00:00:00 Wprowadzenie i powitanie Doroty Gudaniec
Tomasz Ołubczyński: Ten pomysł mi się telepał po głowie od długiego czasu. Działam wśród swoich podopiecznych, że takim jednym ze wspólnych mianowników jest właśnie mikrostan zapalny. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne, w którym poruszam medyczne zastosowanie konopi. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy.
Dzisiaj spotykamy się z matką medycznej Miori Chłany, jedną z pierwszych osób, która profesjonalnie zajmuje się zastosowaniem konopi w poprawie zdrowia i dobrostanu człowieka. Dorotą Gudaniec. Z uwagi na przepiękną pogodę nagranie przeprowadzamy. Na wolnym powietrzu, więc dobiegające odgłosy są jej wynikiem. Dzień dobry Doroto. Dzień dobry Tomaszu. Witam wszystkich serdecznie. Co ciekawego w Twoim życiu? Jakieś zmiany, jakieś nowe plany? Dużo się dzieje. Bardzo dużo się dzieje. Wiesz, wiosna sprzyja nowym planom.
Bardzo dużo dostaję takiej zwrotki, że edukacja jest nam wszystkim bardzo potrzebna. Zresztą sam jesteś przedstawicielem tego nurtu, więc doskonale wiem. Wiesz, kilka miesięcy temu, jak już wcześniej mówiliśmy o tym, powstała koncepcja edukacyjna, czyli studia podyplomowe na Uniwersytecie Ekonomicznym Biznes Konopny.
00:01:30 Nowe plany: edukacja online i studia podyplomowe Biznes Konopny
Dorota Gudaniec: I okazało się, że mieliśmy trzech kandydatów na jedno miejsce. Wow. To nam pokazuje, że tej profesjonalnej edukacji brakuje. Po prostu jest potrzeba, żeby kształcić. Ale też oczywiście nie każdy może pójść, z wielu zresztą różnych powodów, na studia. Więc pojawiły się głosy, gdzie się uczyć, co robić, gdzie jakieś kursy, gdzie jakieś wydarzenia edukacyjne będą się pojawiały. Ponieważ ja swój czas mam taki sam jak każdy, czyli tylko 24 godziny na dobę, a muszę go współdzielić na Maxa, który jak wszyscy wiemy, potrzebuje bardzo dużej opieki. Muszę dzielić na rodzinę, na centrum, czyli na strefę.
W terapii naturalnych Anadii, na pracę bezpośrednio z indywidualnymi osobami, postanowiłam, że takim nowym moim projektem będzie edukacja online. Więc jestem na etapie nagrywania w tej chwili kursów, szkoleń i będę chciała, żeby było to ogólnodostępne za sensowne pieniądze dla uczestników, po to, żeby ta wiedza jednak szła do ludzi. Więc to jest taki najnowszy mój plan. Dobra, ale wytłumacz nam, czym jest Anadii.
00:02:56 Czym jest Strefa Terapii Naturalnych Anadii
Dorota Gudaniec: Anadii, strefa terapii naturalnych Anadii, Dorota Gudaniec, tak się to oficjalnie nazywa, jest to odłam, w pewnym sensie odłam działalności mojej macierzystej firmy, czyli Max Hemp. Jest to młodsza siostra centrum medycznego Max Hemp. Centrum medyczne Max Hemp zamknęło swoje podwoje, ponieważ uznaliśmy, iż praca metodami niekoniecznie systemowymi, godzina na pacjenta, a nie 15 minut, czyli poświęcenie czasu człowiekowi, a nie jego chorobie tylko i wyłącznie.
Czyli wszystko, co się wiąże z tym paradygmatem podmiotowości, a nie przedmiotowości, było tak naprawdę niepotrzebne w systemie podmiotu leczniczego. Więc zamknęliśmy podmiot leczniczy po to, żeby otworzyć miejsce bardzo przyjazne, miejsce zielone, miejsce, w którym, jak to już nasi klienci, pacjenci mówią, że samo wejście do tego miejsca powoduje, że czują się lepiej. Więc tak powstała koncepcja strefy terapii naturalnych Anadii. Ale żeby nie było tak, że tylko konopiami się zajmujemy, to w strefie mamy dużo różnych propozycji poprawy dobrostanu, wpłynięcia na zdrowie.
Ja osobiście pracuję głównie oczywiście przy udziale narzędzi wspierających pracę układu endokanabinoidowego, ale to nie tylko. Ale nie tylko. Jako naturoterapeuta mam więcej możliwości, więcej kompetencji, więcej pomysłów na to, jak wspierać człowieka. I w miejscu, które nazywało się Max Hemp, kojarzącym się tylko z konopiami, nie zawsze ludzie jakby wiedzieli, że mogą dostać innej natury pomoc. Więc strefa terapii naturalnych jakby rozszerza nam tą koncepcję. Pracujemy tam przy udziale. I akupunktury, i prądu, i częstotliwości, tak?
Czyli pracujemy metodologią prądów McMakin, pracujemy na poziomie również psychobiologicznym, więc mamy po prostu dużo więcej do zaproponowania. Czyli oferta się powiększyła? W gruncie rzeczy ona się ani nie powiększyła, ani nie zmieniła, tylko jakby w tej chwili łatwiej nam o tym komunikować. Nie ma tej stygmatyzacji, że miejsca jest tylko konopne. Chociaż konopie. Oczywiście zawsze będą takim wiodącym argumentem, ponieważ to one potrafią wpłynąć na poziom takiego gruntu, podstawy naszego zdrowia, czyli na okładę do kannabinoidu.
Powiedziałaś zielone miejsca, a gdzie się znajduje to zielone miejsce? Zielone miejsce w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo jest pełne kwiatów, pełne zieleni po prostu, a zielone miejsce zajmuje się na ulicy Oławskiej we Wrocławiu, czyli przy samym rynku. Ulica Oławska 9 na trzecim piętrze. Łatwo nas znaleźć. Czyli dostępność dla pacjenta jest o wiele lepsza.
Oczywiście narzekają trochę na parking, ale w każdym centrum miasta z parkingami jest delikatny problem, ale z kolei nasi podopieczni, którzy trafiają do nas z Wrocławia, to dojeżdżają komunikacją miejską, a ci, którzy są z daleka, to z dworca czy z PKS. Z PKS-u można dojść do nas naprawdę miłym spacerkiem. No tak, to na pewno upraszcza wiele spraw. Lokalizacja. Faktycznie jest zielone miejsce. Byłem, widziałem, mogę potwierdzić. A co do zmian? Co jeszcze się dzieje? Wprowadzamy nowe produkty. Jesteśmy kilkanaście już. Policz Tomek, policz, bo ja nie jestem dobra z matematyki.
00:06:55 Premiera Neuroharmony Kids — najnowszy produkt
Dorota Gudaniec: Z końcem stycznia, a mamy teraz początek maja. No więc ładne parę tygodni temu wypuściliśmy nasze najnowsze dziecko, czyli Neuroharmony Kids. Produkt, który sam w sobie jest naprawdę bardzo ciekawy i z chęcią odpowiem na twoje pytania w tym zakresie. Okej, no to już mi się pierwsze ciśnie. Czym jest właśnie Neuroharmony Kids?
00:07:16 Cztery składniki kompozycji: CBD, xanthohumol, koenzym Q10, witamina E
Dorota Gudaniec: Neuroharmony Kids jest cudem. Nie, ale tak zupełnie poważnie. Jest to bardzo starannie przemyślona kompozycja. Neuroharmony Kids to jest kompozycja czterech związków bardzo aktywnych. Jest tam oczywiście CBD, ale CBD osadzone w realiach ekstraktu z konopi, ukierunkowane na CBD. Jest tam Xanthohumol, jest tam koenzym Q10, jest tam witamina E. I takiej kompozycji na świecie nikt nie wymyślił jeszcze. Nie wiem na ile jest to pionierskie, czy myślę, że bardzo, skoro takiej kompozycji nie ma. Ale naszą intencją było wsparcie procesów przeciwzapalnych.
To jest taka główna nasza koncepcja, ale wiesz, środków przeciwzapalnych na świecie jest bardzo dużo, a myśmy chcieli pójść kilka kroków do przodu i te kroki to jest wpływ na ogólny rozwój człowieka, na wiele różnych mechanizmów, w których powstaje stan zapalny.
Dobicie się do stanu zapalnego, który się inicjuje już na poziomie komórkowym, czyli do mikrostanu zapalnego, czyli tego, czego de facto gołym okiem nie widzimy, a co czyni ogromne spustoszenie u osób neurowrażliwych, czy to będą osoby z epilepsją, czy z chorobami neurodegeneracyjnymi, czy z chorobami metabolicznymi, czy z chorobami, które się wiążą z demilenizacją lub z opóźnioną mielenizacją. Czyli wszelkiego typu problemy rozwojowe również zahaczają o wpływ neuroharmony KITS. Czyli nazwa neuroharmony KITS sugeruje, że to jest produkt skierowany dla dzieci, ale?
To jest neuroharmony, czyli jakby harmonia neurologiczna. A dlaczego KITS? Dlatego, że jest to produkt bezpieczny również dla dzieci, przede wszystkim dla dzieci, a co za tym idzie jest bezpiecznym produktem dla dorosłych. Czyli mogą korzystać z zasobów tej kompozycji, przy czym prawdopodobnie troszeczkę większej dawki będą potrzebować, chociaż kładę nacisk na słowo prawdopodobnie, bo de facto do końca nie wiemy.
Zbadaliśmy bardzo dokładnie i gruntownie, jaka dawka będzie absolutnie bezpieczna, ale też skuteczna i wyszło nam na to, że półtora mililitra substancji będzie takim kryterium, ale okazuje się, że po tych ładnych paru tygodniach użytkowania, są osoby, które mają rewelacyjne efekty już po jednej szóstej tej dawki, czyli dokładnie 0,25 mililitra. Oczywistym jest, że zadam pytanie, czy możesz podać jakieś przykłady? Tak, mogę podać nawet wiele przykładów. Skąd pomysł w ogóle na połączenie tych składników?
Ten pomysł mi się telepał po głowie od długiego czasu, bo widziałam wśród swoich podopiecznych, że takim jednym ze wspólnych mianowników jest właśnie mikrostan zapalny, czyli coś, czego podkreślam, gołym okiem nie widać, ale w badaniach laboratoryjnych już jest to do zauważenia. Oczywiście pod warunkiem, że się te badania czyta nie tylko w tak zwanej normie referencyjnej.
I kiedy rozmawiałam z rodzicami dzieci, kiedy zresztą sama obserwuję swojego maksa, kiedy byłam uczestnikiem różnego typu kongresów, które gromadziły rodziców dzieci z niepełnosprawnościami różnymi, przełom nastąpił dokładnie w czasie kongresu Fundacji Jesteśmy Pod Ścianą, gdzie po prostu w każdym wykładzie każdego specjalisty, każdego lekarza przebiła się kwestia stanów zapalnych, które wpływają na brak harmonii rozwojowej, na brak harmonii funkcjonowania organizmu. I to była taka kropka. Taka kropelka, która przelała tą czarę i postanowiłam, że no w końcu coś trzeba z tym zrobić.
Jak już wspomniałam wcześniej, produktów przeciwzapalnych jest bardzo dużo. Różne substancje pochodzenia naturalnego mają wpływ przeciwzapalny, ale szukaliśmy takich substancji, które będą również działać w synergizmie. Bo też nie sztuką jest połączyć pięć różnych komponentów, które ze sobą mogą się, mówiąc kolokwialnie, zacząć żreć albo przeciwdziałać. Więc prace nad tym produktem trwały grubo ponad rok, w zasadzie półtorej roku. I to były prace przeprowadzane na różnych płaszczyznach, począwszy od tego, czy dane kompozycje można ze sobą połączyć.
Bo są w różnej formie, niektóre są lipofilne, niektóre są, spuszczają się w wodzie, a niektóre rozpuszczają się w tłuszczach. Więc szukaliśmy po pierwsze bardzo wysoko jakościowych produktów, bo jak wiemy, każda substancja jest dostępna. Na pięć tysięcy różnych sposobów, więc musieliśmy nabyć to, co już sobie tam wytyczyliśmy jako kierunek badań, a przyznam, że były te różne substancje, nie od początku była ta kompozycja. Więc musieliśmy najpierw kupić te produkty, zrobić testy, badania, a potem testowaliśmy to na ludziach, na ochotnikach, wśród naszych znajomych to się wszystko odbywało.
I chyba nie jest to dla nikogo żadnym zdziwieniem, że nie przeprowadzaliśmy na szeroką skalę badań klinicznych, bo to nie jest lek. To jest substancja, która ma za zadanie dożywić organizm, czyli suplement po prostu. No więc te badania były na różnych płaszczyznach i w końcu udało nam się zrobić produkt, który po prostu zrobił efekt wow u naszych testerów. Czyli jak się okazało, że przy którejś tam kompozycji po prostu wszyscy, absolutnie. Wszyscy powiedzieli, że jest efekt, że widać ten efekt, no to wiedzieliśmy, że trafiliśmy.
Ale to był też taki moment, w którym przetestując na gronie kilkunastu osób trudno było wyciągać wnioski szeroko zakrojone. Tak więc puszczając ten produkt do ludzi mieliśmy takie założenia bardzo poważne i bardzo pozytywne i mieliśmy oczekiwania i mieliśmy nadzieje i plany, ale nie mieliśmy pewności. I z każdym tygodniem ta pewność nam po prostu... To się potwierdza, wzrasta i ja jestem naprawdę przeszczęśliwa i przedumna z tego, że ten produkt trafił do dzieci i jakie efekty daje.
00:14:02 Xanthohumol — dlaczego ten składnik i praca dr. Troniny
Dorota Gudaniec: Z mojej orientacji wynika, że jeszcze nie ma na polskim rynku suplementu, który w swoim składzie zawierałby ksantochumol. Też mi nic o tym nie wiadomo. No właśnie, czyli jak najbardziej innowacyjne. Innowacyjne, ale żeby... Z kolei nikomu nie przyszło do głowy, że to jest jakoś tam z kapelusza wzięte, to opieraliśmy się głównie o badania pana doktora Tomasza Troniny, który jest naukowcem notabene z Wrocławia, który już w 2012 roku obronił swoją pracę, pracę doktorancką i właśnie pisał o ksantochumolu. Jego pochodnych, jego metabolitach, właściwościach i dzięki tej pracy udało nam się...
Udało nam się prześledzić naprawdę dziesiątki innych prac naukowych, na które on się powoływał. Więc jest to bardzo dokładnie przemyślana strategia i użyliśmy tego produktu nie bez powodu. To jest jeden z takich komponentów, które w przyrodzie pojawiły się w kategorii takiego ogromnego wsparcia dla człowieka, ale który przez... Trudno mi powiedzieć dlaczego. Czy dlatego, że jest za dobry, czy dlatego, że ma za szerokie spektrum. Czy dlatego, że jest za tani, czy dlatego, że jest pochodzenia naturalnego. Ale nie jest jakoś szeroko promowany. W ogóle nie jest promowany.
Żeby nie powiedzieć w ogóle. Natomiast możliwości ma niesamowite. My zanim jeszcze stworzyliśmy neuroharmonyki, mieliśmy już kontakty z ludźmi, którzy z ksantochumolem mieli do czynienia przez pryzmat własnych doświadczeń. I pozyskiwali ten ksantochumol gdzieś tam za granicą, jakimiś tam bardzo drogimi suplementami się zasilając. Tak. I zauważyło się, że ksantochumol na przykład świetnie działa w obrębie chorób układu pokarmowego. Choroba krona, choroba wrzedziejące zapalenie jelita grubego. Różnego typu historie związane z pand, z pandas.
Też właśnie ksantochumol przepięknie po prostu wyciszał. Więc to nie jest przypadkowe.
00:16:14 Rola koenzymu Q10 i wsparcia mitochondrialnego
Dorota Gudaniec: Kolejnym składnikiem jest koenzym Q10. To już bardziej popularny składnik. To zdecydowanie bardziej, ale tutaj też jest bardzo istotny. To dlaczego w ogóle ten koenzym Q10 się znalazł w naszej kompozycji? Bo przecież mógł to być inny składnik. Mogła być to kwertycyna na przykład. Mogła być to witamina C albo inne związki. Natomiast koenzym Q10, ponieważ doskonale zdajemy sobie sprawę, że w pewnych sytuacjach wsparcie mitochondrialne jest po prostu kluczowe. Jeżeli nam zabraknie energii komórkowej, jeżeli nasze mitochondria będą niewydolne, to wszystkie inne...
Inne działania będą z góry tak jakby skazane na mniejszą efektywność. Co najmniej na mniejszą efektywność. Więc drugim składnikiem oczywiście stał się koenzym Q10. Trzecim składnikiem, chociaż tak naprawdę wymieniamy to w kolejnościach, bo wszystkie są równie ważne, bez wątpienia konopie, czyli związki fitokannabinoidowe, ale podkreślam, to nie jest czyste CBD. To nie jest izolat. To jest ekstrakt z konopi, standaryzowany na CBD, oczywiście, bo musimy wiedzieć, ile jest tam miligramów w danej porcji.
Natomiast pamiętajmy o tym, że konopie, o czym na twoim kanale cały czas się powtarza, mają bardzo szerokie spektrum zastosowania, szeroki wpływ na organizm, czyli konopie to nie tylko fitokannabinoidy, to również terpeny, to również polisacharydy, to również flawonoidy, tak i cały, cały efekt entourage zachodzi. Dokładnie. No i ostatni składnik, witamina E, która wielu... ...w ustach albo w wielu głowach jawi się jako taka popierdółka, a tymczasem witamina E jest bardzo silnym antyoksydantem, jest nam niezbędna.
Dzięki witaminie E zachodzi w organizmie do wielu procesów metabolicznych, enzymatycznych i bez tej witaminy po prostu się pewne rzeczy nie zadzieją, a przy okazji jest bardzo silnym antyutleniaczem i naturalnym konserwantem. Okej, nim przejdziemy może do kajsów, to jeszcze mam jedną rzecz. Czyli rola w całym procesie, zaraz po wprowadzeniu na rynek tego produktu, rola Fundacji Jesteśmy Pod Ścianą.
00:18:35 Fundacja Jesteśmy Pod Ścianą — partnerzy projektu
Dorota Gudaniec: Fundacja Jesteśmy Pod Ścianą jest taką organizacją, przed którą ja naprawdę klękam. Klękam, ponieważ jest to organizacja powołana do życia z potrzeby ratowania życia swoich dzieci. Wbrew temu, co się w Polsce... Wbrew temu, co się w Polsce może wydawać, to ochrona życia nie do końca przebiega później, kiedy już to życie zaistnieje, tak? Tak. I Fundacja Jesteśmy Pod Ścianą to jest fundacja, która zrzesza pod swoimi skrzydłami najcięższe przypadki chorób genetycznych, chorób rzadkich. Czyli jeżeli mamy do czynienia na przykład z wirusem grypy, tak?
To cały świat się nad tym pochyla, bo jest wirus grypy. Ale jeżeli mamy chorobę rzadką, no to nie opłaca się nic robić. Nie kalkuluje się. Nie kalkuluje się. Jeden człowiek mniej, jeden człowiek więcej. Tylko, że ten człowiek to jest czyjeś dziecko. I świat idzie w kierunku badań genetycznych, a w Polsce idzie to jak po grudzie. Chociaż trzeba powiedzieć, że też się zmienia pomalutku.
Więc Fundacja Jesteśmy Pod Ścianą to jest grupa przede wszystkim rodziców walecznych, niesamowicie odważnych ludzi, którzy wywalczyli na przykład to, że najważniejsza jest diagnoza, jak można leczyć skutki, skoro nie wiemy, co jest przyczyną. A ta przyczyna często leży na poziomie genetycznym, więc Fundacja zadbała o to, żeby badania typu Vestrio, Vesquatro, tak? W ogóle VES, tak? To jest badanie genetyczne, było dostępne. Ono dalej nie jest tak dostępne, jak powinno być, bo jest drogie, jest komercyjne, ale skrócił się czas oczekiwania na te badania.
W wyniku tego badania mamy stawiane diagnozy. W wyniku diagnozy można ukierunkowane leczenie wdrożyć, nie strzelać z łuku, licząc na to, że jakaś strzała trafi do tarczy, tylko po prostu działania ukierunkowane. Jest to fundacja, która promuje najlepsze możliwe suplementy ukierunkowane na potrzeby swoich podopiecznych. Jest to fundacja, która prowadzi działalność naukowo-badawczą, propagatorską, gdzie kongresy zrzeszają naprawdę setki, osób, które tam dopiero widzą jakieś światełko nadziei na poprawę komfortu życia swoich podopiecznych, swoich bliskich dzieci często.
Więc ja naprawdę chylę czoło i czuję się takim, z jednej strony po pierwsze członkiem po prostu tej fundacji, tak, jestem też mamą chorego dziecka i też robiłam VESTRIO i też korzystam z bazy wiedzy tej fundacji, a z drugiej strony jestem bardzo dumna, że mogę wnieść taki osobowy, osobisty wkład w poprawę komfortu życia naprawdę setek dzieci, setek dzieci. No frontmanem jest? Marcin i drugi Marcin, czyli dwóch Marcinów.
Frontmanami są, czyli Marcin Basiński i Marcin Basiński i Marcin Maszewski, ale trzeba powiedzieć, że Marcinowie są na pewno na pierwszej linii frontu, ale za nimi stoi sztab naprawdę, matek, ojców, ludzi mocno zaangażowanych. Trzeba tu wymienić Kingę Stępień chociażby nawet, no cudowną kobietę, która ogarnia takie rzeczy, że ho, ho. Więc ja jestem dumna, że mogę z tą fundacją współpracować, tak samo jak wiele innych naprawdę bardzo wartościowych osób, które przez pryzmat własnej historii, własnych poszukiwań wniosły do życia innych ludzi bardzo dużo. Paulina Swoboda chociażby nawet.
Cudowni lekarze, którzy wokół fundacji funkcjonują. Doktor Przysło, doktor Pacuła, profesor Płoski, tak, to tylko nieliczni, których wymienię, bo tych lekarzy jest znacznie więcej. Doktor Lipiński. Jeżeli kogoś pomijam, to wybaczcie mi, ale jest ich wielu naprawdę. W jaki sposób pomogli, albo w jaki sposób przyłożyli, czy dorzucili swoją cegiełkę przy starcie tego produktu? No przede wszystkim informacja, po pierwsze, to w ogóle, tak jak wspomniałam, na kongresie powstał w ogóle pomysł, żeby sfinalizować jakieś takie luźno latające myśli. Więc Marcin Basiński bardzo mnie mobilizował do tego.
Dzwonił do mnie, naciskał, wypytywał, na własnym synu testował nasze produkty. Więc to jest takie wspólne dziecko fundacji Jesteśmy Pod Ścianą i Max Hemp. Bez wątpienia jest to wspólne dziecko. Dobra, no to mamy obraz sprawy, wiemy, co jest w środku, wiemy, dlaczego te składniki są w środku, wiemy, kto za tym stoi bezpośrednio, kto się przymierzył do sukcesu, można powiedzieć, tego produktu. Przejdźmy do najciekawszego tematu. Czy jesteś w stanie, czy mogłabyś się pochwalić jakimiś przypadkami i potwierdzić, że ten produkt działa, że jest skuteczny po prostu?
00:23:57 Przypadki użycia — efekty zgłaszane przez rodziców
Dorota Gudaniec: Tak, mam takich przykładów już naprawdę sporo. Oczywiście zaznaczmy, że nie wszyscy się chwalą wprost i otwarcie, tak? Natomiast mamy takich doniesień już bardzo, bardzo dużo i są one różne. Może zacznę od tych negatywnych. Dawaj. Bo ja uważam, że jeżeli produkt jakikolwiek nie przynosi żadnego efektu, nawet złego, to znaczy, że to jest, no nic, nie wnoszący produkt, po prostu. Więc mieliśmy na przykład takie głosy i takie pytania. Pani Doroto, czy jest możliwe, że neurohormony KITS powoduje, że moje dziecko nie może spać?
Tak, jest to możliwe, ponieważ ten produkt powoduje przepływ energii michtochondrialnej. Więc zalecamy stosowanie tego produktu raz dziennie, rano. Nie wieczorem. Rano, a nie wieczorem. Więc te osoby, które potraktowały ten produkt jako taki, no, jakiś tam element codzienności, że, a, nie udało się rano, podam po południu, to się szybko przekonały, że jednak jest to naprawdę bioaktywne, naprawdę działające. I to jest negatywny skutek, tak? No, negatywny w tym sensie, że jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi, to się może poczuć, może się poczuć zaniepokojony, tak?
No, bo tutaj często jest tak, że kiedy mamy dziecko z neuronietypowością, to takie dziecko jest często nadpobudliwe, więc jeżeli dajemy jakiś produkt, to z myślą o tym, żeby uspokoić. A jeżeli to dziecko dostaje kolejną porcję energii i napęd, no, to różnie może być. Ale tak, ja się oczywiście też uśmiecham, tak jak i ty, bo to jest taka laurka w pewnym sensie. Wiemy, że działa. Natomiast trzeba oczywiście dopracować sposób podawania, zaobserwować swojego podopiecznego i tak dalej. No więc, jakie mamy doniesienia? Na pewno wiele dzieci jest wyciszonych, uspokojonych. Dzieci przestały chorować.
Mamy takiego na przykład smsa w zasadzie na Messengerze informację, że pani podaje czwarty dzień dziecku i właśnie minęła infekcja, która w każdym innych warunkach trwała tygodniami. Więc bardzo szybkie działanie przeciwzapalne wprost. Poprawa funkcji kognitywnych. Piszą do nas mamy na przykład, że moje dziecko po raz pierwszy w życiu zaczęło się integrować z innymi dziećmi. Albo moje dziecko zaczyna grać w gry zespołowe. Poprawiają się funkcje poznawcze, szeroko poznawcze, tak? Bardzo wpływa to też na indukcję napadów, znaczy padaczkowych. Padaczkowych. Tak.
I to znowu ma związek z tym, że jednym z czynników jakby generujących napad jest właśnie mikrostan zapalny. Więc jeżeli ten mikrostan zapalny zostanie okiełznany w odpowiednim momencie, to do napadu nie dochodzi. Czy to oznacza, że jest to produkt przeciwpadeczkowy? No nie do końca, tak? No bo my nie podajemy tego produktu z intencją tylko wpływu na padaczkę, ale to jest jeden z wielu czynników, które na to wpływają. Na pewno poprawia koncentrację, na pewno poprawia skupienie, na pewno poprawia odporność, na pewno reguluje jakość snu również.
Więc to są te doniesienia, które mamy od użytkowników. Też zaznaczmy, że my w tej chwili sprzedaliśmy tego produktu w ilości powiedzmy iluś tam set, tak? No powiedzmy, że po około tysiąca, to dalej nie jest jakoś dużo, ale z drugiej strony jest to bardzo dużo. Jak na rynek konopny w Polsce, to jest dobry wynik. W pierwszym, w pierwszym miesiącu sprzedaliśmy chyba czterysta, w pierwszym w zasadzie po premierze chyba czterysta osób od razu nam zaufały. I ja jeszcze tego nie stosowałem? Dlaczego? Może nie czujesz się dzieckiem? No dzieckiem może nie, ale... Wszystko przed tobą. No właśnie.
Wszystko przed tobą. Może dodam jeszcze, że też wydaliśmy e-book, który ma też pomóc rodzicom, którzy startują, bo to jest produkt, który my stosujemy często równolegle z innymi preparatami konopnymi. Więc odpowiadamy w tym e-booku na szereg pytań, które się pojawiają, czyli przybliżamy koncepcję poszczególnych składników, przybliżamy wszystkie takie pytania, które się mogą pojawić, dajemy odpowiedzi, mówimy o tym, jak najlepiej stosować, z czym łączyć, z czym nie łączyć, tak? Więc jest to takie przydatne narzędzie i do ściągnięcia sobie zupełnie nieodpłatnie z naszej strony.
Oczywiście link znajdziecie, drodzy słuchacze, w opisie. Chciałbym zaznaczyć, że informacje dodatkowe dotyczące stosowania jakichkolwiek suplementów są, można powiedzieć, na wagę złota. W przypadku samych konopi jest to rzecz no niestety jeszcze nie w standardzie, bo należy pamiętać, że bardzo często po produkty konopne sięgają osoby, które nie mają doświadczenia i nie mają wiedzy. Więc skądś tą wiedzę muszą zaczerpnąć. I dobrym rozwiązaniem jest właśnie doedukowanie takiego klienta, pacjenta poprzez na przykład... Ja w ogóle nie lubię słowa "klient". Ja też nie lubię, no ale...
Pacjent to też jest takie... Też takie dręce, takie sztywne jakieś. Ale z drugiej strony pacjent to tak bardziej można się zaopiekować pacjentem niż klientem, ale ja tak lubię słowo "podopieczny". Podopieczny. No dobrze. Jak mi się zakoduje, to będę mówił "podopieczny". Okej. Jeszcze jakieś możesz przytoczyć przypadki, przypadek? Wiesz co, no to są bardzo, bardzo podobne doniesienia. Czyli po prostu pomaga. Tak, po prostu pomaga. Dużo można poczytać na forach internetowych, bo to jest tak, że ja dostaję informacje jako ja po prostu.
Firma dostaje te informacje, ale najwięcej informacji to jest jak rodzice między sobą rozmawiają. I ja na przykład bardzo często sugeruję rodzicom, żeby napisali coś więcej, tak, żeby się podzielili tym. No albo nie mają czasu, albo się wstydzą, albo jakkolwiek. Natomiast na forach internetowych to sobie tam dużo opowiadają, naprawdę dużo. Więc ja zachęcam do tego, żeby wejść na przykład na strony Fundacji Jesteśmy Pod Ścianą. Te grupy są otwarte i można zaczerpnąć tej informacji bezpośrednio. Wtedy to nie będzie mój chwalipost. Byłem, widziałem, no, jestem pod wrażeniem tego, co tam piszą.
Ja też jestem pod wrażeniem. Powiem ci, Tomek, naprawdę, że ja z jednej strony jestem przedsiębiorcą, tak, i oczywiście, że zależy mi na tym, żeby się jak najwięcej produktu danego sprzedało. Ale ja zawsze stawiałam pozycję przedsiębiorcy na kolejnych miejscach. Dla mnie zawsze najważniejsze było to, czy mogę pomóc po prostu mojemu synowi, a później czy mogę pomóc innym ludziom. I naprawdę serce mi rośnie, kiedy widzę, że ten produkt nie jest oczywiście panaceum i prawdopodobnie nie rozwiąże wszystkich problemów na świecie, ale może naprawdę poprawić komfort, robi to, robi to, poprawia komfort.
No, ja widzę nawet po moim Maxie. Słuchaj, powiem ci, co się wydarzyło ostatnio. Znasz
00:31:30 Historia Maxa: krok rozwojowy i alfa-tester produktu
Dorota Gudaniec: Maxa, wiesz, w jak on się porusza, jak się przemieszcza. Tak, tak, tak. Więc my Maxa zupełnie bezpiecznie zostawiamy na naszym łóżku wielkim w sypialni, bo on stamtąd nie ma możliwości, żeby spać, żeby zejść, cokolwiek zrobić. Po prostu sobie tam siedzi grzecznie. No i kilka dni temu nagle się robi krzyk w domu. Nasza córka Wiktoria mówiła: "Mamo, mamo, tato, wchodźcie tutaj, Max spadł". Ja dosłownie łomek wcześniej patrzyłam na niego z perspektywy mojego pokoju. Siedział na łóżku, a za chwilę patrzę. On, rzeczywiście, on leży na podłodze, ale leży na podłodze z bananem na twarzy, po prostu...
Z uśmiechem. Tak, z uśmiechem. Tak, jakby ktoś nie wiedział, to banan na twarzy to jest uśmiech. Co to jest banan? Leży sobie tak jakby, macha nogami, oparty w taki sposób, wiesz, na łokciach, podtrzymany, i po prostu ma taką bekę i się normalnie chichra. I ja mówię: "No, wiesz co, Wiktoria, nie drżyj się tak, bo to nie wygląda na to, żeby on spadł z tego łóżka. On po prostu w świadomy sposób zmienił przestrzeń". Więc... Wow. To tego nie słyszałem. No, bo to kilka dni temu było. To w tym tygodniu. Ciepły temat. I teraz, wiesz, i ktoś by powiedział: "No i z czego się Durna Baba cieszy?", tak?
Ale jeżeli ktoś by takie pytanie zadał... Ja rozumiem, że może nie rozumieć tego, z czego ja się cieszę, ale u Maxa to jest po prostu krok rozwojowy. To jest postęp. Czy to na przykład, jak Maxowi dajemy trzy zabawki do wyboru, i on trzy razy z rzędu wybiera tą samą zabawkę, to jest to jego świadomy wybór. Oczywiście, że jak ktoś by pomyślał: "No, wielkie mi halo, piętnastolatek". No tak, ale ten piętnastolatek jest na etapie rozwoju dziecka, które ma kilka miesięcy. On miał nie żyć. On dziesięć lat żyje na kredyt, można powiedzieć, systemowy kredyt, tak? Bo ja zawsze wierzyłam, że on...
Mało tego, ja naprawdę cholera jasna, zaraz się rozpłaczę. Ja wierzę w to, że on stanie na nogi. Naprawdę w to wierzę. Naprawdę w to wierzę po prostu, bo czas i działania, które podejmujemy w żaden sposób go nie degradują. One pomalutku, bardzo pomalutku, ale pchają go do przodu. I to, jak on teraz funkcjonuje, to jest też coś innego niż rok temu. Faktem jest, że on dostaje neuroharmonyki w sumie najdłużej z wszystkich. Tester? Najstarszy tester? Tak. Ja nigdy nie wypuściłabym czegoś, czego bym nie miała absolutnej pewności.
Ja zawsze podkreślam, że ja nie mam produktów innych dla Maxa i dla reszty świata. To są te same produkty. A Max jest po prostu alfa testerem. On jest pierwszym testerem wszystkich naszych pomysłów. I... No okej, ale to, co powiedziałaś, że ktoś może nie zrozumieć, no może mogą to nie zrozumieć osoby, które nie mają chorych dzieci. Tak, tak, tak. No to powiem ci... Hmm... Nie mogę się doczekać. Powiem jeszcze jedną rzecz, którą Max zaczął robić. Max, jak wiesz, jest pieluchowany, więc mówimy, że to jest wielki mistrz, który ma człowieka od podcierania sobie pupy.
Ale prawda jest taka, że no nie potrafi zgłosić swoich potrzeb fizjologicznych. Więc Max, po pierwsze, poranny siusiu robi normalnie, jak mężczyzna na toalecie. To jest jedna rzecz. A druga rzecz, kiedy ma już pieluchę taką do zmiany w ciągu dnia, to on po prostu bierze pieluchę czystą i się zaczyna nią bawić. I to jest... To już jest sygnał dla was? Tak, to jest sygnał, żeby zmienić mu pieluchę. A wcześniej tego nie było? Nie było tego. Nie było tego. No to to jest mega różnica. Naprawdę. Wow. No, powiem ci, przyjeżdżając do ciebie, nie wiedziałem o tym.
Nie miałem świadomości tego, jakie właściwości, jakie działanie ma ta nowa rzecz. No, jestem pod wrażeniem. Ja też. Naprawdę, ja też. Od kiedy Max testuje? No Max tak od... drugi rok już, nie? Od pierwszych testów, od pierwszych prób. Ponad rok. Grubo ponad rok. No bo te pierwsze
00:36:00 Plany: rozszerzenie linii wsparcia mitochondrialnego
Dorota Gudaniec: powiedzmy tygodnie, miesiące to były jakby te próby takie typowo chemiczne. Czyli skład, formułacja. Ok, dobra. Mam rozumieć, że skoro są tak dobre efekty, będziecie nadal pracować nad ulepszeniem tego? Tak. I nie tylko. Chcemy już, już zrodziło się w naszych głowach, między innymi też w głowie Marcina Basińskiego. Oddaję mu tutaj palmę. Zrodziło się koncepcja stworzenia pewnej linii wsparcia mitochondrialnego, tak? Bo są różne potrzeby mitochondrialne, tak?
Czyli jedną rzeczą jest kwestia przeciwzapalna, a inną rzeczą jest kwestia produkcji ATP, a jeszcze inną kwestią jest na przykład detoksykacja po uszkodzonych, czyli taki moment, w którym uszkodzone mitochondria trzeba zneutralizować. Tak. I właśnie w taką, w taką stronę idziemy teraz. No to. I też już się rozpoczęły badania, testy. No to Marcin, nie odpuszczaj, bo tu trzeba cisnąć temat. Trzeba i to też warto chyba zaznaczyć, że to nigdy nie będzie mega komercyjna historia. To nie będzie na taką skalę, wiecie, Big Pharmy, no bo nie jesteśmy Big Pharma i nie mamy takich intencji.
Natomiast to są naprawdę dopieszczone po prostu koncepcyjnie, w założeniach, tworzone produkty z miłością, taką naprawdę miłością człowieka do człowieka. To cudowne. I zrozumieniem tego człowieka. No właśnie, bo nie zawsze idzie to w parze. Okej. Gdzie możemy Cię w przyszłości spotkać? No w takiej najbliższej przyszłości, to jutro będę na uniwersytecie, Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Jutro będzie kolejny zjazd naszych studiów podyplomowych. Jutro, czyli w sobotę, będzie
00:38:00 Nadchodzące wydarzenia: konferencje, webinary, Sztokholm
Dorota Gudaniec: wykładać doktor Adam Hamed. W niedzielę będzie wykładać doktor Ewa Żywka. Kilka dni później, bo następny weekend będę na takim wydarzeniu "We Quit". A jak tylko wrócę z wydarzenia, to mam z samego rana w poniedziałek, 21 czerwca, wykład inauguracyjny na konferencji organizowanej przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu na Wydziale Farmacji. Więc otwieram całą konferencję wykładem o konopiach. No, cudownie. Czyli jak zwykle jesteś zabiegana. Tak, ale jeszcze się wybieram do Sztokholmu. Spędzę kilka dni w Sztokholmie.
Tam też są jakieś takie głosy, żeby spotkać się z Polonią, zainteresowaną konopiami, więc nie wiem, czy to dojdzie do skutku, czy nie. Jestem otwarta na wszechświat. Na pewno można mnie spotkać też w cyklu webinarów, które będę teraz coraz częściej robić, bo mam takie sygnały, że ludzie, którzy mnie obserwują, którzy chcą mieć ze mną kontakt, potrzebują tego, są tym zainteresowani.
A, no i też co dwa tygodnie, licząc od najbliższego wtorku, na stronach Fundacji Jesteśmy Pod Ścianą, na wszystkich mediach społecznościowych jest, będę prowadziła taki dwugodzinny webinar, co drugi wtorek, po prostu dotyczący... Dlatego to nie wiedziałem. Zapomniałam ci powiedzieć, ale mówię o tym teraz. Tak, czyli co drugi wtorek będę prowadziła taki webinar, który w założeniu moim jest miejscem edukacji, ale również interakcji, tak? Czyli będę się dzieliła moją wiedzą, moim doktorom, moim doświadczeniem, ale w kontekście potrzeb i pytań konkretnych ludzi.
Czyli to nie będzie takie, że ja sobie tam wymyślam. Czyli nie nagrywasz i nie puszczasz? Nie, nie. To będzie na żywo. Cudownie. Czyli będzie można zadać pytania. No i oczywiście zapraszam zawsze do Anadii. Słuchajcie, to jest naprawdę świetne miejsce. Można przejść, napić się herbaty konopnej, można pogadać z naszymi terapeutami. Ja mam naprawdę cudowny zespół terapeutów, który też, nie wiem czy mogę to już zdradzić, ale poszerzy się o dwie kolejne osoby, które Tomek bardzo dobrze znasz. Zdradzaj. Zdradzaj. Zdradzaj, bo już mnie kręci. Już mnie skręca kto to.
Dopinamy kwestię współpracy z Adą Kruz i z Gosią Szakułą. Aaa! To będzie też zespół Anadii. No pięknie. No pięknie. Widziałem Gosię wczoraj na, na, na Colu. Ona chyba teraz aktualnie jeszcze przebywa w Berlinie, tak? Tak, Gosia Krosia krąży, tak, jest w różnych miejscach. Natomiast myślę, że nigdy nie jest za dużo wdzięczności. I jakkolwiek mamy trudne doświadczenia, to zawsze z tego trzeba znaleźć jakiś pożytek. Więc ja jestem bardzo wdzięczna całej, nie wiem czy mogę użyć takiego słowa, to nie będzie zbyt nieeleganckie, ale całej psychozie covidowej jestem wdzięczna za system pracy online.
Zdanny, tak, tak. To jest cudowny wynalazek. Więc, więc nie będę ciągać Gosi do, do gabinetu, tak, ale Gosia będzie naszych też podopiecznych zaopatrywać w swoją wiedzę, swoje koncepcje, swoje wsparcie dietetyczne.
00:41:30 Nowe terapeutki w Anadii: Ada Krus i Gosia Szakuła
Dorota Gudaniec: Ada Krus to jest z kolei absolwentka pierwszego kursu dla terapeutów konopnych. Świetna specjalistka. Znowu bardzo fajny praktyk przede wszystkim. Ada też ma dziecko z poważnymi wyzwaniami, które dzięki konopiom osiąga naprawdę coraz lepsze rezultaty i większe sukcesy. No tam był efekt wow. Tak, efekt wow, bo to efekt związany z guzem mózgu. To ja teraz serdecznie zapraszam do odcinka drugiego rozmów konopnych, w którym właśnie przeprowadziłem rozmowę z Adą. Ja też zapraszam. Ta rozmowa jest w ogóle świetna. Słuchałam. No, także same dobre wiadomości. Tak. Fantastycznie.
Bo nie może być, znaczy w każdej wiadomości nawet złej jest zawsze jakiś pożytek. Mhm. Ja ostatnio bardzo pracuję nad tym, żeby we wszystkim dostrzegać pożytek. Wręcz go wydłubywać po prostu. Wiesz, tak jak ziarenko piasku z przestrzeni między paznokciami. Po prostu we wszystkim widać pożytek, a jak widzisz we wszystkim pożytek, to reszta się układa. No pewnie. No to przyciągamy pewne rzeczy. Czy wierzymy w to, czy nie, czy... To chyba nie jest kwestia wiary. Tak się po prostu dzieje, wiesz. Tylko trzeba zacząć to zauważać. U mnie to jest kwestia wiary. Tak?
No dobra, z twoją wiarą nie będę dyskutować. Ja nie wierzę, ja wiem. Takie są moje poglądy. No to fantastycznie. Czyli... I się zatkałem. Boże, jedyne. Co ja miałem powiedzieć? Już zapomniałem, co miałem powiedzieć. O, to chyba CBG musisz zacząć stosować regularnie. Tak. Neurofarmody poleci mi się. Zauważyłem, że w momencie, gdy przestałem korzystać z CBG, moje umiejętności intelektualne jakoś dziwnie zaczęły się zmieniać. Nie w tą stronę. Nie wiem, czy wiesz, Tomek, musisz przyjąć do wiadomości, że jednak PESEL zaczyna działać na twoją niekorzyść.
Więc, żeby pobudzić neurogenezę, trzeba ją jednak troszeczkę
00:43:30 Zapowiedź odcinka jubileuszowego — 10 lat konopi u Maxa
Dorota Gudaniec: dopingować. CBG robi to świetnie. Spójrz na mnie. No tak. To jak zwykle. To jak zwykle. Po prostu radosna, uśmiechnięta. Jak ty to robisz, to ja nie wiem. CBG używam. Ale też używam neuroharmony. Tak między nami mówiąc. Więc ten KIT nie jest tylko wyznacznikiem, stosowania przez dzieci. Okej. Ja bym chciał zaznaczyć, że dzisiejszy odcinek nie jest odcinkiem sponsorowanym, a moja wizyta u Doroty jest tylko i wyłącznie chęcią przedstawienia nowego, ciekawego produktu. No i oczywiście możliwością porozmawiania i przedstawienia Doroty po raz kolejny na moim kanale.
Tomek, ja ci bardzo dziękuję i gwarantuję ci, że nigdy cię nie zapłacę. O, no to... A wiesz, że ja to puszczę? Na swoją odpowiedzialność. Dobra. Dziękujemy bardzo za wysłuchanie naszej dzisiejszej rozmowy. Oczywiście kolejne spotkanie w przyszłości. Musimy jeszcze porozmawiać o Maxie, o którym nie rozmawialiśmy, a to jest mega ciekawy temat. O, to jest dużo, dużo do opowiadania, naprawdę. No. I co prawda powinniśmy naszą pierwszą rozmowę zacząć od Maxa, a rozmawialiśmy o czymś innym. I do tej pory ciągle Maxa jakby pomijamy, a przydałoby się zacząć od od początku.
Wiesz, to jest chyba dobry moment, bo w tym roku, dokładnie 13 sierpnia, będzie równiutko dziesiąta rocznica pierwszego podania konopi Maxowi. Dobra, to umawiamy, umawiamy się na 13 sierpnia na nagranie. Dobra. Okej. No to już mamy plan na przyszłość w takim razie. Super. Bardzo się cieszę. Dziękuję za czas i za informacje, no i oczywiście do usłyszenia 13 sierpnia. Dziękuję za wysłuchanie i dziękuję za to, że chcesz ze mną rozmawiać. I dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie.
Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj udostępnij lub pozostaw komentarz. Dzięki. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą z nami.