PODCAST · CBD · ODC. 006
● CBD THC

Bogdan Jot Odkłamywanie marihuany – Ekspert Bogdan Jot

Jeżeli zastanawiałeś się nad terapią konopną z wykorzystaniem THC, ale obawiasz się stygmatyzacji. Słyszałeś wiele opinii dotyczących rzekomych skutków ubocznych jej stosowania. Obawiasz się negatywnej opinii rodziny czy środowiska? Nie masz pewności, czy legalizacja jest odpowiednim krokiem? Unikasz podjęcia dyskusji…

1:06:38 3 marca 2023 Bogdan Jot
● Odtwarzacze
SPREAKER EP 006
00:001:06:38
● 00 — Streszczenie

O czym jest ten odcinek.

W odcinku 006 Tomasz Ołubczyński rozmawia z Bogdanem J., autorem książek "Odkłamywanie marihuany" (2014) oraz "Marihuana leczy". Punktem wyjścia jest pytanie, czy po latach od publikacji obu książek konopie zostały w Polsce realnie "odkłamane". Gość rozkłada to na czynniki pierwsze: legalizacja medycznej marihuany, rosnąca liczba rzetelnych publikacji i podcastów, zmiana podejścia policji do Marszu Wyzwolenia Konopi — ale jednocześnie wciąż drakońskie prawo karne i nieprzychylna klasa polityczna.

Druga część rozmowy to systematyczne rozprawianie się z najczęstszymi argumentami przeciwników konopi. Bogdan J. demaskuje pojęcie "narkotyk" jako etykietkę zamykającą dyskusję, przypomina porównawcze badania szkodliwości (marihuana wypada lepiej od alkoholu w każdym znanym mu zestawieniu) oraz szczegółowo omawia głośne badanie Donalda Tashkina z 2006 r., które wbrew intencjom amerykańskiego National Institutes of Health pokazało, że palacze marihuany nie chorują częściej — a nawet rzadziej — na raka płuc i raka głowy/szyi niż osoby niepalące niczego. Rozmowa kończy się otwarciem wątku schizofrenii i chorób psychicznych jako kolejnego mitu do obalenia.

● 01 — Czego się dowiesz

5 rzeczy z tej rozmowy.

  1. 01Słuchaj podcastu Rozmowy Konopne w aplikacji na telefonie:
  2. 02Spotify: https://open.spotify.com/show/7n7iQDlVsi2Qz6ERFqYFsC
  3. 03Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/us/podcast/rozmowy-konopne/id1642058295
  4. 04Google podcast https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly93d3cuc3ByZWFrZXIuY29tL3Nob3cvNTY0ODYxNS9lcGlzb2Rlcy9mZWVk
  5. 05Dezer https://www.deezer.com/show/4540557
● 02 — Najważniejsze wątki

Rozdziały odcinka.

00:00:00 Wprowadzenie — mity, które blokują pacjentów
00:01:34 Powitanie gościa — Bogdan J.
00:01:56 Geneza książki "Odkłamywanie marihuany" (2014)
00:07:56 Aktualność książki po latach
00:10:09 Czy marihuana została w Polsce odkłamana?
00:15:30 Drakońskie prawo i klasa polityczna
00:18:19 Wpływ legalizacji w Niemczech i USA
00:19:59 Argument #1: marihuana to narkotyk
00:25:00 Porównanie z alkoholem — badania szkodliwości
00:28:34 Argument #2: marihuana wywołuje nowotwory
00:31:01 Badanie Donalda Tashkina (NIH, 2006)
00:38:08 Kannabinoidy jako czynnik ochronny w dymie
00:39:16 RSO i waporyzacja poza zakresem starych badań
00:40:15 Argument #3: marihuana powoduje schizofrenię (wstęp)
01:06:13 Pożegnanie i zaproszenie do subskrypcji
● 03 — Najczęstsze pytania

Pytania, które zadajecie.

Pytania z komentarzy, newslettera i wyszukiwarki. Odpowiedzi pochodzą z rozmowy, po redakcji językowej.

Q1 Czy marihuana to narkotyk?

To pytanie źle postawione. "Narkotyk" jest pojęciem nieostrym — w zależności od definicji do tej kategorii trafia cukier, kawa albo żadna substancja legalna. Bogdan J. traktuje to słowo jako etykietkę służącą wrzuceniu konopi do jednego worka z heroiną i zamknięciu dyskusji bez analizy faktów.

Q2 Czy palenie marihuany powoduje raka płuc?

Najgłośniejsze badanie tej tezy — projekt Donalda Tashkina z UCLA opłacony przez amerykański NIH — miało potwierdzić szkodliwość, a pokazało odwrotnie: palacze marihuany chorują na raka płuc oraz raka głowy i szyi rzadziej niż osoby niepalące niczego. Autorzy kilkakrotnie szukali błędu w danych, ale go nie znaleźli. Tłumaczeniem są kannabinoidy obecne w dymie, które neutralizują szkodliwe produkty spalania.

Q3 Czy konopie zostały w Polsce odkłamane?

Częściowo. Pozytywy: legalizacja medycznej marihuany, rzetelne książki i podcasty, miliony Polaków, którzy poznali konopie podczas pobytów w Holandii, Hiszpanii czy Czechach, oraz zmiana tonu policji wobec marszów wyzwolenia konopi. Negatywy: jedno z najsurowszych praw antynarkotykowych w Europie i klasa polityczna, która oficjalnie pozostaje wrogo nastawiona — przełom może przyjść dopiero przy zmianach w Niemczech lub USA.

Q4 Marihuana czy alkohol — co jest gorsze?

W każdym porównawczym badaniu szkodliwości substancji psychoaktywnych, jakie Bogdan J. zna i opisał na blogu marihuanaleczy.pl (wpis "Lustereczko, powiedz przecie", styczeń 2014), alkohol wypadał gorzej od marihuany. Tymczasem alkohol można kupić na każdym rogu, a po konopie trzeba sięgać przez aptekę lub szary rynek.

Q5 Co z olejami RSO i waporyzacją?

Klasyczne badania nad nowotworami dotyczyły wyłącznie palenia — nie analizowały waporyzacji ani olejów RSO, które są dziś najczęstszą formą zastosowań przeciwnowotworowych konopi. Bogdan J. nie zna żadnych doniesień, by RSO powodowało raka, natomiast obserwacji o jego pomocy w walce z nowotworami jest co najmniej zastanawiająco dużo.

Brakuje pytania? Zaproponuj → SCHEMA: FAQPAGE
● 04 — Transkrypcja

Pełna transkrypcja.

Pełna transkrypcja po redakcji językowej

00:00:00 Wprowadzenie — mity, które blokują pacjentów

Tomasz Ołubczyński: Legalność marihuany nie spowoduje u nas niekorzystnych zjawisk, ale wręcz spowoduje zaistnienie zjawisk korzystnych. Jeżeli zastanawiałeś się nad terapią konopną z wykorzystaniem THC, ale obawiasz się stygmatyzacji, słyszałeś wiele opinii dotyczących rzekomo skutków ubocznych jej stosowania, obawiasz się odrzucenia ze strony rodziny czy środowiska, nie masz pewności, czy legalizacja jest odpowiednim krokiem, unikasz podjęcia dyskusji w sprawie marihuany, bo nie masz odpowiednich informacji do obrony tej cudownej rośliny?

Jeżeli tak, to fantastycznie, ponieważ nasz dzisiejszy gość pomoże nam rozwiać mity i wątpliwości w tych kwestiach. Porozmawiamy sobie o najczęściej spotykanych argumentach, które topadają w rozmowach o legalizacji i dostępności konopi. Te same argumenty blokują również potencjalnych, pacjentów, przed rozpoczęciem terapii. Często podnoszone są na forum publicznym w walce z tą rośliną. Dzisiaj postaramy się odkłamać konopię dzięki jednej z najważniejszych książek dostępnych w Polsce, czyli Odkłamywanie marihuany, autorstwa Bogdana J., który to jest naszym gościem.

Zadamy kilka pytań będących fundamentem niezrozumienia, a następnie postaramy się udowodnić, że jest zupełnie inaczej. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński, prowadzę podcast Rozmowy Konopne i serdecznie zapraszam Cię do wysłuchania tego odcinka.

00:01:34 Powitanie gościa — Bogdan J.

Bogdan J.: Dzień dobry, panie Bogdanie. Dzień dobry, kłaniam się wszystkim. Bez wyjątku. Bez wyjątku. Dziękuję, że zgodził się Pan przyjąć zaproszenie na dzisiejszą rozmowę. Widziałem już parę odcinków jest w sieci i jestem w zacnym gronie, także cała przyjemność po mojej stronie.

00:01:56 Geneza książki "Odkłamywanie marihuany" (2014)

Bogdan J.: Fantastycznie. Panie Bogdanie, pisząc książkę Odkłamywanie marihuany, udowadniał Pan w tamtych latach, że marihuana, konopie, nie jest taka straszna i obalał Pan wszystkie twarde argumenty zwolenników blokowania dostępu do niej. Nadmieńmy, że książka opublikowana została w 2014 roku, więc jeszcze przed nowelizacją ustawy, legalizacją. Czy przygotowanie książki, to było dla Pana duże wyzwanie? Nie, wyzwanie nie. No oczywiście, jeżeli niektórzy słuchacze znają moje książki, to oni wiedzą i tym, którzy nie wiedzą, nie znają.

I chciałbym powiedzieć, że na końcu każdej książki jest bardzo, ale to bardzo rozbudowana bibliografia. No bo głównym moim założeniem jest, żeby nikt nie musiał mi wierzyć na słowo. Ja po prostu w tych książkach zawieram to, to wyczytałem w tych właśnie źródłach. W dużej części są to badania naukowe. Także odpowiadając na to pytanie, nie było to aż takie trudne, ale wymagało przekopania się przez całą masę tekstów, oczywiście w większości anglojęzycznych. No ale nie, jakoś tak mi się w miarę lekko pisało. No i jeszcze wtedy takiego dostępu do informacji jeszcze nie mieliśmy jak w 2022 roku.

Internet już funkcjonował mniej więcej tak jak w tej chwili. Te źródła, oczywiście od tamtego czasu, od 2014 roku, ma 8 lat już minęło, od tamtego czasu pojawiły się nowe. Ale te, które się pojawiły, nie słyszałem o takich pracach, które by zaprzeczały temu, co już wiedzieliśmy 8 lat temu. Także przekopywanie się przez analiza materiałów naukowych i innych, to jest dość żmudna sprawa. Trzeba to przetrawić, trzeba przetworzyć na taką postać, która by była w miarę atrakcyjna dla przyszłego czytelnika. No troszkę z tym rozmawiam. Roboty jest, ale jest to fajna robota. Ja to lubię.

Jeśli mówimy o genezie tej książki, odkładywanie marihuany, to ona jest dosyć ciekawa moim zdaniem. Pozwolę sobie tutaj 3-4 minutki o tym pogadać. Oczywiście. Mianowicie byłem w trakcie pisania książki o medycznych zastosowaniach marihuany. Książki, która wyszła potem jako marihuana leczy.

W 2014 roku, w czasie pracy nad tym tekstem doszedłem do wniosku, że będzie konieczne, a w każdym razie bardzo wskazane, zrobienie jednego rozdziału na temat tego, o czym dzisiaj teraz rozmawiamy, mianowicie na temat pewnych marihuanowych mitów, które powodują, że są ludzie, którzy mogliby skorzystać z marihuany leczniczo, ale się boją, ale się dowiedzieli, że to, to, to i tamto, te różne zarzuty są zanalizowane w książce, o niektórych dzisiaj pogadamy.

Więc taki człowiek może sobie pomyśleć, dobra, no zażyję marihuanę, pomoże mi na mój problem medyczny, ale z drugiej strony nie wiem, uzależnię się, dostanę raka płuc, znajdzie mnie schizofrenia czy cokolwiek innego. Wyskoczę przez okno. Wyskoczę przez okno.

No, no, więc żeby rozwiać te obawy potencjalnych pacjentów, jasne, to były inne czasy, słusznie pan zauważył, że te książki wyszły jeszcze przed legalizacją, więc leczenie się marihuaną w Polsce było sytuacją czysto teoretyczną, no ale żeby wyprzedzić czasy, stworzyłem ten, tę książkę, książkę marihuana leczy na, na czasy, kiedy już będzie legalna, a może nawet, czułem troszkę, że może i ten tekst przyspieszy lekko legalizację. W każdym razie, wracam do tego drugiego tytułu.

Doszedłem do wniosku, że dobrze by było napisać taki rozdział, który by te wszystkie wątpliwości, te wszystkie marihuanowe mity obalił wątpliwości, rozwiał, żeby przyszłym pacjentom było łatwiej. No, ale wkrótce się zorientowałem, że to jednym rozdziałem się tego nie załatwi, bo tego jest za dużo i, i jeżeli chcę zrobić to rzetelnie, tak jak, no tak jak będzie pisana marihuana leczy, to, czyli z dokładnym, dokładną analizą różnych materiałów naukowych, statystycznych i z podaniem tego wszystkiego, to, to, to, to musi, ten rozdział to jest za mało i musi powstać oddzielna, oddzielna książka.

No i, no i powstała. One się ukazały równolegle. Chciałbym tylko nadmienić, że książka ma dwieście siedemdziesiąt dwie strony, z czego, nie pamiętam, bo nie liczyłem, ale przynajmniej dwadzieścia to będą same przepisy, więc. Ja też teraz nie będę czasu tracił, żeby liczyć strony, bo nie o to chodzi, ale przepisów jest dosyć sporo. Akurat mam przy sobie książkę, trzysta sześćdziesiąt, tak.

00:07:56 Aktualność książki po latach

Bogdan J.: O, no pięknie. Panie Bogdanie, ja chciałbym jednak zauważyć, że w dwa tysiące czternastym roku w momencie publikacji dostępu do badań na pewno mieliśmy mniej niż teraz. Mam wrażenie, że troszeczkę pan nie docenia ilości pracy, jaką pan wykonał na tamte czasy, bo książka nadal jest aktualna. Uważam, że to jest pozycja, która powinna być obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać linię, powiedzmy, obrony, argumenty, informacje, które mu pomogą podjąć odpowiednią decyzję, pomóc w robieniu sobie zdania na temat, na temat marihuany.

Także uważam, że naprawdę bardzo nieskromnie pan tutaj mówi, ale marihuana leczy i odkłamywanie marihuany to są, uważam, że pozycje obowiązkowe, nawet dla każdego czytelnika w Polsce i one tutaj pomimo upływu tych sześciu lat absolutnie nie straciły w żadnym stopniu na na aktualność. -No cóż ja mogę, jak ja mogę to skomentować, nie powinien pan tak. -Ja, to, to nie jest pytanie, ja tutaj... -Wyjaśnijmy, wyjaśnijmy czytelnikom, przepraszam, czytelnikom, mam nadzieję, ale wyjaśnijmy słuchaczom, że nas w tym momencie nie, nie wiąże żaden stosunek typu handlowego. -Nie, absolutnie.

-Więc dlatego, dlatego jeżeli pan tak mówi, no to po prostu zakładam, że pan tak naprawdę myśli. -Panie Bogdanie, zgłębiając temat. -Ja panu za to zapłaciłem. -Nie, nie, nie, nie, chociaż może sobie później porozmawiamy na ten temat. Nie, nie, nie, nie, absolutnie, absolutnie. Ja jestem, ja jestem, jestem fanem i uważam, że ten kanał powinien być, powinien być odsunięty od spraw finansowych. To jest moje jakby zajęcie, moje hobby, moje konik, więc bardzo kładę nacisk na upublicznienie wiarygodnych informacji, więc tu na pewno nie będzie żadnego biznesu z tego, z tego powodu.

00:10:09 Czy marihuana została w Polsce odkłamana?

Bogdan J.: -Z tym podejściem zgadzam całkowicie. -Panie Bogdanie, czy nie ma pan wrażenia, że ta marihuana już została odkłamana? Choćby odrobinę. -Trudne pytanie. Z jednej strony odpowiedź moja jest dość zdecydowana. Tak. No, weźmy pod uwagę, że, na przykład, w międzyczasie, kilka lat po ukazaniu się tych obu książek, została zalegalizowana medyczna marihuana czy medyczny użytek marihuany w Polsce. Tak jak mówiliśmy, w momencie, kiedy, kiedy te książki się ukazywały, to jeszcze, jeszcze tej legalizacji nie było.

Że już sam fakt, że ta straszna, według niektórych, roślina została zalegalizowana jako lek, konkretnie jako surowiec farmaceutyczny, jak zwał, tak zwał, ale do użytku leczniczego, no, no już o czymś świadczy. Były też inne oczywiście rzeczy, które, które się przyczyniły, moim zdaniem, do, do odkłamania marihuany w czasie, w czasie tych ośmiu lat. No, pokazało się, ukazało się na rynku mnóstwo, nie, przesadziłem, mnóstwo, to za dużo powiedziane, ale ładnych kilkanaście pozycji książkowych i innych niż, niż te moje.

I fajnie, bardzo, bardzo się z tego cieszę, bo, no i dla osób zainteresowanych otwiera się możliwość popatrzenia na tę sprawę z, z bardzo różnych punktów widzenia, z bardzo różnymi kątami i fajnie, fajnie. Także w Internecie, a również w prasie drukowanej jest spora ilość zupełnie niegłupich, czasami artykułów popularyzujących medyczne zastosowania marihuany i odkłamujących, krążące wokół nich mity. Jest też trochę audycji radiowych, są też podcasty, które, które też pełnią bardzo, bardzo pozytywną rolę, zwłaszcza w sytuacji, kiedy współcześni ludzie raczej wolą słuchać niż czytać.

No nie wiem, na przykład jadąc samochodem to sobie puszcza muzyczkę albo sobie puszcza podcasta, no i, no i się dowiaduje różnych rzeczy. Także to jest drugi aspekt sprawy i dlaczego uważam, że owszem, no i ona została w jakimś tam stopniu odkłamana. Jest jeszcze parę innych powodów, dla których tak twierdzę. Na przykład weźmy pod uwagę, że w międzyczasie przez te osiem lat wielu Polaków było w Holandii, było w Hiszpanii, było w Czechach, gdzie co prawda marihuana legalna nie jest do zastosowań medycznych, ale podejście policji jest, czy prawa tamtych krajów jest zupełnie inne.

I ci Polacy, którzy być może baliby się spróbować w Polsce, tam nie mieli tych, tych hamulców i spróbowało. Także kilka, może nawet kilkanaście, trudno mi jest szacować, nie chcę, nie chcę przeszacować, ale no ładnych kilka milionów Polaków zna Marihuanę już nie tylko z opowieści, nie tylko z ostrzeżeń polityków i policjantów i połajanych nauczycieli, ale z własnej, z własnej, ją z własnego doświadczenia. I jeszcze jedna fajna rzecz mi się przypomniała. Opowiadali mi chłopcy z Wolnych Konopi, już nie pamiętam, Kuba Gajewski czy Andrzej Dołecki.

I jak bardzo w ciągu ostatniego czasu zmieniło się podejście policji do ich marszu, marszu wyzwolenia Konopi. W Warszawie i nie wiem, w tej chwili, na pewno w Warszawie, w innych miastach. W Rzeszowie jeszcze była jakaś akcja. Był w Rzeszowie w tym roku, tak, słyszałem, no ja kiedyś maszerowałem we Wrocławiu, no w każdym razie w Warszawie na pewno i co roku. I opowiadali, że o ile kiedyś, kilka lat temu podejście policji było bardzo, nie wiem jak to nazwać, surowe, bardzo restrykcyjne. Oni, organizatorzy marszu odczuwali nawet wręcz pewną wrogość policji.

O tyle w ostatnich latach już to się zmieniło. Już nie ma tego elementu wrogości właśnie. Policjanci traktują ten marsz jak jakikolwiek legalny marsz zgłoszony i w związku z tym przez nich ochraniany. I na rozmowach z wyższymi, oficerami policji, no pełna, pełne zrozumienie, pełna współpraca, także myślę, że to jest szczegół, ale jednak on też pokazuje, że pewne rzeczy się zmieniły.

00:15:30 Drakońskie prawo i klasa polityczna

Bogdan J.: Niemniej jednak, przechodzę teraz do drugiej części odpowiedzi, uważam, że tego odkłamywania pełnego jeszcze nie mam, bo po pierwsze, no prawo w Polsce jest nadal bardzo surowe, to jest jedno z najbardziej surowych praw antynarkotykowych czy antymarykłanowych w całej Europie. Przecież teoretycznie jak u kogoś znajdą na dnie, na dnie kieszeni tyle zioła co za paznokciem, to on może do więzienia na 3 lata iść, no z reguły za takie ilości się nie chodzi do więzienia, ale jednak teoretycznie prawo to przewiduje taką karę.

No odkłamano marihuanę, kiedy takie drakońskie kary jeszcze w kodeksach się znajdują. Poza tym, no niestety poziom wiedzy, może nie wiem czy wiedzy, chciałbym powiedzieć, że poziom wiedzy posłów czy szerzej polityków na temat marihuany jest niski, ja nie wiem jaki jest poziom wiedzy, natomiast wiem jakie jest ich oficjalne stanowisko, bo niestety poseł czy polityk to jest człowiek, który z definicji ma rozjechane, swoje poglądy i to co głosi publicznie. Nie musi tak być, ale może tak być i nikt nie ma temu tego za złe.

W związku z tym, jeśli chodzi o klasę polityczną polską, to niestety na horyzoncie nie widać jakiegokolwiek poluzowania prawa. Myślę, że to jest przynajmniej w części związane z tym do jakiego elektoratu zwraca się rządząca partia. Tak, tak, tak. Tak. Dopóki w naszej polityce będą istotną, decydującą rolę odgrywali politycy aktualni, to o instytucjonalne przynajmniej odkłamanie marihuany może być bardzo trudne. Być może sytuacja się zmieni w wyniku zmiany sytuacji za granicą, bo jeżeli wkrótce, jak zapowiadają różni ludzie,

00:18:19 Wpływ legalizacji w Niemczech i USA

Bogdan J.: jeżeli dojdzie do legalizacji w Niemczech, jeżeli dojdzie do legalizacji w Stanach, które nie są co prawda za naszą granicą, ale jesteśmy mocno różnymi powiązaniami związanymi z Amerykanami, więc jeżeli tam na szczeblu federalnym zostanie zalegalizowana marihuana, a tego wykluczyć nie można, no to politycy też już na to inaczej nasi, nawet ci obecni, myślę, że inaczej już też będą na to patrzeć. Tak, tak. Słyszał, ale Andrzej Dołecki był, znaczy jest zaproszony do rozmów dotyczących legalizacji marihuany w Niemczech jako organizacja Wolne Konopie. O, to nie wiedziałem. No to gratulacje.

To znaczy, że oni tam są bardziej cenieni niż tutaj. No dokładnie. Mało tego, Andrzej ma na którymś przejściu granicznym. Został złapany z większą ilością, bo przewoził ją do Polski i pomimo tego, że naruszył tam przepisy prawa, politycy byli skłonni zaprosić go na rozmowy. To jest w ogóle dla mnie coś nieprawdopodobnego, czego nie można po prostu przeprowadzić w naszym ojczystym kraju. No ale cóż, no widocznie musimy iść za kimś. Ktoś musi nas prowadzić. O, ludzie. No niesamowite te historie mamy. Panie Bogdenie, weźmy się za konkrety, za tak zwane samo mięso.

00:19:59 Argument #1: marihuana to narkotyk

Bogdan J.: Zacznijmy od najpoważniejszego zarzutu, czyli marihuana to narkotyk. Tak. Znaczy ja nie wiem, czy on jest najpoważniejszy. Dla mnie on jest mało poważny, ale rzeczywiście on jest bardzo często spotykany. Dlaczego mówię, że dla mnie on jest niepoważny? Bo przede wszystkim, co to jest narkotyk? Jest to bardzo nieostre pojęcie. Trzeba by stworzyć jakąś definicję, a właściwie wybrać definicję stylu już istniejących, no bo pytanie, czy cukier biały jest narkotykiem, czy nie? Niektóre definicje twierdzą, że jest. Czyli marihuana byłaby w tej samej grupie. Substancji, co cukier.

Alkohol to już tam bez dyskusji jest narkotykiem, ale nie w definicji, która mówi, że narkotykiem jest, no taka prościutka definicja, którą teraz tworzę, narkotykiem jest każda substancja psychoaktywna, która jest nielegalna. No to według tej definicji alkohol narkotykiem nie jest, no chyba, że w Arabii Saudyjskiej. Jest bardzo, termin tu jest bardzo nieprecyzyjny i ludziom, którzy go używają jako argumentu, nie chodzi o żadną precyzję. To jest, ja to nazywam etykietką.

Bardzo nieostre pojęcie, które w formie etykietki nakleja się na, w tym wypadku na roślinę, ale takich etykietek jest dużo, na przykład w polityce. W ostatnich czasów, no proszę, proszę popatrzeć ile razy w dyskusjach, a właściwie w dyskusjach, w cudzysłowie, politycznych używane jest słowo, nie wiem, troll, ruska onuca, oszołom albo antyszczepionkowiec. O co tu chodzi? No chodzi o to, że jeżeli ja powiem, a przecież to jest antyszczepionkowiec, to ja już nie muszę z tym człowiekiem dyskutować z definicji, bo on ma etykietkę antyszczepionkowiec albo ruska onuca i z takimi się nie dyskutujemy.

Ponadto. I dlatego, jeżeli, jeżeli marihuanie się przyczepi etykietkę narkotyk, czyli wrzuci się ją do wora, bardzo pojemnego wora, w którym jest cała masa różnych, różnych substancji, no to dokładnie tak jak z ruskim, z ruską onucą, to już ze zwolennikami jakiegokolwiek używania marihuany, no nie ma co dyskutować, no bo wiadomo, no to jest narkotyk.

Ja myślę, Panie Bogdanie, że wrzucenie tego, do marihuany wrzucenie do jednego worka i przyklejenie łatki narkotyk to jest celowe działanie, tak aby wzbudzić lęk, bo ma jakby konotacje dokładnie takie same jak pandemia, wojna, jak konflikt i automatycznie mamy prostą ścieżkę, nie musimy się zastanawiać, nie musimy myśleć dla tego, co się dzieje. Dlaczego? Czy aby na pewno? Ktoś po prostu podjął za nas decyzję, powiedział, że tak jest, koniec, kropka i tu się nie spieramy.

No to przylepienie marihuany, łatki narkotyku ma na celu stworzenie tego połączenia między marihuaną, jak jest heroina narkotykiem, a marihuanę też określamy jako narkotyk, no to znaczy, że ludzie strzeżcie się, no przecież to jest niebezpieczne i to już, tak jak powiedziałem, już nie ma w tym momencie potrzeby jakiejkolwiek analizy czegokolwiek. No jak to jest narkotyk, jak to jest antyszczepionkowiec, no to co tu z nimi dyskutować?

No, ale jeżeli kogoś z Państwa by zainteresował ten temat, to przypomniałem sobie, że kiedyś, kiedyś na samym początku, to były czasy, kiedy książki się ukazywały, napisałem na moim blogu taki artykuł, którego tytuł pełny brzmi, jeśli dobrze pamiętam, tylko powiedz przecie, co jest najgorsze na świecie. I ten wpis, zaraz powiem jak go znaleźć, żeby nie tracić dużo czasu, w tym wpisie przekazuję informacje na temat kilku różnych badań porównujących różne substancje.

00:25:00 Porównanie z alkoholem — badania szkodliwości

Bogdan J.: To są różne badania, czasami jest to praca dwóch osób, czasami jest to praca zespołu dwudziestoosobowego, czasami porównuje się pięć substancji. Czasami porównuje się dwadzieścia. Moim zdaniem jest to bardzo, bardzo ciekawe, jeżeli kogoś interesuje właśnie porównywanie różnych narkotyków, albo jak mówi moja ulubiona w umowach niektórych polskich polityków, narkotyków, no więc jeżeli kogoś interesuje porównanie dokonane przez naukowców, bo to są teksty naukowe, jak powiedziałem, porównanie różnych narkotyków, to bym zaprosił na mojego bloga.

Adres jest marifuanaleczy.pl, tam jest jednym ciągiem pisane, żeby, oczywiście zachęcam do lektury różnych wpisów, ale ten o lustereczku jest, został opublikowany w styczniu 2014 roku i on jest naprawdę moim zdaniem jest po pierwsze ciekawy, po drugie zupełnie nieźle napisany i można się z niego dobrać. Na przykład, że zawsze wtedy, kiedy do porównań były wzięte i marihuana i alkohol, to alkohol zawsze w każdym znanym mi i tam opisanym badaniu, alkohol wypadał gorzej, czyli jako substancja gorsza, bardziej szkodliwa niż marihuana.

I myślę, że to jest istotne i dobrze, że chyba, że o tym powiedziałem, dlatego, że wiele osób, jeśli chodzi o marihuanę, to zna tylko nazwę i ewentualnie odczuwa strach, że się tam coś może złego stać, jeżeli znajdzie się w promieniu pięciu metrów od grama marihuany.

Natomiast alkohol, nie wszyscy piją oczywiście, ale właściwie wszyscy wiedzą, co to jest alkohol, jakie on wywołuje skutki dla używających i skutki społeczne i to moim zdaniem, jest bardzo dobry w Polsce przynajmniej punkt odniesienia i powtórzę, w każdym znanym mi porównaniu marihuana zawsze lepiej wypadała od alkoholu, a niestety nie można jej kupić na każdym rogu w Polsce, tak jak alkohol. Myślę, że niedługo to się zmieni, oby. Ja jestem optymistą. Niedługo, nie sądzę, żebyśmy mówili o perspektywie rocznej, wygólednej. No ale dożyjemy. Być może, być może.

Ja tam dożyję do tego momentu, uprę się. Panie Bogdanie, dosyć dużo... Ja będę czuł oczu. Panie Bogdanie, dosyć sporo zamieścił Pan informacji dotyczących tego pierwszego, najważniejszego chyba, znaczy jednego z bardzo istotnych argumentów, że marihuana to jednak nie narkotyk, i podpiera to Pan wieloma przypisami do badań, więc tak czy inaczej odsyłałbym wszystkich słuchaczy do książki, ponieważ naprawdę warto ją zakupić i przeczytać.

00:28:34 Argument #2: marihuana wywołuje nowotwory

Bogdan J.: Kolejnym dla mnie to jest jeden z ciekawszych w ogóle argumentów, który równie bardzo często się przewija, że marihuana wywołuje nowotwory. Jak się można wymyślić, głównie chodzi o nowotwory między ustami a płucami, no bo taki jest, mimo że to się zmienia, ale w dalszym ciągu jednak jest to główny... Właśnie nowotwór dróg oddechowych. Nie słyszałem o tym, żeby ktoś głośno mówił o innych rodzajach nowotworu, natomiast o tych tak. Zacząłem od tego, że były badane właściwości dymu marihuanowego. Wiadomo rzeczą jest, że każdy dym, jakiekolwiek spalanie powoduje powstanie szkodliwych substancji.

Taka jest jego natura i wiemy doskonale, jakie ma właściwości dym tytoniowy. Badano również dym marihuanowy. Ja znam kilka takich prac analizujących składniki tego dymu. Różne są wnioski z tych prac. Jedni autorzy mówią, że ten dym marihuanowy... Jest tak samo szkodliwy, czy zawiera tyle samo szkodliwych substancji, co dym tytoniowy. Inni mówią, że dym marihuanowy zawiera tych szkodliwych substancji kilkakrotnie, nawet więcej. Jednym z autorów, którzy w tej tematyce się specjalizowali, był taki kalifornijski pulmonolog nazwiskiem Donald Tashkin.

I faktycznie, widziałem kilka jego artykułów, badał dym marihuanowy i twierdził owszem, że tam tych szkodliwych związków jest o wiele więcej niż w dymie tytoniowym.

00:31:01 Badanie Donalda Tashkina (NIH, 2006)

Bogdan J.: Więc jest uzasadnione, te jego artykuły były uzasadnieniem tego, że to właśnie jemu powierzono zorganizowanie i przeprowadzenie bardzo głośnego badania. Które w intencji zlecającego to badanie, zaraz powiem kto nim był, miało już ostatecznie dobić marihuany. Bo to był początek XXI wieku, nie pamiętam, 2006 chyba się to badanie ukazało, jakoś tak, w połowie tamtej dekady w każdym razie. No to były czasy, kiedy już bardzo rozpędziła się maszyna medycznej marihuany w Stanach. Parę, a może nawet i paręnaście, chyba parę w tamtym okresie Stanów zalegalizowało niemedyczny użytek marihuany.

W związku z tym władza amerykańska, federalna, która jest zdecydowanie antymarihuanowa, stwierdziła, że trzeba kontratakować. Tak mi się wydaje, to mógł być jeden z powodów, dla których to badanie zostało zlecone. A zleciło je i opłaciło, no bo to jest najważniejsze, opłaciła taka jednostka, która się nazywa National Institute of... Health, nie ma tam polskiego odpowiednika, no w każdym razie jest to finansowane z budżetu amerykańskiego, niech to wystarczy za tłumaczenie.

No więc oni zlecili to badanie Taszkinowi Sprawdzonemu w Bojach i jego współpracownikom i rzeczywiście takie badanie zostało zrobione. Nie będę bardzo długo o nim mówił, ale tak w skrócie to polegało na tym, że wzięto troszkę ponad 1200 osób, chorych na raka, ale nie na każdego raka, tylko na połowa mniej więcej, to byli chorzy na raka płuc, a druga połowa na raka, to jest taka, myślę, nie mylę, chyba nie mylę, rak głowy i szyi to się nazywa. I to jest taki zespół różnych nowotworów i między innymi jest tam bardzo często u palaczy papierosów rak krtani.

No więc tak po 600 tych, znaczy 600 tych, 600 tych. I oni wzięli mniej więcej, zadali im masę różnych pytań, żeby potem na drodze statystycznej odkryć pewne prawidłowości. I jako grupę kontrolną wzięli ponad 1000 osób zdrowych, a w każdym razie nie chorych na żadnego z tych raków. No i po zebraniu tych ankiet, po przeanalizowaniu. Po obróbce statystycznej okazało się, że coś poszło nie tak. Ja widziałem kiedyś wywiad z doktorem Taszkinem i on przyznał się, że oni byli wszyscy święcie przekonani, że wyjdzie im wynik taki, że palenie marihuany jeszcze pogarsza sprawę.

Nie wiedzieli, czy to będzie gorzej niż z papierosami, niż u palaczy papierosów, czy to będzie trochę lepiej. No ale co do tego, że palenie marihuany źle wpływa. Na układ oddechowy i przyczynia się do powstawania tych dwóch wymienionych przeze mnie rodzajów raka. No to oni co do tego nie mieli wątpliwości. Statystycy im przynieśli jednak kartkę z informacją, że nie. Że palacze marihuany nie chorują częściej na te raki, a nawet chorują rzadziej. I ktoś z roboty wyleciał. Słucham? I ktoś z roboty wyleciał. Nie, nie, nie wyleciał.

No bo już te pieniądze zostały wydane, to już nic się nie dało zrobić. Ale mówi Taszkin, że oni byli tak tym zaskoczeni, że kilkakrotnie te swoje dane analizowali i szukali błędu. Był przekonany, oni współpracownicy byli przekonani, że gdzieś musieli popełnić błąd, że to tak wyszło.

No ale ponieważ kilkakrotne przejrzenie tych materiałów nic nie dało, no to przyjął do wiadomości, a oni zresztą bardzo delikatnie, to w konkluzji, we wnioskach z tego badania piszą, że nie, no że nie powoduje, nie jest, palenie marihuany nie jest, nie powoduje częstszej zapadalności na raka, ale nie pamiętam już dokładnie, ale to było tak rozwodnione, żeby nikt, broń Boże, nie pomyślał, że oni namawiają ludzi do palenia marihuany, żeby się chronić przed rakiem płuc czy rakiem krtani. No i teraz jest pytanie, jak to jest? Czy to rzeczywiście?

To badanie zostało sknocone i oni nie znaleźli błędu, czy może jednak palenie marihuany nie powoduje tych dwóch rodzajów raka, a przynajmniej, żeby jakoś wytłumaczyć, że palacze marihuany mieli niższe wskaźniki, czy mniejsze prawdopodobieństwo zapadnięcia na któregoś z tych raków niż ludzie, którzy niczego nie palą. Tu bardzo chciałbym podkreślić, nie palacze tytoniu, bo palacze tytoniu, to byli w ogóle poza jakąkolwiek konkurencją. Tu było porównanie palaczy marihuany z niepalącymi niczego. I okazało się, że palacze marihuany rzadziej zapadali na te dwa raki niż niepalący niczego.

Nie było to jakoś bardzo duża różnica, ale jednak. No więc się zaczęli zastanawiać i doszli do wniosku, wyjaśnili tę zagadkę, zagadkę. Dzisiaj dla nas, myślę dla wielu ludzi, jest oczywistą ta odpowiedź, to wyjaśnienie jest oczywistą oczywistością.

Wtedy tak nie było, bo otóż o ile w tytoniu są tylko, w dymie tytoniowym są tylko szkodliwe substancje, to w dymie marihuanowym są substancje szkodliwe, owszem, jak niektóre badania, powtórzę, jak niektóre badania stwierdzają nawet kilka razy więcej niż w dymie tytoniowym, ale w dymie marihuanowym są również substancje, które działają przeciwrakowo i widocznie kannabinoidy, no bo to głównie o nich mowa, aczkolwiek podejrzewam, że terpeny i inne substancje też mogą się tam dokładać, to obecność kannabinoidów w dymie marihuanowym najwidoczniej, no tak, wynika z tych badań, z wyników, najwidoczniej nie tylko neutralizuje szkodliwość marihuanowego dymu, ale również daje jakiś dodatkowy bonus postaci.

No, delikatnej ochrony. Powtarzam, delikatnej, to nie jest jakaś olbrzymia różnica, ale jednak. Także, no i doktor Taszki od tego momentu przestał być ekspertem oficjalnym, rządowym, a stał się ekspertem strony przeciwnej,

00:38:08 Kannabinoidy jako czynnik ochronny w dymie

Bogdan J.: no, ale po prostu umiał się przyznać do błędów w swoich dotychczasowych przekonaniach o szkodliwości marihuany, no, nie wszyscy naukowcy mają, mają tyle cojones, żeby, żeby coś takiego zrobić, nie, niektórzy będą, niektórzy będą bronić swoich dotychczasowych poglądów, nawet wiedząc, że one są błędne, będą ich bronić jak socjalizmu, no, no cóż, no, to Taszkin akurat taki nie był, nie wiem, być może on już był w wieku przedemerytalnym wtedy i już mu tak za bardzo nie zależało, także, w każdym razie stał się ekspertem, z naszej strony, że tak powiem.

Ale przypomnijmy, przypomnijmy, że chodziło o badania dotyczące palenia i dotyczące dwóch, dwóch rodzajów nowotworów, prawda? Jeszcze wtedy hasło "waporyzacja" było bardzo mało znane i nie brano na przykład pod uwagę, przy prowadzeniu tych badań, nie brano pod uwagę na przykład wersji olejowej wyciągów,

00:39:16 RSO i waporyzacja poza zakresem starych badań

Bogdan J.: z, z samej marihuany, więc używając teraz olejów RSO, na co mamy wiele potwierdzonych informacji, olej RSO przecież świetnie z wieloma rodzajami nowotworów sobie daje radę, więc ten argument sam w sobie jest taki dosyć pokrętny, no, ale to wynika z tego, że założenia były dosyć specyficzne i, i efekt też nie był oczekiwany jak, jak i sobie, jak i sobie by życzyli i zleceniodawcy, więc, ale, ale uczynił. No na szczęście nie słyszałem nigdy jeszcze, na szczęście nigdy jeszcze nie słyszałem opinii, że zażywanie RSO powoduje raka.

Natomiast owszem, owszem jest cała masa doniesień, nie naukowych może, ale, ale ich liczba, no, jest co najmniej zastanawiająca, że RSO niektórym ludziom pomaga w walce z rakiem. Dokładnie. Kolejny argument.

00:40:15 Argument #3: marihuana powoduje schizofrenię (wstęp)

Bogdan J.: Do schizofrenii. Ogólnie do chorób psychicznych. Tak. On co prawda, kiedyś jak, jak zaczynałem się interesować tymi zagadnieniami, to wersja oficjalna była taka, że zażywanie marihuany powoduje schizofrenię. Ale dość szybko ten argument został obalony i ja teraz podzielę się informacją. W jaki sposób on został obalony, bo ta informacja jest, po pierwsze można to, można ją przedstawić w bardzo krótkim czasie, a po drugie jest wyjątkowo przekonująca. Otóż będę mówił o Stanach, ale, ale myślę, że w większości krajów zachodu te liczby i zjawiska są dość podobne.

Otóż w Stanach oni tam mają bardzo fajny, bardzo fajny zwyczaj badania ankietowego całej masy, naprawdę całej masy. Otóż w Stanach oni tam mają bardzo fajny, bardzo fajny zwyczaj badania ankietowego całej masy. Otóż w Stanach oni tam mają bardzo fajny, bardzo fajny zwyczaj badania ankietowego całej masy, naprawdę całej masy.

01:06:13 Pożegnanie i zaproszenie do subskrypcji

Bogdan J.: Idealny moment, aby to zmienić. W zamian za to dowiesz się od razu o nowym odcinku. Również opinie i komentarze są mile widziane. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą z nami.

15 ROZDZIAŁÓW
Zastrzeżenie

Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, farmaceutycznej ani prawnej i nie zastępuje konsultacji z odpowiednim specjalistą. Doświadczenia opisane w rozmowie są indywidualne i nie powinny być traktowane jako rekomendacja.