00:00:00 Wprowadzenie — czy można wysiać konopie w ogrodzie?
Tomasz Ołubczyński: Pracownicy kowru nie pobierają próbek THC, nie są uprawnieni, nie są przeszkoleni do tego, żeby badać poziom THC w roślinach. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne, w którym poruszam medyczne zastosowanie konopi, ale i nie tylko. Moimi gośćmi są lekarze, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy.
Jeżeli zastanawiałeś się, czy możesz wysiać konopię, nie będąc rolnikiem, na małej powierzchni, np. w ogródku, na małym polu, na balkonie, na działce lub w pokoju na parapecie, legalnie, bez narażania się na przykre konsekwencje ze strony policji, jeżeli ten temat jest dla Ciebie atrakcyjny, pozostań z nami. Dzisiaj poznasz odpowiedzi na te i na inne pytania, a odpowie na nie Michał Grzegorczyk. Rolnik, przedsiębiorca i wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Przetwórców Konopi. Michał uczestniczył w procesie legislacyjnym projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Aktywista i orędownik Jednoczenia Polskiej Branży Konopnej. Dzień dobry Michale. Dzień dobry Tomku. Czy w Polsce można wysiać konopię na własne potrzeby? Na przykład w ogródku, przy domu i czy muszę być rolnikiem, aby to zrobić oczywiście? Można wysiać konopię na własne potrzeby, na przykład w ogródku. Mamy takie możliwości teraz, bo w zeszłym roku zmieniło się prawo. Co prawda zmieniło się 7 maja, więc trochę późno i poprzedni rok był takim rokiem przejściowym, bo wielu producentów uzyskało pozwolenie w marcu, w kwietniu na starych zasadach.
Natomiast tylko spóźnialcy wsiadli na nowych, ale teraz już mamy wszyscy nowe zasady, nową ustawę i w tej ustawie jest taki zapis "potrzeby własne". Co to znaczy "potrzeby własne"? Należy przez to rozumieć potrzeby niekomercyjne. Nie możemy tego mylić z takim terminem, który był już wcześniej w ustawie i nadal jest. Przetwarzanie we własnym zakresie. To jest bardzo często mylone. Przetwarzanie we własnym zakresie dotyczy firm, dotyczy rolników, którzy mają własne przetwórstwo, małe własne zakłady przetwórcze czy firm, które uprawiają na potrzeby własnego przetwórstwa.
00:02:31 Potrzeby własne vs przetwarzanie we własnym zakresie
Michał Grzegorczyk: A potrzeby własne to są takie potrzeby, gdzie nie musimy się tłumaczyć z tego, co zrobimy z konopiami. Co prawda musimy określić we wniosku, o czym zaraz powiem, konkretne cele, takie ogólne, na potrzeby jakiego przemysłu uprawiamy, na jakie cele, ale jest to taka najprostsza forma uprawy. Czyli możemy wysiać konopie, na przykład w ogródku, na działce, albo w doniczce u siebie, w pokoju, żeby sobie rosła na parapecie, tak? Legalnie, oficjalnie, nie łamiąc przepisów prawa. Tak, nie musisz być rolnikiem. Czyli to bardzo upraszcza temat. Tak, upraszcza temat.
Często właśnie dostajemy takie pytania, czy muszę być rolnikiem, czy jest takie przekonanie w społeczeństwie, że muszę być rolnikiem, żeby siać konopie. Nie ma takiego przepisu. Tak naprawdę w polskim prawie w ogóle nie ma definicji jednoznacznej rolnictwa. Tak jak przedsiębiorcą jest ten, kto jest w spisie CIDG, w bazie przedsiębiorców, tak nie ma takiej bazy rolników. Każda ustawa ma swoją definicję rolnika, a w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii jest pojęcie producenta. I tym producentem jest ten, kto wpisze się do rejestru i ta osoba po wpisaniu do rejestru może uprawiać konopie.
Co ważne, musi się wpisać do tego rejestru, żeby mogła uprawiać. Po zmianie przepisów pojawiło się trochę takich plotek, że teraz to już nie trzeba zgłaszać, teraz to już konopie włókniste można siać bez zgłoszenia, albo do jakiejś tam powierzchni 20 czy 200 metrów. Różne tutaj się pojawiały historie, że nie musimy. Nie. Musimy się wpisać do rejestru, żeby uprawiać. Nawet jeśli chcemy posadzić jedną roślinę czy uprawiać w doniczce o powierzchni jednego metra kwadratowego, musimy dokonać takiego wpisu do rejestru.
Czyli każdy, kto będzie chciał wysiać, sobie trochę konopi automatycznie i zrobi to procedurą formalną, będzie miał status producenta konopi włóknistych. Tak to się oficjalnie nazywa. Następne ważne zapewne pytanie, nad którym wszyscy się zastanawiają, jakie wymogi formalne należy spełnić i czy potrzebujemy do wysiewu jakiejś specjalnej odmiany nasion, kupić w specjalnym miejscu czy po prostu byle jak, byle gdzie. Poprzez internet. Poprzez internet, ale nie byle jak i byle gdzie. Zaraz do tego wrócę. Wymogi formalne są dwa.
Musimy użyć certyfikowanego materiału siewnego, czyli specjalnych nasion, a po drugie wpisać się do rejestru producentów, o którym przed chwilą mówiłem.
00:05:10 Rejestr producentów KOWR — wpis obowiązkowy nawet dla jednej rośliny
Michał Grzegorczyk: Co to znaczy certyfikowany materiał siewny? To są nasiona, które pochodzą z takich specjalnych plantacji. Na tych plantacjach konopie uprawiane są właśnie w ten sposób, żeby nasiona, które z nich są pozyskane, żeby powtórzyły cechy poprzedniego pokolenia. Takie plantacje są prowadzone pod nadzorem inspekcji nasiennictwa i ta inspekcja nadaje potem na te nasiona, na worki z tymi nasionami, specjalne etykiety i to jest tak zwany certyfikowany materiał siewny. Tylko takich możemy według ustawy użyć do siewu.
Nie możemy używać nasion, które są powszechnie dostępne gdzieś spożywczych czy paszowych, które są, nie wiem, na przykład w sklepie zoologicznym dostępne jako karma dla ptaków. Takie nasiona. Po pierwsze, nie wykiełkują nam. Znaczy, jest duża szansa, że nam nie wykiełkują, bo mogą być na przykład przesuszone albo słabej jakości. Natomiast po drugie, nie mamy pewności, co z nich wyrośnie.
00:06:05 Certyfikowany materiał siewny i katalog europejski odmian
Michał Grzegorczyk: Nie wiemy, co to za odmiana. Najważniejsze, czy nie będzie tam przekroczonego poziomu THC w takich roślinach. To, co mówisz, wynika z jakiejś pewnej logiki. Akurat ja się z tym zgadzam, że to, co siejemy, żebyśmy wiedzieli i mieli pewność, że wyrośnie nam roślina o tych samych parametrach. Dokładnie. I tutaj najważniejszy właśnie jest ten poziom THC. Jeżeli chcemy, żeby ten poziom nie był przekroczony, no to po prostu musimy się trzymać konkretnych odmian. I teraz, co jeszcze jest ważne. Ten certyfikowany materiał siewny to jest jedna rzecz, ale też nie wszystkie odmiany można siać.
Jest taki katalog europejski odmian. Jest tam około 70 różnych odmian konopi włóknistych. I możemy siać tylko te odmiany, które są w tym katalogu według prawa. Wszystkie polecamy. Są na przykład odmiany węgierskie, czy odmiany z innych państw, które zachowują się inaczej w innym kraju, na innej szerokości geograficznej, gdzie jest więcej słońca lub mniej słońca. Dlatego poziomy THC mogą być różne. W Polsce dla tej samej odmiany, czy dla tej samej odmiany uprawianej w innym kraju. I mówimy o konopiach włóknistych, które mogą mieć jaki poziom THC maksymalny? Maksymalny poziom THC to 0,3.
Jakie wymogi poza tym materiałem siewnym, który już powiedzmy kupiliśmy w odpowiednim miejscu? Mamy ten materiał siewny i teraz jak wygląda ta część formalna? Czyli jak załatwiamy dokumentację, gdzie, jak, którędy, czy masz jakiś taki schemat, wzorzec, wzór, jak te dokumenty wypełnić, skąd je pobrać, gdzie je wysłać, w jaki sposób, tak żeby można było przeprowadzić chętnych tak za rączkę. Od samego początku do końca, żeby tutaj się nikt nie pogubił w tej kwestii. Taki poradnik jest właśnie na naszej stronie chemfarmer.pl/jaklegalnie wysiać konopię. Jest taka zakładka od razu na głównej stronie.
Tam jest instrukcja krok po kroku, co należy zrobić. Ja myślę, że link do waszej strony po prostu umieścimy w opisie w odcinku, tak żeby było łatwiej.
00:08:19 Maksymalny poziom THC 0,3% w konopiach włóknistych
Michał Grzegorczyk: Na stronie KOWR-u. KOWR, czyli Skrót Krajowy. Na stronie KOWR.gov.pl. Potem Rynki Rolne. A potem taka podstrona Monitorowanie Rynku Konopi Włóknistych. I w tym dziale znajdziemy wszystkie informacje. Najpierw klikamy Wnioski i Formularze z menu po lewej. I tam znajdziemy taki plik, który nazywa się Załącznik nr 1 do pliku głównego. Jeżeli już znajdziemy tą podstronę Monitorowanie Rynku Konopi Włóknistych, tam są pliki do pobrania. I są teraz dwie opcje. Albo otwieramy plik, ten wniosek w PDF-ie i tradycyjnie możemy go wydrukować, wypełnić długopisem i wysłać do oddziału terenowego KOWR-u.
Albo możemy to zrobić elektronicznie przez portal e-rolnik.pl. Tam musimy już wtedy założyć konto, wypełniamy wniosek elektronicznie i podpisujemy profilem zaufanym. Ja przepraszam, że ci przerwę. Oddział terenowy musimy sobie znaleźć jaki jest. Pod który oddział terenowy jesteśmy przypisani, tak? Tak. Oddziały terenowe, właśnie dzisiaj porozmawiałem, ale nie zdążyłem dopytać. Oddziały terenowe pokrywają się mniej więcej z województwami, ale to nie jest do końca tak, że w województwie. Że w danym województwie, tam gdzie jest siedziba województwa, to jest siedziba KOWR-u.
Widziałem, że na przykład jest oddział terenowy Częstochowa, a nie ma oddziału terenowego Katowice. Więc nie wiem. Nie wiem czy KOWR dla województwa śląskiego jest w Częstochowie, czy Częstochowa ma swój rejon. Na pewno, jeżeli ktoś ma wątpliwości, no to będzie musiał zadzwonić do jednego lub do drugiego i dopytać. A listę wszystkich oddziałów terenowych KOWR też znajdą słuchacze nasi w naszym poradniku na naszej stronie. Tam są wszystkie linki do wszystkich plików. Jest jeszcze taki plik, który...
Jest plik z listą miast, urzędów miast, które są tożsame z tymi oddziałami terenowymi KOWR-u, ale to są urzędy tych miast.
00:10:32 Jak złożyć wniosek — strona KOWR, e-rolnik, oddziały terenowe
Michał Grzegorczyk: I opłaty skarbowej 30 złotych za dokonanie tego wpisu musimy dokonać na konto urzędu miasta, a nie na konto KOWR-u. Tak jak to w Polsce, żeby nie było za łatwo. Niestety nie wiem czemu, no tak wygląda ta procedura. Więc nie robimy tego. Opłatę umieszczamy na przykład do urzędu miasta w Łodzi. A wniosek wysyłamy do oddziału terenowego KOWR w Łodzi. Czyli opłata i wniosek, który trzeba albo wydrukować w formie fizycznej, papierowej i wysłać do oddziału terenowego, albo zarejestrować się na portalu e-rolnik.gov.pl i zrobić to w formie elektronicznej. Czy dobrze zrozumiałem? Tak. Dobra.
Czyli wypełniamy wniosek zgodnie z tym, co macie w swoim poradniku. Tak. Przejdziemy to w formie albo elektronicznej przez portal, albo w formie papierowej Pocztą Polską do odpowiedniego terenowego oddziału. I musimy jeszcze kupić nasiona, tak? W odpowiednim miejscu. Dobra, to Michał powiedz na co szczególnie trzeba zwrócić uwagę podczas wypełniania tego wniosku. Wniosek jest generalnie prosty. Wpisujemy po prostu nasze dane teleadresowe. Są dwie rzeczy, które mogą sprawić kłopot.
Pierwszy to jest taka tabelka, gdzie podajemy lokalizację naszej uprawy, wpisujemy nazwę odmiany, jaką uprawiamy i musimy wpisać powierzchnię. Niestety tą powierzchnię według wniosku musimy podać w hektarach. Więc jeśli ktoś zamierza uprawiać metr kwadratowy, to musi podać to w hektarach, przeliczyć na hektary, czyli wpisać 0,0001 hektara. To może sprawić kłopot. Później jest kolejny punkt, gdzie właśnie musimy wybrać te potrzeby własne. Jest to często mielone, ale o tym już w zasadzie mówiłem. Jakie kolejne wymogi musimy spełnić, żeby te formalności były odpowiednio załatwione?
Więc wypełnienie wniosku, wydrukowanie do wniosku musimy dołączyć właśnie wspomnianą już opłatę skarbową. To jest jeden załącznik. A dwa to faktura zakupu i etykieta. Faktura zakupu musi zawierać imię i nazwisko właśnie kupującego. Ono musi być zgodne z tym, które jest wpisane we wniosku. A etykieta to jest nadawana przez inspekcję nasiennictwa tego certyfikowanego materiału nasiennego, o którym mówiłem wcześniej. Jest to niezbędny załącznik. Te trzy dokumenty dołączamy do wniosku, wysyłamy i czekamy na odpowiedź.
00:13:07 Wypełnianie wniosku — powierzchnia w hektarach i pułapka 5%
Michał Grzegorczyk: KOWR ma 14 dni, ale tak naprawdę zajmuje to dużo mniej czasu. Praktycznie po dwóch, trzech dniach powinniśmy już mieć odpowiedź i dostać zaświadczenie o tym, że już jesteśmy wpisani do rejestru. Można się domyślać, że jeżeli wypełniamy wniosek w formie elektronicznej, to prawdopodobnie zwrotnie też przyjdzie elektronicznie do nas taka informacja. Tak, ja podpisywałem przez profil zaufany, więc prawdopodobnie dostanę wiadomość na... Przypisany adres mailowy, tak. Tak, a jeśli wysyłamy tradycyjną pocztą, to prawdopodobnie dostaniemy tradycyjną pocztą też odpowiedź. Okej.
Czy mamy jakiś termin graniczny? Taką datę, do kiedy te wnioski są? Nie, nie ma terminu granicznego, bo teraz wygląda to trochę inaczej, niż przyzwyczailiśmy się wcześniej. Do tego rejestru wpisujemy się raz. Wystarczy, że wpiszemy się w tym roku. I jeżeli za rok będziemy uprawiać na tej samej działce, tą samą odmianę i na tej samej powierzchni, to praktycznie nie musimy zmieniać wniosku. Chyba, że kupiliśmy nowe nasiona, to wysyłamy tylko, załączamy nową etykietę oczywiście. Ale jeżeli będziemy używać tych samych nasion w praktyce.
Jeżeli będziemy używać tych samych nasion, bo nie wykorzystamy wszystkich, które dostaliśmy w tym roku, to możemy bez zmieniania danych we wniosku wysiać ponownie i możemy tak bez końca. Czyli wysyłamy raz tak naprawdę i nie przejmujemy się, tak? Wysyłamy raz i już jesteśmy w rejestrze. No i fantastycznie. Potem należy wygłaszać wszelkie dane. Czyli jeśli chcemy zmienić odmianę, jeśli chcemy powiększyć, to po prostu przechodzimy tą samą procedurę. Tylko zamiast wysłania wniosku zaznaczamy korektę, robimy zmianę.
00:14:50 Załączniki: faktura, etykieta nasiennictwa, opłata skarbowa 30 zł
Michał Grzegorczyk: Wtedy już nie musimy uiszczać opłaty skarbowej. Ona jest tylko raz za wpis. Ale też jest ważna rzecz, o której na razie nikt nie mówi, ale też warto o tym pamiętać. Że jeśli ktoś posieje w tym roku i za rok nie zdecyduje się, że już nie chce siać, to należy się wypisać z rejestru. I też jest w ustawie o tym mowa, że należy się wypisać. Wtedy jest opłata 10 zł. Cudowne są te przepisy po prostu. Tak, z logiką nie ma nic wspólnego, ale cóż. Czyli mamy jasność, jeżeli chodzi o tę kwestię.
Dobrze, że w przypadku, gdy będziemy chcieli powielać te nasze działania z roku na rok i wykorzystywać ten sam materiał siewny, to nie musimy przechodzić jeszcze raz tej procedury. To jest na pewno udogodnienie w dzisiejszych czasach. Na co jeszcze powinniśmy ewentualnie zwrócić uwagę? Co jest istotne? Albo czym procedura tegoroczna różni się od tych procedur, które były stosowane w poprzednich latach? Znacznie się różni.
W poprzednich latach niedługo takiego centralnego rejestru, którym teraz zajmuje się KOWR, było wielkie zamieszanie, bo rolnicy, czy producenci teraz zgłaszali się do urzędów gmin. Natomiast firmy skupujące konopie od rolników zgłaszały się do marszałków województw. Efekt był taki, że w każdej gminie były te przepisy interpretowane inaczej. Były też gminy, gdzie po prostu odmawiano rolnikom uprawy, bo urzędnicy bali się wydać takie pozwolenie. Nastąpiło pewne uproszczenie teraz procedur, tak? Tak.
Dodatkowo wcześniej musieliśmy przechodzić całą taką procedurę, którą musieliśmy rozpocząć już w roku poprzednim. Jesienią zgłaszaliśmy, jakby musieliśmy zarezerwować daną powierzchnię pod uprawę. Potem marszałek województwa określał, jaki będzie to miało wpływ na narkomanie i przydzielał do danej gminy tą powierzchnię, na przykład 10 hektarów, jeśli rolnik zgłosił 10 hektarów. I dopiero po pół roku, kiedy ta powierzchnia została przydzielona dla gminy, na wiosnę można było składać wniosek o pozwolenie na siew konopi. I tak naprawdę to była decyzja administracyjna.
Czyli przechodziliśmy procedurę taką jak przy, nie wiem, na przykład pozwoleniu na budowę. Urzędnik musiał wydać decyzję, że ten pan może siać konopię na podstawie takiej i takiej ustawy. Było to dużo bardziej skomplikowane i trzeba było przechodzić tą procedurę co roku.
00:17:33 Wpis jednorazowy — co z kolejnymi latami uprawy
Michał Grzegorczyk: Czy powinniśmy taką uprawę zgłosić na policji? Nie ma takiego obowiązku. Nie ma takiego przepisu, który by mówił, natomiast to jest tylko nasza wola. Nie musimy zgłaszać tego na policji, ale dobrze jest, jak to zrobimy, żeby nas nie obudzili o 5 nad ranem, tak? Tak, tak. Ja weźmie to z ust. Nie ma takiego obowiązku, natomiast jeśli chcemy spać spokojnie, to lepiej zgłośmy. Ja już o tym zapomniałem, bo ja to robiłem 5 lat temu, kiedy uprawiałem, kiedy posiałem moje pierwsze pole. Mhm. Poszedłem z dokumentami, wtedy właśnie jeszcze to była ta decyzja, inne dokumenty.
Poszedłem, powiedziałem, że tutaj na tej działce, nazywam się tak i tak, tutaj na tej działce uprawiam konopię, to są legalne konopie włókniste. Tak naprawdę potem pojawili się policjanci na polu, którzy przejeżdżali przypadkiem i oni nic o tym nie wiedzieli, więc przepływ informacji na komendzie też chyba nie był najlepszy. Hahaha. Komenda nie moja, tylko z powiatu sąsiedniego. Wiem, że dzwoniła do urzędu gminy i dopytywała o mnie i pytała, czy mam na to pozwolenie, więc jest to różnie.
Czy zgłaszać na policji, to jest już tylko nasza kwestia, kwestia naszego spokoju, kwestia może też naszych sąsiadów. Jeśli boimy się, że ktoś spojrzy na nas. Boimy się, że ktoś z sąsiadów zadzwoni na policję i powie, zgłosi taką uprawę, bo będzie myślał, że to jest uprawa nielegalna i boimy się, że policja przyjdzie właśnie, obudzi nas o 6 rano, to możemy zgłosić i też w ramach takiej aktywizacji i uświadamiania policji, że nie wszystkie konopie muszą ścigać.
Jeżeli zgłosimy na policję ten fakt, w własnej dobrej, nieprzymuszonej woli, czy są jakieś instytucje, które mogą pojawić się u nas, aby skontrolować to, co chcemy uprawiać? Tak, może pojawić się KOWR, czyli ośrodek rolnictwa, który właśnie prowadzi ten rejestr. Według ustawy 10% wszystkich producentów ma zostać skontrolowanych przez KOWR. Więc szansa jest taka, że... Szansa, że pojawią się, to jest 1 do 10.
00:20:07 Zgłoszenie na policji — obowiązek czy dobra wola?
Michał Grzegorczyk: I tak naprawdę, jak będzie wyglądać taka kontrola, jeśli już przyjadą? Pracownicy KOWR sprawdzają tylko formalności, czyli sprawdzają, czy to, co pisaliśmy we wniosku, zgadza się ze stanem praktycznym. Czy powierzchnia naszej uprawy jest właśnie taka, jak zgłosiliśmy, czy odmiana jest taka sama. Bo oczywiście musimy się wtedy wylegitymować naszymi dokumentami, czyli fakturą zakupu, etykietą, którą już wcześniej wysłaliśmy. No, ale ustawa mówi, że mamy w oryginale, wiecie, podczas kontroli. Trzymamy te dokumenty, nie wyrzucamy opakowania od naszych konopi, tylko trzymamy, bo tam jest etykieta.
Ewentualnie, jeśli ktoś w uprawie ma jakąś większą paczkę, zakupił naszą, to może po prostu wyciąć tą etykietę i schować ją razem z fakturą do dokumentów. Tak naprawdę mają obowiązek powiadomić policję, pracownicy KOWR-u, jeśli mają podejrzenie, że... Mają podejrzenie, że konopie, które uprawiamy, są konopiami innymi niż włókniste. Tak naprawdę nie da się tego gołym okiem rozpoznać. Nie wiem, na ile też pracownicy KOWR-u są przeszkoleni. Rozmawiałem dzisiaj przez godzinę z paniami z centrali w Warszawie i zapewniały mnie, że będą się skupiać na tych formalnościach.
I naprawdę ich zamiarem też nie jest karanie i nie jest zgłaszanie. Nie jest zgłaszanie ludzi i rolników do organów ścigania. One też proszą o wyrozumiałość, bo one spotykają się też pierwszy raz z konopiami. Ta ustawa spadła na nich, można powiedzieć, jako taki odgórny obowiązek. Muszą się trzymać procedur, muszą wykonywać swoją pracę, często nie rozumiejąc niektórych przepisów. Wiadomo, procedury procedurami. Na pewno nie mają zamiaru nikogo karać. Sugerujesz, że podejście KOWR-u jest neutralne lub pozytywne w tej kwestii? Tak. Tak. To jest bardzo przychylne producentom.
To jest bardzo dobra wiadomość, bo nie wiem czemu, ale takie miałem przeczucie, znaczy takie wrażenie, że jeżeli ja sobie wezmę pod swoim domem w małej wsi pod miastem, wysieję cztery krzaki, pięć krzaków, powinienem pobiec od razu na policję i ich poinformować. I pomimo tego może mi tutaj wpaść jakaś komisja, która będzie mnie po prostu maltretowała, o nie wiadomo jakie rzeczy. Ale tak naprawdę to co mówisz, to nie są jakieś skomplikowane chyba procedury, prawda?
Jeżeli potrzebujemy kilka dokumentów i dobrze wypełniony wniosek, to chyba nie powinno to wywoływać u nas jakiegoś stresu, że robimy coś nie tak. Tak, pod warunkiem, że też użyjemy do osiadłu odpowiedniej odmiany. No tak, domyślam się, że to jest warunek. Kupujemy odmianę, która jest najmniej ryzykowna. Chyba, że ktoś chce zaryzykować, ale to już jego sprawa. Ale kupujemy w odpowiednim miejscu odmianę, która jest stabilna na zawartość THC w naszej szerokości geograficznej, w naszym klimacie. Tak, dokładnie.
Sprawdzone odmiany, które wiemy, że w Polsce nie mają przekroczeń, wtedy śpimy spokojnie.
Michał Grzegorczyk: Takie odmiany, które my oferujemy w sprzedaży, jak Santica czy Futura. To są odmiany, których THC nie przekracza nawet 0,1%, a dopuszczalną ustawowo mamy 0,3%. W tej kwestii mamy jasność. Jeżeli kupimy ten materiał siewny, to musimy się posługiwać tylko materiałem siewnym, czy w tym roku, czy w latach kolejnych. Nie korzystamy z nasion, które zostały wyhodowane przez nas. Dokładnie tak. Tym razem do siewu używamy tylko certyfikowanego materiału siewnego.
Siona, które urosną na naszej plantacji, możemy zjeść, możemy wyciciczyć z nich olej, możemy dać kurom i będziemy mieli bardzo zdrowe jajka, ale nie możemy ich wysiewać. Jak duży zbiór możemy sobie szacować, na przykład z metra kwadratowego, z rośliny? Ja uprawiam na hektarach. Do tej pory nie uprawiałem. Ja uprawiałem w ogródku, więc nie przeliczałem tego na metry kwadratowe. Futura jest znana z tego, że jest wysoka. Rośnie nawet do 4 metrów. Zupełny przypadek, nasza rekordziska miała 420 cm. Czyli jak sobie wysieję pod domem, to nie mogę się łudzić, że nikt nie zobaczy.
Raczej wszyscy naokoło będą widzieć, tak? Oczywiście zależy też jaką masz ziemię i czy będzie miała odpowiednie warunki, żeby urosnąć tak wysoko. Mamy trzy odmiany w sprzedaży. Futura charakteryzuje się dużą zawartością CBD. Ma nawet do 4% przy niskim THC, które nie przekracza 1/10%. Mamy Suntique, która daje nam CBG. I THC jest jeszcze niższe. I mamy jeszcze Irline. To jest odmiana często wybierana przez rolników przez to, że ma duży plon nasion, a jest niska. Nie rośnie tak wysoko jak Futura czy Suntique.
Nie rośnie do 3,5 czy 4 metra, tylko maksymalnie do 2 metrów, przez co też jest łatwa do zbierania za pomocą kombajnu zbożowego, powszechnie dostępnego w Polsce, na polskiej wsi. Mam rozumieć, że wszystkie odmiany są dosyć wysokie, tak? Nie. Irlina jest niska. Dwa metry. W przypadku konopi niska to znaczy do dwóch metrów, czyli może i tak nas przerosnąć. Tak, czyli moje stwierdzenie, że można sobie na parapecie w domu to chyba świadczy o tym, że nigdy nie uprawiałem, prawda? Niekoniecznie. Wiesz, Polska ma też tradycje takie w uprawie na parapecie.
Jeżeli chodzi o urocznienko do doniczki, to oczywiście wyrośnie ci tylko mała doniczka, to mała roślina. System korzeniowy, który nie będzie miał się gdzie rozwinąć, sprawi, że ta roślina będzie skarłowa ciała. Więc możemy uprawiać na parapecie, użyjmy wtedy dużej doniczki i zobaczymy. Ja sam osobiście nie mam doświadczenia z uprawą na parapecie, ale znam ludzi, którzy hodowali w doniczkach, w szafach i rosły im bardzo piękne rośliny.
Słuchujemy czymś, jeżeli procedura została dobrze przeprowadzona, czyli dobrze złożony wniosek, opłata, rejestracja, nasiona, wysialiśmy, tak naprawdę nie mamy kontroli nad tą rośliną. Pomimo tego, że zrobiliśmy wszystko zgodnie z procedurami, wynik na przykład, już abstrahując od tego, że jeżeli 10% gospodarstw KOWR sprawdza i trafi do nas, prawda, to już mamy szczęście. I kontrolującemu wpadnie ten pomysł do głowy, żeby sprawdzić, czy nie ma przekroczeń. I mamy to przekroczenie, pomimo tych wszystkich rzeczy, które zrobiliśmy.
Czy my w jakiś sposób odpowiadamy, pomimo tego, że wszystko zrobiliśmy zgodnie z przepisami?
00:27:32 Pobieranie próbek THC — procedura inspekcji nasiennictwa
Michał Grzegorczyk: Po pierwsze, pracownicy KOWR-u nie pobierają próbek THC. Nie są uprawnieni, nie są przeszkoleni do tego, żeby badać poziom THC w roślinach. Pracownicy KOWR-u jedynie co mogą zrobić, to powiadomić. Powiadomić policję o tym, że coś tutaj jest nie tak. Ale jak już też wspomniałem, jak panie z KOWR-u z centrali zapewniały mnie, że przecież one nie są po to, żeby nasyłać policję na producentów. Ale jeśli już zakładamy, że się tak zdarzy, no to, że tak powiem, tą procedurę przejmuje policja. I co ciekawe, policjanci też nie są przeszkoleni do pobierania THC.
Tak naprawdę próbki powinni pobierać pracownicy inspektoratu ochrony roślin i nasiennictwa, czyli tego samego urzędu, który wydaje nam właśnie te etykiety na materiał siewny. I te próbki też, to jest cała procedura, generalnie na polu odbywa się to tak, że pobieramy 50 roślin. 50 próbek z całego pola. Bo wiadomo, że rośliny mogą mieć różnicę w zależności od tego, gdzie rosną. Mamy roślinę, która będzie miała 0,1% THC i jeszcze kilka roślin, które będą miały 0,0% i rośliny, które będą miały 0,2%. Ale będzie też roślina, która będzie miała 0,7%.
I jeżeli zmieszamy te wszystkie próbki, to wynik uśredniony da nam... To 0,3%. Co w przypadku takim, kiedy mamy jedną roślinę? No właśnie, sama procedura pobierania próbki już nie jest tutaj, nie może być, nie może zostać spełniona. Więc ten wynik w laboratorium już możemy podważać, że jest niewiarygodny. Okej.
00:29:39 THC rośnie pod wpływem stresu — obrona przy przekroczeniu
Michał Grzegorczyk: Po drugie, THC wzrasta. THC wzrasta w roślinie naturalnie, kiedy roślina się stresuje. Więc to... Bardzo wiele czynników ma znaczenie. To, że jeśli ona będzie stała przy ruchliwej ulicy, to THC może wzrosnąć. Jeśli ta kontrola też będzie się odbywać, sposób pobierania próbki, cięcie właśnie tego kwiatu. To, czy weźmiemy sam czubek do próbki, czy weźmiemy jakiś tam taki dolny kwiat, który ma mniej tej żywicy. To wszystko ma wpływ. Tak naprawdę wszystko, cały tutaj proces możemy podważyć. To jest jedna rzecz. Druga rzecz jest taka, że jak wysokie będzie to przekroczenie.
Jeżeli będziemy mówili o przekroczeniu 0,5 - 0,6%, to już jest kwestia tego, jak się zachowa dany człowiek. No bo wiadomo, że jeżeli mamy na wszystko papiery, ale doszło do tego przekroczenia, to już jest kwestia tego, jak się zachowa dany człowiek. Możemy uznać, że nie było zamiaru przestępstwa. Że ten poziom 0,6% to jest tak niski poziom, że to dalej nie jest narkotyk. I sprawa może zostać umorzona na takim etapie. Po drugie, możemy też badać poziom CBD. Bo niestety policja skupia się tylko na badaniu THC. My zabiegamy o to, żeby zawsze w takich sytuacjach badali i poziom CBD i poziom THC.
Po drugie, możemy też badać poziom CBD, bo niestety policja skupia się tylko na badaniu THC. My zabiegamy o to, żeby zawsze w takich sytuacjach badali i poziom CBD i poziom THC. Więc stosunek CBD do THC też daje nam taki pogląd, że mamy do czynienia z konopiami siewnymi, gdzie po prostu poziom żywicy bardzo się podniósł. Bo taka roślina też będzie miała często 8% CBD zamiast 4%. To nam też dużo mówi. Taki wynik dużo nam mówi o tym, że po prostu poziomy kannabinoidów, poziom żywicy wzrósł ze względu na stres. I nie było zamiaru popełnienia przestępstwa.
Mamy problem wtedy, jeśli się okaże, że poziom THC wynosi 10 czy 20%, co oczywiście nie jest możliwe przy użyciu tych nasion, o których mówimy, legalnych. Wtedy mówimy już o sytuacjach takich, że jeśli to jest uprawa konopi innych niż włókiste, nielegalnych, no to wtedy naprawdę ciężko sobie będzie wybronić. No ale moje pytanie było raczej, wiesz, to był taki... Wywód może, robię rejestrację, kupuję nasiona, zgłaszam, opłacam, wysiewam, ale inne. I pod przykrywką legalnej uprawy uprawiam coś mniej legalnego.
Więc jeżeli ktoś wpadnie na taki pomysł, no to chyba w przypadku kontroli może być to ryzykowne, prawda? Tak, no to wtedy właśnie ważne jest... Taki poziom będzie tego THC, bo jeśli będzie tam 15 czy 20%, no to ciężko będzie się z tego wytłumaczyć. Tak, to już wiadomo, że to jest uprawa pod THC, prawda? A nie pod CBD albo CBG. Dokładnie. I nie polecamy tego robić, bo to jest po prostu sprowadzenie kłopotów na siebie i na innych, którzy chcą legalnie uprawiać. No zwłaszcza, że jeżeli...
W małych uprawach, gdzieś przydomowych, no to rośliny, która ma od dwóch do czterech metrów, no co tu dużo gadać, no wszyscy będą widzieli w okolicy, prawda? Więc jeżeli tam sobie wpadniemy na pomysł ukryć inną odmianę, no to ona będzie się trochę różniła od pozostałej części i to może wzbudzić podejrzenie, prawda? Jeżeli przyjdzie kontrol, na przykład z kowru albo, nie wiem, przyjedzie policja i zobaczy, że... 99% to są rośliny czterometrowe, a jedna wygląda zupełnie inaczej i ma metr pięćdziesiąt.
No to wiadomo, że coś tu było kombinowane, prawda, w tym wszystkim, więc można się pewnie na takim kombinowaniu trochę przejechać. Ale jeżeli spełnimy te wszystkie procedury, to możemy spać spokojnie, tak? Tak, nie polecam generalnie używania nawet pojedynczych... nasion konopi innych niż włókniste i ukrywania ich w plantacji konopi włóknistych, ponieważ zwyczajnie te konopie się zapylą, ponieważ są wiatropylne i w takich konopiach innych niż włókniste powstaną nam nasiona, więc nie będziemy mieli z czego skręcać jointów, bo z nasion się nie da.
Czy jeszcze jest jakaś rzecz, jakaś informacja, na którą powinniśmy zwrócić uwagę przy rejestracji? I przy zgłaszaniu. Czy to jakby te rzeczy, o których już mówiłeś, to jakby zamykają całą kwestię i tutaj nie ma żadnej innej rzeczy, na którą powinniśmy zwrócić uwagę? Tak, przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę podczas wypełniania wniosku na powierzchnię. I przeliczać to na hektary? Tak. Żebyśmy tą powierzchnię określili dokładnie.
Tutaj mamy taki w ustawie nieszczęśliwy przepis, chcieliśmy go jako stowarzyszenie zmienić, jeszcze kiedy ustawa była procedowana w Sejmie, nie udało się i niestety wszedł przepis, który mówi, że powierzchnia zgłoszona we wniosku i powierzchnia rzeczywista uprawy nie mogą być różne o więcej niż 5%, nieważne czy w górę czy w dół. Więc jeżeli... Jeżeli piszemy we wniosku, że wysiejemy 10 metrów kwadratowych w ogródku, a tak naprawdę wysiejemy 12, to już jest problem, bo powierzchnia jest przekroczona o 20%.
No i teraz uczulamy, żeby właśnie trzymać się tego, że zmierzmy dokładnie ogródek, zmierzmy dokładnie skrzynię, w której zamierzamy wysiać doniczkę i wpiszmy we wniosku dokładnie tyle, ile będziemy siać. Unikniemy w ten sposób kłopotów. Jeśli nawet pojawią się takie sytuacje, to dzisiaj panie w centrali w Kowrze zapewniły mnie, że wytyczne co do mierzenia tej powierzchni są wyznaczone dla wszystkich oddziałów terenowych, są jednakowe, mają się po prostu tego trzymać i uwaga, pracownicy, jeśli już przyjdą nawet na tę kontrolę, to mają nas...
Spytać o to, w jaki sposób mierzyliśmy ten ogródek i mają zrobić to według tej samej procedury i porównać. O, i to jest... ok. Tak, mogą być sytuacje niejasne. Jeżeli ktoś ma ogródek w kształcie prostokąta, to jest to dość proste, ale są różne sytuacje. Ktoś może chcieć jakieś dziwne tutaj kształty, albo ktoś wagarował na matematyce i się po prostu... Pomylił.
Może być też tak, że ktoś chce posiać konopię wzdłuż granicy, żeby oddzielić się od sąsiada i teraz taki jeden rządek roślin będzie miał inną szerokość w maju, kiedy go będziemy siać i inną szerokość, kiedy będziemy mieli duże rośliny w sierpniu czy wrześniu, więc tutaj jest to o tyle proste, że właśnie pracownicy Kowru dzisiaj zostałem zapewniony, że będą podchodzić podczas kontroli po ludzku, że nie będą...
Tutaj się jakoś tam czepiać co do centymetrów i pamiętajmy też, że będą wyrozumiali na to, że naszym zamiarem nie było, nie mieliśmy zamiaru oszukać, tylko wynika to, te rozbieżności mogą wynikać po prostu z tego, że przepis jest niedoskonały i te 5%, które jest bardziej, myślę, że ustawodawca miał na myśli te 5% przy uprawach, dla rolników, gdzie mówimy o hektarach, to wtedy jest to duża powierzchnia, przy małych ogródkach robi się z tego po prostu taki kłopot. Czy coś jeszcze chciałbyś dodać do tych rzeczy, na które szczególnie trzeba zwrócić uwagę? Aktualizować wniosek.
Też w ustawie niestety są jakieś różne kary, bo taka była też u ustawodawca, taki miał zamiar, że trzeba... Po prostu, bo to konopie, no to trzeba napisać, że jak ktoś się nie będzie trzymał przepisów, to trzeba go karać i są też takie zapisy, że żebyśmy wszystkie aktualizacje wniosku zgłaszali, czyli jeśli zmienimy tą powierzchnię, zmienimy odmianę, coś się wydarzy, jakieś przypadki losowe, posiejemy, ale te konopie nam nie wyrosną na przykład z jakiegoś powodu, sobie gdzieś tam wyjedziemy za granicę. I one uschną na przykład. I przyjdzie kontrola i tutaj się okazuje, że...
No miały być konopie, a ich nie ma, a producent się nie wykreślił z rejestru, no to o co chodzi? Więc wtedy powinniśmy to wyjaśniać.
00:39:15 Pułapka 5% — dokładne mierzenie powierzchni ogródka
Michał Grzegorczyk: Mamy teoretycznie 14 dni na zgłoszenie każdej zmiany. Okej. Może być też sytuacja zupełnie odwrotna, że właśnie wysiejemy, one nam nie wyrosną, a potem mieliśmy też taką sytuację, gdzie przez całe lato praktycznie była susza i konopie nam nie wyrosły. Wysiane. Późno, bo w czerwcu. I we wrześniu, kiedy zaczęły się opady, to te nasiona ruszyły i w październiku mieliśmy kawałek pola do zebrania. Zbierzmy to wszystko teraz do kupy. Rejestrujemy się na stronie KOWR-u jako... Nie, nie, nie rejestrujemy się na stronie KOWR-u. Na stronie KOWR-u nie musimy się rejestrować.
Najpierw kupujemy materiał siewny, nasiona, dostajemy fakturę od nas. Na przykład, jeśli kupujemy, dostajemy fakturę, przychodzą do nas nasiona, kurierem, czy dostajemy jadrenki. Na nasionach, na opakowaniu jest etykieta i już mamy dwa dokumenty, które załączamy do wniosku. Następnie wchodzimy na stronę KOWR-u, znajdujemy tam wniosek, wypełniamy go elektronicznie bądź ręcznie. Znajdujemy też wykaz urzędów miast, na które musimy dokonać opłaty. Dokonujemy tej opłaty, drukujemy sobie potwierdzenie tej opłaty. I to potwierdzenie opłaty skarbowej jest naszym trzecim załącznikiem do wniosku.
Wysyłamy i czekamy na zaświadczenie. Dostajemy zaświadczenie, idziemy na policję. Jeśli chcemy, możemy oczywiście. Polecamy. Dobra, a potem robimy, a potem siejemy. A potem siejemy, tak. Teoretycznie powinniśmy poczekać właśnie na wpis, na to zaświadczenie, że wpis został dokonany. Wtedy możemy siać. Czyli tak naprawdę to nie jest trudna rzecz. Może na początku wydawać... Wydawać się, że jest w tym odrobinę szaleństwa, ale chyba nie aż tak dużo. Tak, tak. No i jest to dużo prostsze niż było.
Dostajemy też właśnie takie głosy od znajomych, że no to fajnie, no to ja w tym roku posieję, no bo nie wiedziałem, że to takie proste. I też jest to proste przez to, że oferujemy nasiona w paczkach. 10-gramowych to są najmniejsze dostępne na rynku paczki z legalnym materiałem siewnym. Wcześniej nie było takich jeszcze, tylko jedna firma oferowała podobne w Polsce. Natomiast normalnie materiał siewny konopi jest sprzedawany dla rolników w dużych workach 25 kilo albo 10 kilo. Więc umówmy się, nikt nie będzie kupował 25 kilo nasion za 1500 złotych.
Na przykład, żeby wyciec sobie gdzieś tam po ogródku.
00:42:09 Odmiany Futura, Santhica, Earlina i wielkości paczek
Michał Grzegorczyk: No dokładnie. Najmniejsza paczka na jaką powierzchnię? Bo ja patrzę z punktu widzenia małego ogródka. Najmniejsza paczka to jest 10 gram i przy takim rzadkim siewie starczy nam nawet do 20 metrów kwadratowych. Mamy też większe paczki 100 gramowe i to już są dla takich większych ogródków. Mamy też paczki kilogramowe. Dla tych, co chcą zostać rolnikami, prawnie rolnikami. Dobra, czyli nasiona kupujemy na waszej stronie hempfarmer.pl Dokładnie tak. W zakładce sklep są opisane odmiany, czym się charakteryzują, na jaką powierzchnię starczy opakowanie. Kupujemy, klikamy.
I tak naprawdę cała procedura jest prosta, łatwa i do ogarnięcia. Tak. Dajemy na e-mail, nasiona wysyłamy kurierem albo przez paczkomat. Jak otrzymamy już wszystko, robimy zdjęcie tej etykiety, która jest na nasionach, fakturę drukujemy lub załączamy do wniosku, który wypełniamy elektronicznie i wysyłamy. Nie jest to skomplikowane. Może za pierwszym razem, ale na szczęście nie musimy tego już powtarzać w kolejnym roku. Ja też zachęcam wszystkich uprawiających, żeby...
...informowali stowarzyszenie o wszystkich jakichś kłopotach, które mieli z kowrem na etapie czy składania wniosku, czy podczas kontroli, jeśli jakieś tam nietypowe sytuacje się zdarzają, to proszę, piszcie do nas na adres e-mail kontaktmałpa.pspipk.pl, to jest kontakt do naszego Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Przetwórców Konopi. I jeszcze jedna ważna rzecz, o której nie powiedzieliśmy.
To nawet jeśli już ta powierzchnia nam się nie będzie zgadzać, nawet jak już tutaj nie dopilnowaliśmy i pracownik kowrów zmierzy i powie, że nie, jednak powierzchnia jest 15 metrów, a nie 10, i będzie chciał nas ukarać, to znaczy muszą się też pracownicy trzymać procedur, więc wyślą nam pewnie pismo, że wszczeli postępowanie w tej sprawie. To nie znaczy, że nas ukarają, tak? No po prostu to ta machina musi tak... Muszą tak zadziałać, że oni muszą wszcząć postępowanie, a potem prawdopodobnie skończy się pouczeniem, a nie ukaraniem.
Natomiast zawsze można się od takiej decyzji odwołać, zawsze można też poinformować nas, czyli stowarzyszenie na ten sam e-mail, że taka rzecz się dzieje. My też możemy interweniować, jeżeli rzeczywiście nie było żadnego tutaj zamiaru i to jest jakaś taka sprawa. Mocno naciągana, mocno tutaj taka kłopotliwa, to my też będziemy mogli się wypowiedzieć. I co najważniejsze, takie odwołanie, jeśli odwołamy się od takiej decyzji, odwołujemy się do wyższej instancji, czyli sprawa z oddziału terenowego KOWR przechodzi do centrali.
00:45:21 Edukacja sąsiadów i zakończenie
Michał Grzegorczyk: Jeszcze tak w ogóle to powinniśmy poinformować sąsiadów, tak? Najlepiej. Z uśmiechem. Wytłumaczyć, po co to robimy, dlaczego to robimy, jaki potencjał jest w tej roślinie. Zawsze będziemy mogli się odwdzięczyć herbatą konopną albo innymi rzeczami. Przy okazji akurat rozmowy z sąsiadami możemy ich wyedukować, a im więcej edukacji wśród nas, wśród tych społeczności nam najbliższych, tym lepiej dla nas, dla nas wszystkich, prawda? Bo ta roślina na tyle jest wdzięczna i zasługuje akurat na to, żeby wróciła z powrotem na swoje miejsce.
Dziękuję Ci w takim razie za te wszystkie informacje i mam nadzieję, że... Do usłyszenia. Też wysiejesz w swoim ogródku. Będę próbował, na pewno. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Dzięki jeszcze raz, trzymaj się. Cześć. I tak dotarliśmy wspólnie do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Wszystkie linki do omawianych informacji oraz wzory pism znajdziesz oczywiście w opisie odcinka. Michał przygotował dla Was kot rabatowy i na hasło rozmowy otrzymasz 10% upustu. A zakup w sklepie hempfarmer.pl. Udanych zakupów.
Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński. Terapeuta konopny. Podcastu. Rozmowy konopne. Niech kannabinoidy będą nam.