PODCAST · CBD · ODC. 037
● CBD Formy podania Prawo

Prawda o nazewnictwie i opisach ekstraktów konopnych Klaudia Zadworna

🌿 W tym odcinku zagłębiamy się w świat prawa konopnego w Polsce razem z ekspertką w tej dziedzinie. Klaudia Zadworna - radca prawny specjalizujący się w obszarze prawa konopnego w Polsce.Pani Klaudia, posiada wieloletnie doświadczenie w branży i jest twórczynią…

47:49 19 października 2023 Klaudia Zadworna
● Odtwarzacze
SPREAKER EP 037
00:0047:49
● 00 — Streszczenie

O czym jest ten odcinek.

W odcinku 037 Klaudia Zadworna — radczyni prawna specjalizująca się od 2018 roku w prawie konopnym — wyjaśnia, dlaczego etykiety i opisy ekstraktów oraz olejków CBD w Polsce wyglądają tak chaotycznie. Punktem wyjścia jest wpis kannabinoidów na unijną listę Novel Food, który blokuje sprzedaż ekstraktów z konopi włóknistych z przeznaczeniem do spożycia. Stąd biorą się określenia w stylu aromaterapia czy waporyzacja oraz unikanie słów dawkowanie i spożyć przed.

Gościni omawia furtkę suplementów diety (zgłoszenie do GIS jako aktywne, procedura ciągnąca się latami, możliwość ponownego zgłaszania pod inną nazwą), problem oświadczeń zdrowotnych oraz zasady linkowania do niezależnych źródeł na blogu sklepu. Druga część rozmowy dotyczy stanowiska Głównego Inspektora Farmaceutycznego, zgodnie z którym ekstrakty powinny być wolne od THC — mimo że ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii dopuszcza 0,3% THC w samej roślinie. Klaudia Zadworna opisuje praktykę kontroli Sanepidu, konsekwencje (zajęcie całego towaru, brak zwrotu), sytuację produktów dla zwierząt oraz perspektywę liberalizacji pod presją Niemiec, Czech i Ukrainy.

● 01 — Czego się dowiesz

5 rzeczy z tej rozmowy.

  1. 01🌿 W tym odcinku zagłębiamy się w świat prawa konopnego w Polsce razem z ekspertką w tej dziedzinie.
  2. 02Klaudia Zadworna - radca prawny specjalizujący się w obszarze prawa konopnego w Polsce.
  3. 03Pani Klaudia, posiada wieloletnie doświadczenie w branży i jest twórczynią popularnego portalu prawokonopne.pl, dzieli się z nami swoją wiedzą i praktycznymi poradami.
  4. 04Ten odcinek to prawdziwa kopalnia informacji dla każdego zainteresowanego branżą konopną
  5. 05Z odcinka dowiesz się :
● 02 — Najważniejsze wątki

Rozdziały odcinka.

00:00:00 Wstęp i przedstawienie gościni
00:01:34 Etykiety ekstraktów a unijna lista Novel Food
00:03:05 Aromaterapia i waporyzacja jako obejście zakazu spożycia
00:03:52 Suplementy diety — luka w procedurze GIS
00:07:00 Stan badań naukowych i opieszałość Unii Europejskiej
00:11:31 Oświadczenia zdrowotne — czego nie pisać
00:15:00 Blog sklepu i linkowanie do niezależnych źródeł
00:17:35 Dawkowanie, data spożycia i spójność etykiety
00:21:46 Produkty CBD dla zwierząt — obszar niekontrolowany
00:23:30 Stanowisko GIF — ekstrakty mają być wolne od THC
00:29:40 Czy GIF zmieni stanowisko? Presja Niemiec, Czech i Ukrainy
00:33:36 Konsekwencje sprzedaży: zajęcie towaru i kontrole Sanepidu
00:39:00 Susz, policja i ewolucja podejścia do kontroli
00:44:41 Przyszłość konopi w polskim prawie i zakończenie
● 03 — Najczęstsze pytania

Pytania, które zadajecie.

Pytania z komentarzy, newslettera i wyszukiwarki. Odpowiedzi pochodzą z rozmowy, po redakcji językowej.

Q1 Dlaczego na olejkach CBD pisze się aromaterapia lub waporyzacja zamiast dawkowania?

Ponieważ kannabinoidy są wpisane na unijną listę Novel Food, ekstraktów z konopi włóknistych nie można sprzedawać z przeznaczeniem do spożycia. Producenci wskazują więc inny sposób użycia (wdychanie, aromaterapia), żeby uniknąć kontroli Sanepidu i nie wprowadzać konsumenta w błąd. Słowa dawkowanie, krople pod język czy spożyć przed sugerują spożycie i są wewnętrznie sprzeczne z deklaracją aromaterapii.

Q2 Jak to możliwe, że olejki sprzedaje się jako suplementy diety, skoro nie wolno ich spożywać?

To efekt luki proceduralnej. Wystarczy zgłoszenie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, by produkt uzyskał status aktywnego suplementu i mógł być sprzedawany. Pełna weryfikacja trwa około dwóch lat. Gdy GIS w końcu wycofa produkt, przedsiębiorca rejestruje nowe zgłoszenie pod zmienioną nazwą, składem lub pojemnością i procedura zaczyna się od nowa.

Q3 Czy sklep z olejkami może publikować na blogu informacje o terapeutycznym działaniu konopi?

Tak, jeśli odsyła do niezależnych, obiektywnych źródeł i opracowań naukowych dotyczących rośliny, a nie konkretnego produktu ze swojej oferty. Na takich stronach nie powinny pojawiać się zdjęcia własnych produktów ani bezpośrednie powiązania, bo Sanepid potraktuje to jako ukryte oświadczenie zdrowotne.

Q4 Czy ekstrakt CBD może legalnie zawierać śladowe ilości THC do 0,3%?

Według stanowiska Głównego Inspektora Farmaceutycznego — nie. GIF uznaje, że limit 0,3% THC z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dotyczy wyłącznie rośliny, a nie produktów z niej powstałych. W praktyce ekstrakty mają być wolne od THC, a Sanepid przy kontroli zajmuje cały towar zawierający THC i nie zwraca go przedsiębiorcy.

Q5 Jakie są realne konsekwencje błędów na etykiecie lub w sklepie internetowym?

Przy obecności THC — zajęcie całego towaru bez zwrotu, co jest dotkliwą stratą finansową. Przy oświadczeniach zdrowotnych lub niespójnych opisach (np. dawkowanie obok aromaterapii) Sanepid zwykle wymaga przeredagowania strony i etykiety, bez zajęcia produktu. Dotąd nie pojawiały się szersze konsekwencje karne czy karno-skarbowe.

Brakuje pytania? Zaproponuj → SCHEMA: FAQPAGE
● 04 — Transkrypcja

Pełna transkrypcja.

Pełna transkrypcja po redakcji językowej

00:00:00 Wstęp i przedstawienie gościni

Tomasz Ołubczyński: W zakresie tutaj konopi trochę tych niepewności jest. Raz, że przepisów jest mało. Dwa, że przepisy są interpretowane w różny sposób przez różne urzędy. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy.

Dziś mamy przyjemność gościć Klaudię Zadworną, doświadczoną rodczynię prawną specjalizującą się w obszarze prawa konopnego w Polsce. Pani Klaudia od 2018 roku wspiera firmy z branży konopnej w kwestiach prawnych, a także jest twórczynią portalu i kanału na YouTubie Prawo Konopne. W dzisiejszym odcinku poruszymy takie tematy jak prawne aspekty nazewnictwa ekstraktów oraz kwestie dotyczące nazw i opisów produktów konopnych. Jakie pułapki czekają na przedsiębiorców w obszarze prawa konopnego? O tym wszystkim dowiesz się dzisiaj z tego odcinka. Dzień dobry Pani Klaudio.

Dzień dobry Panie Tomku, witam serdecznie. Pani Klaudio, przejdźmy może od razu do konkretów. Proszę powiedzieć, jakie informacje mogą pojawić się na etykiecie ekstraktów lub olejków pochodzących z konopi i dlaczego takie informacje nie są ujednolicone?

00:01:34 Etykiety ekstraktów a unijna lista Novel Food

Klaudia Zadworna: Tak, no to jeżeli chodzi o ekstrakty z konopi włóknistych i informacje, które mogą pojawiać się na etykietach czy to olejków czy też innych produktów, no to tutaj mamy dość dużo niepewności i to przede wszystkim wynika z faktu, że kannabinoidy zostały wpisane na listę nowej żywności. Lista. Lista Nowel Food, lista unijna.

Mniej więcej ona oznacza tyle, że dopóki kannabinoidy i ich oddziaływanie na organizm człowieka nie zostanie przebadany i Unia nie powie, że tak, na różnego rodzaju przypadkach stwierdziliśmy, że kannabinoidy wpływają pozytywnie, no to tych produktów nie można sprzedawać z przeznaczeniem do spożycia. W związku z czym pierwszy element i główny, który się pojawia, to możliwość sprzedaży z przeznaczeniem do spożycia, a tak naprawdę de facto brak tej możliwości. Jedyny wyłom, jaki się pojawia. To produkty, które powstają nie z kwiatów, tylko z nasion.

Unia Europejska stwierdziła, że jeżeli chodzi o nasiona, czyli te różnego rodzaju mąki, które też z nasion powstają, czy oleje, które widzimy w sklepach, w supermarketach, to one z przeznaczeniem do spożycia mogą się pojawiać. Natomiast wszystko, co powstaje z pozostałych części niż nasiona, no to już nie. Tutaj pojawiają się różnego rodzaju ograniczenia. I to nam tak naprawdę de facto w konsekwencji implikuje.

To, co na etykiecie może się pojawić, to, co ewentualnie, jeżeli się pojawi, może stwarzać dla podmiotu sprzedającego dany produkt ryzyko, mniejsze bądź większe kontroli, przykładowo ze strony sanepidu.

00:03:05 Aromaterapia i waporyzacja jako obejście zakazu spożycia

Klaudia Zadworna: I tak też, jak Pan i pewnie wielu odbiorców zauważyło, na olejkach bardzo często pojawiają się informacje, że jest to produkt przeznaczony do aromaterapii, waporyzacji. Czyli jakby wskazujemy, że spożywać drogi odbiorco nie możesz. Natomiast może się to pojawić. Może się to odbywać w formie jakiegoś tam wdychania naparów czy tego typu rzeczy. Więc w ten sposób gdzieś tam przedsiębiorcy sprzedają te produkty na rynku, żeby też nie wprowadzać konsumentów w błąd, ani też gdzieś tam nie narażać siebie.

Bo skoro łachunia ma takie, a nie inne podejście do kannabinoidów, no to też trzeba w ślad za tymi wytycznymi w miarę możliwości postępować jednak. Więc to są takie podstawowe elementy.

00:03:52 Suplementy diety — luka w procedurze GIS

Klaudia Zadworna: Natomiast, co też zakładam, Pan również zauważył, ale też uczestnicy, odbiorcy naszego podcastu, spotykamy się z tym, że olejki sprzedawane są jako suplementy diety. No i można by pomyśleć, że okej, no nie możemy sprzedawać się z przeznaczeniem do spożycia, a z drugiej strony pojawiają się te olejki jako suplementy diety. Wydawałoby się, że suplement diety, czyli coś, co jest już zbadane, sprawdzone, zatwierdzone przez różnego rodzaju organy. I to jest troszkę...

To jest troszeczkę, można powiedzieć, takie złudne podejście z tego powodu, że suplementy diety rzeczywiście mogą pojawić się na rynku po dokonaniu zgłoszenia do GIS-u, czyli Głównego Inspektora Sanitarnego. Z tym, że cała procedura rejestracji suplementu diety wygląda w ten sposób, że w momencie, kiedy dany podmiot, który chce wprowadzić ściśle określony produkt jako suplement diety, przesie to zgłoszenie do GIS-u, to on w momencie wpisania tego zgłoszenia jako aktywne, ale nie zakończone pozytywną decyzję, to aktywne, może sprzedawać dany produkt jako suplement diety na polskim rynku.

Czyli de facto cała procedura zbadania tego produktu przez GIS, cała procedura, w której GIS w jakimś tam zakresie sprawdziłby, co to za produkt, jaki skład, jaki podmiot go wprowadza do obrotu, trwa powiedzmy dwa lata i przez ten okres dany produkt może być sprzedawany jako suplement diety. Więc to jest swego rodzaju... Czyli to jest oznaka niewydolności systemu, krótko mówiąc. Troszeczkę tak.

Natomiast z drugiej strony nam, podmiotom, które kupują i korzystają z tego typu produktów, jest umożliwiona szansa właśnie zakupu i gdzieś tam jego użytkowania, bo w przeciwnym wypadku rzeczywiście te przepisy są takie, a nie inne, w szczególności w zakresie Nowel Food. I w sytuacji, gdy na przykład dany ekstrakt zostanie wycofany jako niezgodny z przepisami według GIS-u, wystarczy... Wystarczy zarejestrować takie zgłoszenie pod inną nazwą i dalej możemy sprzedawać o podobnym składzie albo o tym samym, tylko z inną nazwą, prawda? Tak, no dokładnie do tego się sprowadza, prawda?

Bo w momencie, kiedy robimy nowe zgłoszenie i to nowość tego zgłoszenia właśnie polega na tym, tak jak Pan wskazał, że być może częściowo zmieni się skład, być może zmieni się pojemność tego produktu, co powoduje, że ten produkt jest już innym, prawda? Innym zgłoszeniem, innym produktem. Być może założenie jakiegoś nowego podmiotu, który będzie zgłaszał. No i cała procedura rozpoczyna swój bieg na nowo. Czyli to jest taki sposób na to, żeby jakoś przetrwać jeszcze na tym rynku? Tak, tak.

Można powiedzieć, że jest to sposób, żeby przetrwać na rynku i nie ukrywam, że też wiele osób z niego korzysta i słusznie. Jak wiadomo, no niestety, ale Unia Europejska te kwestie Nowel Food i oddziaływania kannabinoidów na organizm człowieka już bada dość, dość długo. Ja, że tak powiem, zaczynałam swoją przygodę prawną z konopiami w 2017-18 roku i już wtedy ten wpis był, prawda?

Mamy rok 2023, czyli powiedzmy jest to 6 lat później, no a nadal ten temat nie został na poziomie unijnym rozstrzygnięty, pomimo tego, że wcześniejsze procedury unijne badania danego składnika, produktu, który był wpisany na listę nowej żywności trwały właśnie około 6-7 lat, więc można by się było spodziewać,

00:07:00 Stan badań naukowych i opieszałość Unii Europejskiej

Klaudia Zadworna: czy ta procedura również niedługo powinna być zakończona. Natomiast no nie ma póki co żadnych konkretnych informacji, że zmierzamy ku końcowi, ku brzegowi, Unia Europejska takich informacji nie podaje, więc czekamy. I nie ma tutaj żadnego wpływu na termin podjęcia decyzji, ilość badań, które są dostępnych, badań naukowych, które są dostępne ogólnie. Które możemy przeglądać na przykład w internecie. Tak, właśnie to jest fatalne podejście, fatalne i nie powinno to tak funkcjonować, bo rzeczywiście jak sam Pan wskazał, tych badań jest sporo, naprawdę.

No oddziaływanie konopi włóknistych na organizm człowieka, czy to ekstraktów z konopi włóknistych, no w mojej ocenie skromnej tutaj jakby nie z punktu widzenia jakiegoś tam medycznego, ale prawnego są, prawda? I one mówią wprost o pozytywnym tym oddziaływaniu, natomiast Unia ma swoją szczególną bazę. Tak. Tak, tak, tak.

I no niestety ona sprowadza się do tego, że te badania są przeprowadzane w różnego rodzaju takich krzyżowych, powiedzmy, nie wiem, zestawieniach chorób, wieku z daną chorobą, różnego rodzaju schorzeń, więc tych przypadków przebadania jest bardzo dużo, no stąd też to długo trwa i niestety trzeba trochę poczekać na ich wyniki. Są one bardzo kosztowne? To dwa, no i takie rozbudowane, dlatego też długo trwały.

No niestety, ale tych informacji jest, sprawdzając jakąkolwiek stronę dotyczącą badań czy opracowań naukowych, to już dziesiątki tysięcy, więc to nie są, to nie jest konopia i wpływ kannabinoidów na organizm, to już nie jest jedno, dwa opracowania gdzieś z zamierzchłych czasów, tylko tych badań jest dosyć sporo. Z miesiąca na miesiąc ich przybywa, więc o tyle dziwne jest to, że nie ma tutaj jasnej jakiejś informacji, kiedy te nowelizacje tych ustaw wejdą w życie niestety.

Tak, tak, tak, to jest niefajna informacja, że brak jest tak naprawdę tych informacji, z tego powodu, że nie ma tej pewności, prawda, no mimo wszystko legislacja każdego państwa powinna stanowić o pewności.

Działania na polskim rynku, a w zakresie tutaj konopi trochę tych niepewności jest, raz, że przepisów jest mało, dwa, że przepisy są interpretowane w różny sposób przez różne urzędy, w konsekwencji czego jest taki jakiś mały zamęt i trzeba doszukiwać się jakichś odpowiedzi z różnego rodzaju kontroli, z interpretacji stanowisk i tworzyć, można powiedzieć, swego rodzaju obraz z jednej strony, podwieźcia organów, ale z drugiej strony też, jak mówię zawsze moim klientom, i staram się takie informacje też przekazywać, nie poddawać się, prawda, bo wiadomo, że urzędnicy są w jakimś tam zakresie panem, powiedzmy, danego postępowania, no bo to oni je prowadzą, oni wyznaczają ścieżki, natomiast każdy uczestnik tego postępowania ma prawo, swoje prawo do obrony, czy też przedstawienie swojego stanowiska i to jest istotne, żeby to nasze stanowisko też przedstawiać i próbować przeforsować.

Czy wszystkie produkty z konopi są przeznaczone do spożycia? No to tak jak już...

Już rozmawialiśmy, do spożycia mogą być przeznaczone wyłącznie te produkty, które pochodzą z nasion, czyli to, co wspominałam, każdy z nas na półkach sklepowych już może bez żadnego problemu kupić oleje konopne, prawda, z tym, że one pochodzą z nasion, one nie pochodzą z pozostałych części rośliny, ale z nasion, tak samo mąki, czy nawet jakieś makarony, to tego typu rzeczy już są na naszych półkach sklepowych, możemy je kupić, możemy je spożywać, natomiast jak idzie o produkty, takie jak olejki, które stanowią ekstrakt, no to z przeznaczeniem do spożycia sprzedaż jest zdecydowanie trudniejsza.

W takim razie jak powinny być oznaczone te produkty? Mówię o ekstraktach.

00:11:31 Oświadczenia zdrowotne — czego nie pisać

Klaudia Zadworna: To tak, z mojego doświadczenia, co mogę powiedzieć i na co należy zwracać uwagę, to oświadczenia zdrowotne. Wiadomym jest, tak jak przed momentem tutaj poruszyliśmy ten temat różnego rodzaju badań. Tak, które wskazują na pozytywne oddziaływanie, tak jednak z uwagi na wpisanie kannabinoidów na listę nowej żywności tych oświadczeń zdrowotnych lepiej jest nie podawać.

I spotkałam się z wieloma kontrolami, tutaj ze strony przede wszystkim Sanepidu i stacji epidemiologiczno-sanitarnych, które w momencie, kiedy moi klienci mieli oświadczenia zdrowotne podane, czy to na etykiecie, czy to na stronie internetowej swojego sklepu internetowego, no to te oświadczenia zdrowotne były dla nich taką, można powiedzieć, trochę pożywieniem. Że to jest ten podmiot, którego możemy kontrolować, bo on podał oświadczenie zdrowotne, a nie ma żadnych potwierdzonych badań w tym zakresie, w ich ocenie oczywiście.

Żadnych potwierdzonych badań, nie zostały wykreślone kannabinoidy z listy nowej żywności, więc ten podmiot możemy kontrolować. I rzeczywiście tak jest. I oni wprost mówią, że to są w ogóle informacje, których nie można podawać, że to jest wprowadzanie w jakimś tam zakresie w ich ocenie konsumenta w błąd, bo w ich ocenie, to zaznaczam, no tych badań nie ma przeprowadzonych i stąd też te oświadczenia zdrowotne, to jest coś, czego należy.

Jeżeli ktoś chce zachować pełne bezpieczeństwo, można powiedzieć, w zakresie prowadzenia swojej działalności gospodarczej, swojego biznesu, no to tych oświadczeń zdrowotnych siłą rzeczy należałoby unikać. Dobrze.

A proszę mi powiedzieć, czy jeżeli będziemy, jeżeli wejdziemy do takiego sklepu internetowego, kogo klientów kupuje właśnie przez internet, gdy znajdziemy informacje, znajdziemy produkt, będziemy mogli zobaczyć tą kartę produktu, czyli opis, który jest zgodny z aktualnymi przepisami i prawa, czyli nie ma żadnych informacji o działaniu terapeutycznym czy leczniczym, czy taki sklep może zamieścić informacje w innym miejscu, na przykład na blogu? O tym, że jest takie udokumentowane działanie, na przykład prozdrowotne lub terapeutyczne.

No bo nie czarujmy się, informacje o konopiach już jakoś są rozpropagowane, ale bardzo często zdarza się taka sytuacja, że po prostu pacjenci z różnymi schorzeniami szukają tych informacji, no i tak naprawdę pytanie, czy sklep może je zamieszczać. Na przykład bloga. Tak, to rzeczywiście jest to pewnego rodzaju rozwiązanie, które ja też wskazuję moim klientom, bo czym innym jest podanie informacji prozdrowotnych konkretnie o produkcie, który dany przedsiębiorca sprzedaje, a czym innym jest odesłanie do informacji całkowicie niezależnych, obiektywnych, prawda?

Czyli tak jak Pan wskazał, to linkowanie do różnego rodzaju blogów, czy też przesyłanie, zamieszczanie linków do opracowań dotyczących konopi włóknistych nie jest niczym złym i nie stanowi o podaniu oświadczeń zdrowotnych, bo tam są tak naprawdę tylko i wyłącznie dane dotyczące powiedzmy rośliny, prawda? A nie konkretnie produktu, danego produktu, który jest udostępniany, sprzedawany i wprowadzany do obrotu przez przedsiębiorcę.

00:15:00 Blog sklepu i linkowanie do niezależnych źródeł

Klaudia Zadworna: Więc tak, jest to forma udzielenia informacji odbiorcom, tak jak wskazałam właśnie o samej roślinie, a nie o konkretnym produkcie i taka forma jest akceptowalna, bo z drugiej strony rzeczywiście, dlaczego przykładowo na stronie danego sklepu internetowego nie można by było podać linka do całkowicie niezależnych i obiektywnych informacji, które w ogóle nie odnoszą się do naszego produktu. Więc jeżeli w takim kierunku nasze urzędy poszłyby z kontrolą, to nie ukrywam, że musiałaby się chyba zamknąć. Tak, dokładnie.

To już by było jakieś abstrakcyjnie, totalnie, tak kolokwialnie mówiąc, odjechane podejście. Że takie nigdy nie będzie i się nie stanie. Więc odpowiadając na Pana pytanie, tak, jak najbardziej to linkowanie do obiektywnych źródeł. No też wiadomo, sprawdzonych, bo to nie o to chodzi, żeby gdzieś tam pod, powiedzmy, ten sklep internetowy tworzyć konkretne już takie ścisłe informacje, ale do odesłania do obiektywnych źródeł, jak najbardziej tak. I na stronie takiego bloga, na stronie opisującej właściwości nie powinny chyba się znaleźć zdjęcia produktowe konkretnych źródeł. No nie.

Konkretnych produktów. Tak. Tak, żeby tego nie łączyć, tak? Dokładnie. Żeby tego nie łączyć, bo rzeczywiście oni wtedy, jeżeli będą chcieli prześledzić tak mocno szczegółowo i dogłębnie prowadzoną działalność przez dany podmiot, no to wchodząc w ten link zobaczą, prawda, te produkty, więc mogą wskazać, że okej, no, drogi przedsiębiorcy, na swojej stronie sklepu internetowego co prawda nie wskazałeś wprost oświadczeń zdrowotnych, no ale podsyłając tego linka, no tam podałeś.

No tam podałeś te oświadczenia i jednocześnie wrzuciłeś zdjęcia swojego produktu, więc ten brak, można powiedzieć, oświadczeń zdrowotnych był bardzo iluzoryczny i taki trochę podstępny, więc zakładam, że rzeczywiście mógłby to dodać. Okej, a jakbyśmy się zagłębili jeszcze w problematykę sprzedaży produktów zawierających, ekstraktów zawierających czy olejków, bo różne jest nazwisko, chociaż powinno być prawidłowych ekstraktów. Jakie są jeszcze dodatkowe zagrożenie, jeżeli chodzi o sprzedaż olejków, ograniczenia?

Tak, to może wróćmy jeszcze do tego tematu, bo to jest istotne, bo rozmawialiśmy o etykiecie, tam wspomniałam, prawda, o przeznaczeniu do spożycia, o suplementach, natomiast… Dokładnie. Tak, istotne są również te pozostałe info, które się podaje. I tak, w konsekwencji braku możliwości sprzedaży olejków, ekstraktów z przeznaczeniem do spożycia trzeba też pamiętać o takich informacjach,

00:17:35 Dawkowanie, data spożycia i spójność etykiety

Klaudia Zadworna: jak dawkowanie. No wiele osób z jednej strony pisze do aromaterapii, waporyzacji, a potem pisze dawkowanie trzy krople pod język, dwa razy na dzień, więc to się całkowicie wyklucza. Te informacje są sprzeczne wewnętrznie ze sobą, więc trzeba uważać. Jeżeli już rzeczywiście chcemy postępować w taki sposób, jaki nam narzuciła Unia, czyli sprzedajemy z przeznaczeniem nie do spożycia, no to musimy tutaj tak dosyć konsekwentnie podawać te dalsze informacje.

I te informacje dotyczą jakby informacji, które zamieszczane są na przykład w sklepach internetowych, jak również na opakowaniu, przede wszystkim na opakowaniu. Dokładnie, na opakowaniu i w sklepie internetowym też, bo w momencie, kiedy teoretycznie na opakowaniu zachowana by była ta zgodność, no ale jednak na stronie sklepu internetowego podane by były inne informacje już wskazujące właśnie na przykład na dawkowanie, no to to jest element, który też może podlegać kontroli. Urzędników z sanepidu. Więc to dawkowanie wtedy, wiadomo, lepiej unikać takiego zwrotu, samo jak data do spożycia, prawda?

Bo często na produktach spożywczych mamy należy spożyć przed, więc tutaj musielibyśmy uważać z tą informacją, spożyć i rzeczywiście podać przykładowo datę produkcji czy datę ważności. Żeby nie wprowadzać tego odbiorcę w jakieś tam właśnie przeświadczenie. Takie w sposób taki pośredni, że ten produkt jednak może być spożywany, no bo słowo dawkowanie, czy należy spożyć przed, no spożyć przed wprost wskazuje o przeznaczenie tego produktu. Więc to jest istotne.

Idąc dalej, możemy pokrótce omówić też olejki, ekstrakty sprzedawane jako suplementy diety, bo wiadomo, w momencie, kiedy taka informacja pojawia się na etykiecie i taka jest narracja co do sprzedaży naszego produktu, jest na nas więcej obowiązków. I bez względu na to, że ta procedura jakby trwa, to jest to, o czym rozmawialiśmy, że tam korzystamy, można powiedzieć, z tej swego rodzaju luki w prawie, procedura sobie trwa, to i tak na dzień zgłoszenia musimy już zachować te podstawowe elementy, które na etykiecie suplementu diety muszą być podane, te podstawowe informacje.

No i tam przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na oświadczenia typu należy skonsultować przed lekarzem, jeżeli dana osoba posiada inne schorzenia. Albo, że suplement nie może stanowić zastąpienia takiej podstawowej diety każdego człowieka. Więc to są informacje, które muszą być, bo wymagają tego przepisy prawa, więc bez tego tak naprawdę zgłoszenie byłoby takim bardzo wadliwym zgłoszeniem i wtedy rzeczywiście GIZ mógłby szybciej zwrócić uwagę na taki produkt, który de facto nie posiadałby żadnych wymaganych informacji na etykiecie. Okej, czyli mamy dwie opcje.

Suplement diety albo produkt nie do spożycia. Tak, tak. To są tak naprawdę opcje i drogi obecnie sprzedaży produktów na polskim rynku. Zresztą tak śledząc nawet różnego rodzaju strony właśnie sklepów internetowych, no to nie spotyka się takich informacji, żeby olejki, ekstrakty były sprzedawane z przeznaczeniem do spożycia. Jest to albo właśnie suplement diety albo produkt aromaterapii, waporyzacji. Ja też już teraz, jeżeli czasami gdzieś tam...

Mam powiedzmy takie eksperymentalne sprawdzenie poszczególnych stron, to nie spotyka się takich informacji, żeby dany produkt właśnie w postaci olejku, ekstrakty był sprzedawany z przeznaczeniem do spożycia. Okej, czyli tu pomimo tego, że temat jest bardzo zagmatwany, to można powiedzieć, że sytuacja jest jakby w miarę czytelna, czyli mamy dwie drogi. Tak, dokładnie. Chociaż to jest takie dość nietypowe, bo tak jak sam Pan wskazał, sytuacja jest mocno zagmatwana.

Natomiast ukształtowaliśmy, wraz właśnie z przedsiębiorcami sprzedającymi te produkty na rynku, pewnego rodzaju drogi, ścieżki, w ramach których można po prostu to robić w miarę, unikając ryzyka kontroli.

00:21:46 Produkty CBD dla zwierząt — obszar niekontrolowany

Klaudia Zadworna: Jeszcze, a proszę mi powiedzieć w takim razie, jak wygląda sytuacja na przykład produktów, ekstraktów, które są kierowane dla zwierząt? To jest dość nietypowe. Muszę powiedzieć szczerze, że na bazie mojego doświadczenia mam klientów, którzy sprzedają te produkty właśnie dla zwierząt, z przeznaczeniem dla zwierząt i powiem szczerze, że nigdy nie spotkałam się z żadną kontrolą, z żadną, nigdy też nawet potencjalny klient do mnie nie zadzwonił na zapośrednictwem mojej strony internetowej, nie napisał żadnej wiadomości, że miałby problem ze sprzedażą tych produktów dla zwierząt.

Więc odnoszę wrażenie, że jest to swego rodzaju obszar niekontrolowany. Być może podejście… Tutaj organów takich, można powiedzieć, weterynaryjnych jest całkowicie inne, być może oni wiedzą, że oddziaływanie tego produktu dla zwierząt jest bardzo dobre i nie ma żadnego takiego negatywnego podejścia, z którym ja bym się spotkała, bo mówię to na bazie właśnie jakichś tam telefonów, zapytań od potencjalnych klientów, to czegoś takiego nie było. Nie było. Widocznie weterynaria nie jest jeszcze gotowa chyba na kontrolę ikonowinoidów. Tak. Bardzo szczerze powiem, szczerze, że mam nadzieję, że nie.

Powiem szczerze, że mam nadzieję, że po prostu ich podejście jest tutaj bardziej rozsądne, gdzieś tam bazujące na różnego rodzaju opracowaniach, które tak jak wskazaliśmy przed momentem są dostępne. No i mam też nadzieję, że widzą, że to oddziaływanie jest pozytywne i stąd też na siłę nie kontrolują czegoś, co działa pozytywnie dla naszych zwierzątek. Dokładnie. W takim razie…

00:23:30 Stanowisko GIF — ekstrakty mają być wolne od THC

Klaudia Zadworna: Tak, to też jest dość taki topowy temat, teraz już troszeczkę bardziej powszechnie znany, natomiast kilka miesięcy temu był swego rodzaju takim, kolokwialnie mówiąc, kubłem zimnej wody wylanej na wielu przedsiębiorców. Bo tak, definicja konopi włóknistych została zawarta w ustawie… Tak, to też jest dość taki topowy temat, teraz już troszeczkę bardziej powszechnie znany, natomiast kilka miesięcy temu był swego rodzaju takim, kolokwialnie mówiąc, kubłem zimnej wody wylanej na wielu przedsiębiorców.

Bo tak, definicja konopi włóknistych została zawarta w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, tam jak wiadomo mamy tą graniczną zawartość THC-03, obecnie jest to de facto 0,34, bo zaokrąglamy, tak jak normalnie się to robi w różnego rodzaju matematycznych działaniach. Natomiast GIF, czyli Główny Inspektor Farmaceutyczny, już wydał kilka stanowisk w tym zakresie, one są potwierdzone i mogę powiedzieć, że są też potwierdzone kontrolami wykonywanymi przez Sanepidę. GIF stwierdził tak. Ok, mamy definicję konopi włóknistych, ale to jest definicja konopi włóknistych tylko i wyłącznie.

To nie jest definicja produktów, które z konopi powstają, w konsekwencji czego do produktów, które powstają z konopi nie można w analogii tej definicji stosować. Czyli nie możemy powiedzieć, że mając ekstrakt, no to on może mieć tą zawartość do 0,3 THC, bo tak stanowi ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Oni mówią wprost, nie, tak ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie stanowi. Dlatego też wszelkiego rodzaju produkty, które powstają z konopi włóknistych THC nie mogą posiadać. Powinny być wolne od THC.

GIF tam uzasadnia to swoimi badaniami, że w momencie, kiedy, powiedzmy, podejmuje się czynności ekstrakcji i ma powstać nasz produkt końcowy, na przykład w postaci tego olejku CBT, to dochodzi do takich działań na środku psychotropowym, jakim jest THC, które uniemożliwiają potem sprzedaż tego olejku z jego zawartością. To są takie, powiedzmy, działania chemiczne.

Ja jestem tutaj specjalistą z zakresu takich laboratoryjnych kwestii, natomiast w ich ocenie dochodzi do takich działań, gdzie ten środek psychotropowy jest tak, powiedzmy, gdzieś tam wyciągnięty z tej rośliny, że finalnie w produkcie już nie może się pojawić, w tym produkcie końcowym, czyli olejku. No i niestety, ale też zwracam na to uwagę klientom, bo niektórzy klienci mimo wszystko chcą sprzedawać THC, prawda? Że wtedy, można powiedzieć, zawartość takiego produktu jest znacznie lepsza, prawda?

My nie wytracamy tych pozytywnych właściwości, a w momencie, kiedy chcemy wytrącić THC, no to wytrącamy też to, co dobre i to, co korzystne dla naszego organizmu z konopi. Więc niektórzy klienci mimo wszystko, idąc jakby w takim swoim założeniu i chęci pomocy innym, sprzedają te produkty z THC i zawsze wtedy informują. No jest ryzyko. Jest ryzyko, że może przyjść Sanepid i tak też miał jeden z moich klientów, nawet nie jeden, bo kilku, że jak przychodził Sanepid, to oni wprost podpierali się tym stanowiskiem. No bo czym mogli się podeprzeć?

Ustawa nie stanowi w tym zakresie, nie ma wprost przepisów prawa, więc oni jak przychodzą, to przychodzą z tymi swoimi stanowiskami wydawanymi przez GIF i tyle. No i działają tak zero-jedynkowo, ale trochę też mechanicznie. Nie jest jakieś takie szeroko idące uproszczenie w ogóle i pójście na łatwiznę, no bo wszyscy wiemy, że efekt entourage i zawartość choćby minimalnej ilości THC w ekstrakcie, w którym podstawowym jakby elementem jest CBD, będzie działał zupełnie inaczej niż produkt, w którym to THC jest usunięte.

Teraz pytanie, no bo ja rozmawiam z wieloma czy plantatorami, czy producentami i wszyscy mają jakby jedno zdanie na ten temat, że dla świętego spokoju urząd sobie zrobił po prostu taki skrót, żeby jakoś zapanować nad tym rynkiem, żeby nie dochodziło do sytuacji, że ktoś będzie miał zero-trzy, ktoś będzie miał zero-cztery i będzie próba podciągnięcia. Na przykład większego stężenia, chociaż i tak śladowego, jeszcze pod te przepisy. W branży po prostu większość przedsiębiorców mówi, że to jest po prostu skrót i tyle.

I mało tego, od razu cała procedura ekstrakcji i wycięcia tego THC podnosi koszty produkcji. Więc na tym cierpią przede wszystkim producenci. Pacjenci, bo nie dość, że nie mają produktu, który działa o wiele lepiej, to jeszcze muszą za ten produkt zapłacić znacznie więcej, krótko mówiąc, bo technologicznie jest to trudniejszy i bardziej kosztowny proces. Tak, to mogę się z Panem zgodzić, że bardzo prawdopodobnym jest, że to jest swego rodzaju uproszczenie i ułatwienie sobie. Sobie mam na myśli urzędnikom i właśnie GIF-owi.

Tutaj kontroli, czy też w ogóle podejście do tego tematu i do produktów, które pojawiają się na rynku. No bo tak jak Pan powiedział, jeżeli stwierdzili zero-jedynkowo, że musi być THC wyeliminowane i musi być zero, no to zero jest zerem, prawda? No to wtedy wystarczy tak naprawdę gdzieś tam wykonać, zakładam, jakieś nienazbyt nawet skomplikowane badania, żeby sprawdzić zawartość tego THC w danym produkcie. Ale wychodzi im tam nawet śladowa ilość mniejsza niż to 0,3 wynikające z ustawy.

Uprzeciwdziałanie narkomanii, ale zero-jeden, no i mają już sprawę załatwioną, no jest zero-jeden, jest zero-jeden, my mamy tutaj w stanowisku GIF-u wprost kazane, że musi być zero i zajmują, prawda, produkty, nie ma...

00:29:40 Czy GIF zmieni stanowisko? Presja Niemiec, Czech i Ukrainy

Klaudia Zadworna: Tak, nie wiem, czy słyszała Pani o takich informacjach, niepotwierdzonych oczywiście, że GIF chce jednak zmienić to swoje stanowisko i dopuścić jednak te, minimalne ilości, czyli do 0,3 w ekstraktach. Spotkała się Pani może z taką informacją?

Wie Pan co, ogólnie spotkałam się z informacją, które też gdzieś tam, informacje, które płyną ze strony moich klientów, natomiast one, tak jak sam Pan wskazał, są niepotwierdzone, że to stanowisko i podejście ma się zmienić i że rzeczywiście, czy to nawet w zakresie roślin, prawda, i uprawy to THC ma być większe, ale też w zakresie produktów, które pochodzą z konopi. Ja tak, jak analizuję całą sytuację na rynku polskim, ale też w kontekście rynku europejskiego, to odnoszę wrażenie, że to może być właśnie też konsekwencją trochę tego, jak inne kraje nasze ościeżne podchodzą do konopi.

Nie możemy też być, powiedzmy, w centrum Europy i być całkowicie niekonkurencyjnym podmiotem, bo to raz, że jest roślina, która wpływa pozytywnie na organizm życiowy, ale dwa, no z punktu widzenia daniny publicznej, no jest to coś, co... Oczywiście. ... może pomóc, no właśnie jakiś budżet, budżet naszego skarbu państwa, więc spoglądając na Czechy i spoglądając na Niemcy, no to przydałoby się jednak trochę odporzyć w Polsce na konopie włókniste, na produkty, które z nich powstają, na podejście tutaj w zakresie formalnych kwestii, żeby to było jednak troszeczkę bardziej odformalizowane.

Ja nie mówię, żeby nagle tutaj była wolna Amerykanka w Polsce, no ale rzeczywiście są obszary, w których te nasze organy mogą... ... przystopować, wycofać się, dalej kontrolować, ale nie z takim negatywnym, powiedziałabym, trochę podejściem i bardzo restrykcyjnym. Więc uważam, że właśnie z tego powodu, że państwa nasze, sąsiadujące z Polską, mają inne podejście, bardziej liberalne, to Polska też powinna w tym kierunku finalnie się skierować. No i chyba mam takie wrażenie, że to jest chyba największa presja, bo presja społeczna tutaj jakby... ...

jest niezauważalna, ale jeżeli chodzi o presję, presję związaną z tym, co robią inne kraje, Niemcy, Czechy, tak jak pani wspomniała, Ukraina, która też zmienia swoje zapisy prawa, no aż tak ślepi to chyba nie są, żeby nie widzieć kierunku, w którym idzie cała Europa i możliwości... możliwości również finansowych, gospodarczych, które mogą być takim bardzo mocnym aspektem w podejmowaniu decyzji.

Tak, dokładnie, więc też myślę, że tak jak Pan słusznie wskazał, być może jakieś tutaj odzewy społeczne nie do końca działają, nie zostaną użytkowane, no ale już to, w jakim zakresie idzie podejście do Konopi, jak rozwijają się inne państwa w tych obszarach, to może już wpłynąć na decyzję polskiego.

No tak, bo tych aspektów jest wiele, łącznie ze zmniejszeniem przestępczości, bo też ten temat został przeanalizowany wielokrotnie w wielu, wielu krajach i okazuje się, że jednak wprowadzenie również marihuany rekreacyjnej doprowadza do tego, że wybija się dosyć silny argument grupom przestępczym, dla których bądź co, bądź marihuana jest najczęstszą używką, jeżeli chodzi o czarny rynek i tutaj można ten argument finansowania grup przestępczych również wybić.

00:33:36 Konsekwencje sprzedaży: zajęcie towaru i kontrole Sanepidu

Klaudia Zadworna: Takie pytanie odnośnie tego, co Pani wcześniej powiedziała. Jakie są konsekwencje sprzedaży ekstraktów? Źle odnoszą? Doznaczonych. Albo z zawartością THC. Tak, to z zawartością THC konsekwencje są takie, że no niestety produkty są zajmowane w całości i produkty te nie są zwrócone. Bo tutaj dla urzędników, którzy dokonują kontroli i to są urzędnicy z sanepidu, najczęściej z tych stacji powiatowych, epidemiologiczno-sanitarnych, które są właściwe ze względu na miejsce prowadzenia działalności, no to one jak przyjdą, to zajmą po prostu cały towar, bo tak wynika im z tego stanowiska GIF.

I de facto nie mogą nic innego zrobić. Bo skoro ten towar posiada THC, a skoro GIF powiedział, że posiadać nie może, no to co z tym towarem można zrobić? Można go tylko zająć i nie zwrócić przedsiębiorcy. Więc to jest bardzo takie dolegliwe działanie, no bo mimo wszystko mając dosyć sporo tego towaru, jest to duża strata finansowa dla każdego. Więc na to zwracam uwagę, w szczególności osobom, które jednak decydują się na sprzedaż olejków z THC, że może zdarzyć się tak, że jeżeli przyjdą, to zajmą cały towar. Więc to jest tak naprawdę ta jedna z konsekwencji.

Natomiast inna konsekwencja w przypadku niewłaściwego oznakowania albo podania informacji więcej niż możemy, czyli na przykład podania tych oświadczeń zdrowotnych, no to może być również kontrola ze strony Sanepidu. I Sanepid wtedy weryfikuje, bo też miałam jednego klienta i rzeczywiście oni weryfikowali wszystko po kolei.

Weryfikowali informacje, które były podane na stronie, weryfikowali informacje, które były podane na etykiecie i razem z klientem jakby wyprzedziliśmy trochę ich działanie, bo ten klient w trakcie kontroli do mnie się zgłosił i ja wtedy wskazałam dokładnie, co musi usunąć, co musi zmienić, czego podawać nie może, a co wymaga jakichś tam modyfikacji. I on to wszystko zmienił.

Potem też do mnie zadzwonił, że rzeczywiście o to chodziło tym urzędnikom, że oni jakby nie chcieli mu zabrać tego produktu, bo on akurat THC nie miał, natomiast wymagali od niego zmiany informacji, narracji i tych danych, które były podawane. I na etykiecie i na stronie internetowej. Więc de facto konsekwencją była konieczność przeredagowania strony i etykiety. Tam nie doszło do żadnego zajęcia. Ok, a czy odpowiedzialność prawna jakaś na książę, na producenta, którzy będą mieli tą znikomą chociaż ilość THC w swoich ekstraktach?

Czy tylko utrata tych wszystkich produktów, które są niezgodne z opinią, czy tylko utratą GIF-u? To powiem tak, odpowiedzialność prawna, takie szerokie pojęcie, bo ciężko powiedzieć, do czego by się doczepili i co chcieliby zrobić urzędnicy z sanepidu. Do tej pory w momencie, kiedy takie kontrole były, to dochodziło do zajęcia po prostu produktów i oni go nie zwracali.

Natomiast zakładam, że mogłoby się zdarzyć tak, że przykładowo gdyby ktoś miał olejki z jakąś tam bardzo dużą zawartością THC, to idąc, ale tak mocno restrykcyjnie i w taki mocny, powiedzmy, naciągany sposób, no, można by było stwierdzić, że skoro to przekracza 0,3 THC, no to to jest w ogóle produkt nie dozwolony z punktu widzenia karnego. Więc to takie bardzo daleko idące interpretacje, które na szczęście dają, że to jest produkt niezbędny z punktu widzenia karnego.

Więc to takie bardzo daleko idące interpretacje, które na szczęście doprowadzą do tego, że to jest produkt niezbędny z punktu widzenia karnego.

No ale biorąc pod uwagę to, jak ten czynnik ludzki działa, no bo to tak jak powiedziałam, to są tylko i wyłącznie interpretacje i stanowiska, nie mamy ściśle określonych przepisów właśnie, że w olejkach może być, nie może być THC, to są wszystko pochodne jakichś tam skrawków przepisów prawnych, które mamy, no to może kiedyś zdarzyć się tak, że taka interpretacja też się pojawia, aczkolwiek tak jak wskazuję, ona byłaby bardzo skrajna, restrykcyjna i mam nadzieję, że nigdy nic takiego się nie wydarzy. No, czyli w Pani praktyce nie było takiego przypadku?

Nie, nie było takiego przypadku, były tylko i wyłącznie zajęcia tego towaru, co prawda całego, ale wciąż, to nie były żadne konsekwencje karno-skarbowe, administracyjne, nie, nic takiego się nie pojawiło.

W ubiegłym roku też bardzo często zdarzały się takie sytuacje, że sklepy, które powiedzmy miały, miały, sprzedawały susz na przykład, też no dosyć brutalnie z tymi przedsiębiorcami się obnoszono, a co, no nie, do atrakcji nie należy, nie wiem, kontrola banów w kombiniarkach i zamykanie, zamykanie sklepu i przyklejanie oczywiście łatki, łatki przestępcy w takiej sytuacji, więc no to, prowadzenie biznesu kontrolnego w dzisiejszych czasach, w naszych realiach, w Polsce jest dosyć trudne i jest to wyzwanie.

Jest to wyzwanie, niewątpliwie, wymaga dużej wytrwałości i takiej chęci troszeczkę walki z systemem naszym, z podejściem organów, z przepisami prawa, których jest tak mało i tak jak Pan wskazał, rzeczywiście podejście było i czasami nadal jest brutalne, trochę ono się zmieniło na szczęście,

00:39:00 Susz, policja i ewolucja podejścia do kontroli

Klaudia Zadworna: ale jestem w stanie tak na bazie informacji od klientów wskazać i jak idzie o kontrolowanie właśnie suszu i zawartości THC, no to już oni nie przychodzą jako tacy, można powiedzieć, nie wiem, że nie panowie, ale osoby, które mogą wszystko, prawda, bo takie było podejście policjantów, że to było na zasadzie super sprawa, prosta sprawa, on sprzedaje susz, zgarniemy go, wyjdą przekroczenia typu 0,4, prawda, wciąż śladowe, no ale będzie to pożywka, będzie to jakaś tam kolejna sprawa, którą sobie dopiszą i takie podejście brutalne było, niemniej jednak zmieniło się nieco, przynajmniej takie odniosłam wrażenie, policjanci rzeczywiście widzą, że często przedsiębiorcy, którzy obecnie sprzedają susz na rynku, pilnują tego THC, to jakby już nie jest tak, jest możliwość przeprowadzenia badań, każdy się boi o swoje życie, takie można powiedzieć prywatne, z punktu widzenia możliwości, bycia pociągniętym do odpowiedzialności tej karnej, w konsekwencji czego te produkty raczej spełniają te wartości i nikt nie przekracza 0,3 THC.

Działanie takiego suszu jest zupełnie inne niż takiego legalnego i tutaj zaczyna się na zarodnictwo, że kopie, że poniewiera, że jest silne, że zawiera jednak THC i co mnie przeraża w tym wszystkim, że tak naprawdę, bo ja nie jestem przeciwnikiem legalizacji marihuany rekreacyjnej, że to byłby dobry krok, ale wydaje mi się, że działania czy sanepidu, czy GIF-u, czy policji są skierowane chyba nie w tą stronę, w którą powinny być skierowane, bo jeżeli jest sklep, podmiot, który odprowadza podatki, który stara się, żeby ten jego punkt, ten jego sklep, ta działalność była prowadzona jak najlepiej, no to ja wiem, że łatwiej jest pójść po wskazany adres, który jest na, nie wiem, fizycznie się znajduje, niż szukać kogoś przez internet, no ale też te działania nie są takie, jakby to powiedzieć, może tutaj sprawiedliwości zbyt dużej nie widzę.

Dokładnie tak. I to jednak nie pomaga w takim szerszym aspekcie, żebyśmy przeskoczyli ten etap. Jednak wprowadzenia choćby tej niższej ilości THC w produktach, to jakby, no widzę akurat te działania jako przeszkodę, niż jako przygotowanie przedsiębiorców i rynku do tego, żeby te zmiany nastąpiły. Tak, ja się z Panem akurat w tym aspekcie w pełni zgadzam, bo to jest bardzo duża niesprawiedliwość. To, co się dzieje, to jest często krzywdzące działanie przedsiębiorców.

Tak, jak Pan słusznie wskazał, no bo ja przede wszystkim obsługuję podmioty gospodarcze, z punktu widzenia właśnie takiego biznesowo-prawnego. I to są podmioty, które absolutnie nie chcą unikać opodatkowania, które absolutnie nie chcą popełnić jakiegokolwiek wykroczenia przestępstwa, czy to karnego, czy to karno-skarbowego, podatkowego. Więc takie rygorystyczne nastawienie, bardzo takie kontrolne, można powiedzieć, jak sam Pan wskazał, no to zdecydowanie wpływa negatywnie.

Zdecydowanie wpływa negatywnie na rozwój gospodarki też w Polsce, no bo to mimo wszystko, okej, jest produkt może już nie nietypowy, bo pojawił się na rynku, jest i ludzie są świadomi, co to jest, powiedzmy, to nasze CBD. No ale jednak tak działając, no to tam gospodarkę troszeczkę w tym obszarze, w tym aspekcie, może nie, że zabijają, ale no utrudniają. Tak, tak, no bo mamy taką lokalizację. jaką mamy w Europie i moglibyśmy być potentatem w stosunku do innych. Oj, zdecydowanie. No i tu są ogromne możliwości do rozwoju.

No ale cóż, mam nadzieję, że zbliżające się wybory przyniosą nam trochę zmian w tej kwestii. Na lepsze oczywiście. Też mam taką nadzieję, trzymam mocno kciuki za te zmiany. Nie będę pytał, na kogo pani będzie stawiała, bo to nie to miejsce. Ale oby jakieś zmiany nastąpiły, bo czas płynie i kraje ościenne rozwijają się. Nikt nie patrzy, nikt nie stoi. Wszyscy widzą w konopiach i w możliwościach konopi, rozwój i benefity, więc my tak troszeczkę zaściankowo tutaj podchodzimy do tematu i mam nadzieję, że to się zmieni.

00:44:41 Przyszłość konopi w polskim prawie i zakończenie

Klaudia Zadworna: Jak pani widzi w ogóle przyszłość konopi w Polsce, w przepisach prawa? W przepisach prawa? Powiem panu tak, widzę ją mimo wszystko pozytywnie. Pozytywnie z tego powodu? Tak, tak, tak. Pozytywnie z tego powodu? Pozytywnie, natomiast ja też jestem pozytywnym osobą, więc być może moje takie wewnętrzne nastawienie implikuje tak w moją opinię. Natomiast widzę pozytywnie z tego powodu, że działalność przedsiębiorców na polskim rynku w tematyce konopi jest, będzie, była i ona się rozwija.

Więc jakby nie da się wyeliminować ze swojego postrzegania i tak naprawdę z obowiązków prowadzenia jakichś zmian w polskich przepisach przez nasz obiekt. Polskie ustawodawstwo. No nie da się tego po prostu wyeliminować i stwierdzić, że tego nie ma. No jest, jest, działają przedsiębiorcy. Ta działalność się rozwija na różnych aspektach, prawda? Tych produktów jest coraz więcej. Więc siłą rzeczy zostaną zmuszeni do wprowadzenia tych zmian. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

Mam nadzieję, że to przymuszenie, no bo niestety tak to trzeba określić, bo jednak te konopie są już od dłuższego czasu, a do tej pory tam powiedzmy powoli działają. Natomiast mam nadzieję, że to przymuszenie, to przymuszenie doprowadzi do tego, że w najbliższym czasie te zmiany się pojawią. No i że też będziemy mieć bardziej klarowną właśnie sytuację prawną, bo to na pewno ułatwi przedsiębiorcom działalność, prawda, na polskim rynku w zakresie konopi. No przedsiębiorcom i również i pacjentom, i użytkownikom. Oczywiście, tak, tak.

Bo to przecież to cały temat jest raczej dla naszych zainteresowanych użytkowników. Tak, tak. A aktualna sytuacja nie jest zbyt, w ogóle nie jest klarowna i nie jest zbyt optymistyczna. Aczkolwiek trzymam kciuki i mam nadzieję, że za niedługo te zmiany się pojawią i będziemy już w troszeczkę łagodniejszym kraju funkcjonować z bardziej liberalną polityką dotyczącą konopi. No cóż, Pani Klaudia, odrobinę uszczknęliśmy tematu. Mam nadzieję, że wrócę do Pani z innymi kwestiami związanymi z prawem. Dziękuję bardzo za rozmowę i do usłyszenia i do zobaczenia.

Ja również dziękuję, do usłyszenia, do zobaczenia i do kolejnego odcinka i nagrania. Wszystkie prawa zastrzeżone.

14 ROZDZIAŁÓW
● 05 — Źródła

Badania i publikacje.

Zastrzeżenie

Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, farmaceutycznej ani prawnej i nie zastępuje konsultacji z odpowiednim specjalistą. Doświadczenia opisane w rozmowie są indywidualne i nie powinny być traktowane jako rekomendacja.