WIEDZA · BEZPIECZEŃSTWO

Rak piersi i konopie medyczne — historia Moniki Ciszek-Skwierczyńskiej

Historia Moniki Ciszek-Skwierczyńskiej: hormonozależny rak piersi, mastektomia, medyczna marihuana, oleje CBD/CBG, dieta i zioła. Konopie jako wsparcie onkologii, nie alternatywa.

TO
Tomasz Olubczyński
3 marca 2023 10 min czytania
Bardzo ważne zastrzeżenie medyczne. Ten artykuł opisuje osobistą historię jednej pacjentki i nie jest poradnikiem leczenia raka piersi ani żadnej innej choroby nowotworowej. Konopie medyczne nie są lekiem onkologicznym i nie zastępują chirurgii, chemioterapii, radioterapii ani hormonoterapii. W onkologii liczy się tempo i wielopłaszczyznowość, opóźnianie leczenia akademickiego na rzecz „terapii naturalnych” może kosztować życie. Jeśli podejrzewasz nowotwór lub jesteś w trakcie diagnostyki, skonsultuj się z onkologiem. Wszelkie decyzje dotyczące terapii wspomagających, w tym konopnych, omawiaj z prowadzącym Cię lekarzem.

Monika Ciszek-Skwierczyńska jest psycholożką, terapeutką uzależnień, naturopatką i zielarką. W 2016 roku, kilka miesięcy po nagłej śmierci matki, usłyszała diagnozę: hormonozależny rak piersi. Jako wieloletnia terapeutka uzależnień przez całe zawodowe życie pracowała z ludźmi, którzy „uciekali” w substancje. Decyzja o włączeniu medycznej marihuany do własnego protokołu leczenia była więc równocześnie decyzją o przepracowaniu własnych uprzedzeń. Trzy lata po diagnozie usłyszała: „jest Pani zdrowa”.

Jej historia to nie opowieść o cudownym leku. To opowieść o medycynie integracyjnej, o tym, jak chirurgia onkologiczna, terapia naturalna, dieta przeciwzapalna i praca psychologiczna mogą się uzupełniać, gdy pacjent bierze odpowiedzialność za własny proces i nie odrzuca żadnego z tych elementów.

Diagnoza, która spadła po stracie

W psychoonkologii od dawna mówi się o roli silnego, przewlekłego stresu jako czynnika sprzyjającego rozwojowi chorób nowotworowych. U Moniki sekwencja była brutalnie czytelna: nagła śmierć mamy, kilka miesięcy żałoby, badanie kontrolne, guz. Hormonozależny rak piersi to typ nowotworu, którego wzrost stymulują estrogeny, leczenie obejmuje zwykle chirurgię, radioterapię i wieloletnią hormonoterapię blokującą działanie estrogenów.

Pierwsze konsylium onkologiczne, na którym usłyszała plan leczenia, Monika opisuje jako traumatyczne. Mowa była o standardowej ścieżce, bez przestrzeni na pytania, bez rozmowy o tym, co pacjentka może zrobić sama, między cyklami, w domu. To doświadczenie ukształtowało jej późniejszą postawę: nie przeciwko onkologii, ale obok niej, jako aktywna współuczestniczka procesu.

Wzięcie odpowiedzialności – i zagraniczna klinika

Kluczową decyzją Moniki było to, co sama nazywa „wzięciem odpowiedzialności za własne leczenie”. W praktyce oznaczało to dwie równoległe ścieżki. Pierwsza: pełne leczenie akademickie, mastektomia z jednoczasową rekonstrukcją, dalsza opieka onkologiczna. Druga: prowadzona przez zagraniczną klinikę terapia wspomagająca, obejmująca medyczną marihuanę, oleje CBD i CBG, dietę przeciwzapalną oraz zioła, w tym wilczą korę.

Warto podkreślić, co tu się nie wydarzyło. Monika nie odmówiła operacji. Nie zrezygnowała z konsultacji onkologicznych. Nie zastąpiła medycyny akademickiej „naturą”. Zrobiła coś innego: dobudowała do standardowego protokołu warstwę, którą sama mogła kontrolować, dietę, suplementację, konopie i pracę psychologiczną. Ta różnica jest fundamentalna i odróżnia medycynę integracyjną od medycyny alternatywnej.

Konopie w protokole – i własne uprzedzenia terapeutki uzależnień

Dla Moniki, która przez lata pracowała z osobami uzależnionymi od substancji psychoaktywnych, sięgnięcie po medyczną marihuanę było skokiem przez własne, głęboko zakorzenione uprzedzenia. Pomógł kontekst: medyczna marihuana w jej protokole nie pełniła roli rekreacyjnej. Była składnikiem terapii, z określoną dawką, schematem, celem. Obok niej w protokole znalazły się oleje CBD i CBG, czyli kannabinoidy niepsychoaktywne, oraz wsparcie objawowe związane z mdłościami, snem i lękiem.

Dane naukowe podpowiadają, gdzie konopie w onkologii mają najmocniejsze podstawy. Przegląd systematyczny Whiting et al. (JAMA 2015) wskazuje umiarkowaną jakość dowodów dla przewlekłego bólu i spastyczności oraz dla nudności wywołanych chemioterapią. Cochrane 2015 (Smith et al.) potwierdza skuteczność kannabinoidów w mdłościach poschemioterapeutycznych. Prospektywna analiza izraelska (Bar-Lev Schleider et al., 2018) na grupie tysięcy pacjentów onkologicznych pokazuje poprawę jakości życia i akceptowalny profil bezpieczeństwa, choć autorzy wyraźnie zaznaczają, że jest to leczenie objawowe, nie przyczynowe.

Co mówi nauka o konopiach i raku piersi

Najczęstsze pytanie pacjentek brzmi: czy kannabinoidy potrafią cofnąć raka piersi. Tu trzeba być uczciwym. Prace przeglądowe takie jak Caffarel et al. (Cancer Treat Rev 2012) czy Velasco, Sanchez, Guzmán (Curr Oncol 2016) opisują obiecujące mechanizmy: indukcję apoptozy komórek nowotworowych, hamowanie angiogenezy i przerzutowania w modelach przedklinicznych, komórkowych i zwierzęcych. To są dane laboratoryjne. Brakuje dużych, randomizowanych badań klinicznych na pacjentkach z rakiem piersi, które potwierdziłyby przełożenie tych obserwacji na realne wyniki leczenia.

Raport National Academies of Sciences (2017), najbardziej wyważone podsumowanie literatury, mówi to wprost: dla działania przeciwnowotworowego konopi u ludzi nie ma jeszcze wystarczających dowodów klinicznych, by rekomendować je jako leczenie onkologiczne. Są natomiast mocne dane dla objawów towarzyszących, bólu, mdłości, jakości snu, lęku, apetytu. W historii Moniki konopie pełniły dokładnie tę rolę: wsparcia, nie zastępstwa.

Trzy lata później – i bolesny wątek Kamila

Trzy lata po diagnozie Monika usłyszała w gabinecie onkologa zdanie, na które czekała: „jest Pani zdrowa”. Remisja nie jest tożsama z wyleczeniem, a hormonozależny rak piersi wymaga wieloletniej obserwacji. Ale na poziomie codziennym oznaczała: można żyć dalej.

Druga część tej historii jest dużo trudniejsza. W 2018 roku, w trakcie własnej walki Moniki, zmarł jej 27-letni syn Kamil. Rak żołądka, agresywny, rozpoznany późno. Sytuacja, w której, jak mówi sama Monika, zabrakło czasu na działanie. To moment, w którym jej opowieść przestaje być historią sukcesu, a staje się czymś znacznie ważniejszym: świadectwem tego, że konopie nie są cudownym lekiem.

Onkologia jest dyscypliną tempa. Każdy tydzień opóźnienia chirurgii, każdy miesiąc spędzony na „próbowaniu samych ziół”, każdy kwartał odkładania chemioterapii to potencjalna utrata szansy. Jeśli z historii Moniki Ciszek-Skwierczyńskiej wynika jeden wniosek, to ten: pacjent ma prawo i powinien aktywnie współuczestniczyć w leczeniu, ale nigdy kosztem rezygnacji z medycyny akademickiej. Wzięcie odpowiedzialności nie oznacza odmowy leczenia, oznacza dobudowanie do niego warstwy własnej pracy.

Czego ta historia uczy o medycynie integracyjnej

Z opowieści Moniki da się wyciągnąć kilka praktycznych obserwacji. Po pierwsze, sekwencja: najpierw onkolog, potem ewentualna terapia wspomagająca, a nie odwrotnie. Po drugie, transparentność: lekarz prowadzący musi wiedzieć o wszystkim, co pacjentka przyjmuje, łącznie z olejami CBD/CBG i ziołami. Po trzecie, pokora wobec własnych uprzedzeń: terapeutka uzależnień, która sięga po medyczną marihuanę, musi rozdzielić kontekst rekreacyjny od medycznego, i to jest praca do wykonania w głowie, zanim sięgnie się po lek.

Po czwarte, praca psychologiczna. Diagnoza onkologiczna to trauma. Bez przepracowania jej, z psychoonkologiem, terapeutą, grupą wsparcia, żaden protokół, nawet najlepiej zaprojektowany, nie zadziała w pełni. Monika weszła w chorobę z bagażem żałoby po matce; wyszła z niej z drugą, jeszcze cięższą żałobą po synu. To, że dziś dzieli się swoją historią, to akt odwagi, nie tryumfu.

FAQ – najczęstsze pytania o konopie i rak piersi

Czy konopie medyczne leczą raka piersi?

Nie. Obecnie nie ma wystarczających dowodów klinicznych, by uznać konopie za leczenie przyczynowe raka piersi. Badania przedkliniczne (komórkowe i zwierzęce) pokazują obiecujące mechanizmy działania kannabinoidów na komórki nowotworowe, ale to nie przekłada się jeszcze na rekomendacje terapeutyczne dla ludzi. Konopie w onkologii mają udokumentowaną rolę w łagodzeniu objawów: bólu, mdłości po chemioterapii, problemów ze snem, lęku i braku apetytu. To leczenie wspomagające, nie alternatywa dla chirurgii, hormonoterapii czy chemioterapii.

Czy mogę odstawić leczenie onkologiczne i leczyć się tylko ziołami i olejami CBD?

Nie. To najbardziej niebezpieczna decyzja, jaką może podjąć pacjent onkologiczny. Onkologia jest dyscypliną tempa, opóźnienie chirurgii, chemioterapii lub radioterapii może oznaczać utratę szansy na wyleczenie. W historii Moniki Ciszek-Skwierczyńskiej konopie i zioła były dodatkiem do pełnego leczenia akademickiego (mastektomia z rekonstrukcją), a nie jego zamiennikiem. Jeśli rozważasz „terapie naturalne”, omów je z prowadzącym Cię onkologiem, ale nigdy nie odstawiaj leczenia bez konsultacji.

Czy CBD może wchodzić w interakcje z hormonoterapią lub chemioterapią?

Tak, i to jest poważna kwestia. CBD jest metabolizowane przez enzymy cytochromu P450 (głównie CYP3A4 i CYP2C19), które metabolizują również wiele leków onkologicznych, w tym tamoksyfen stosowany w hormonozależnym raku piersi. Może to zmienić stężenie leku we krwi, w obu kierunkach. Dlatego decyzja o włączeniu CBD, CBG czy medycznej marihuany do protokołu musi być podjęta z lekarzem prowadzącym, najlepiej z lekarzem znającym medycynę konopną, a nie samodzielnie na podstawie artykułu czy zaleceń sprzedawcy oleju.

Co to znaczy „medycyna integracyjna” w kontekście onkologii?

Medycyna integracyjna w onkologii to model, w którym standardowe leczenie akademickie (chirurgia, chemioterapia, radioterapia, hormonoterapia, immunoterapia) jest uzupełniane o terapie wspomagające o udokumentowanym profilu bezpieczeństwa, np. dietę przeciwzapalną, aktywność fizyczną dopasowaną do stanu pacjenta, pracę psychoonkologiczną, akupunkturę przy mdłościach, w wybranych przypadkach konopie medyczne. Kluczowe słowo to „uzupełnia”. Medycyna integracyjna nie odrzuca medycyny akademickiej i działa w pełnej współpracy z zespołem onkologicznym, a nie zamiast niego.

Czy stres może wywołać raka piersi?

Stres nie jest udowodnioną przyczyną raka piersi w sensie przyczynowo-skutkowym. Główne udokumentowane czynniki ryzyka to wiek, historia rodzinna, mutacje BRCA1/BRCA2, wcześniejsza ekspozycja na estrogeny, gęstość piersi, otyłość po menopauzie, alkohol. Psychoonkologia zwraca jednak uwagę, że przewlekły silny stres, np. po traumatycznej stracie, może wpływać na układ immunologiczny i hormonalny w sposób, który potencjalnie sprzyja progresji już rozwijającej się choroby. To obszar wciąż badany i nie należy mylić go z prostym schematem „stres równa się rak”. Niezależnie od tego, praca z traumą i stresem jest ważnym elementem procesu zdrowienia.

Źródła naukowe

  1. Whiting PF, Wolff RF, Deshpande S, et al. Cannabinoids for Medical Use: A Systematic Review and Meta-analysis. JAMA. 2015;313(24):2456-2473. PMID: 26103030. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26103030
  2. National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine. The Health Effects of Cannabis and Cannabinoids: The Current State of Evidence and Recommendations for Research. Washington (DC): National Academies Press; 2017. ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK423845
  3. Bar-Lev Schleider L, Mechoulam R, Lederman V, et al. Prospective analysis of safety and efficacy of medical cannabis in large unselected population of patients with cancer. Eur J Intern Med. 2018;49:37-43. PMID: 29482741. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29482741
  4. Smith LA, Azariah F, Lavender VTC, et al. Cannabinoids for nausea and vomiting in adults with cancer receiving chemotherapy. Cochrane Database Syst Rev. 2015;(11):CD009464. PMID: 26561338. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561338
  5. Caffarel MM, Andradas C, Pérez-Gómez E, Guzmán M, Sánchez C. Cannabinoids: a new hope for breast cancer therapy? Cancer Treat Rev. 2012;38(7):911-918. PMID: 22277534. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22277534
  6. Velasco G, Sánchez C, Guzmán M. Anticancer mechanisms of cannabinoids. Curr Oncol. 2016;23(S2):S23-S32. PMID: 27022311. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27022311
Powtórne zastrzeżenie. Historia opisana w tym artykule jest indywidualnym doświadczeniem jednej osoby i nie stanowi rekomendacji medycznej. Każdy przypadek raka piersi jest inny, a decyzje terapeutyczne należą wyłącznie do zespołu onkologicznego prowadzącego pacjentkę. Jeśli zdiagnozowano u Ciebie nowotwór, najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest niezwłoczne podjęcie leczenia akademickiego. Konopie medyczne, dieta, zioła i praca psychologiczna mogą stanowić wartościowe wsparcie, ale tylko obok, nigdy zamiast standardowej onkologii.
Uwaga edukacyjna

Artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej. Decyzje terapeutyczne podejmuj wyłącznie po rozmowie ze swoim lekarzem prowadzącym.

Newsletter

Nowy artykuł co tydzień.

Najnowsze przewodniki, podsumowania badań i rzetelne informacje — w jednym mailu.