PODCAST · CBD · ODC. 048
● CBD THC

Marihuana w leczeniu fibromialgii dr Albert Jeznach

🌿 Nowy odcinek Rozmów Konopnych: Marihuana w leczeniu fibromialgii 🌿🎙️ W naszym najnowszym odcinku podcastu "Rozmowy Konopne", poruszamy niezwykle ważny i aktualny temat: stosowanie marihuany medycznej w leczeniu fibromialgii - schorzenia, które dotyka głównie kobiety w wieku 40-60 lat. Do…

1:00:00 13 stycznia 2024 Albert Jeznach
● Odtwarzacze
SPREAKER EP 048
00:001:00:00
● 00 — Streszczenie

O czym jest ten odcinek.

W odcinku 048 dr Albert Jeznach — lekarz medycyny bólu z warszawskiego gabinetu — porządkuje wiedzę o fibromialgii: chorobie, która ma własny kod ICD-10, ale wciąż bywa lekceważona lub mylona z hipochondrią. Gość wyjaśnia, dlaczego diagnostyka opiera się dziś na kwestionariuszu, a nie na badaniach laboratoryjnych, oraz omawia trzy osiowe objawy — uogólniony wędrujący ból, przewlekłe zmęczenie i sen, który nie regeneruje.

Druga część rozmowy poświęcona jest miejscu medycznej marihuany w terapii. Dr Jeznach podkreśla, że konopie nie są leczeniem pierwszego rzutu (wyprzedzają je duloksetyna, wenlafaksyna i pregabalina), ale dla części pacjentów opornych na standardową farmakoterapię bywają jedynym sposobem na powrót do aktywności zawodowej i społecznej. Rozmowa porusza paradoksalnie niski efekt psychoaktywny u pacjentów z fibromialgią i bólem nowotworowym, zasadę „start low, go slow”, dobór proporcji THC:CBD, ryzyko napadów lęku przy wysokim THC oraz praktyczne kwestie kosztu i dostępności surowca.

● 01 — Czego się dowiesz

5 rzeczy z tej rozmowy.

  1. 01🌿 Nowy odcinek Rozmów Konopnych: Marihuana w leczeniu fibromialgii 🌿
  2. 02🎙️ W naszym najnowszym odcinku podcastu "Rozmowy Konopne", poruszamy niezwykle ważny i aktualny temat: stosowanie marihuany medycznej w leczeniu fibromialgii - schorzenia, które dotyka głównie kobiety w wieku 40-60 lat.
  3. 03Do rozmowy zaprosiłem wyjątkowego gościa, dr. Alberta Jeznacha, wybitnego specjalistę w dziedzinie medycyny bólu i eksperta w zakresie terapeutycznego zastosowania medycznej marihuany.
  4. 04🏥 dr. Jeznach, absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z międzynarodowymi kwalifikacjami, dzieli się swoją cenną wiedzą i spostrzeżeniami na temat fibromialgii, która może dotykać nawet 2 milionów osób w Polsce.
  5. 05🔍 Odcinek pełen jest szczegółowych informacji na temat:
● 02 — Najważniejsze wątki

Rozdziały odcinka.

00:00:00 Wprowadzenie — czym jest fibromialgia
00:01:10 Powitanie i przedstawienie gościa
00:02:00 Skala problemu i trudności diagnostyczne
00:05:40 Trzy osiowe objawy fibromialgii
00:08:31 Tradycyjna farmakoterapia — duloksetyna i pregabalina
00:12:34 Medyczna marihuana a jakość życia pacjentów
00:16:30 Paradoks braku haju u pacjentów z bólem przewlekłym
00:19:49 Komu konopie się nie należą — ograniczenia terapii
00:22:29 Proporcje THC:CBD i zasada start low, go slow
00:28:39 Inne kannabinoidy — CBN, CBDA, CBG w praktyce
00:53:53 Rola lekarza prowadzącego i interakcje lekowe
00:57:00 Jak trafić do dr. Jeznacha i podsumowanie
00:59:33 Zakończenie odcinka
● 03 — Najczęstsze pytania

Pytania, które zadajecie.

Pytania z komentarzy, newslettera i wyszukiwarki. Odpowiedzi pochodzą z rozmowy, po redakcji językowej.

Q1 Czy fibromialgia to prawdziwa choroba czy tylko „wymówka”?

To pełnoprawna jednostka chorobowa z własnym kodem ICD-10, dotykająca zarówno układu nerwowego, jak i immunologicznego. Trudność diagnostyczna wynika z braku rutynowego badania laboratoryjnego — w Europie diagnozę stawia się na podstawie kwestionariusza, dlatego choroba bywa nierozpoznawana przez lata, mimo że szacunkowo dotyka ok. 2,7% populacji w Europie.

Q2 Kiedy w fibromialgii warto sięgnąć po medyczną marihuanę?

Dopiero gdy leki pierwszego rzutu (duloksetyna lub wenlafaksyna plus pregabalina) okazują się nieskuteczne, źle tolerowane lub wywołują reakcje paradoksalne. Marihuana nie jest leczeniem pierwszego wyboru — głównie z powodu wciąż zbyt skąpych wytycznych dla fibromialgii, ograniczonej dostępności surowca i kosztów terapii.

Q3 Dlaczego pacjenci z fibromialgią nie odczuwają „haju” mimo wysokich dawek THC?

U pacjentów z bólem przewlekłym — zarówno fibromialgicznym, jak i nowotworowym — efekt psychoaktywny jest wyraźnie słabszy niż przy użyciu rekreacyjnym. Istnieje hipoteza, że bóle funkcjonalne mogą wynikać z niedoboru endokannabinoidów, więc układ ten „dopiero się dopełnia”, zamiast być nadmiernie pobudzany. Niektórzy pacjenci na odmianach sativa o wysokim THC są w stanie wykonywać pracę intelektualną wymagającą skupienia.

Q4 Od jakich dawek i proporcji THC:CBD zacząć?

Bezpieczny start to odmiany o zbliżonej zawartości THC i CBD oraz dawka rzędu 2,5 mg THC — subkliniczna, jeszcze nie wykazująca pełnego działania przeciwbólowego. CBD łagodzi działania niepożądane THC, a powolne miareczkowanie (trwające często 2–3 tygodnie) minimalizuje ryzyko napadów lęku, tachykardii czy zawrotów głowy. Docelowo wielu pacjentów przechodzi na odmiany bogatsze w THC.

Q5 Czy zamiast THC można użyć CBN, CBDA lub CBG?

Te kannabinoidy mają udokumentowane działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, ale w polskich realiach napotykają na dwie bariery: brak standaryzacji zawartości w aptecznych surowcach oraz brak jasnych przepisów dotyczących prowadzenia pojazdów w trakcie terapii. Niektóre odmiany dostępne w aptekach zawierają 0,5–1% CBG, co dr Jeznach wykorzystuje w praktyce — choć badania naukowe wyraźnie nie nadążają za rynkiem.

Brakuje pytania? Zaproponuj → SCHEMA: FAQPAGE
● 04 — Transkrypcja

Pełna transkrypcja.

Pełna transkrypcja po redakcji językowej
Fibromialgia ma trzy osiowe objawy. Przede wszystkim ból — ból całego ciała. Pacjent z fibromialgią potrafi powiedzieć, że boli go wszystko od paznokci po włosy. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne, w którym poruszam medyczne zastosowanie konopi. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy. Dzisiejszym gościem jest dr Albert Jeznach, lekarz specjalizujący się w medycynie bólu z zastosowaniem medycznej marihuany, koncentrujący się na leczeniu bólu w przypadkach takich jak choroba nowotworowa, neuralgia, fibromialgia. Ukończył Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz szereg kursów i szkoleń. Jego specjalizacja obejmuje szerokie spektrum terapii, w tym migreny, neuralgię oraz bóle nowotworowe. — Dzień dobry Panie Doktorze. — Dzień dobry. — Po pierwsze będziemy nazywać fibromialgię jako jedną jednostkę chorobową. Dotyka głównie kobiety w wieku od 40 do 60 roku życia. Z informacji ogólnodostępnych, w Polsce na tę chorobę może cierpieć nawet 2 miliony osób. Czy to się zgadza, Panie Doktorze? — Faktycznie fibromialgia jest osobną jednostką chorobową, która ma swój kod ICD-10. To zawsze należy podkreślać — przede wszystkim taka choroba jest i ma swój kod. Bo to nie zawsze jest oczywiste. Fibromialgię traktujemy jako jeden z rodzajów bólów funkcjonalnych, tak jak zespoły bólowe miednicy mniejszej czy zespół jelita drażliwego. Te bóle funkcjonalne często współwystępują — pacjent może mieć więcej niż jedną chorobę. Co do rozpowszechnienia fibromialgii — kwestia jest trudna do podsumowania w jednym zdaniu. Dlatego, że diagnostyka fibromialgii jest niesamowicie trudna. W Europie, w Polsce nie ma żadnych badań, które pozwoliłyby jednoznacznie zdiagnozować fibromialgię testem laboratoryjnym. Taki test został opracowany w Stanach Zjednoczonych, ale ze względu na kwestie prawa patentowego jest możliwy do wykonania na razie tylko w jednym laboratorium w Kalifornii. Obecnie podstawą diagnostyki jest kwestionariusz — lekarz zadaje pacjentowi szereg pytań. Kiedyś jeszcze badało się punkty uciskowe, ale w najnowszych kryteriach nie są już uwzględnione. Stąd podejrzewa się, że fibromialgia jest często chorobą nierozpoznawaną — bardzo dużo osób może cierpieć na przewlekły ból bez postawionej diagnozy, a ergo również bez skutecznego leczenia. Patrząc na dane statystyczne, szacuje się, że to około 2,7% populacji w Europie. W Turcji to około 10% kobiet, w Tunezji jeszcze więcej. Fibromialgia częściej dotyczy kobiet, ale występuje też u mężczyzn. W świadomości lekarzy bywa postrzegana jako choroba kobiet koło pięćdziesiątki, co prowadzi do błędów diagnostycznych. Dane statystyczne mówią o pacjentkach w wieku 30–50 lat, ale wielu moich pacjentów wspomina, że objawy pojawiały się już w dzieciństwie czy w wieku nastoletnim — a diagnoza została postawiona dopiero w wieku 40–50 lat. Najstarsza pacjentka, u której postawiłem diagnozę fibromialgii, miała prawie 90 lat — i mówiła, że objawy występowały od 18. roku życia. — Panie doktorze, czym jest zatem fibromialgia i jakie są objawy tej choroby? — Do końca nie wiemy, czym jest fibromialgia. To choroba dotykająca zarówno układu nerwowego, jak i immunologicznego. Wiemy, że są pewne czynniki genetyczne, i wiemy, że pełnoobjawowa fibromialgia często pojawia się po zadziałaniu czynnika spustowego. Może to być ciężka infekcja — grypa, COVID, borelioza, sepsa. Ale czasami są to czynniki psychologiczne: silny stres, silna trauma. To nie zawsze musi być czynnik biologiczny. Pełnoobjawowa fibromialgia ma trzy osiowe objawy. Przede wszystkim ból całego ciała — pacjent potrafi powiedzieć, że boli go wszystko od paznokci po włosy. Często określa te bóle jako wędrujące — raz boli lewe kolano, raz prawe. W fibromialgii boli całe ciało i te bóle zmieniają lokalizację. Drugi problem to zmęczenie — pacjent może mieć w obiektywnych testach prawidłową siłę mięśniową, ale czuje się non stop zmęczony, non stop senny. Trzeci objaw to zaburzenia snu — nie chodzi tylko o bezsenność (która zresztą bywa wtórna do bólu), ale przede wszystkim o to, że sen nie daje odpoczynku. Pacjent ma ochotę spać cały dzień, a po przebudzeniu nie czuje się zregenerowany. — A jaka jest tradycyjna droga leczenia? Prawdopodobnie leki nasenne, coś na podniesienie nastroju i terapia przeciwbólowa? — Fibromialgię leczymy bardzo podobnie jak ból neuropatyczny — stosujemy leki wpływające na odbieranie i przetwarzanie bodźców bólowych przez układ nerwowy. Najczęściej są to leki przeciwpadaczkowe i przeciwdepresyjne — choć nie wszystkie z tych grup mają działanie przeciwbólowe. Bardzo ważne, by pacjent rozumiał, że leki te nie są stosowane dlatego, że ma padaczkę czy depresję. Choć depresja faktycznie często współwystępuje z przewlekłym bólem — mówimy o błędnym kole: ból, lęk, depresja, bezsenność. Z leków przeciwdepresyjnych najważniejsza jest duloksetyna — lek pierwszego rzutu, od którego zaczynamy terapię. To lek zwiększający poziom noradrenaliny — tego neuroprzekaźnika, który w toku ewolucji służył jako zastrzyk energii i naturalne działanie przeciwbólowe w sytuacjach walki czy polowania. Duloksetynę wykorzystujemy nie tylko w fibromialgii, ale także w bólu neuropatycznym, neuropatii cukrzycowej, jako analgetyk w bólach nowotworowych. Druga grupa to leki przeciwpadaczkowe — zwłaszcza pregabalina, która poza działaniem przeciwbólowym ma działanie wyciszające i poprawia jakość snu. Standardowo stosujemy duloksetynę rano i pregabalinę w 2–3 dawkach na dobę, z większą dawką wieczorem. Problem w tym, że paracetamol, niesteroidowe leki przeciwzapalne (ibuprofen, ketoprofen) czy metamizol są w fibromialgii zupełnie nieskuteczne — one po prostu nie działają. Część pacjentów dobrze odpowiada na duloksetynę z pregabaliną, ale istotna część nie toleruje tego leczenia albo okazuje się ono nieskuteczne. Wtedy zaczynają się schody i trzeba kombinować. — Jakie korzyści może przynieść wprowadzenie medycznej marihuany i jak może wpłynąć na jakość życia pacjentów? — Przede wszystkim może poprawić jakość życia — bo właśnie tym ja się zajmuję, pracując w poradni leczenia bólu. W bólu przewlekłym w zasadzie niemożliwe jest doprowadzenie tego bólu do zera — nawet do tego nie dążymy. W fibromialgii cieszymy się, jeśli redukcja bólu wynosi 30–50%. To już sukces terapeutyczny. Celem jest, by pacjent był zadowolony ze swojego życia, mógł chodzić do pracy, pełnić swoje role społeczne — jako ojciec, partner. Frustracja wielu pacjentów polega na tym, że nie mogą pograć z dzieckiem w piłkę, bo każde kopnięcie powoduje ból nogi przez kolejne dwa tygodnie. Jeśli klasyczne leki okazują się niewystarczające albo są nietolerowane, możemy myśleć o kannabinoidach. Mam pacjentów, którzy dzięki konopiom medycznym o wysokiej zawartości THC są w stanie pracować — co jest zupełnie odwrotne od tego, czego można by się spodziewać. Stereotyp jest taki, że jak ktoś używa marihuany medycznej, to od razu pojawia się „haj”. Tymczasem ci pacjenci w zasadzie tego haju nie mają albo prawie w ogóle. Pojawia się dopiero przy większych dawkach niż standardowo albo przy rotacji odmian. W większości przypadków nie zgłaszają tego odurzenia, które występuje przy zastosowaniu rekreacyjnym. Pacjent z fibromialgią na odmianie sativa o wysokim THC jest w stanie pójść do pracy i programować — wykonywać pracę intelektualną wymagającą skupienia. To przypomina sytuację z ADHD, gdzie pochodne amfetaminy paradoksalnie pomagają osobom skupić się. Istnieje teoria, że bóle funkcjonalne — nie tylko fibromialgia — mogą być związane z niedoborem endokannabinoidów. Układ endokannabinoidowy po coś przecież powstał. Tak jak depresja bywa łączona z niedoborem serotoniny, tak niedobór endokannabinoidów może powodować przewlekłe zespoły bólowe i nieprawidłowe przetwarzanie bodźców bólowych. Na razie to koncepcja — mamy za mało danych naukowych. — Spotykam się z podobną informacją u pacjentów onkologicznych — wprowadzają marihuanę medyczną i nie zauważają „haju” mimo wysokich stężeń THC, a ból znika w znacznym stopniu. — To nie dotyczy tylko fibromialgii. Pacjent z bólem przewlekłym dostaje efekt przeciwbólowy bez uczucia haju — w medycynie to nie jest niczym dziwnym. — Czy medyczna marihuana jest zalecana dla wszystkich pacjentów z fibromialgią? — Zdecydowanie nie. Po pierwsze, cały czas mamy za mało badań, by jednoznacznie ustalić miejsce marihuany w leczeniu fibromialgii. W niektórych wytycznych marihuana jest już ujęta jako forma leczenia bólu neuropatycznego — jako leczenie trzeciego lub czwartego rzutu. Dla fibromialgii brak takich wytycznych. Oznacza to, że marihuanę rozważamy, gdy leki o najlepiej udowodnionej skuteczności są nieskuteczne, działają paradoksalnie albo są nietolerowane. Istnieje też kwestia potencjału uzależniającego — którego nie można demonizować, ale też nie należy ignorować. Często porównuje się go do uzależnienia od kofeiny. Ryzyko jest o wiele mniejsze niż w przypadku nikotyny, alkoholu, a tym bardziej opioidów. Niemniej nie jest zerowe. Największym problemem jest jednak brak stałej dostępności surowca farmaceutycznego i jego cena. Nieracjonalne jest ustawiać pacjentowi leczenie drogim i trudno dostępnym surowcem, jeśli te same efekty można osiągnąć klasycznymi lekami za 100 zł miesięcznie. Mam jednak pacjentów, którzy bez konopi medycznych nie są w stanie funkcjonować — niektórzy potrzebują 20–30 gramów miesięcznie. To duże obciążenie finansowe. — Jakie proporcje THC do CBD zaleca pan na początku? — Nie będę odkrywczy — w terapii powinno się zaczynać od szczepów o proporcji THC do CBD bliskiej jedności. To najbezpieczniejsze podejście — chyba że THC jest niepożądane i opieramy leczenie na samym CBD. CBD zmniejsza działania niepożądane THC. Docelowo, jeśli konopie są dobrze tolerowane, w leczeniu bólu — neuropatycznego, funkcjonalnego, w pierwotnych bólach głowy — najistotniejsze jest THC. Pacjenci z fibromialgią zazwyczaj dobrze tolerują konopie, więc razem z pacjentem przechodzimy na odmiany o wysokiej zawartości THC i niskiej CBD, co wychodzi też taniej w przeliczeniu na kannabinoidy. — Czyli klasyczne miareczkowanie i powolny start od niskich stężeń? — Start low and go slow. To nie jest nic dziwnego w leczeniu bólu — tak samo powoli wprowadzamy wenlafaksynę, amitryptylinę, duloksetynę, pregabalinę. Wszystkie leki przeciwbólowe miareczkujemy. Z mojego punktu widzenia konopie to po prostu kolejny lek przeciwbólowy. Pacjenci, którzy nie mieli wcześniejszego kontaktu z marihuaną — także rekreacyjną — źle znoszą wprowadzanie od razu wysokich dawek, co może wpłynąć negatywnie na dalsze leczenie. W przypadku bólu przewlekłego mówimy o błędnym kole: ból, lęk, depresja, bezsenność. Odmiany o wysokim THC u niektórych pacjentów mogą nasilać objawy lękowe — mogą się zdarzyć napady paniki po waporyzacji. Trzeba też wiedzieć, że przedawkowanie konopi jest możliwe — śmiertelne wydaje się praktycznie niemożliwe, ale zawroty głowy i tachykardia jak najbardziej. Dlatego zaczynamy od dawek subklinicznych — w literaturze pojawia się dawka 2,5 mg THC. To naprawdę niewiele, ale dokładnie tak samo postępujemy z pregabaliną — dawki skuteczne to 300–600 mg, a zaczynamy od 25–75 mg. To może budzić frustrację u pacjenta, który cierpi i chciałby natychmiastowego efektu — dlatego często łączymy konopie z innym, szybko działającym lekiem, zwłaszcza u pacjentów onkologicznych. — Czy ma pan doświadczenie z fitokannabinoidami takimi jak CBDA czy CBN? Bo trend jest taki, że w aspekcie przeciwbólowym wszyscy skłaniają się ku THC, ale np. dla osób prowadzących pojazdy mechaniczne albo dla dzieci alternatywą mogłyby być inne kannabinoidy. — Może być dobrym rozwiązaniem, ale trzeba się zastanowić, na ile to ma sens. Receptory możemy pobudzić za pomocą THC, ale też za pomocą CBN. Problem w tym, że polskie prawo bardzo sobie nie radzi z kannabinoidami — nie ma przepisów dotyczących prowadzenia pojazdów w trakcie terapii, brak jasnych zaleceń typu „przez n dni” czy „x godzin po dawce”. Metabolizm tych kannabinoidów jest zmienny, a ponieważ są rozpuszczalne w tłuszczach — u pacjenta na długiej terapii będą się magazynować. W praktyce klinicznej wykorzystuję cały zestaw kannabinoidów — niektóre odmiany dostępne w aptekach zawierają 0,5–1% CBG. Standaryzacji CBG nie ma, ale informacje można pozyskać z genetyki danej odmiany. CBG to bardzo ciekawy kannabinoid o działaniu przeciwzapalnym — niestety badania naukowe nie nadążają za przemysłem. — Czy nasz lekarz prowadzący zgadza się z wizją wprowadzenia marihuany medycznej? Na co zwrócić szczególną uwagę dla bezpieczeństwa leczenia? — Są leki, których nie można łączyć z marihuaną medyczną — i nie ma sensu odstęp czasowy między dawkami, jeśli lek stosujemy przewlekle. Lek jest rozpuszczalny w tłuszczach, więc nawet przy waporyzacji ustala się pewien stan stacjonarny — wpływ na enzymy wątrobowe jest cały czas widoczny. Najczęściej interakcje polegają na zwiększeniu lub zmniejszeniu aktywności jakiegoś enzymu wątrobowego, więc te enzymy nie wrócą do normy w przeciągu kilku godzin. Pewne ogólne zasady są jednak proste — zalecam stosować waporyzację przed posiłkami, a nie po. Jeśli stosujemy preparat zwiększający łaknienie, logiczne jest przyjąć go przed posiłkiem. Rola lekarza rodzinnego — lekarza pierwszego kontaktu — w systemie ochrony zdrowia jest niezwykle istotna, bo często pacjent leczy się u kilku specjalistów, każdy wypisuje swoje leki i nie zawsze dopytuje o pozostałe choroby. Lekarz rodzinny dostaje listę piętnastu preparatów wypisanych przez siedmiu różnych lekarzy — i to on musi ocenić, z czego można zrezygnować. — Panie doktorze, jak do pana trafić? — Prowadzę własną praktykę lekarską w Warszawie na Ochocie — mam własny gabinet. Prowadzę też blog popularnonaukowy „Leczmy Ból”, na którym popularyzuję wiedzę o fibromialgii i medycznym zastosowaniu kannabinoidów. Marihuana naprawdę jest niesamowita, ponieważ pozwala zadziałać przez wcześniej niedostępny medycynie zestaw receptorów. To nowa możliwość — dla każdego lekarza zajmującego się leczeniem bólu istotną częścią pracy jest szukanie nowych możliwości terapii, bo każdy z nas ma grupę pacjentów, której podstawowe leki nie przyniosły ulgi. — Linki do gabinetu i bloga damy w opisie odcinka. Dziękuję stokrotnie i mam nadzieję, że do usłyszenia. — Dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że temat fibromialgii w końcu trafi do głównego nurtu i że przede wszystkim pacjenci, na których mi zależy, w końcu spotkają się ze zrozumieniem. Dziękuję jeszcze raz i do usłyszenia. I dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Wszystkie linki znajdziesz w opisie. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub pozostaw komentarz. Dzięki. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński, terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą z nami.
0 ROZDZIAŁÓW
● 05 — Źródła

Badania i publikacje.

Zastrzeżenie

Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, farmaceutycznej ani prawnej i nie zastępuje konsultacji z odpowiednim specjalistą. Doświadczenia opisane w rozmowie są indywidualne i nie powinny być traktowane jako rekomendacja.