00:00:00 Wprowadzenie i przedstawienie gościa
Tomasz Ołubczyński: Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne, w którym poruszam medyczne zastosowanie konopi. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy. A dzisiaj mamy dla Was coś naprawdę wyjątkowego. Gościem programu jest nikt inny jak Wapomaniak. Pierwszy niezależny i profesjonalny recenzent waporyzatorów w Polsce.
Od 2016 roku edukuje naszych rodaków na temat waporyzacji i medycznych konopi. Jego wiedza i doświadczenie są nieocenione, a jego recenzje są zawsze szczegółowe i rzetelne. Ja dokonuję zakupu tych urządzeń na podstawie jego opinii. Z dzisiejszego odcinka dowiesz się: czym jest waporyzacja, czym się różni od palenia i dlaczego waporyzacja jest lepsza, co możemy waporyzować, jak wybrać odpowiednie urządzenie, jak przygotować się do waporyzacji medycznych konopi bez dalszych ceregieli.
00:01:22 Czym jest waporyzacja
Vapomaniak: Witam na pokładzie Wapomaniaka. Cześć Tomaszu, dzięki wielkie za zaproszenie do swojego podcastu, jest mi bardzo miło. Czy mógłbyś nam powiedzieć, czym jest waporyzacja? To jest trochę temat z rzeka, ale tak w skrócie. Waporyzacja polega na podgrzewaniu substancji w zależności od tego, co waporyzujemy. Do tego przejdziemy za chwilę, ale najczęściej są to konopie lub inne zioła, które podgrzewamy w ten sposób, żeby uwolnić z nich substancje aktywne zawarte i móc je przyswoić. W formie inhalacji, czyli wdychając powstałą w ten sposób parę.
No i w ten sposób przyswajamy substancje zawarte w danej roślinie bez konieczności jej spalenia, co było do tej pory główną jednak metodą przyjmowania, przynajmniej jeśli chodzi o konopie. Wiadomo, jeśli chodzi o inne ziółka, to były napary i tak dalej. No ale tutaj waporyzacja też jest ciekawą alternatywą i trochę przenosi takie ziółka w XXI wieku. Czyli nowoczesna metoda, po prostu. Nowoczesna metoda przyswajania ziół, tak. Niezależnie, czy mówimy o konopiach, czy o innych ziołach. Taka metoda, która po prostu pozwala podgrzać te zioła, uwolnić te substancje.
Bo chodzi o to, że podgrzewamy je do takiej temperatury, w której te substancje aktywne zaczynają wrzeć i w związku z tym parować, prawda. Dzięki temu możemy je odparować i przyswoić w formie inhalacji. Ale jednocześnie jest to temperatura na tyle niska, że nie dochodzi do żadnego ani spalania, ani nawet tlenia się tego materiału. Więc nie wydzielają się też żadne substancje smuliste i inne niepożądane związki, które się wydzielają w temperaturach, takich wyższych, takich już właściwych do palenia, prawda.
Jak mam na myśli tutaj, na przykład benzen, czy też takim produktem ubocznym spalania jest tlenek węgla, prawda. No w przypadku waporyzacji tego wszystkiego po prostu nie ma. Czyli jest to taka zdrowsza alternatywa. No i też jest to metoda dedykowana przez lekarzy, wszystkim pacjentom korzystającym z medycznych konopi. No i właśnie jako zdrowsza alternatywa do palenia.
00:03:20 Waporyzacja a palenie — kluczowe różnice
Vapomaniak: Czym się jeszcze różni waporyzacja od palenia? Znaczy... Poza tym, że nie wydobywają się te substancje, których nie chcemy wdychać. Wiesz co, przede wszystkim to jest trochę tak, że palenie to jest taka tak naprawdę prymitywna waporyzacja. To znaczy, to nie jest tak, że tam gdzie jest ten żar, prawda, w tym przysłowiowym skręcie, tam zachodzi uwalnianie substancji. Ono zachodzi trochę wcześniej, w miarę jak ten żar się zbliża do tych ziół. Czyli tak naprawdę też pod wpływem tego żaru one zostają odparowane. No na podobnej zasadzie jak w szynie.
Masz węgielek, który po prostu, jak się zaciągasz, no to emituje to ciepło i uwalnia substancje. No i jak ty palisz skręta, to jest w zasadzie podobnie. Też wtedy waporyzujesz, przyswajasz te substancje na skutek tego, że one się do tego żaru zbliżają i zostają odparowane. No ale wdychasz wtedy też wszystko, co temu towarzyszy, czyli dym, który powstaje temu spaleniu. I okazuje się, tego ludzie nie wiedzieli bardzo, bardzo długo, że ten dym w ogóle nie jest tutaj składnikiem potrzebnym, bo jest składnikiem, który właściwie jest niepożądany, prawda?
No bo raz, że zawiera te wszystkie substancje smoliste, wszystkie te związki szkodliwe, o których mówiliśmy. I tu mówimy o dymie z czystych konopi, prawda? Nie o dymie z konopi zmieszanych z tytoniem, bo to jest w ogóle osobny rozdział. Raczej w przypadku użytkowników medycznych takich ekscesów nie mamy. Znaczy śmieję się z ekscesami, no po prostu mówię o tym z perspektywy użytkownika medycznego teraz. Ale wracając do rzeczy, palenie jest de facto prymitywną formą waporyzacji, w której wdychamy też dym. W przypadku waporyzacji po prostu nie ma tego czynnika, temperatura jest o wiele niższa.
No i wdychamy to, na czym tak naprawdę nam zależy, bo ta substancja to jest to, na czym nam zależy, a nie sam dym, który jest produktem takim pobocznym tego samego procesu spalania. Natomiast warto też wiedzieć, że ten dym abstrahując już od samych substancji aktywnych, które przyswajamy, też ma działanie. Bo raz, że zawiera tlenek węgla, więc sprawia, że mózg jest trochę niedotleniony, czujemy się trochę inaczej. Dwa, że zawiera wszystkie toksyny, o których mówiliśmy i one też wpływają na nasze samopoczucie.
Więc na przykład to jest charakterystyczne u osób, które się gdzieś tam przestawiają, które paliły wcześniej, a przestawiają się na waporyzację, że czegoś im brakuje i to, czego im brakuje, to jest właśnie trochę to, co z jednej strony takie przytrucie, a z drugiej strony to jest też to, że tu jest o wiele wyższa temperatura. No i podczas palenia dochodzi też do pirolizy THC, która się zmienia przy tej okazji w CBN. A CBN z kolei ma działanie silnie nasenne. No więc w związku z tym palenie bardziej ma taki efekt, że czujemy się ociężali właśnie przez to, że przyswajamy CBN.
Natomiast nie do końca o to CBN chodzi, prawda? Przynajmniej w przypadku użytkowania medycznego. Natomiast dlaczego jest lepsza?
00:06:28 Aspekt zdrowotny, wydajnościowy i znaczenie terpenów
Vapomaniak: No to po pierwsze aspekt zdrowotny, o którym mówiliśmy. Po drugie jest aspekt wydajnościowy, bo podczas palenia wiadomo, kto palił ten wie, że na przykład skrętli się sam, prawda? Jakaś część tego ulatuje po prostu w atmosferę w czasie, kiedy się nie zaciągamy. Z drugiej strony samo to odparowanie kannabinoidów w pobliżu żara jest znacznie mniej efektywne, dlatego, że tam temperatura jest zbyt wysoka. Właśnie dochodzi do pirolizy zarówno kannabinoidów, ale też w przypadku użytkowników medycznych właściwie bardziej istotne jest to, że rozpadają się też terpeny.
Czyli paląc przyswoimy substancje typu CBD, THC i jakąś niewielką część terpenów. I to jest wystarczające dla użytkowników rekreacyjnych, ażeby się odużyć. Natomiast w przypadku użytkowników medycznych palenie o tyle nie ma sensu, że są tak duże straty terpenów, że to zupełnie ma inny wymiar niż gdyby mogło mieć w przypadku waporyzacji, prawda?
No bo jednak CBD, THC, jasne, to są te substancje, które się najczęściej kojarzy gdzieś tam z medyczną marihuaną, ale tak naprawdę to one są takim napędem, ale jak damy takim drogowskazem dla konkretnej odmiany, jak ona ma działać i w związku z tym dla pacjenta, jaką odmianę powinien wybrać, to są właśnie terpeny. O tym się bardzo mało mówi. W polskich na przykład rejestracjach suszu w ogóle terpeny są pomijane, prawda? Ma się zgadzać THC, ma się zgadzać CBD, a jeśli chodzi o terpeny, to nikt o tym nie mówi.
Więc terpeny to jest drugi, moim zdaniem, najważniejszy powód, dla którego waporyzacja jest lepsza od palenia. I ogólnie ten brak strat, prawda? Zarówno terpenów, jak i związków aktywnych. A to się z kolei przekłada na większą wydajność. Mniejsze straty, to mniej tego suszu musimy zużyć, żeby osiągnąć taki sam efekt terapeutyczny. Z kolei mniejsze zużycie, no to mniejsze wydatki, prawda? W przypadku użytkowników medycznych, kto kupował miesięczny zapas suszu, no ten wie, że nie jest to, szczególnie przy polskich zarobkach, szczególnie tania historia, prawda?
No, a do tego dochodzi jeszcze szereg takich dodatkowych, towarzyszących korzyści, typu na przykład większa dyskrecja, no bo jednak w przypadku waporyzacji mamy, powiedzmy, parę procent tego zapachu, który był towarzyszył paleniu, właśnie z racji na to, że nie ma tego palenia, nie ma dymu. No i jak nie ma dymu, to też ten zapach jest o wiele mniej intensywny.
Oczywiście użytkownicy medyczni się tym nie muszą tak przejmować, ale z drugiej strony też zostaje bardzo dużo maili od użytkowników medycznych, którzy mimo, że korzystają z medycznych konopi w pełni legalnie, no to i tak zdarzają się na przykład odwiedziny policji, bo życzliwy sąsiad zadzwonił, że czuł marihuanę, prawda? Więc nawet wbrew pozorom dla medycznych użytkowników ta dyskrecja jest nie bez znaczenia. No i też jednak sama jakość doznania. Ta para z waporyzatora ma bardzo przyjemny smak.
On koresponduje z zapachem kwiatów, tak jak one pachną i właśnie też jest związany z tym, że przyswajamy terpeny versus palenie, które zawsze będzie miało taki spłycony ten smak, taki aromat, takiego dymu wędzalniczego. Ja się śmiałem, że kiedyś, że testowanie odmian i wypowiadanie się na temat odmian, testując je poprzez palenie, to jest trochę tak, jakby ktoś chciał na przykład degustować wina, mieszając je wcześniej z wodą po parówkach, nie? To jest dla mnie mniej więcej ta sama kategoria.
No, a też temu, że nie ma spalania i że to jest dym, a nie para towarzyszy to, że to jest dużo bardziej łagodne zarówno dla gardła, jak i dla całych dróg oddechowych. Wszystko, że tak powiem, o wiele tak bardziej gładko wchodzi, prawda? Nie ma tego kaszlu, przynajmniej tak intensywnego, jeśli się pije wody odpowiednio dużo. No i ogólnie jest to przyjemniejsze. No, więc tak w ogólnym zarysie, dlaczego z mojego punktu widzenia waporyzacja jest lepsza od palenia. Coś byś dorzucił? Tak, jedna rzecz to jest, wspomniałeś o terpenach, o których mało kto jeszcze mówi.
To jest temat niezgłębiony jeszcze, ale na pewno na polskim rynku są dostępne dwa rodzaje terpenów. Jeden to są terpeny wyizolowane z innych roślin. Tak zwane inspirowane, a drugi derywowane, prawda?
00:11:00 Profil terpenowy i suplementacja terpenami
Vapomaniak: Te pobierane z konopi. Tak, i te pobierane z konopi praktycznie rzecz biorąc dostępne są na rynku polskim tylko poprzez ganja flavor, ale to są w stu procentach terpeny pochodzące właśnie z konopi. Czy może dodawałeś terpeny na przykład do suszu medycznego?
Z suszu medycznej marihuany, bo tak jak wspomniałeś może nastąpić problem, jeżeli, znaczy może źle to ująłem, duży wpływ na to jak zareagujemy na marihuanę medyczną ma właśnie ten profil terpenowy i jeżeli wiemy jaki to jest profil albo wiemy co nam, który z tych terpenów lepiej, lepiej wpłynie na nasze samopoczucie i na naszą, na reakcję, naszego organizmu to jesteśmy w stanie sobie te terpeny ewentualnie dostarczyć. Coś co było świetnie rozpisane na rynku izraelskim.
Słyszałem, że od niedawna Izrael wprowadził zakaz i u nich można tylko i wyłącznie kupić marihuanę medyczną z informacją o tym jakie są kannabinoidy, w jakim procencie, bez profilu terpenowego. No tak jak u nas w sumie. Dokładnie, więc nie wiemy tak naprawdę co, co w naszym przypadku zadziała i czym moglibyśmy ewentualnie suplementować, dodawać do tego suszu, który kupimy, na przykład odmiany, która nam tak do końca nie pasuje, ale wiedząc, że nie wiem któryś z terpenów albo jakiś profil terpenowy będzie nam tutaj pomagał w tej kwestii to moglibyśmy sobie ewentualnie go dodać.
Czy masz takie doświadczenia, wrócę do pytania, bo się rozgadałem, czy masz doświadczenie jeżeli chodzi o susz medycznej marihuany dostępny w Polsce plus ewentualnie dodawanie samych terpenów do tego suszu?
Mam doświadczenia jeśli chodzi o dodawanie terpenów do suszu, natomiast jeśli chodzi o susz medycznej marihuany dostępnej w Polsce, no to ja jestem jednak zwolennikiem takiej teorii, że mamy tych suszów jednak dość sporo już w tym momencie dostępnych, bo teraz to jest kilkanaście produktów jasne dostępnych, aktualnie w aptekach to jest inna sprawa, ale jednak mamy już w sumie bogactwo tych profili terpenowych do wyboru i jeśli poświęcimy chwilę na to, żeby zorientować się co jest dostępne i jak te terpeny działają, no to moim zdaniem lepiej o wiele jest wybrać produkt, który już po prostu ten profil terpenowy ma i przy nim nie majstrować.
Natomiast medyczną marihuanę w Polsce mamy legalną od 2017 roku, wiadomo pojawiła się w aptekach w 2019, no i jakoś też pacjenci, użytkownicy medyczni, którzy działali jeszcze, w sensie korzystali z konopi jeszcze przed legalizacją medyczną, no też wtedy z tym nieraz eksperymentowali, prawda, no bo nieraz nie wiedziało się, jaki susz tak naprawdę się dostaje, były to zazwyczaj jakieś takie generyczne indiki, wiadomo, że na czarnym rynku to wszystko jest robione raczej dla pieniędzy, a nie po to, żeby się ktoś rozkoszował bukietem terpenowym, no i faktycznie kiedy ten susz miał owszem odpowiednie gdzieś tam poziomy THC, CBD, ale nie był zrobiony tak, żeby faktycznie ten profil terpenowy był fajny i przede wszystkim, żeby był znany, no to zdarzało mi się za granicą eksperymentować z terpenami jeszcze zanim to się w ogóle w Polsce pojawiło, no i faktycznie da się, potwierdzam, że to wpływa kompletnie na działanie, da się w ten sposób zmienić profil terpenowy, ja robiłem to akurat w ten sposób, że po prostu dawałem terpenów trochę na taką wadkę i zamykałem to w szczelnym pojemniku z suszem, no i po kilku dniach ten susz faktycznie gdzieś trochę tymi terpenami przechodził, no natomiast to była, na tamte czasy to było fajne odkrycie i odmiana, natomiast tak jak mówię, odkąd jest susz w aptekach i szczególnie odkąd jest on bardziej zróżnicowany, no to bazuje na tym, więc jeśli chodzi o susz medyczny i marihuany dostępny w aptekach, no to na nim z terpenami nie eksperymentowałem, no bo też staram się dobierać te susze pod takim kątem, który mi służy, no i raz, że nie chciałem już tutaj wtedy ingerować, skoro wszystko było okej, a dwa, że też nie chciałem na tym suszu zbytnio eksperymentować, no bo raz, że jest to dość drogie, a dwa, że no z punktu formalnego przerabianie suszu też chyba nie jest do końca legalne.
No a się, no to są, wiesz, to są absurdy polskiego prawa, nie? No teoretycznie nawet zmielenie suszu młynkiem to już jest jego przerabianie według niektórych interpretacji i można mieć legalny susz i młynek, z kiosku, który już jest nielegalnym przyrządem służącym do przetwarzania narkotyków. No, no, ale to, to, to jest, że tak powiem, rola ustawodawcy, żeby gdzieś tam to prawo nadążało za zmianami legislacyjnymi. Na przykład to jest też temat, który gdzieś tam wielu ludzi rozpala testy dla kierowców, prawda?
No, można być w stu procentach trzeźwym, a korzystać legalnie kilka dni wcześniej, no i i tak mieć problem, no i to, to nie jest w porządku. Co możemy
00:16:19 Co możemy waporyzować — poza marihuaną medyczną
Vapomaniak: zapytać? Waporyzować. Poza marihuaną medyczną. Poza marihuaną medyczną na pewno możemy waporyzować też konopię. Ja jestem dużym zwolennikiem konopi. Może akurat nie suszu CBD, tylko słynnego już suszu CBD, który od paru lat gdzieś tam przebojem zdobył polski rynek. Bardziej obecnie interesuje mnie susz CBG.
Jest to, no, czyli krótko mówiąc konopie też te, które właśnie mają niskie poziomy THC, a w związku z tym w ich profilach kannabinoidowych dominuje albo CBD, albo THC, to jest, to jest bardzo ciekawy produkt, no bo to są, jeśli mówimy o produkcie naturalnym, który nie był gdzieś tam majstrowany, a niestety większość produktów CBD w Polsce jakoś tam majstrowana jest, a w sensie ktoś przy nich majstruje, albo żeby się zgadzały poziomy, poziomy kannabinoidów, albo żeby pachniały ładniej.
No, ale jeśli, nie rozgadując się zbytnio, jeśli mamy dostęp do, do fajnych, naturalnych konopi, włóknistych, no to to jest też bardzo, bardzo fajna sprawa do waporyzacji, no bo wiadomo, możemy przyswoić CBD, bądź CBG, bądź, bądź ogólnie całe spektrum kannabinoidów zawarte w tej, w tej roślinie, nie przyswajając THC, które, no wiadomo, może mieć dla osób, które mają niską tolerancję działanie silnie psychoaktywne, no i też w związku z tym nie zawsze dobrze, dobrze to idzie w parze, prawda?
Nie każdy sobie może pozwolić na to, żeby na przykład w ciągu dnia móc waporyzować marihuanę medyczną, no bo załóżmy taką pracę, jednocześnie waporyzacja konopi włóknistej, która ma inne kannabinoidy, materpeny, też może gdzieś tam jakąś ulgę mu przynosić, prawda?
Więc konopie włókniste to powiedziałbym, to jest pierwszy, pierwszy istotny punkt, oprócz marihuany medycznej, no a poza tym to wkraczamy właściwie już na taki bezkresny ocean zielarski, czyli waporyzować w zasadzie możemy praktycznie wszystko, co, czego możemy używać jako, jako ziół i nie tylko, no bo, bo na przykład nawet można, można kawę waporyzować i faktycznie działa ona wtedy pobudzająco, czy, czy yerba mate, no ale w zasadzie wszystkie takie ziółka, co do których jesteśmy przyzwyczajeni pić je w formie, w formie naparów, prawda?
Czyli melisę, rumianek, miętę, no szałwię, długo, długo by wymieniać, to wszystko można po prostu podgrzać i odparować substancje aktywne, no bo każda z tych, każda z tych ziół ma jakoś to, że ono działa, jakaś substancja to jest odpowiedzialna, prawda? I każda z nich ma inną temperaturę wrzenia, więc jeśli wiemy, w jakich temperaturach powinniśmy waporyzować dany rodzaj ziół, no to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na przykład zamiast się napić rumianku, żeby sobie z niego zrobić inhalację. No to, to ma parę wymiarów, prawda?
No generalnie dla części ludzi to będzie takie, o takie tam ziołolecznictwo, prawda? Ktoś machnie ręką, ale generalnie ja w to dość mocno wierzę, bo takie ziółka faktycznie działają i dla mnie to jest jakaś forma medycyny naturalnej, no i to jest fajne, prawda?
No jeśli korzystamy z takiego rumianku przykładowo regularny, bo nas fajnie wycisza, pomaga nam właśnie złapać jakąś równowagę, lepiej spać, no to wiadomo, nie wszędzie damy radę sobie z niego zrobić naparek, stojąc na przystanku, prawda, autobusowym, a jeśli chodzi o waporyzator, to możemy z niego korzystać praktycznie, praktycznie wszędzie. Więc to jest taka nowoczesna alternatywa dla wszelkich naparów no i w związku z tym tutaj tak naprawdę nie ma jakichś wielkich ograniczeń. Ważne, żebyśmy znali te temperatury, no ale jeśli nawet ich nie znamy, no to możemy eksperymentować.
Przy takich ziołach zazwyczaj, takich tak zwanych do aromaterapii, te temperatury waporyzacji są niższe niż przy konopiach. Wiadomo, że w wyższych temperaturach damy też radę te substancje odparować, no ale wtedy to się stanie bardzo szybko, no i też się pozbawimy tego smaku, który mógłby być fajniejszy na niższych temperaturach. No, ale wracając do meritum, możemy waporyzować naprawdę szeroki wachlarz zioł. Ja próbowałem kawę, próbowałem herbatę zieloną. Jest to specyficzny rodzaj jakby stymulacji, ale bardzo ciekawy.
Zawsze można ze sobą ten waporyzator zabrać i można próbować testować różne zioła. Jest to bardzo fajna rzecz. Mam takie pytanie jeszcze do ciebie, bo wspomniałeś o CBG. Jaka jest temperatura wrzenia CBG?
00:20:48 CBG, temperatury wrzenia i mieszanie suszy
Vapomaniak: Też może? Temperatura wrzenia CBG jest bardzo niska. Wydaje mi się, że to jest jakoś zdrowo poniżej 100 stopni. Nie wiem, coś koło 60. Ale ja nie uważam, żeby to była prawidłowa temperatura do waporyzacji, no bo pamiętaj, że nie odparowujemy samego CBG, tylko jednak całe spektrum kannabinoidów, które jest zawarte i też terpenów. No i one mają wyższe temperatury wrzenia, a w temperaturze tej wyższej to jest to samo, co mówiłem o ziołach. Również te związki, które mają niższą temperaturę parowania, odparujesz.
Czyli ja waporyzuję CBG w takich standardowych temperaturach dla konopi, czyli między 180 a 200 stopni. Tu wydaje mi się, że w ogóle skoro wszedłeś w ten obszar, to jest też ciekawy dla pacjentów temat. Wiadomo, że na początku, jak się pojawiła medyczna marihuana i były tylko te odmiany o wysokim THC, to wielu lekarzy zalecało pacjentom właśnie mieszanie suszu CBG, CBD, suszu okonopnego z suszem CBD, tak żeby sobie stworzyć takie odmiany bardziej zrównoważone. Teraz już mamy to w aptekach, to już nie jest potrzebne.
Natomiast bardzo ciekawym aspektem jest moim zdaniem mieszanie medycznej marihuany z suszem CBG, dlatego że moje doświadczenie pokazuje, że CBD jednak trochę gdzieś tam ogranicza, znaczy z jednej strony nasila działanie całego bukietu substancji, a z drugiej strony gdzieś ogranicza działanie THC. Natomiast w przypadku CBG mam wrażenie, że to nie tylko nie ogranicza, ale że wręcz nasila działanie.
W sensie mam wrażenie, że rozcieńczając susz medycznych okonopi i suszem CBG, niekoniecznie ten susz będzie miał gorsze właściwości dla nas medyczne, a może nawet lepsze właśnie z racji na dodatek CBG, no a jednak będzie to bardziej gdzieś tam oszczędne, prawda? Czyli jest to fajny sposób gdzieś na jakąś taką trochę bardziej ekonomiczną, kooperację, szczególnie jeśli nie mamy jakiejś dużej bardzo tolerancji już.
Przepraszam, że wejdę w słowo, ale CBD jest również stosowane, duże dawki CBD są również stosowane do tego, żeby nie było tego haju, nie było efektu tego narkotycznego, a żeby efekt terapeutyczny wystąpił, więc to też jest taki bardzo często spotyka się informacja, że jeżeli zażyliśmy już marihuanę medyczną i zażyliśmy jej za dużo, powinniśmy...
Tak, to można to przy pomocy CBD trochę zejść na ziemię, przy czym ja nie jestem zwolennikiem teorii tutaj o jakichś dawkach uderzeniowych typu tam 100 mg, moim zdaniem nawet 15-20 mg CBD potrafi w takiej sytuacji pozwolić uspokoić taki galopujący umysł. No, ale wracając jeszcze do ziół, bo jeszcze o tym rozmawialiśmy, mówiłeś o tym, co waporyzowałeś, to powiem Ci, jakie jeszcze są moje doświadczenia, jeśli chodzi o zioła. Największym dla mnie zaskoczeniem w zasadzie była lawenda, no bo ona ma taką strukturę, że spodziewałem się, że z tego praktycznie nie będzie żadnej pary.
I jak próbowałem w takim zwykłym waporyzatorze przenośnym, to faktycznie to działało słabo, ale jak sobie wrzuciłem całą komorę pełniusienką wulkejno właśnie na jakieś 200 stopni, czy nawet trochę więcej, no to z lawendy udało mi się uzyskać pełen balon takiej naprawdę gęstej mlecznej pary. No i ona też po przyjęciu tego faktycznie miała takie mocno wyczuwalne działanie takie właśnie wyciszające. Więc to był dla mnie największy taki szoker, jeśli chodzi o zioła.
Drugi dla mnie taki szoker trochę to była mięta pieprzowa, bo bardzo podobał mi się smak i faktycznie waporyzowałem sobie ją, tak pykałem sobie ją gdzieś tam przez pół wieczoru no i przekonałem się bardzo przy tej okazji dotkliwie o właściwościach napotnych mięty, bo faktycznie potem poszedłem spać
00:24:50 Zioła w waporyzatorze — lawenda, mięta, chmiel
Vapomaniak: i całą noc się po tej mięcie potwornie pociłem, więc nie polecam. Przynajmniej w większych ilościach. Natomiast mięta jest super też do mieszania ziół z konopiami, bo daje taki bardzo odświeżający aromat, ale mieszanie to jest jeszcze osobny temat. Bardzo mam fajne doświadczenia z rumiankiem, też jest taki fajnie wyciszający.
A trzeciej taki mój faworyt to jest chmiel, przy czym chmiel ma taki sobie powiedzmy smak, nie jest on jakiś dla mnie porywający, pomimo, że należy do rodziny konopiowatych, no, ale jeśli chodzi o działanie bardzo fajnie działa, tak tonizująco, wyciszająco, jest idealny do spania, więc też bardzo fajna opcja, żeby sobie pomieszać go właśnie z konopią medyczną. W chmielu jest taka substancja, która się nazywa ksantochumol, bo już się pojawiła na rynku praktycznie rzecz biorąc i ksantochumol jest substancją, która ma 200 razy więcej antyoksydantów niż resweratrol.
Jest najsilniejszym antyoksydantem roślinnym, więc w chmielu jest tego najwięcej, dlatego z chmielu jest produkowany. No to dobra, to wiemy, co możemy z tym zrobić, po co nam to jest potrzebne. Kolejny kroczek,
00:26:14 Jak wybrać waporyzator — medyczny vs aromaterapeutyczny
Vapomaniak: jak wybrać odpowiedni waporyzator, jeżeli chodzi o marihuany medyczne? Wiesz co, no to jest też temat rzeka, ale mówiąc najprościej, odpowiedź jest złożona w ten sposób. Zacznijmy od tego, że mamy waporyzatory medyczne, w sensie takie, które mają w Polsce status wyrobu medycznego, no i wszystkie pozostałe, prawda?
No i teraz tak, w zasadzie przy pomocy wszystkich dasz radę odparować konopie medyczne, dlatego że te, które nawet nie mają tego statusu wyrobu medycznego, są tak zwanymi waporyzatorami do aromaterapii, jak to się nazywa, to one są generalnie zaprojektowane do waporyzacji konopi, niekoniecznie medycznych, no ale z grubsza odgrzewają się od takiej temperatury, że są sobie w stanie z tym sprawnie poradzić.
No różnica polega na tym, że zgodnie z prawem w Polsce, i zresztą nie tylko w Polsce, no profesjonaliści medyczni mogą jako urządzenia do przyjmowania leków polecać, tylko i wyłącznie urządzenia, które mają status wyrobu medycznego. Czyli innymi słowy, lekarz nie może nam polecić, żebyśmy sobie kupili waporyzator za 300 zł, no bo to nie będzie waporyzator, który będzie miał status wyrobu medycznego.
No i warto tutaj dodać, że te waporyzatory, bo to dopełni obrazu, no to nie są tanie sprzęty, no bo te, które mają status wyrobu medycznego, no to przenośny model kosztuje teraz około 1800 zł, a Mighty Medic Plus, a Volcano Medic 2 kosztuje, to jest przez stacjonarny waporyzator jakieś 2700 zł, coś takiego. No więc są to naprawdę duże wydatki, szczególnie jeśli komuś dochodzi do tego właśnie jeszcze zakup suszu, najczęściej też wizyta specjalistycznej poradni konopnej. No więc taki waporyzator to dla wielu osób jest coś, co po prostu przelasta ich budżet.
Natomiast w takiej sytuacji o wiele lepiej jest korzystać z waporyzatora, który po prostu nie będzie miał tej certyfikacji medycznej, ale po prostu będzie dobrze działał i będzie działał, będzie bezpiecznie, prawda? No natomiast tutaj znowu są trochę schody dla początkujących użytkowników, no bo tych modeli waporyzatorów jest bardzo dużo. No i nie każdy z nich po pierwsze będzie dobrze działał, a po drugie będzie w pełni bezpieczny. Jeśli chodzi o wybór waporyzatora, no to zawsze dobrze jest zrobić solidny research na początku, no bo one działają zupełnie w inny sposób.
To nie jest tak, że mamy tam 50 modeli i każdy działa z grubsza podobnie. Każdy będzie działał trochę inaczej. Jedne na przykład będą te kannabinoidy odparowywały szybciej, inne wolniej. No i na przykład dla użytkowników medycznych lepiej, jeśli to się dzieje wolniej, no bo to pozwala bardziej kontrolować ilość substancji, które przyswajamy, prawda? Ja nagrałem kiedyś swoją drogą film o tym, jaki właśnie waporyzator do medycznych konopi spośród takich, które nie są do nich dedykowane przez producentów wybrać, żeby to dobrze działało, więc też możecie sobie to na moim kanale sprawdzić.
No ale na pewno na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim, żeby to był sprzęt bezpieczny, czyli nie kupujemy takiego sprzętu na AliExpress, czy gdzieś na Oliksie od jakichś przypadkowych ludzi. I jakiś model, o którym w ogóle nic nie wiemy, no tylko korzystamy z usług profesjonalnych sklepów, które się tym zajmują no i mają w swojej ofercie tylko bezpieczne urządzenia. Tutaj mogę też wszystkim polecić sklep VapeFully.
Tam z nim współpracuję i też odpowiadam tam między innymi za to, jakie sprzęty tam są oferowane, więc też wiem, że który sprzęt tam się nie wybierze, no to będzie po prostu bezpieczny. Natomiast to, że jest bezpieczny, to jest taki warunek brzegowy, prawda? Natomiast o wiele ważniejsze jest to, żeby on był dopasowany do potrzeb użytkownika. No bo często jest tak, że użytkownik oczekuje urządzenia, które pozwoli mu się, nie wiem, dwa razy zaciągnąć, prawda?
Bo chce z niego skorzystać gdzieś tam na biegu, a kupuje sobie urządzenie, które wymaga od niego, żeby inhalował się nieprzerwanie przez 15-20 minut, no bo tak ten wapozytator działa, żeby wszystko z niego odparować. Więc bardzo ważne jest zrozumienie, jak dany model działa. Natomiast dla AIK, kiedy mamy do wyboru kilkadziesiąt takich modeli, no to to jest po prostu trudne, nie?
No i tutaj najlepiej jest skorzystać z doradztwa, czy to na przykład mojego, no bo też tym się zajmuję, że doradzam ludziom w wyborze wapozytatorów, czy właśnie doradców już pracujących w sklepach, którzy się tym zajmują zawodowo. Wiadomo, w różnych sklepach jest różnie. Natomiast to ludzie, którzy potrafią faktycznie w tym zakresie solidnie doradzić, no i wydaje mi się, że warto właśnie zrobić po prostu research, obejrzeć parę filmów na ten temat wcześniej.
Natomiast jeśli chodzi o konkretne modele, co można polecić takim początkującym użytkownikom z takich wapozytatorów do aromaterapii, no to chyba najpopularniejszym takim wyborem w Polsce jest Fenix Mini. To jest sprzęt, który już jest sporo lat na rynku, więc moim zdaniem jest już trochę przestarzały. On się dobrze sprawdza, no bo odparowuje te konopie skuteczne, ma małą komorę i tak dalej. No ale nie jest to sprzęt jakoś bardzo długowieczny, dlatego że ma wbudowaną baterię, no czyli jest gdzieś tam ograniczony jej trwałością, prawda?
No jeśli bateria się zużyje, no to właściwie sprzęt, no to nie jest tak, że dam radę gdzieś tam odesłać do serwisu na wymianę baterii. No nie, sprzęt po prostu będzie musiał tak, jest jednorazowy no i też nie jest to jakoś super ekologiczne. Więc jeśli ma być na dłużej, no to no to warto, żeby miał wymienną baterię. To jest istotna zaleta z takich tańszych modeli, to na przykład X-Maxx Stali ma wymienną baterię i jednocześnie dość powoli ten susz odparowuje, więc to jest też to nie jest zły wybór dla początkujących użytkowników. Natomiast teraz największą popularnością się cieszy X-Maxx V3 Pro.
To jest też przenośny model też na baterię, ale on już ogrzewa susz gorącym powietrzem i to jest fajne o tyle, że to nie jest tak, że ogrzewa się komora, prawda, jak na przykład w tym wcześniej wymienionym Stali ona się, ten susz cały czas będzie ogrzewała, tylko ten susz podgrzewamy tylko gorącym powietrzem, tylko wtedy, kiedy się zaciągamy. No i to pozwala na przykład wziąć jeden czy dwa wdechy i ten waportet wyłączyć i dokończyć później. Czemu to jest istotne?
No jeśli ktoś dopiero zaczyna terapię kannabinoidami, no to i nie miał wcześniej kontaktu z konopiami i nie ma żadnej tolerancji na nie, no to najprawdopodobniej będzie zaczynał terapię od tak zwanej metody miareczkowania, która polega na tym, że lekarz mu powie, załóżmy panie Tomaszu, proszę wziąć jeden czy dwa wdechy na temperaturze tam 170 czy 180 stopni, poobserwować efekty, zobaczyć jak się pan czuje, no i w razie potrzeby tą inhalację kontynuować, aż do uzyskania pożądanego efektu, oczywiście odczekując po każdym wdechu albo ją zaprzestać, prawda, kiedy jest już ok.
No bo taka metoda pozwala na to, żeby uniknąć tego, o czym też wspomniałeś wcześniej, czyli takiego nieumyślnego przyjęcia zbyt dużej dawki kannabinoidów, to swoją drogą chyba ostatni film na moim kanale co zrobić, kiedy już nam się to zdarzy, bo to jest też częste pytanie, które też świadczy o tym, to jak często ona pada, świadczy o tym, że ludzie często po prostu nie wiedzą jak się za to zabrać, prawda, nabijają pełną komorę waporyzatora, odkręcają temperaturę na maksa i inhalują się, póki sesja się nie skończy, efekty przychodzą z pewnym opóźnieniem, bo tak to często bywa, no i potrafią być wtedy już nieprzyjemne, prawda, więc no, wracając do wyboru waporyzatora, XMAX V3 Pro to jest moim zdaniem fajny wybór, jeśli chodzi o takie modele elektroniczne, natomiast to zależy, ja na przykład jestem już takim użytkownikiem medycznym z trochę większym doświadczeniem, więc ja korzystam głównie z wapcapów, które nie oferują pełnej wapcapów, czyli waporyzatorów DynaVap, to są waporyzatory, które się podgrzewa palnikiem, czyli one są takie manualne, prawda, wsadzasz susz, podgrzewasz ten waporyzator palnikiem, on się ogrzewa do odpowiedniej temperatury, daje ci znać i możesz się zaciągać, natomiast dla początkujących użytkowników to nie jest dobra opcja, no bo nie mamy tam możliwości takiej precyzyjnej regulacji temperatury, więc niekoniecznie, natomiast tak naprawdę też dużo tu zależy od budżetu, prawda, te waporyzatory, o których mówiłem do tej pory, to są takie, jeśli chcemy wydać jak najmniej, żeby było dobrze, ale niedrogo, prawda, natomiast jeśli mamy też trochę więcej środków do zainwestowania, no to możemy wybrać też waporyzatory tam z przedziału zauważymy, nie wiem, 500, a 800 zł, które będą już trochę na dłużej będą oferowały, nie wiem, trochę skuteczniejszą tą ekstrakcję substancji, aktywnie czy większy komfort inhalacji, bo na przykład będą chodziły lepiej parę, no tutaj wiadomo, zwiększając budżet otwieramy sobie nowe możliwości, ale to nie jest tak, że musimy faktycznie, nie wiem, wydać 1000 zł, żeby było dobrze, no nie, wystarczy w tym momencie tak naprawdę 350-400 zł, żeby kupić taki waporyzator, który jest już porządny i posłuży, powiedzmy tam przez te dwa lata, prawda, więc, no, natomiast nie warto kupować w ciemno, nie warto iść za stadem, na pewno kierować się tylko tym, co piszą użytkownicy i na forach, no bo pamiętajmy, że często są to użytkownicy rekreacji i na przykład no bo w Polsce też wśród nich jest waporyzacja popularna, jesteśmy tutaj trochę takim ewenementem na mapie Europy, w sensie u nas waporyzacja jest wszędzie, prawda, ale u nas szczególnie duży jakiś odsetek tych użytkowników rekreacyjnych też po waporyzację sięga.
Na pewno warto skorzystać z jakiegoś profesjonalnego doradztwa, tutaj polecam się, no, bo krótko mówiąc jest tego dużo i można się trochę w tym zagubić, w tym gąszczu modeli i tego jak one działają. Ja muszę Ci się przyznać, że mój ostatni zakup był na podstawie jednego z Twoich filmów i uważam, że... A jaki to zakup? V3 i powiem Ci, że no uważam, że to jest dobry waporyzator, na moje potrzeby on jest idealny, praktycznie rzecz biorąc w natłoku informacji i ofert, które są dostępne, no trudno znaleźć wiarygodny materiał, taki który czy testy, czy porównania, czy opisy samych waporyzatorów.
Twoja strona akurat, Twój kanał dał mi na tyle dużo informacji, że podjąłem decyzję, nie był to waporyzator bardzo drogi, ale tym bardziej jestem z niego zadowolony, że przy naprawdę niewielkim nakładzie finansowym mam urządzenie, które w bardzo szerokim zakresie temperatur działa i ma wszystkie plusy, które mi brakowało, czy w Feniksie na przykład, który był moim, no chyba drugim zakupem. Dlatego jak najbardziej sugerowałbym odwiedzenie Twojego kanału przed zakupem. Czy możesz mi powiedzieć,
00:37:51 Przygotowanie sprzętu — młynek, alkohol, akcesoria
Vapomaniak: nam powiedzieć, jak przygotować się do oporyzacji medycznej marihuany? Wiesz co, to właściwie mogę odpowiedzieć dwutorowo, no bo z jednej strony trzeba się do tego przygotować wiadomo, jeśli chodzi o stronę takiej zakupowej, prawda, czyli wyposażyć się w odpowiedni osprzęt.
Poprzez osprzęt mam na myśli nie tylko waporyzator, a no bo też wiele osób nie wie, że jeśli chodzi o waporyzację, no to ten susz najlepiej jest jednak zmielić w młynku na drobną konsystencję, no bo jeśli go tak po prostu pokruszymy w palcach, no to on będzie miał na tyle grubą konsystencję, że jeśli to jest susz zbity, no to jakaś część tych kannabinoidów pozostanie pozostanie po prostu uwięziona w środku.
Czyli tak naprawdę mieląc taki susz na drobną konsystencję w młynku, jesteśmy w stanie zwiększyć powierzchnię jego kontaktu z, czy to gorącym powietrzem, czy to ściankami komory grzewczej, w zależności od tego, w jaki sposób nasz waporyzator ten susz podgrzewa. No i poprzez to jesteśmy w stanie zwiększyć zwiększyć wydajność. Więc tak naprawdę jeśli chodzi o o młynek, no to to jest narzędzie niezbędne w przypadku 99,9% waporyzatorów dostępnych na rynku. No i tutaj młynki to jest trochę podobna historia jak z waporyzatorami.
Jest ich multum, są bardzo zróżnicowane, no nie polecam plastikowego młynku z kiosku za 5 zł, no bo takie młynki są mało trwałe i mogą po prostu z czasem dawać na przykład, nie wiem, opiłki plastiku do suszu, co wiadomo, nie jest zbyt zdrowe. No, ale można kupić już naprawdę w granicach 20 zł ten młynek, który będzie, mam na myśli młynek Volcano, czy na przykład, nie wiem, Swiss Grinder Fire z plastiku konopnego. Tak, to są młynki, które już będą mieliły dobrze i będą bezpieczne, więc nie trzeba wydawać fortuny.
Natomiast wiadomo, że w miarę tego, jak zainwestujemy, to możemy już potem wybrać młynek czy to aluminiowy, czy właśnie z jakiegoś anodyzowanego aluminium, czy wręcz stalowy, który będzie miał, nie wiem, inną konstrukcję zębów, będzie mielił lepiej, będzie oddzielał pyłek. No to jest już dużo możliwości dla zaawansowanych, ale jakiś młynek będzie nam potrzebny, taki, który będzie faktycznie ten susz mielił drobno, a nie taki podstawowy młynek, jak właśnie tam do kręcenia sobie skrętów, prawda, byle ten susz jakoś tam rozdrobnić. Więc młynek to jest bardzo istotna sprawa.
Druga sprawa to jest alkohol izopropylowy, dlatego, że tak naprawdę każdy waporyzator wymaga czyszczenia i to jest jakaś plaga też, szczerze mówiąc, że ludzie kompletnie to ignorują, no a to raz, że nie jest zdrowe, no bo zgromadzą nam się już jakieś tam takie skondensowane waporyzatorze oleje, prawda, w sensie ciepła para osiada na chłodniejszym sprzęcie, no i to sobie osiada.
No i kiedy sobie to tam osiądzie przez parę inhalacji, to nie jest problem, ale kiedy tego się już nazbiera więcej, to są po prostu takie oleiste zabrudzenia, które jak podgrzewamy je wiele razy, to podobno nie jest zbyt zdrowe.
Więc raz, że ten waporyzator trzeba czyścić ze względów zdrowotnych, dwa ze względów higienicznych, wiadomo, ustnik, prawda, tam się siłą rzeczy, gdzie jest kontakt ze śliną, zbierają się bakterie, a trzy, że nieczyszczony waporyzator będzie się po prostu stopniowo coraz bardziej zaklejał, no bo raz, że będzie w środku się zbierał ten tak zwany kondensat, czyli skondensowana właśnie para, o której mówiłem wcześniej, do której z kolei się będą przyklejały drobinki suszu i to stopniowo będzie się coraz bardziej zaklejać, będzie się zmniejszał przepływ powietrza w takim waporyzatorze, no i to jest zazwyczaj moment, w którym przeciętny polski użytkownik waporyzatora mówi, zepsuło się, nie działa, odsuwam na reklamację, prawda, no i potem się okazuje, że taki waporyzator jest w pełni sprawny, tylko wymagał gruntownego wyczyszczenia, aczkolwiek są przypadki takie, w których brak czyszczenia doprowadził do uszkodzeń już nieodwracalnych i które potem nie są już, że tak powiem, obsługiwane w ramach zgłoszeń gwarancyjnych, więc warto na to czyszczenie zwrócić uwagę i go nie zaniedbywać, więc alkohol izopropylowy, no i warto mieć jakiś pędzelek taki do suszu, do właśnie czyszczenia tych drobinek suszu z waporyzatora, czy to pędzelek, czy wycior, do takiego bieżącego czyszczenia po każdej sesji.
To są tak naprawdę takie akcesoria najbardziej niezbędne, natomiast jest jeszcze szereg takich, które gdzieś tam mogą ułatwić życie po prostu, typu, nie wiem, tacka do suszu, żeby tego suszu z młynka na przykład nie wysiedź występować na stół, czy na jakąś kartkę, tylko coś, z czego będzie można łatwo ten susz potem zebrać i przenieść do waporyzatora, a to jest przydatne, co jest jeszcze przydatne z takich akcesoriów, no pojemniki na susz, wiadomo, najlepiej przechowywać susz w opakowaniu aptecznym, no ale też nie zawsze to to jest możliwe, na przykład dostałem parę miesięcy temu Aurorę w opakowaniu przepakowanym przez aptekę, no którego się nie dało zakręcić dobrze, bo się przekręcał gwint i no i ten susz sobie sechł, więc byłem zmuszony przełożyć go do innego pojemnika, warto mieć jakiś dobry pojemnik szklany, najlepiej na takie awaryjne sytuacje, no i super sprawą są też, o tym też się mało mówi, są takie tak zwane stabilizatory wilgotności, czyli albo Bovida, albo Integra, Integra Boost to są takie saszetki, które wrzuca się do suszu, zamyka się razem z nimi w szczelnym pojemniku, no i one stabilizują poziom wilgotności wewnątrz tego pojemnika, co to daje, no to daje tyle, że jeśli susz jest zbyt suchy, no to może trochę odrżyć, ale przede wszystkim zapobiegać w ten sposób stratom terpenów, bo one pierwsze odparowują, więc susz będzie dłużej, dłużej miał swój aromat i zapach, no i też jeśli ten susz jest jakiś na przykład zbyt wilgotny, bo jest na przykład świeżo ścięty, to, to te saszetki potrafią też nadmiar takiej wilgoci pochłonąć, na przykład w przypadku medycznych konopi najczęściej mamy problem w drugą stronę, czyli ten susz jest zbyt suchy, bo gdzieś tam zbyt długo, zbyt długo przeleżał zanim do aptek trafił, no i wtedy tak, wtedy taka, taka saszetka Integra jest w stanie sprawić, że, że on po prostu trochę odzyska życia, w sensie będzie i fajniej pachniał, i fajniej smakował, ale przede wszystkim jak jest suchy, to też on bardziej trochę gryzie w gardło, można to zniwelować, lekko poprawiając jego wilgotność, no i też nie będzie się wtedy, on przesuszał i kruszył bardziej, to dobrze widać jak jest susz zbyt suchy i go zmielimy w młynku, no to bardzo dużo trichomów, czyli, czyli tych takich gruczołów żywicznych, zostaje nam na, na młynku, prawda, a to właśnie one zawierają najwięcej kannabinoidów, terpenów, więc są, no najcenniejszym składnikiem konopi.
Jeśli konopie mają odpowiednią wilgotność, no to podczas ich mielenia nie będziemy tych trichomów gubili aż tak dużo. Czyli wiemy, podstawowe zasady, jeżeli chodzi o przygotowanie suszu i kwestie czyszczenia i konserwacji sprzętu. Tak, ale to było, to było jak się przygotować od strony, od strony takiej, techniczno-sprzętowej, prawda, ale jeszcze jest taki aspekt,
00:45:09 Mindset i otoczenie przed pierwszą sesją
Vapomaniak: jak się przygotować od strony trochę takiego mindsetu, no bo to jest, to jest coś, co, co wiele osób gdzieś tam zaniedbuje.
No, na pewno, na pewno warto szczególnie, jeśli to jest nasza pierwsza waporyzacja medycznych konopi, wybrać jakieś miejsce, które będzie ciche, spokojne, gdzie nie będziemy mieli zbyt dużo bodźców, które mogłyby nas gdzieś tam dopadać, no bo często, często konopie po prostu wyostrzają bardzo zmysły i jeśli tych bodźców jest zbyt dużo, no to, to są użytkownicy, którzy mają tendencję właśnie do wpadania w jakieś takie stany z, z pogranicza paranoi czy, czy silnego, czy silnego niepokoju. Więc warto wybrać miejsce, które jest ciche, spokojne.
Przede wszystkim mamy możliwość sobie gdzieś tam wygodnie usiąść, czy coś rozsiąść wręcz na jakiejś kanapie czy fotelu. No bo to, to jest po prostu różnie. Wszystko to działa bardzo osobniczo. Jeśli, jeśli ktoś ma na przykład naturalnie niskie ciśnienie, no to, to może mu się trochę po konopiach, jak mu po konopiach spadnie ciśnienie, no bo to tak działa, że przyśpiesza nam akcja serca, prawda, najczęściej, bardzo istotnie, puls wystrzela gdzieś tam powyżej, powyżej stu, no i to jest związane ze, ze spadkiem ciśnienia.
No i jeśli ktoś jest niskociśnieniowcem, no to, to może mu się trochę zrobić słabo, więc lepiej jest zrobić to w pozycji siedzącej, no i móc spokojnie obserwować reakcję swojego, swojego organizmu. Na pewno trzeba być wyposażonym w jakieś picie, najlepiej wodę, no bo tak jak mówiłem, może spaść nam ciśnienie, wypicie szklanki duszkiem takie ciśnienie lekko podnosi, dzięki czemu też serce zwalnia, lekko się, lekko się uspokajamy. Warto mieć coś słodkiego do zjedzenia, dlatego, że z kolei kannabinoidy mogą, mogą wytrzymać. mogą obniżać poziom cukru we krwi.
No i znowu, jeśli ktoś ma na tym te jakieś szczególne uwarunkowania, no to może mu się zrobić tak trochę niewyraźnie. Wtedy zjedzenie czegoś słodkiego może pomóc. Można przygotować się od tej strony właśnie, żeby wcześniej zażyć sobie CBD, czy generalnie ustalić, zadbać o to, że wiemy jak to tak naprawdę zrobić. Nie działamy po omacku, tylko wiemy od lekarza ile tego suszu użyć. Właśnie, to jest jeszcze kolejny aspekt, który mi się przypomniał z niezbędnych rzeczy. Waga do suszu, prawda? Jeśli korzystamy medycznie, no to potrzebujemy też wagi do suszu.
Ale musimy wiedzieć ile tego suszu mamy na tej wadze. Odważyć ile razy się mamy z niego zaciągnąć, prawda? Z waporyzatora w jakiej temperaturze. Czyli to jest też taki element przygotowań. Jeśli mamy obawy, no to dobrze jest, żeby była z nami jakaś osoba, która nam będzie towarzyszyć, prawda? Która nam w razie potrzeby... pomoże nam się uspokoić, no ale też warto się wyposażyć w wiedzę. W sensie, jeśli będziemy wiedzieli, że nic złego nam nie grozi, prawda?
No to będziemy trochę spokojniejsi, no bo wielu osobom się wydaje, jak im właśnie zacznie szybciej bić serce, że mają zawał i to już potrafi się bardzo szybko przyrodzić w jakieś takie nieprzyjemne stany, co tu dużo mówić, prawda? Jakieś właśnie paranoje, wrażenie, że się umiera i tak dalej. No a tego wszystkiego można uniknąć, właśnie robiąc to wszystko powoli, spokojnie, przygotowując się do tego, zdobywając jakąś wiedzę, no i przede wszystkim działając zgodnie z wytycznymi lekarza. No dokładnie.
Jeżeli wiemy, jak organizm reaguje i jesteśmy przygotowani na to, że może być nam sucho, możemy mieć, nie wiem, suchość oczu może nastąpić, może przyspieszone bicie serca, no to to są... Tak, jakieś niepokój, prawda, zawroty głowy, no takie rzeczy wszystkie mogą się zdarzać. Zwłaszcza dla tych, użytkowników, którzy pierwszy raz będą, będą rozpoczynać waporyzację medycznej marihuany jest to szczególnie istotne, żeby też środowisko, to otoczenie było bezpieczne i żebyśmy mieli kogoś nam przyjaznego w bliskim otoczeniu. I zaufanego, tak. Dokładnie, który nam będzie mógł pomóc.
Aczkolwiek trzeba powiedzieć jasno i otwarcie, medyczna marihuana jest bardzo bezpiecznym sposobem na wiele dolegliwości, więc my tutaj troszeczkę może nie wyolbrzymiamy, ale jeżeli ktoś, kto będzie rozpoczynał tą przygodę i będzie świadomy tego, co się może wydarzyć, na pewno komfort taki
00:49:29 Temperatury, miareczkowanie i temp stepping
Vapomaniak: psychiczny będzie już zachowany. Jak zacząć samą waporyzację, czyli jaka temperatura, kiedy ją podnosić, na co zwrócić uwagę, czas i tak dalej, i tak dalej. Wiesz co, jeśli chodzi o temperaturę, to zwykle na to pytanie odpowiadam, że zgodnie z zaleceniami lekarza, ale często takich zaleceń szczegółowych nie dostajemy, no bo różnie to bywa z klinikami i z poziomem profesjonalizmu pracujących w nich lekarzy.
No więc tak ogólnie, żeby odparować takie jakieś sensowne ilości kannabinoidów, w sensie już u takich pacjentów, którzy są już w trakcie gdzieś tam terapii, to ja bym powiedział, że to jest przedział między 180 a 210 stopni Celsjusza. Natomiast u pacjentów, którzy dopiero tę terapię rozpoczynają, lepiej jest zacząć od temperatur trochę niższych, rzędu 170 stopni. Teoretycznie THC paruje, zaczyna parować w 157 stopniach. No i często właśnie się spotykam z tym, że pacjenci dostają od lekarzy zalecenie, żeby w takiej temperaturze waporyzować.
Natomiast to jest moim zdaniem jakaś teoria, w sensie poniżej 170 stopni w większości waporyzatorów odparujemy jakieś bardzo śladowe ilości ilości tych kannabinoidów, więc moim zdaniem taka temperatura startowa sensowna, jeśli korzystamy z waporyzatora, który faktycznie ma jakiś sens, no to to jest to 170 stopni. No i tutaj możemy po prostu rozpocząć taką inhalację od tego, no się wiadomo, wcześniej ten susz sobie mielimy, nabijamy do waporyzatora.
Tutaj też warto jest, to co mówiłem wcześniej, poznać swój waporyzator, bo jeden waporyzator będzie wymagał tego, że ten susz był zmielony na konsystencję niemalże proszku i dość mocno ubity w komorze, a inny waporyzator wręcz przeciwnie. Lepiej sobie będzie radził, jeśli ten susz będzie zmieniony na taką średnią konsystencję i będzie tylko luźno wsypany do komory bez żadnego ubijania. To jest pochodna tak naprawdę tego, jaki system grzewczy ma dany waporyzator. No ale warto to wiedzieć, żeby nie musieć działać po łamacku, prawda?
Więc mielimy susz, nabijamy go do swojego waporyzatora w taki sposób, jaki jest optymalny dla danego waporyzatora, no i ustawiamy temperaturę. Jeśli to jest nasz sam początek, to zanim w ogóle susz trafi do waporyzatora, to trzeba go przepalić tak zwanie, czyli wyczyścić go alkoholem i później uruchomić na najwyższą temperaturę możliwą, tak żeby odparowały z niego wszystkie takie fabryczne posmaki, ale nie tylko posmaki, bo też np. takie tzw. smary maszynowe, wszystkie jakieś takie pozostałości po produkcji w nowych urządzeniach elektronicznych składanych maszynowo mogą być.
No i warto taki waporyzator tzw. przepalić, czyli pozwolić mu popracować na najwyższej temperaturze i wtedy się po prostu pozbędziemy posmaku tego wszystkiego, co tam po produkcji mogło pozostać. Ale jak już mamy waporyzator przepalony, naładowany do pełna, jeśli chodzi o baterie, no to sobie ten susz mielimy, nabijamy, przechodzimy do ustawienia temperatury. Moim zdaniem, jeśli zaczynamy, to 170 stopni to jest takie sensowne minimum.
I tak naprawdę na początku, moim zdaniem najlepiej, jest taka zasada po angielsku, lekarze mówią: "Start low and go slow", czyli zaczynamy od niskich temperatur i nie od tego, żeby zrobić całą sesję, tam 10 wdechów załóżmy, pod rząd, tylko żeby zrobić ten wdech jeden, dwa i trzy, jak się czujemy. No i tutaj tak naprawdę to wszystko zależy od tego, na jakim jesteśmy etapie terapii, jak to wszystko zadziała.
Dla wielu użytkowników, którzy gdzieś tam dopiero zaczynają, tych kilka pierwszych wdechów, to będzie wystarczająco, żeby oprócz efektów medycznych poczuli też efekty psychoaktywne, które sprawią, że poczują się gdzieś tam nieswojo i mogą nie chcieć tej inhalacji kontynuować. Natomiast z czasem ta tolerancja się gdzieś tam kształtuje. I z czasem tą ilość wdechów zaczyna się zwiększać, jak i podnosić temperatur. No to tak naprawdę pozwala bardziej efektywnie wykorzystać susz, no bo to jest też często przy miaręczkowaniu. Wiem, że pacjenci np.
dostają od lekarza zalecenie, żeby wzięli dwa wdechy na 170 stopniach i wtedy susz jest już zdaniem lekarza wykorzystany i należy go wyrzucić.
No i ludzie wyrzucają do kosza naprawdę ogromne ilości suszu, który spokojnie można byłoby jeszcze odparować, no bo to jest tak, że nie tylko poszczególne kannabinoidy parują w różnych temperaturach, że załóżmy THC zaczyna w 157, a CBD między 160 a 180, a to nie tylko tak, że one parują w różnych temperaturach, ale też one w zależności od temperatury parują z różną intensywnością, czyli ta sama ilość THC w suszu będzie nam inaczej parowała właśnie w 180, a inaczej w 210 stopniach.
To o szybkość, ale też o to, na ile w pełny sposób zostanie ten dany kannabinoid odpalowany, więc tak naprawdę użytkownicy, którzy są już bardziej doświadczeni, mogą spokojnie działać w ten sposób, że po prostu waporyzują, robiąc tak zwany temp stepping, czyli zwiększając temperaturę stopniowo w trakcie inhalacji, czyli kiedy tej pary już zaczyna się robić mniej, załóżmy na 180 stopniach, to załóżmy wyłączamy urządzenie, możemy, nie wiem, przemieszać susz w komorze i uruchomić je ponownie na, załóżmy, 190 stopni.
Zawsze zasada jest taka, że idziemy w górę, czyli zaczynamy od niższych temperatur i stopniowo wspinamy się w górę. Te niższe temperatury są polecane bardziej właśnie do inhalacji w ciągu dnia. To jest trochę tak jak pomiędzy satiwą a indiką, prawda? Te niższe temperatury są polecane bardziej w ciągu dnia, no bo to jest bardziej takie doświadczenie do ogarnięcia, że tak powiem.
Takie, takie przytłaczające, no i też te kannabinoidy mają w temperaturach niższych takie właśnie bardziej właściwości, powiedziałbym, stymulujące nieco, a z kolei jeśli, jeśli tę temperaturę podniesiemy, odparujemy już nieco inny profil kannabinoidów, bo inne ich spektrum, no i wtedy w wyższych temperaturach ten susz będzie miał, będzie miał działanie już bardziej takie wyciszające, uspokajające, nasenne, prawda? No, więc użytkownicy bardziej doświadczeni tak naprawdę mogą przechodzić przez cały spektrum temperatur, zwiększając tę temperaturę, kiedy tej pary robi się mniej albo, albo np.
waporyzując na niższych temperaturach w ciągu dnia, a potem ten sam susz waporyzując na wyższych temperaturach wieczorem. Tutaj są, są różne, różne możliwości. Też nie każdy waporyzator umożliwia to, żeby, żeby tę inhalację sobie podzielić na kilka. Tu wchodzimy już w takie bardziej, bardziej szczegółowe niuanse. Natomiast ogólna zasada podnoszenia temperatury jest taka, że kiedy przestaje być, widać parę, no to, to musimy trochę zwiększyć temperaturę.
Kiedy dojdziemy do tych tam 210 czy 220 stopni i tej pary już nie będzie, a susz zmieni posmak na taki, niektórzy to porównują do aromatu takiego przypalonego popcornu. No i też zmieni się jego aromat, zmieni się jego wygląd, czyli wszystkie takie fizyczne właściwości stanie się, zmieni się z zielonego na ciemnobrązowy. No to, to będzie znaczyło, że ten susz jest już w pełni wykorzystany w takim stopniu, w jakim możemy go wykorzystać. Przy pomocy waporyzatora.
No, ale to jest, właściwie dochodzimy tu do kolejnej przewagi waporyzacji nad paleniem, czyli taki susz już wykorzystany w waporyzatorze.
00:57:26 ABV — recycling konopny
Vapomaniak: Jeszcze możemy wykorzystać dalej, czyli możemy sobie, to jest tak zwane ABV, Already Been Vaped, susz, który już był waporyzowany. Taki jest anglosaski skrót. Gdyż każdy waporyzator cechuje się jakąś wydajnością, prawda? No i jeśli mówimy o takich modelach lepszych, no to one będą w stanie z takiego tego suszu wyciągnąć między 50 a 80 procent kannabinoidów w tym suszu zawartych. I coś zawsze zostanie, prawda? Niektórzy mówią, ale czemu tylko 80? No to jest i tak dużo w porównaniu do tego, ile jesteśmy w stanie tych kannabinoidów przyswoić podczas palenia.
Inna sprawa, że podczas palenia czasami, nawet jeśli przyswoimy ich mniej, one mogą zadziałać mocniej właśnie z racji na to, że będziemy wdychać dym, prawda? Zostarczać sobie tych wszystkich związków, o których mówiłem na początku naszej rozmowy. Chodzi o to, że ten susz, kiedy już wykorzystamy w waporyzatorze, no to możemy sobie później jeszcze go wykorzystać np. robiąc sobie z niego czy to masło, czy olej kokosowy, po prostu podgrzewając to razem z jakimś tłuszczem i tą resztę kannabinoidów pozostałą można jeszcze wykorzystać.
I to jest tak naprawdę taki recycling konopny, który pozwala na wykorzystanie 100 procent kannabinoidów zawartych w konopiach. No przy czym tak naprawdę tutaj również jesteśmy trochę na jakimś takim pustkowiu prawnym, w sensie teoretycznie, przynajmniej tak ja te zapisy rozumiem, teoretycznie przerabianie ABV już na jakieś wyroby kuchenne chyba nawet nie jest do końca legalne, bo jest to już przerabianie konopi. No ale w zasadzie powinno być, prawda? W przypadku legalnego surowca. Zbierzmy te wszystkie informacje.
Czyli waporyzacja ma o wiele więcej benefitów niż samopalenie od substancji smolistych zaczynając do procentu wykorzystania samych kannabinoidów. Już nie wspomnę o zapachu, o tych wszystkich aspektach, które powodują, że zwracamy na siebie uwagę. Oprócz waporyzatora, jeżeli jest dobrze zmielony i wybraliśmy dobry waporyzator z przyzwoitym młynkiem startujemy od temperatury 170 stopni i systematycznie podnosimy temperaturę, gdy nie widać pary podczas korzystania, tak? Tak, ale to już kiedy podnoszenie temperatury, to kiedy jesteśmy już trochę trochę bardziej zaawansowani.
Kiedy dopiero zaczynamy, pewnie zazwyczaj operujemy na tych wyższych temperaturach i później ewentualnie wracamy do tej inhalacji na trochę wyższej temperaturze, ale rzadko kiedy początkujący użytkownik będzie, będzie robił całe takie spektrum, prawda, od tam 180 załóżmy do 200 iluś stopni, no bo po prostu nie będzie tyle potrzebował. I zużyty susz możemy wykorzystać do zrobienia np. masła lub jako element np. ciastek. Oczywiście jeśli mieszkamy w kraju, w którym jest to legalne. To chyba temat mamy lekko zakreślony. I mam do Ciebie ostatnie pytanie.
01:00:50 Legalizacja rekreacyjna — perspektywa eksperta
Vapomaniak: Czy jesteś za legalizacją marihuany rekreacyjnej? Jeżeli tak, to dlaczego w telegraficznym skrócie? Wiesz co, wiesz co, jestem, jestem całym sercem za tym.
W ogóle uważam, że to, że ona nie jest legalna, to jest, to jest jakieś trochę nieporozumienie, no bo jeśli mówimy o zdrowiu publicznym, prawda, no to, to wszelkie badania wskazują na to, że marihuana cechuje się bardzo wysokim profilem bezpieczeństwa, a tymczasem mamy w legalnym obrocie środki takie jak alkohol czy tytoń, które są niebezpieczne, silnie uzależniające, ale jednak dostępne w zasadzie w każdym sklepie na rogu przez całą dobę, prawda.
Więc w ogóle idea tego, żeby zakazywać rośliny jest dość egzotyczna, więc wydaje mi się, że kiedyś będziemy mówili o tym okresie, tak jak teraz mówimy o okresie prohibicji. Prawda, w latach trzydziestych w Stanach Zjednoczonych, kiedy, kiedy alkohol nie był legalny i to się wydaje teraz ludziom z dzisiejszego punktu widzenia takim, takim dziwnym czymś, wydaje mi się, że kiedyś tak samo będziemy mówili o tym, o tym okresie prohibicji konopi, natomiast no przede wszystkim dla mnie podstawowy argument za marihuaną rekreacyjno-legalną jest, to jest bezpieczeństwo użytkowników, prawda.
No bo jednak wtedy te, te, ktoś odpowiada za ten produkt, kto go dostarcza na rynek i za jego bezpieczeństwo. No i wiadomo dostarcza go też dla pieniędzy, no ale nie może jednak, nie może jednak robić pewnych dróg na skróty, które na czarnym rynku mają miejsce, prawda. Mam na myśli dodawanie innych substancji psychoaktywnych, chociażby syntetycznych kannabinoidów, co jest ostatnio, ostatnio plagą, prawda, że można, że można myśleć, że się, że się zapali skręta, a potem skończyć gdzieś tam tarzając się po podłodze z pianą na ustach, bo, bo komuś się za dużo, za dużo z czegoś sypnęło, prawda.
To jest oczywiście już taki jaskrawy, jaskrawy przykład, no ale, ale bezpieczeństwo użytkowników mam tutaj na myśli nie tylko inne substancje psychoaktywne, no ale też, nie wiem, pozostałości pestycydów, pleśni, prawda, wszystkie takie, wszystkie takie aspekty. To, że jednak ktoś to, ktoś to robi w podziemiu, no to, to będzie robił to jak najszybciej i dążąc do maksymalizacji swoich korzyści z tego, a jednak producenci legalni mają pewne, pewne wymogi, no i dla konsumenta końcowego taki rynek legalny jest o wiele bezpieczniejszy, krótko mówiąc.
Natomiast ciężko też nie, nie popatrzeć na aspekt ekonomiczny, jednak przekazanie tego z rąk grup przestępczych do, do rąk państwa, do rąk suwerena, jak to się teraz mówi, to, no to jednak są potężne pieniądze, nie, no bo to jest, to jest, mówi się, że miliardów złotych rocznie mogłoby z tego trafiać do, do polskiego budżetu, prawda, więc dlaczego te pieniądze mają komuś wypychać w kieszenie, jak mogłyby być zainwestowane na przykład chociażby, nie wiem, w radzenie sobie ze skutkami uzależnień od innych substancji, prawda, czy, czy z profilaktyką takich uzależnień, czy z profilaktyką alkoholizmu, no wydaje mi się, że każdy z nas wymyśliłby sporo, sporo lepszych zastosowań dla, dla takich kwot, prawda, no, czyli ja powiedziałbym, tak naprawdę dwa główne argumenty z mojej strony to jest bezpieczeństwo użytkowników, w tym i tych niepełnoletnich, prawda, no bo, bo jednak rekreacyjny rynek legalny jest wszędzie zasady dla dorosłych, na przykład w Kanadzie są bardzo wysokie kary za sprzedaż nieletnim po, po tym jak już weszła legalizacja, prawda, a, no, no, a drugi argument to jest to, co powiedziałem, czyli po prostu przekazanie zysków z tego we właściwe miejsce, nie, i ogólnie jakaś kontrola, kontrola nad tym rynkiem, tak naprawdę.
Czyli tak, jak większość osób, które mają kontakt z marihuaną medyczną i znają się na temacie.
01:04:54 Zakończenie i pożegnanie
Vapomaniak: No cóż, temat udało nam się troszeczkę uszczknąć. Mam nadzieję, że wrócimy z odcinkiem dotyczącym innych aspektów waporyzacji, póki co. Bardzo chętnie. Dziękuję bardzo za rozmowę, oczywiście wszystkie linki zamieścimy w opisie tego odcinka, no i mam nadzieję, że do usłyszenia. No, dzięki Tomaszu wielkie za zaproszenie. Mam nadzieję, że również będziemy mieli okazję jeszcze, jeszcze porozmawiać, a was wszystkich serdecznie zapraszam też na swojego YouTube'a, na swojego Instagrama, na swojego Facebooka, ale też i do kontaktu bezpośredniego mailowego.
Jest też formularz u mnie na stronie, dlatego, że, że bardzo chętnie też wszystkim doradzam, jeśli chodzi o, czy to, czy to stosowanie waporyzatorów, czy, czy ich wykorzystanie w celach medycznych, więc chętnie też się swoich wiedzą z wami podzielam. Dzięki. I dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub pozostaw komentarz. Dzięki. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński, terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą z nami.