PODCAST · CBD · ODC. 042
● CBD THC

Konopie na krajowym podwórku Maciek Pawłowski

Witajcie w kolejnym odcinku '042 Konopie na krajowym podwórku '!😊 Dzisiaj gościem specjalnym jest Maciej Pawłowski - dziennikarz, aktywista, wykładowca i przedsiębiorca o ogromnym doświadczeniu i wiedzy.Razem z Maciejem zagłębimy się w temat, który budzi wiele kontrowersji i emocji -…

1:05:31 24 listopada 2023 Maciek Pawłowski
● Odtwarzacze
SPREAKER EP 042
00:001:05:31
● 00 — Streszczenie

O czym jest ten odcinek.

W odcinku 043 Tomasz Ołubczyński rozmawia z Maciejem Pawłowskim — dziennikarzem, przedsiębiorcą, wykładowcą i aktywistą działającym na rzecz zmiany polskiego ustawodawstwa konopnego. Rozmowa nagrana po wyborach do Sejmu dziesiątej kadencji koncentruje się na praktycznych kierunkach reformy: od ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i absurdalnego limitu 0,34% THC u rolników, przez monopol instytutów Ministerstwa Rolnictwa na uprawę konopi medycznych, po chaos regulacyjny wokół ekstraktów rejestrowanych jako kosmetyki.

Gość porównuje sytuację Polski z Czechami, Niemcami, Luksemburgiem i Ukrainą, omawia rolę poszczególnych partii koalicji rządzącej (PSL, Lewica, Trzecia Droga, KO), a także argumentuje za pełną legalizacją jako narzędziem ochrony dzieci przed dealerami i zanieczyszczonym czarnorynkowym suszem. Pojawiają się też wątki entourage effect, terpenów (m.in. cytrynianów), interakcji kannabinoidów z lekami przeciwpadaczkowymi, oraz konkretny przykład pacjenta z zespołem Westa walczącego o dostęp do CBD/CBG w szpitalu.

● 01 — Czego się dowiesz

5 rzeczy z tej rozmowy.

  1. 01Witajcie w kolejnym odcinku '042 Konopie na krajowym podwórku '!
  2. 02😊 Dzisiaj gościem specjalnym jest Maciej Pawłowski - dziennikarz, aktywista, wykładowca i przedsiębiorca o ogromnym doświadczeniu i wiedzy.
  3. 03Razem z Maciejem zagłębimy się w temat, który budzi wiele kontrowersji i emocji - legalizacji konopi rekreacyjnych w Polsce.
  4. 04🌿 Dlaczego tak wielu ludzi uważa, że to krok w dobrą stronę?
  5. 05Jakie są potencjalne korzyści i wyzwania związane z tą kwestią?Przygotujcie się na fascynującą dyskusję, w trakcie której rozważymy różne punkty widzenia i argumenty na temat legalizacji konopi rekreacyjnych.
● 02 — Najważniejsze wątki

Rozdziały odcinka.

00:00:00 Wstęp i przedstawienie gościa
00:01:19 Sytuacja konopi w Polsce po wyborach 2023
00:05:34 Ministerstwo Rolnictwa i monopol instytutów na uprawę
00:10:48 Limit 0,34% THC — absurd nad głową rolnika
00:15:30 Konopie jako roślina strategiczna i zastosowania przemysłowe
00:18:30 Polityczny krajobraz: PSL, Lewica, Tusk i Trzecia Droga
00:22:30 Mit uzależnienia od konopi
00:25:02 Konopie vs alkohol, papierosy i cukier
00:30:00 Chaos regulacyjny GIS/GIF i ekstrakty jako kosmetyki
00:34:50 Grupa docelowa pacjentów konopnych w Polsce
00:39:20 Sąsiedzi: Czechy, Niemcy, Luksemburg, Ukraina
00:46:15 Ohio i argumentacja ekonomiczna za legalizacją
00:49:30 Ochrona dzieci — dlaczego zakazy nie działają
00:52:00 Przypadek pacjenta z zespołem Westa i interakcje z lekami
00:58:30 Terpeny, cytryniany i utrata profilu po usunięciu THC
01:02:00 Prohibicja konopna i pożegnanie
● 03 — Najczęstsze pytania

Pytania, które zadajecie.

Pytania z komentarzy, newslettera i wyszukiwarki. Odpowiedzi pochodzą z rozmowy, po redakcji językowej.

Q1 Czy konopie uzależniają?

Fizycznie nie — nie istnieje mechanizm chemicznego głodu kannabinoidów we krwi, taki jak w przypadku nikotyny. Psychicznie można się uzależnić od stanu odurzenia, ale dotyczy to użytkowników rekreacyjnych, nie pacjentów medycznych. Pacjent stosujący konopie kilka razy dziennie szybko ma dość stanu odurzenia i chce normalnie funkcjonować. Psychicznie można się uzależnić od wszystkiego — od cukru po zbieranie figurek z jajek niespodzianek.

Q2 Dlaczego rolnicy boją się uprawiać konopie włókniste w Polsce?

Z powodu limitu 0,34% THC zapisanego w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Jeśli próbka przekroczy ten poziom, roślina formalnie przestaje być włóknista i staje się 'inna niż włókniste' — czyli rolnik zostaje kryminalistą. W praktyce poziom THC rośnie pod wpływem stresu rośliny (susza, przenawożenie), na co rolnik nie ma wpływu. Dodatkowo na wsiach wizyta policji oznacza społeczne piętno, niezależnie od wyroku.

Q3 Co z dziećmi i młodzieżą — czy legalizacja im nie zaszkodzi?

Maciej Pawłowski argumentuje odwrotnie: dziś dealer jest już w szkole, nie przed nią, a czarnorynkowy produkt bywa zanieczyszczany. Legalizacja (na wzór USA, od 21 roku życia) likwiduje dealerów i daje dostęp do przebadanego, czystego produktu. Z młodzieżą lepiej rozmawiać merytorycznie — wyjaśniając, że THC w okresie rozwoju mózgu może zaburzać tworzenie połączeń nerwowych — niż straszyć zakazami.

Q4 Dlaczego ekstrakty są rejestrowane jako kosmetyki?

Bo GIS (Główny Inspektorat Sanitarny) i GIF (Główny Inspektorat Farmaceutyczny) wzajemnie się blokują — GIS klasyfikuje kannabinoidy jako 'nową żywność', GIF zakazuje THC w ekstraktach. W efekcie producentom proponuje się rejestrację jako kosmetyk z napisem 'do użytku zewnętrznego'. Skutek: produkty przeznaczone w praktyce do stosowania doustnego są etykietowane jako 'pamiątka z wakacji' albo aromaterapia, co jest absurdem regulacyjnym.

Q5 Czy konopie wchodzą w interakcje z lekami przeciwpadaczkowymi?

Tak, niektóre popularne leki przeciwpadaczkowe mają udokumentowane interakcje z kannabinoidami — istnieje tabela interakcji, wiemy w którą stronę przesuwa się poziom leku lub kannabinoidów. Można sobie z tym poradzić: odsunąć w czasie dawkowanie leku i ekstraktu albo skorygować dawki. W praktyce u pacjentów z padaczką lekooporną włączenie CBD/CBG często skraca i rozrzedza ataki — wtedy warto rozważyć stopniowe zejście z leków klasycznych pod kontrolą lekarza.

Brakuje pytania? Zaproponuj → SCHEMA: FAQPAGE
● 04 — Transkrypcja

Pełna transkrypcja.

Pełna transkrypcja po redakcji językowej
Każdy, kto się sprzeciwia, może być podejrzany o to, że ma w tym interes, żeby konopie dalej były nielegalne i dalej były sprzedawane na czarnym rynku jako zanieczyszczony produkt i dalej były sprzedawane na takiej zasadzie, że nikt nie zapyta tego dziecka o wiek, a w sklepie zapyta. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne, w którym poruszam medyczne zastosowanie konopi. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy. Dzisiejszym gościem jest Maciej Pawłowski, dziennikarz, przedsiębiorca, wykładowca i aktywista. Bardzo szeroko znany w Polsce i nie tylko. Dzień dobry, witam Was bardzo serdecznie. Dzisiaj nagrywamy odcinek bez scenariusza, na tak zwanym spontanie. Tak, no scenariuszem są konopie na pewno. Tak, to jest główny nasz wyznacznik dzisiejszej rozmowy. Maćku, czy mógłbyś powiedzieć, jak wygląda sytuacja konopi w Polsce? Ja wiem, że już jesteśmy po wyborach, że mamy ogromne nadzieje na zmiany, ale nim dojdziemy do tych zmian i dojdziemy do jakichś projektów, nowelizacji, dojdziemy do sytuacji, gdy będziemy mieli, można powiedzieć, twarde argumenty w rozmowie, no to możemy sobie póki co tylko pogdybać. Albo możemy porozmawiać o kierunku, w którym polskie konopie powinny pójść, ale mamy sąsiadów. Mamy Niemców, mamy Czechów, mamy Hiszpanię, mamy Luksemburg, gdzie ta sytuacja jest zupełnie inna. Twoim zdaniem, w którą stronę powinny pójść polskie konopie? Poprzedni rząd dziewiątej kadencji wprowadził nam konopie medyczne do aptek. Bardzo jesteśmy wdzięczni. Wdzięczni za ten ruch. Niemniej jednak to tylko było taki jeden z wielu czynników, które należało zmienić. Oni nam dali te konopie medyczne, no nie oszukujmy się, nie dlatego, żeby pomóc pacjentom, tylko po prostu dowiedzieli się, ile z tego będzie pieniędzy. I bardzo szybko to przekalkulowali, ile skarb państwa na tym zarobi. I dlatego wprowadzili konopie medyczne w zasadzie ad hoc. Ważny jest cel, więc jakby zgodziliśmy się, że okej, niech to tak już funkcjonuje. Niemniej jednak stworzyło to dużo różnych problemów. Pierwszym problemem, z jakim dzisiaj się zmagamy jest to, że uprawa konopi medycznych w Polsce jest możliwa. Patologiem jest to, że jest możliwa tylko przez instytuty podległe ministrowi rolnictwa, które często nie mają kompetencji albo nie chciałyby mieć tych kompetencji, żeby te konopie uprawiać. Więc tutaj sytuacja to jest tak, jak ja to nazywam, trochę powrót do PRL-u. Czyli kto kogoś tam zna, kto gdzieś tam potrafi przybić piątkę, to dogada się z instytutem i te konopie medyczne będzie w Polsce wytwarzał. Co jest moim zdaniem sytuacją nie do zaakceptowania. Powinny wszystkie firmy, które spełnią standardy GACP i AGMP mieć możliwość uprawiania konopi medycznych. W Polsce dla pacjentów w Polsce, ale i nie tylko, bo jeśli dany surowiec spełni standardy surowca farmaceutycznego, to nie ma żadnych przeszkód, żeby sprzedawać je na terenie całej Europy, na terenie Schengen, a nie tylko w Polsce. Ale tutaj jakby ustawodawcy przyświecało to, żeby ta cena konopi medycznych spadła. Bo dzisiaj jest to wysoka cena, którą pacjent musi płacić za to, żeby... Legalnie używać konopi medycznych w Polsce i ona nie wynika z tego, że też z tego, że te firmy chcą zarobić na nas miliony. Ona też wynika z tych wszystkich reżimów farmaceutycznych, które zostały nałożone na tego, mówiąc kolokwialnie, chwasta, bo jest to kuzynka pokrzywy. I spełnienie tych wszystkich standardów powoduje, że ta cena... Tego produktu tak znacząco rośnie. W mojej opinii nie wszystkie te standardy byłyby potrzebne. Wystarczy, że kwiaty byłyby wolne od patogenów, pleśni, grzybów, metali ciężkich, co możesz osiągnąć w swoim przydomowym ogródku lub w dedykowanych namiotach uprawowych. Do tego i nie potrzeba siedmiu śluz powietrznych i panów w rękawiczkach. Tak. Nie byłem zaproszony do tego. Gdybym był zaproszony na uprawę Aurory do Niemiec, no to muszę Ci powiedzieć, że dłużej żeśmy się ubierali i rozbierali niż tam fizycznie byliśmy. Okej, okej. Także czujesz tutaj absurd tej sytuacji. Ale wracając do naszego kraju, no to też mamy taką właśnie sytuację, że Ministerstwo Rolnictwa de facto jest odpowiedzialne za wprowadzenie leku do obrotu, co jest sytuacją chyba na pewno jedyną w Europie. Z surowca farmaceutycznego. Tak. Z surowca farmaceutycznego. To jest w ogóle, to jest magiczny zlepek słów, który tak naprawdę tylko miesza ludziom w głowie, bo dla zwykłego użytkownika, pacjenta to jest po prostu lek. Tak, chociaż ma on status leku recepturowego, ale to już są takie niuanse, które z punktu widzenia pacjenta są nieistotne. On chce po prostu mieć dostępny lek w aptece w jak najlepszej jakości. Tak, najniższej cenie. Co też należy powiedzieć, że ta jakość, ona nie idzie w parze z tym, że musimy spełnić standardy farmaceutyczne, bo doskonale wiemy, że kannabinoidy to jest taka tarcza ochronna dla rośliny i im ona ma trudniejsze warunki, więcej stresu, tym tych trichomów i kannabinoidów, które są w środku... Tak. Tych trichomów jest więcej, więc taka roślina, która będzie rosła powiedzmy u ciebie, ona będzie narażona na zbyt dużą ilość światła, zbyt małą, susze, przelanie, różne takie czynniki, które, ty tam na nią kichniesz czasami, różne takie czynniki, które spowodują, że ona będzie miała bogatszy profil kannabinoidowy i terpenowy niż te konopie uprawiane w tym reżimie farmaceutycznym, w którym... Tam jest wszystko idealnie. No tak, no bo punkt wyjścia jest taki, żeby był standard... Tak, co do minuty światło, żadnych tam nic z powietrzu nie ma, bo jest wszędzie filtry i w ogóle... I żeby każdy gram był, każdej partii miał ten sam standard i posiadło te same parametry. Tak, więc często, często gęsto producent skupia się na spełnieniu tych warunków niż na spełnieniu... Warunku podstawowego dla pacjenta, czyli jak najwięcej, jak najbardziej zróżnicowane kannabinoidy i terpeny, bo dzisiaj wiemy, że kannabinoidy bez terpenów mają bardzo ograniczoną, jakby to powiedzieć, szczepialność, przyczepialność do... Do receptorów. Do receptorów kannabinoidowych, które też mało o nich wiemy, bo wiemy, że jest CB1, CB2, ale prawdopodobnie jest też receptor CB3, który... Którego jest dużo więcej niż jedynki i dwójki, także my dopiero odkrywamy od lat pięćdziesiątych, jak te kanopie funkcjonują i jak działają. Wiemy, że nie mają negatywnych skutków na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, nie da się krzywdy zrobić kanopiami, o ile są one nie zanieczyszczone, bo dzisiaj z tym zmaga się też czarny rynek, że kanopie po prostu na czarnym rynku są zanieczyszczone. To jest główny problem, z którym należy walczyć. Jest wbrew pozorom proste rozwiązanie tego problemu. Jedna ustawa, nowelizacja. Dekryminalizacja i legalizacja, oczywiście. Niemniej jednak tutaj musimy polegać na politykach i wbrew pozorom ta dziesiąta kadencja Sejmu, ona rodzi pewne nadzieje, dlatego że wśród koalicji rządzącej mamy takie partie, które są bardzo ważne. Partie, choćby jak PSL, która jest partią rolniczą i oni zrozumieją nasze postulaty, ponieważ konopie, jak to nazywa ustawodawca, włókniste, mam na myśli siewne, a tak naprawdę konopie są tylko jedne i nie ma żadnej innej rośliny. Zresztą to zostało już ujednolicone na poziomie światowym, bo jest po prostu cannabis sativa i tyle. Jest tylko jedna roślina, więc jak ktoś mówi, że tam są jakieś inne, no to... Nie ma innej, są jedne konopie. I też nie ma liczby pojedynczej dla tego słowa, bo niektórzy czasami go używają, ale to jest błąd ortograficzny i przez jedno i, to też jest ważne. Niemniej jednak są jedne konopie i jest to roślina strategiczna, dlatego że te zastosowania przemysłowe są tak szerokie. Mam tutaj na myśli pasze dla zwierząt. Hempgrid, czyli pasierz do budownictwa. Ocieplanie. Dzisiaj pomagam w takim projekcie tworzenia celulozy konopnej do ocieplania budynków. Ona jest tam wdmuchiwana w takie puste przestrzenie, czy po kunach, jak są problemy. Więc tych zastosowań przemysłowych jest cała masa, a to myślę, że przemówi do takiej partii typowo rolniczej, jaką jest PSL. Za ten rynek będą głównie odpowiadać rolnicy. Jeśli im umożliwimy warunki do rozwoju, czyli tak zmienimy prawo, żeby ten rolnik nie bał się uprawiać tych konopi, bo dzisiaj nad nim ciąży taki młot w dalszym ciągu. Mam tutaj na myśli ten poziom z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ten poziom THC, czyli tego 0,34%. Jest to totalny absurd, bo ustawa mówi, że jeśli w roślinie będzie powyżej tego 0,34%, to ona magicznie z konopi włóknistych staje się inną niż włókniste. Nie mają konopie przemysłowe w ogóle nic wspólnego z żadną narkomanią. Żadne konopie nie mają wspólnego z narkomanią. Tak naprawdę nic, bo zarówno medyczne, jak i rekreacyjne, jeśli tylko są czyste i nie zawierają żadnych dodatkowych substancji, o których też może później powiem, bo jest to też plaga na czarnym rynku, to tak naprawdę nie mogą wyrządzić krzywdy. Nie mieli takiego bata nad głową, że w jakimś tam stopniu gdzieś tam są może narażeni, może coś się takiego wydarzyć. Wbrew pozorom nie tyle sami rolnicy mają z tym problem, ale mają z tym problem żony rolników. Żony rolników? Tak, bo one im mówią, Krzyśku, nie stać tych konopi, bo ja tam wyczytałam, że jak te twoje konopie będą miały powyżej 0,34%, to ty pójdziesz siedzieć. Bo tak jakby czytać ustawę, to tak jest tam napisane, że nagle stają się innymi niż włóknisty, a jak już inni niż włóknisty, no to ty jesteś kryminalistą. Jak masz 15 ton... No i dwa to cztery. Tak, no oczywiście dzisiaj przed sądem jest to wszystko do obronienia, niemniej jednak na wsiach jest to bardzo duże piętno. Przyjedzie policja, wszystkie trzy wsie dookoła wiedzą, że u pana Krzyśka normalnie była policja, to na pewno ten pan Krzysiek to łamie prawo. On na pewno w tych konopiach miał... W środku nie wiadomo co. I był z mafii. I był na pewno z mafii, tak. I go wyprowadzili w kajdankach. Więc chcemy rolnikom umożliwić uprawę tych konopi w bardzo prosty sposób. Państwo Polskie i Unia Europejska ma katalog odmian zatwierdzonych. W tym katalogu są różne odmiany konopi i ten katalog mówi, że tą odmianę można na terenie Polski czy Unii Europejskiej uprawiać. Tak. Na odmianę. Choćby nie wiadomo co. No więc nie sprawdzajmy tego poziomu kannabinoidów, bo on nie ma znaczenia, bo ktoś sprawdził, że ten poziom nie wyskoczy nagle na 10%, bo to jest biologicznie niemożliwe. Tak. Mało tego. Poziom THC, jak już wcześniej mówiliśmy, on rośnie wraz ze stresem rośliny, czyli przesuszeniem, przenawożeniem, różnymi takimi czynnikami, na które większość z tych czynników rolnik nie ma żadnego wpływu. No więc istnieje mechanizm karania rolnika za to, na co on nie ma wpływu. No tak, aż ajba jest jeszcze większa, bo pytanie skąd będzie pobierana próbka? Czy ze środka pola? Tutaj już trochę to prawo też się wyprostowało. No, dlatego, że kompetencje do wydawania pozwoleń na uprawy konopi włóknistych w Polsce przejął Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, czyli KOWR. I KOWR w zasadzie nie ma kompetencji do tego, żeby w ogóle jakieś próbki pobierać na polu. Ma niby do tego, może nie tyle kompetencje, co prawo policja, jeśli ma zgłoszenie, że ktoś jakby zadzwonił i powiedział, o tutaj są na pewno uprawiane konopie inne niż włókniste. Może przyjechać policja, wziąć próbki i tak dalej. Chociaż to też jest opisane w ustawie, ale tak naprawdę próbki może pobierać Piorin, ale nie za bardzo KOWR. Więc z tymi próbkami to też jest różnie. Czasami KOWR pobiera te próbki, ale to też jest tak, że muszą wyciągnąć średnio. Naprawdę dzisiaj ciężko przekroczyć te poziomy, o których mówiliśmy. Tak jak mówi ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. No to vara po prostu. Z tych konopi. Inną rzeczą jest to, że jakby ścięcie tego kwiatka, wysuszenie go i wsadzenie w słoiczek, no to to już jest produkt. Niemniej jednak ten kwiatek bardzo się nie zmienił. Wysuszył się oczywiście, dokonała się tam częściowa dekarboksylacja. Niemniej jednak to tutaj ta granica jest jakby taka bardzo cienka. Ale już tworzenie ekstraktu. Ekstraktów, czy olei z nasion, czy innych produktów kosmetycznych, czy półproduktów, czy izolatów. No to są już konkretne przepisy. Przestańmy się ciągle zwracać w kierunku tej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, bo ona mówi tylko o tym, co na polu i koniec. No ale ona chyba w dużej mierze była napisana pod uprawę maku. Tak, i konopie zostały tam wpisane też przypadkowo. Jednym warunkiem dla nas byłoby usunięcie konopi z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Po prostu. Bo jest to roślina strategiczna dla naszego kraju. I myślę, że PSL podzieli takie nasze stanowisko i będzie rozumiał nasze argumenty. No mamy tutaj lewicę, która absolutnie jest za konopiami zarówno tymi medycznymi, jak i włóknistymi, jak to mówi ustawa. No lewicę chyba tutaj najbardziej aktywnie siedzą. Także też widzę tutaj... No jeszcze włókno nam zostaje. Tak, więc tutaj też widzę szansę, żeby tą partię też przekonać do tego, że zmieńmy wreszcie ustawodawstwo w Polsce dotyczące konopi przemysłowych. No mamy trzecią drogę i mamy koalicję obywatelską. Ciężko mi się tutaj wypowiadać. Pan premier Tusk powiedział kiedyś, że jak chcecie mieć legalne konopie, to zmieńcie premiera. No i wtedy właśnie... Właśnie się zmienił. Więc mam nadzieję, że tylko osiągnie zmienia zdania i uda się pana premiera przekonać do tego, żeby spojrzał na konopie trochę innym okiem niż to, co propaganda sprzedawała od lat pięćdziesiątych. Ale on chyba ma świadomość tego, czym jest konopia. Może, może, może. Niemniej jednak takie, pamiętam te jego znamienne słowa, że zapomnijcie o konopiach, bo jakby za mojej tutaj, jak ja stoję na czele rządu, to konopi nie będzie. Niemniej jednak było to wiele, wiele lat temu i od tego czasu myślę, że się dużo zmieniło. Na pewno będziemy lobbować za tym, żeby te partie to prawo ostro pozmieniały, bo jest co zmieniać. Bo tak jak powiedziałeś, nasi sąsiedzi w Czechach w zasadzie legalizują konopie rekreacyjne do użytku własnego. Będziesz mógł sobie posiadać, jakby trochę mają taką ustawę wolność domku w swoim domku. Luksemburg tak samo trzydziestu gramów będzie apteka mogła... ...przepisywać pacjentowi, będzie można te konopie uprawiać u siebie w domu, no na cele medyczne albo rekreacyjne, ale w zasadzie też mieliśmy ciekawą dyskusję ostatnio na temat, czym się różnią konopie medyczne od rekreacyjnych. No w zasadzie intencją tylko zastosowania, no czy powiedzmy ty stosując konopie rekreacyjne wieczorem po ciężkim tygodniu pracy, no to nie stosujesz ich medycznie? No trochę stosujesz, bo cię to spokoją. No nic mi nie wie, czy to jest rekreacyjna, czy medyczna. A czegoś takiego jak marihuana? Co to jest? To jest święta matka, tłumacząc na język polski. I no nie istnieje taki, oczywiście istnieje w zapisach. Ale rozumiesz, chodzi o nazewnictwo, którego skarmiono nas tym... Tak, dlatego możesz zauważyć, że ja w ogóle tego słowa nie używam, dlatego że ono jest bardzo negatywnie nacechowane. Tak, ale jakby się już potocznie mówiło Santa Herba, no to... No to myślę, że już tutaj grono zainteresowanych by się pewnie poszerzyło o parę milionów, ale nazewnictwo i te negatywne zabarwienie akurat tego słowa powoduje, że ludzie się jeszcze obawiają w dużej mierze tych wszystkich pseudo skutków ubocznych, których można się było spodziewać, którymi nas karmiono przez dekady, prawda? Tak, tak. Tak, te negatywne skutki używania konopi są błahe w porównaniu do innych leków, ale społeczeństwo jest tym straszone, że to uzależnia na przykład, co też jest mitem. Wielu ludzi o tym nie wie, że od konopi nie można się uzależnić fizycznie. To rozumiem przez uzależnienie, czyli wytworzenie pewnego procesu chemicznego w naszym mózgu, który doprowadzi do sytuacji, gdzie twój mózg w zasadzie powie... Powiedź i daj mi tej substancji, bo jej potrzebuję. Tak jak się coś dzieje na przykład w przypadku nikotyny. Kiedy spada pewien poziom nikotyny we krwi, no to mózg mówi, a chcę więcej, no i wtedy jest ta chęć sięgnięcia po papierosa. W przypadku konopi nie ma czegoś takiego. Oczywiście można się psychicznie uzależnić od stanu odurzenia się, ale w przypadku pacjentów, gdzie oni stosują konopie medyczne codziennie, kilka razy dziennie, to uwierz mi, że po zakończonej kuracji to oni będą chcieli jakby już... Przestać używać tych konopi, bo oni już mają dość tego stanu odurzenia się i znowu chcą funkcjonować normalnie w społeczeństwie, a nie być od rana, od kiedy otworzą oczy do wieczora, kiedy idą spać, być odurzonymi, bo to jest podstawa kuracji konopiami medycznymi, żeby ich używać regularnie, często, co około 6 godzin, bo to wynika ze specyfiki jak długo kannabinoidy utrzymują się we krwi. Oczywiście one do dwóch tygodni się utrzymują, ale w bardzo niskich stężeniach. Jak ty nie stosujesz ich profilaktycznie, tylko terapeutycznie, no to potrzebujesz używać tego często. Więc uwierz mi, że pacjent nie uzależni się psychicznie od stanu odurzenia, bo on już ma dość tego stanu odurzenia się. Owszem, użytkownicy rekreacyjni mogą się uzależnić psychicznie od stanu odurzenia się, natomiast psychicznie można się uzależnić od wszystkiego, od kupowania ciuchów i zbierania zabawek z jajek niespodzianek, więc nie jest to według mnie argument, do tego, żeby odradzać używanie jakiejś substancji, bo się od niej psychicznie możemy uzależnić. To równie dobrze musielibyśmy na każdym opakowaniu, gdzie jest cukier, pisać wielkie ostrzeżenia i dawać zdjęcia, nie wiem, dzieci, które leżą gdzieś pod stołem, że za dużo cukru zjadą. No dobra, ale co z alkoholem na przykład? Mamy trzy najbardziej popularne narkotyki w Polsce. To mamy alkohol, mamy papierosy i mamy cukier. Z alkoholem jest o tyle ciężko, że jest on akceptowalny społecznie, chociaż każda ilość alkoholu etylowego jest trucizną z punktu widzenia organizmu. Niemniej jednak społecznie jest on akceptowalny, aż tak bardzo akceptowalny, że można go kupić 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, wszędzie, cały czas jest dostępny. Alkohol jest poważnym problemem i skutki społeczne i skutki ekonomiczne używania alkoholu są ogromne. W porównaniu do konopi to skala się kończy. Wiemy doskonale, że jako środek profilaktyczny sprawdza się rewelacyjnie. Potrafi przeciwdziałać wielu dolegliwościom stosowanym profilaktycznie w małych ilościach niż jak już na przykład ktoś ma zaawansowany nowotwór i wtedy nagle przechodzi tą ścieżkę tradycyjną, tak zwany złoty standard, bo tak on się nazywa w Polsce niestety, trochę mi się kojarzy ze złotym strzałem. Książki dzieci z dworca ZOO, tylko nazwa tutaj jest niestety analogiczna. Niemniej jednak ta terapia konopiami medycznymi, ona też jest nazywana przez lekarzy alternatywną, co też jest postawieniem czegoś na głowę, bo moim zdaniem powinno się najpierw sięgnąć po naturalne specyfiki, a jeżeli one nie przynosiłyby rezultatów, to należałoby stosować te tak zwane radykalne środki. Czyli chemię, radio, nie przychodzi mi tu przepraszam słowo terapię przez usta, ale mam taki przykład u siebie w domu, więc coś na ten temat mogę powiedzieć. Więcej, także niestety dzisiaj pacjenci nie mają łatwo, bo mają drogi lek w aptece i te przepisy dotyczące konopi, uprawy konopi medycznych w Polsce na razie są, mówiąc lekko chore, więc będziemy starać się je zmienić, będziemy starać się też zmienić te przepisy dotyczące rolników, żeby oni nie mieli tutaj żadnych wątpliwości, że cokolwiek może im się wydarzy. W taki głupi sposób, że mamy przepisy teraz jakie mamy, może wystarczy po prostu wprowadzić... Wystarczyłoby wrócić do poprzedniej wersji ustawy. Do pierwszej wersji, bo ona była dobrze napisana, dobrze przemyślana. To byłby dobry krok ze strony parlamentarzystów, będziemy to podnosić pewnie na pierwszej komisji zdrowia, która mam nadzieję nastąpi niedługo dzisiaj, pewnie poznamy składy komisji. W najbliższym czasie i będziemy mogli już bezpośrednio do posłów się zwracać o zmiany prawne. No i miejmy nadzieję, że te komisje będą w ogóle obradowały, bo jedna z komisji, z tego co zdążyłem zauważyć, zebrała się dwa razy przez ostatnie cztery lata. No wiesz, tutaj jeśli chodzi na przykład o komisję biogospodarki i bioróżnorodności w rolnictwie, też się tam zbierała mniej razy, niż byśmy chcieli, no bo tam są procedowane teraz konopie medyczne. Miała się zebrać tuż przed wyborami, niestety przewodniczący odwołał tą komisję. Będziemy chcieli powrócić do tej pięknej tradycji, że te komisje są regularnie, bo one rzeczywiście coś dobrego wnoszą, jeśli tylko są na nich ludzie, którzy potrafią jakiś głos rozsądku tutaj przedstawić, bo jest masa, masa w Polsce takich, można powiedzieć, błędnych interpretacji, błędnych interpretacji dotyczących konopi po prostu. No daleko nie patrząc, mamy rynek żywności, suplementów, kosmetyków, który dzisiaj przechodzi kolejne problemy. W których z jednej strony mamy główny inspektorat sanitarny, który mówi, że konopie to jest jakaś nowa żywność, przepraszam, że kannabinoidy to jest nowa żywność. Z kolei mamy główny inspektorat farmaceutyczny, który mówi, że nie może być THC w żywności, w żadnych ekstraktach, chociaż z kolei mamy prawo, które pozwala, nam na posiadanie jakby THC w produktach, w olejach z nasion i produktach wytwarzanych z nasion, tam jest 3,5 i 7 miligramów na kilogram, więc jakby w prawie dopuszczone jest posiadanie produktów, które zawierają śledowe ilości THC, które są traktowane tam trochę jak zanieczyszczenie. No natomiast w przypadku ekstraktów już tutaj GIF mówi, o nie, nie, nie, tutaj już nie może być. Więc jest to pewne rozdwojenie jaźni. Chcemy z tym skończyć, bo nie tak przedsiębiorcy chcą prowadzić swoje biznesy, żeby się za każdym razem musieli zastanawiać i kombinować, w jaki sposób zarejestrować produkt. Bo dzisiaj na rynku też mamy taką sytuację, że idziesz do GIS-u i mówisz do nich, no dzień dobry, mam tutaj produkt z konopi, chciałbym go zarejestrować, może jako suplement, może jako żywność, a dzisiaj GIS mówi, nie, zarejestruj go jako kosmetyk, napisz na tym swoim opakowaniu, że to jest do użytku zewnętrznego i my wtedy nie będziemy mieć z tym problemu. No jest to absurd, bo dlaczego miałbyś rejestrować ten ekstrakt jako produkt na skórę, czy do włosów, czy do brody, dlaczego miałbyś ten swój produkt rejestrować jako kosmetyk, skoro to jest ekstrakt i on nie wyrządzi żadnej szkody, choćbyś całą butelkę wypił na raz. Co najwyżej stracisz trochę kannabinoidów, bo każdy nadmiar usuwany jest z moczem. Więc no mamy taką sytuację, że GIS nie chce mieć tutaj jakichś, nazwijmy to, problemów, czy nie chce mieć więcej pracy, więc wszystkim przedsiębiorcom mówi, rejestrujcie tego kosmetyki. Tak, bo to jest... I potem dochodzi do takich absurdów, że mamy na opakowaniach napisane do użytku zewnętrznego, do aromaterapii, do innych celów. Tak naprawdę czasami niektóre... Bo to jest droga na łatwiznę po prostu. Czasami niektóre produkty są po prostu pamiątkami z wakacji. Tak jak możesz kupić piasek z plaży w łebie, w puszce. Pamiątka z wakacji, to jest dobry pomysł. Tak, to możesz kupić ekstrakt, który jest pamiątką z wakacji. I on jest do postawienia na półkę i tyle. Ludzie nie są głupi i wiedzą dokładnie jak stosować ekstrakty. I wiedzą, że to są bezpieczne produkty, no tylko zastanawiają się dlaczego ten mój producent nie napisał na tym opakowaniu, że ja mogę go wziąć pod język. Nie zdają sobie sprawy, że tutaj te przepisy są chore, a w zasadzie są źle interpretowane. Bo Unia Europejska też mówi coś takiego, że choćby Maciek Kowalski wygrał sprawę w sądzie, mówiąc, że maceraty, na przykład, to nie są już produkty typu Nowelfood, no bo maceracja to była już bardzo dawno temu robiona i tak dalej. No ale przecież tak naprawdę zalewanie konopi alkoholem to jest to samo. Na czym polega ekstrakcja alkoholowa? Na zalewaniu alkoholem, odparowaniu alkoholu. Bo alkohol jest rozpuszczalnikiem. Tak, no owszem. Zmieniły się maszyny do tego, no bo nie robi się to w wiatrze, i drewnianą łyżką, i kuchenką gazową pod spodem, co najwyżej można wylecieć w powietrze, tylko te maszyny są dużo bardziej skomplikowane. Ale metoda pozostała ta sama. Więc Nowelfood nie ma żadnego ugruntowania w jakiejś logice. Ma natomiast, moim zdaniem, ugruntowanie w tym, żeby zatrzymać takie produkty. No bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dokładnie. Zorientowano się na pewno, w pewnym etapie, że konopie są tak skuteczne, a jednocześnie tak łatwo dostępne. Mówię tutaj o uprawie, bo dzisiaj kupujesz nasiono, za 60 dni masz gotową roślinę ściętą i za kolejne dwa tygodnie wysuszoną. I masz gotowy lek na długie miesiące, jak nie lata. No dobra, a czy zastanawiałeś się na przykład w Polsce, jakbyś zebrał na przykład zebrał na przykład ilość pacjentów, onkologicznych. Jakbyś sobie dodał do tego na przykład pacjentów, którzy mają problemy z jelitem drażliwym, pacjentów z Parkinsonem, Alzheimerem, ze wszystkimi tymi dolegliwościami, na które konopie działa, to jak to mój znajomy spytał się, jaka jest grupa docelowa w Polsce? Bardzo szeroka, dlatego jest taki duży sprzeciw koncernów farmaceutycznych przed tym, żeby wprowadzać te produkty na rynek. No bo to okazuje się, że jedna roślina i załatwia bardzo dużo spraw. Większość populacji. Zgadza się. Wszystkie dolegliwości, które dotkną nas w wieku starczym, na to konopie pomagają. Więc zobacz, jaki to jest olbrzymi rynek. Ja przez lata pracując w mediach, widziałem budżety firm farmaceutycznych, czy wytwarzających suplementy diety. Dla nich nie było problemem, ile mają zapłacić za czas antenowy. Dla nich bardziej problemem było, co my jeszcze na antenie jesteśmy w stanie zrobić, żeby powiedzieć o tym produkcie poza czasem antenowym. Bo te dwunastominutowe bloki w radio po prostu się nie mieściły. Więc widać, jak to olbrzymi jest przemysł. Polska jest jednym z przodujących krajów, jeśli chodzi o sprzedaż suplementów diety. Także widać, że ludzie szukają jakiejś pomocy na swoje dolegliwości. Jakość powietrza mamy nie za fajną w naszym kraju, więc widać, że ludzie potrzebują jakiejś dodatkowej suplementacji. Konopie są odpowiedzią na to zdecydowanie. Niemniej jednak z punktu widzenia biznesowego nie są akceptowalne, bo są za dobre i zbyt tanie, no bo dzisiaj nasionko będziecie kosztować parę złotych. I w zasadzie tyle. To są wszystkie twoje koszty. Miałem przyjemność spotkania się z Poznania. Poznałem jedną z lekarek, która nabawiła się. Zdiagnozowano u niej nowotwór płuc. I na pytanie zadane, co powinien pacjent zrobić, jeżeli pojawi się u niego nowotwór? Jej odpowiedź, lekarza, który przez całe życie pracował zawodowo, odpowiedź brzmi zasać konopie. Jedyna odpowiedź, która jej się w ogóle nasuwała na tak zadane pytanie, bo jak wiemy z wielu tysięcy badań jest to świetne rozwiązanie, również w problemach onkologicznych. I ta informacja powoli się przebija. Ludzie, którzy mają jeszcze możliwości albo nie boją się o tym mówić głośno, przekazują nam tego typu informacje, które są potwierdzone badaniami naukowymi, badaniami medycznymi na całym świecie. A tak jak mówisz, jeżeli roślina kosztuje parę złotych dosłownie i możesz wspomóc się albo wyleczyć się, bo ona leczy, to nie jest, my patrzymy na to jako dodatkowy, ewentualnie jakiś alternatywny sposób. Ale tak naprawdę to ona ma taki potencjał, że moglibyśmy wyrzucić połowę rzeczy z apteki i zastąpić to dwudziestoma odmianami marihuany. I wszyscy by się, wszyscy by oczywiście mieli lepszy komfort życia, funkcjonowania i lepszy stan zdrowia. Czy mógłbyś mi powiedzieć, jak porównując na przykład rynek niemiecki i kierunek, w którą stronę teraz będą Niemcy szli, czy to nie jest taka sytuacja, że po prostu przy Czechach z jednej strony Niemcach z drugiej i Ukrainie. Zaraz będziemy mieli medyczną na Ukrainie, bo też uczestniczę tam w pracach legislacyjnych. Tak zgłosili się do mnie jakiś czas temu, żeby tam trochę pomóc. Odezwałem się, powiedziałem, weźcie poprzednią ustawę polską, przetłumaczcie na język ukraiński i będziecie mieli dobrze. Wbrew pozorom w to trochę idą. Oni, uchwalili takie prawo przed tą ustawą o konopiach medycznych, jakby uchwalając, że każdy ma prawo do leczenia, takie ogólniki trochę, ale widać, że to jest taki dobry grunt pod interesy, żeby wprowadzić konopie medyczne na Ukrainie. Także za chwilę będziemy mieli w zasadzie trzech sąsiadów, którzy nie tylko mają konopie medyczne, tak jak my w aptekach, ale jest możliwość uprawy tych konopi medycznych przez firmy, ale też przez same zainteresowane osoby, czyli przez samych pacjentów, bo lekarz powinien tutaj pełnić rolę osoby, która oczywiście powie, pani Basiu, na pani dolegliwość to potrzebuje pani takie i takie kannabinoidy, takie terpeny i tyle miligramów dziennie, trzy razy dziennie, cztery razy dziennie, pięć razy dziennie. No i proszę sobie tą złośnę tam zasadzić albo zgłosić się na przykład do klubu. Do klubu konopnego, który tą roślinę za panią wyhoduje, no bo może pani nie ma w tym zakresie kompetencji, chociaż chcę wszystkim powiedzieć, że to nie jest żadna technologia kosmiczna i po prostu wkłada się nasion do ziemi i konopie rosną. To, to, to, to tutaj nie powinien lekarz aż tak głęboko wchodzić, że dzisiaj pacjent nie może nic zrobić, bo pacjent nie może zacząć uprawiać w Polsce legalnie tych konopi medycznych. My też mieliśmy u siebie w klinice bardzo dużo takich przypadków, gdzie przychodzili do nas ludzie i mówili to podobną historię, tak jak ty opowiadałeś, że lekarz mi nie chciał nic powiedzieć, napisał mi tylko na kartce THC. I mi tą kartkę podsunął. Więc jest taka obawa lekarzy... Przeczytałem i spaliłem. I zjadłem. Więc jest taka obawa wśród lekarzy, żeby przepisywać tą terapię. Ona nie wynika z braku badań, bo tych badań są już tysiące. I to klinicznych. My wiemy, że jak THC powoduje apoptozę komórki nowotworowej, czyli jej śmierć w zasadzie można powiedzieć głodową. A mimo tego lekarze dalej przepisują chemię, nie mając pewności, czy ona w ogóle pomoże, gdzie wiedzą, że bilans zysków i strat będzie na pewno ujemny. A nie chcą przepisywać konopi medycznych. Bo jeszcze jest takie tabu. Związane między innymi z tym, że nawet w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii występuje ta roślina. Więc jest taka jeszcze społeczna obawa przed tą rośliną. I ona się przekłada też na taką obawę na taką obawę lekarską. Po prostu. Że jest to coś dziwnego. Oczywiście powstały kliniki konopne, gdzie lekarze nie zadają głupich pytań i nie pytają, a po co to panu? Tylko widzą, że są wskazania do tego, żeby używać konopi medycznych. Chociaż na szczęście w Polsce nie ma zamkniętej liczby dolegliwości, czy tam wskazań, na które lekarz może przepisać konopie medyczne. Więc tak jak mimo, że przepisać na stres, bo mam duży stres w pracy i to jakby oddziałuje na moje życie. Nie muszę brać żadnych chemicznych leków, bo mi szkodzą. Więc lekarz każdemu może przepisać na stres. Może ci lekarz dentysta przepisać na ból zęba, bo byłeś na leczeniu, czy na wyrwaniu zęba, czy masz stan zapalny w jamie ustnej, bo CBDA jest najsilniejszym znanym naturalnym związkiem, który przeciwdziała stanom zapalnym. Także tutaj na szczęście mamy taką trochę sytuację lepszą niż w innych krajach, bo w Irlandii na przykład tam to są chyba trzy dolegliwości raptem, na które lekarz może ci przepisać konopie medyczne. W Polsce na szczęście nie ma zamkniętej liczby dolegliwości, więc w zasadzie... O tyle mamy lepiej. O tyle mamy lepiej. Gorzej, że tych konopi polskie firmy de facto nie mogą uprawiać, bo jest to tak trochę jeszcze na głowie postawione. Miejmy nadzieję, że ta dziesiąta kadencja Sejmu to rozwiąże, że będziemy mogli normalnie powiedzieć wszystkim przedsiębiorcom w Polsce: "Jeśli macie obiekt, kompetencje i środki finansowe do tego, żeby stworzyć dla pacjenta lek, to to róbcie". I to w zasadzie jest wszystko. Dzisiejszymi, największymi beneficjentami obecnego stanu rzeczy są grupy przestępcze. Więc przestrzegam każdego z polityków, który będzie mówił za chwilę nam, że tutaj chcemy chcemy w jakiś sposób, nie wiem, legalizować narkotyki, bo dzisiaj legalizując konopie rekreacyjne, jesteśmy w stanie zakopać olbrzymią dziurę budżetową, którą Sejm dziewiątej kadencji nam niestety sprzedaje. Bo brakuje naprawdę bardzo dużo pieniędzy, a tak naprawdę nie wiemy jeszcze ile brakuje w budżecie, bo... Jeszcze nie doszliśmy do dna. Bo nie doszliśmy do dna, bo dużo zobowiązań zostało wyprowadzonych poza budżet do różnych instytucji. Także dopiero przeglądając stan państwa będziemy mogli stwierdzić jakby w jakim miejscu jesteśmy. Niemniej jednak widzimy co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Kolejne stany, kilka dni temu stan Ohio również zagłosował za tym, żeby konopie rekreacyjne były dostępne normalnie dla każdego obywatela powyżej dwudziestego pierwszego roku życia. I jest to olbrzymi przychód dla budżetu państwa. Bo te konopie są po prostu opodatkowane. Dzisiaj największym beneficjentem są grupy przestępcze. Więc przestrzegam każdego polityka przed takimi słowami, żeby tego nie legalizować. Bo czy to znaczy, że on siedzi w kieszeni mafii? Bo jest za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy? Ma to sens. Ma to sens. Kiedyś była taka rozmowa na jednej z komisji jak te dzieci uchronić przed tą złą marihuaną. Powiedziałem, bardzo prosty sposób. Zalegalizować. Bo nikt nie będzie bawił się w szukanie, w bramie szczęścia, mówiąc kolokwialnie, jeśli będzie mógł iść do sklepu i wybrać sobie odmianę, która mu pasuje. Będzie ona przebadana. Będzie wiedział, że jest czysta. Będzie wiedział, jakie tam są kannabinoidy, jakie są terpeny. Będzie mógł dostosować tą odmianę pod to, czego on akurat potrzebuje. Czy potrzebuje kreatywności, czy pobudzenia, czy spokoju, czy lepszego snu. Nikt nie pójdzie do bramy. I ochronimy nasze dzieci, bo wszyscy ci dealerzy padną. Ale to pokazuje rynek amerykański. Tak, bo dzisiaj największym problemem... Dzisiaj już nie ma dealera przed szkołą. Dzisiaj jest dealer w szkole. I to jest największy problem. Więc chcąc chronić nasze dzieci, powinniśmy dążyć do dekryminalizacji w pierwszym kroku i legalizacji w drugim kroku. Ponieważ tylko możemy na tym zyskać, a doskonale wiemy, że polityka zakazów się nie sprawdza. A największymi jej beneficjentami są dzisiaj grupy przestępcze z Azji, które pod Warszawą uprawiają wielkie hale. I drodzy Państwo, nie miejmy złudzeń. Te konopie nie są uprawiane, że tak powiem, w dobrym tonie, żeby wszystko tutaj były nawozy, wiecie, organiczne, żeby było wszystko czyste. Tam liczy się po prostu produkt, ilość gramów. Więc są opryski, którymi się pryska te kwiaty, żeby one były cięższe. Dodaje się pokruszonego szkła, piasku. Podlewa się te rośliny w ostatnich fazach wzrostu przed harvestem specjalnymi preparatami, które powodują, że one tam jakby puchną bardziej. Już tak jak te opryski też już na wysuszone kwiaty się stosuje. Kiedyś ktoś mi opowiedział, że konopi to nie, bo on się tak źle czuje po nich, kręci mu się w głowie, boli go brzuch, ma jakieś omamy. Ja mówię, człowieku, to ty nie używałeś konopi. Konopie tak nie działają. Ty używałeś jakiegoś produktu, którym ktoś ci powiedział, że to są konopie, a ty po prostu waliłeś jakąś chemię, którą te konopie były zanieczyszczone. Także dzisiaj największy problem jest taki, że na czarnym rynku w ogóle te konopie istnieją i one są przede wszystkim zanieczyszczone. Narażamy nasze dzieci i nas samych na to, że możemy się zatruć. A moglibyśmy kupić ten produkt legalnie w sklepie? Ja nie jestem za tym, żeby to było od 18 roku życia, bo ja pamiętam, że jako 8-latek to miałem siano w głowie, ale tak jak model Stanów Zjednoczonych od 21 roku życia, gdzie wiemy, że mózg w momencie osiągnięcia swojej dojrzałości THC już nie wywołuje tak negatywnych skutków, jak w przypadku umysłów rozwijających się, gdzie może dojść do niewytworzenia się pewnych połączeń nerwowych, jeśli stosowany jest THC. Ale tak jak czasami mam spotkania z młodzieżą, ja im o tym mówię. Ja im nie mówię: nie palcie zioła, bo zioło jest złe. Ja im mówię: nie używajcie konopi, bo wasz mózg teraz się rozwija i THC może spowodować, że nie rozwinie się tak bardzo, jak mógłby, gdybyście tego THC nie używali. To do nich przemawia. A nie to, że ja ich straszę, że to jest zła roślina i się mogą uzależnić. Bo to, jak wiemy, nie jest prawda w ogóle. Zostanie tego argumentu jest nie na miejscu. Dla młodzieży przemawia to, bo sobie młody człowiek pomyśli: kurcze, no jestem mądry, mam tam jakieś oceny w szkole. Ja poczekam. Ja im mówię: słuchajcie, przyjdzie jeszcze czas. Będziecie używać konopi, oby tylko rekreacyjnie, oby wam nigdy nie były potrzebne medycznie, albo bardziej profilaktycznie, żebyście ich używali. I to przemawia do młodzieży. A nie zakazy, nakazy i straszenie tą rośliną, bo ona nie jest straszna. Ona jest dobra. Bardzo dobra jest. Jest genialna. Ja wrócę jeszcze do jednej rzeczy odnośnie lekarzy. Parę dni temu miałem telefon od jednego ze słuchaczy. Bardzo serdecznie pozdrawiam. Mam nadzieję, że sytuacja już się jakoś tam klaruje. Jest w jednym szpitali, to znaczy jego syn jest w jednym ze szpitali. Syn cierpi na padaczkę lekooporną, dokładnie na zespół Westa. No cóż, jak to w większości przypadków jest poligon, czyli wrzucamy wszystko, co mamy i patrzymy, co zadziała. No jak wiemy, może to nie być do końca dobrym rozwiązaniem i po kilku tygodniach mocnych nacisków ze strony ojca lekarze zgodzili się, żeby te konopie spróbować. Ale automatycznie powstało pytanie, ale my nie wiemy, jak tego stosować. Czy Pan wie, jak stosować w ogóle ekstrakty? To są ekstrakty, które zawierają tylko CBD i CBG. Więc no tak elementarne w dzisiejszych czasach jakby produkty, które można stosować, są wiadrami i nie powinno być żadnych problemów, oczywiście pod warunkiem, że nie mamy kolizji z lekami. Ale to jest kwestia tylko sprawdzenia. Tak, mamy tabelę interakcji, dokładnie wiemy, co się dzieje. Jak podwyższy się poziom leku albo poziom kannabinoidów, czy obniża. Na tej podstawie możemy dostosować dawkę leku czy ekstraktu. I jeden z większych ogólnopolskich szpitali, które ma ogromną renomę, ale nie mają jeszcze kadry, która nie została jeszcze przeszkolona, bo ta stygmatyzacja nadal tam funkcjonuje. I o tym miejscu było bardzo głośno przez wiele, wiele lat. Bo o tych swoich pacjentów jeden z lekarzy stracił pracę. Dokładnie. I w zasadzie dobre imię. Bo został niesłusznie zwolniony. No tak, ale jest teraz jednym z najlepszych specjalistów w ogóle w Polsce. Tak, bo wygrał sprawę w sądzie, niemniej jednak odbiło się to na jego... I wracamy do szpitala, wracamy do przypadków, wracamy do rozmowy. Okazuje się, że tak zgodzili się po namowach, po awanturach, można powiedzieć, ojca. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży, bo padaczka lekooporna są ogromne szanse na to, żeby ją opanować. Dzięki właśnie kannabinoidom. Ale to daje nam światło w ogóle, gdzie jesteśmy. Jesteśmy w czarnej dupie. Tak, no to ja często podaję taki przykład, a pytaliście się lekarza, czy możecie wypić sok marchwiowy tutaj w szpitalu? No bo to nie jest lek, więc nie pytasz się lekarza, jak leżysz na oddziale, czy możesz wypić sok marchwiowy. Tak samo nie powinieneś się pytać, czy możesz zastosować ekstrakt konopny. Owszem, w przypadku epilepsji trzeba sprawdzić, w przypadku też innych dolegliwości, czy nie zachodzi ta interakcja z lekami, ale tych interakcji jest na tyle mało, chociaż tutaj najpopularniejsze leki na epilepsję, które są przepisywane, no niestety tą interakcję mają, ale to nie jest koniec świata, bo tak jak powiedziałem, da się też z tą interakcją żyć, bo można odsunąć się od dawkowania leku i kannabinoidów, a po drugie, znając jaka jest ta interakcja, na jakim poziomie, bo jest to zbadane, może możemy tak dostosować dawkę leku, czy kannabinoidów, żeby tutaj wszystko wyszło na prostą. Też w przypadku epilepsji często spotykam się z takimi przypadkami, że dziecko, czy dana osoba jest na jednym, dwóch, trzech lekach, włączają te kannabinoidy, nagle te ataki są krótsze, rzadsze, albo w ogóle ustępują, no i lekarz tak mówi: "No dobrze, no to kontynuujmy te kannabinoidy", no i my wtedy sugerujemy rodzicom, czy danej osobie, no ale to może zeszlibyśmy z tych leków, no bo skoro te leki już ta osoba tyle czasu brała i nie było praktycznie żadnych reakcji, a teraz nagle te kannabinoidy zadziałały, to to nie jest kwestia tego, że te kannabinoidy z tymi lekami zadziałały, tylko to może czas zejść z tych leków i zacząć używać tego, co naprawdę pomaga i jest naturalne przy okazji i nie wywołuje żadnych innych negatywnych efektów, bo wiemy, że te leki chemiczne gaszą jedno ognisko, a często rozpalają dwa nowe i to jest problem. I nie tylko w takich lekach fizycznych, ale też często właśnie w leczeniu z różnymi problemami psychicznymi. Tutaj jest myślę największy problem, bo mózg to jest jedno z wielu miejsc, gdzie tych receptorów mamy bardzo dużo i poczynając z takich błahych, chociaż w sumie nie należy je nazwać błahymi, błahymi dolegliwościami typu depresja czy złe samopoczucie, do takich bardzo poważnych dolegliwości umysłowych, no tutaj wiemy, że konopie też odgrywają bardzo ważną rolę. Oczywiście trzeba uważać na ten jeden z kannabinoidów, który jest psychoaktywny, bo nie przy wszystkich dolegliwościach on będzie spełniał swoją funkcję poprawnie, bo THC jest jakby takim, taką substancją, która nasze emocje wtedy wybrzmiewają, więc jeśli jesteśmy szczęśliwi, no to będziemy jeszcze bardziej szczęśliwi. Natomiast może się zdarzyć sytuacja, że jeżeli jesteśmy smutni, to to może spowodować jeszcze większą jakby spiralę smutku. Dlatego tutaj przestrzegam, żeby zacząć używać tych kannabinoidów niepsychoaktywnych. Jest bardzo dużo produktów na rynku, gdzie te śladowe ilości THC, one naprawdę jest ich tam 200 razy mniej niż w przypadku konopi medycznych, więc one nie wywołają żadnego efektu psychoaktywnego. Nawet jakby całą butelkę na raz wypić takiego ekstraktu, więc absolutnie nie bójmy się używać takich produktów, bo to THC to nie jest nic złego. Jest tylko tak demonizowane, a tak naprawdę THC jest lekiem. Nie bez powodu produkty, z których zostało usunięte THC, mają tak niską skuteczność. Wiemy doskonale, dlaczego tak się dzieje, a ustawodawstwo w Polsce do tego dąży. Jak ustaliliśmy, GIF żąda, żeby z produktu usuwać to THC, co nie dzieje się bez wpływu na terpeny, bo technologia usuwania THC usuwa przy okazji też terpeny. Dzisiaj wiemy już, że bez tych terpenów jest ciężko, więc usuwając THC my nie tylko usuwamy bardzo ważny składnik, ja to nazywam taką lokomotywę, która ciągnie te wszystkie inne kannabinoidy, to usuwamy też terpeny, które jak wiemy pełnią tutaj kluczową rolę w przyczepianiu się kannabinoidów do receptorów, ale też w przypadku dolegliwości psychicznych pełnią bardzo ważną rolę, bo jest 8 głównych grup terpenów. Cytryniany na przykład bardzo dobrze poprawiają nasz nastrój, więc lekarz powinien po prostu powiedzieć "dzień dobry", no to proszę sobie tutaj odmiany konopi medycznych z cytrynianami poszukać, albo zasadzić po prostu. I wtedy mamy leczenie całą dobę, bo te konopie po prostu pachną u nas na parapecie, te cytryniany cały czas się wydzielają. Cytryniany są też w mango, w pomarańczy, w innych owocach, niemniej jednak rozmawiamy o konopiach. No dokładnie, ale tak jak mówisz, przed nami strasznie długa droga jeszcze, bo żebyśmy doszli do takiego etapu, gdzie pacjent będzie w pełni świadomy i będzie miał na tyle duże możliwości korzystania z tych konopi, no to musimy dojść do takiego etapu, gdzie jednak pacjent będzie w pełni świadomy, doedukowany, że będzie wiedział, czego chce spróbować, albo czego nie chce, jakiego efektu nie chce uzyskać. Najprawdopodobniej, ja wierzę w to, że w przeciągu kilkunastym lat ta edukacja na tyle do przodu pójdzie, że będziemy jakby na innym poziomie już funkcjonować, że nie będziemy już rozmawiać o tym, że "Boże, jedyny to THC, to jest takie straszne", tylko będziemy mówić "Boże, dlaczego tutaj na przykład ten profil jest tak słaby, a powinien być mocniejszy, prawda, bo chcemy lepszy efekt uzyskać". Tak, albo "który profil terpenowy i kannabinoidowy, na jaką dolegliwość?". No dokładnie. "Ratio", bo to też jest ważne. A nie będziemy rozmawiać o tym, że w aptece suszu nie ma. No na Boga, to w każdej aptece, w Cimiu Dolnym, w mojej wsi, jeżeli by tam była apteka, to też bym sobie życzył, żeby tam była... Konopie medyczne. Konopie medyczne, konopie w ogóle, żeby były. Jak je zwał, tak zwał. Ale ja mam wrażenie, jestem święcie o tym przekonany, że jednak idziemy w dobrą stronę. To, co politycy nam zaserwowali, z jednej strony chwała im w ogóle za to, że ta ustawa w ogóle przeszła, bo byśmy byli jeszcze w większej czarnej dziurze. Chwała, nie chwała. Powiem Ci, że myśmy wiedzieli, na czym najbardziej zależy poprzednim... Poprzedniej władzy. Poprzedniej władzy. Im zależało po prostu na pieniądzach. Więc bardzo łatwo było pokazać, że zobaczcie, no tyle jest ludzi chorych na takie dolegliwości. Konopie medyczne na takie dolegliwości pomogą. No to prawdopodobnie jest w czasie tego tyle, no to prawdopodobnie będziecie mieli tyle wpływu do budżetu. No, ale albo są ślepi, albo głupi, bo gdyby ta ustawa była lepiej skonstruowana, to te wpływy byłyby o wiele większe. Tak, ale bałano się tutaj, wiesz, elektoratu swojego. I tutaj już wchodzimy w politykę i te wszystkie wagi, na co mogą sobie pozwolić, na co nie. Dzisiaj to tabu konopne trochę rada, chociaż no dużo jeszcze osób jakby jest negatywnie do tej rośliny nastawione. Dużo rodziców jest zaniepokojonych, że dzieci mogą jakby mieć styczność z tymi konopiami. Chcemy dać jasny przekaz dla tych wszystkich osób. Jest na to rada i nie jest to zwiększanie kar za posiadanie czy za uprawę. Jest to pełna legalizacja tej rośliny. Bo tak jak mamy, nie wiem, legalny alkohol, chociaż nie lubię porównywać tych dwóch substancji, to wiemy, do czego doprowadziła prohibicja alkoholowa. No tutaj mamy dokładnie tą samą sytuację. Prohibicja konopna doprowadziła do po prostu do powiększenia się tej szarej strefy, która nikomu dobrałoby. Nikomu dobrego nic nie przyniosła. Nikomu dobrego nic nie przyniosła. Widziałem też statystyki, które pokazują, że te pieniądze, które idą w szaną strefę, one wyjeżdżają z kraju, finansują wojny, finansują jakieś inne rzeczy, z którymi nie do końca się zgadzamy. Także no ani z punktu widzenia ekonomicznego, ani z punktu widzenia społecznego nikt nie powinien być za tym, żeby obecny status, aby to utrzymać. A tak jak powiedziałem, każdy, kto się sprzeciwia może być podejrzany o to, że ma w tym interes, żeby konopie dalej były nielegalne i dalej były sprzedawane na czarnym rynku jako zanieczyszczony produkt i dalej były sprzedawane na takiej zasadzie, że nikt nie zapyta tego dziecka o wiek, a w sklepie zapyta. Tak, dokładnie. Maćku, ja myślę, że to, co powiedziałeś, to jest chyba najważniejsze zdanie w tym odcinku. Dziękuję Ci bardzo za czas i za to, że mogliśmy w ogóle i porozmawiać, i nagrać ten materiał. Ja Tobie również dziękuję. Zachęcam wszystkich do szerzenia dobrego imienia tej świetnej rośliny. Nie bójcie się o niej mówić, a wygramy tą wojnę i pokażemy światu, że konopie to jest dobra ślina. Konopie nas uratują. Zgadza się. Dzięki bardzo. Do usłyszenia. I dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub pozostaw komentarz. Dzięki. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński, terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą znać. Nami.
0 ROZDZIAŁÓW
● 05 — Źródła

Badania i publikacje.

Zastrzeżenie

Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, farmaceutycznej ani prawnej i nie zastępuje konsultacji z odpowiednim specjalistą. Doświadczenia opisane w rozmowie są indywidualne i nie powinny być traktowane jako rekomendacja.