00:00:00 Wprowadzenie — po co badać produkty konopne
Tomasz Ołubczyński: To jest klasyk, czyli że po prostu zamiast deklarowanych 15% THC jest pół procenta. Dzisiaj porozmawiamy sobie o badaniach laboratoryjnych, oczywiście w kontekście produktów konopnych. Jeżeli chcesz wiedzieć, czy badania są potrzebne, na co zwrócić uwagę podczas ich przeglądania, jakie badania powinien przedstawić swoim klientom wiarygodny producent, czym ryzykujemy kupując konopie na ulicy, jeżeli już dokonamy zakupu u dillera, czy możemy sprawdzić anonimowo jakość towaru. Na koniec dla wszystkich słuchaczy prezent.
Gościem dzisiejszego odcinka jest Marek Klejn, właściciel największego laboratorium branży konopnej w Polsce. Jeżeli przeglądasz badania dotyczące jakości produktów konopnych, to z pewnością nazwa Canalabs nie jest ci obca. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński. Jestem dyplomowanym terapeutą konopnym i witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne. Zaczynamy.
00:01:03 Powitanie gościa i pierwsze pytanie o badania
dr inż. Marek Klein: Dzień dobry Marku. Dzień dobry Tomku. Mam kilka pytań do Ciebie w kontekście badań laboratoryjnych. I może zacznijmy od pierwszego.
00:01:17 Dlaczego konsument powinien sprawdzać certyfikaty
dr inż. Marek Klein: Dlaczego powinniśmy zwracać uwagę na badania laboratoryjne produktów konopnych? I czy takie badania powinny być... istotne podczas wyboru produktu przez klienta? Jak najbardziej. Zacznę może od tego, że konsumenci przekonani są, że jeżeli coś kupują w aptece, w blogerii czy w sklepie spożywczym, to to, co kupują jest legalne, przebadane, a to, co jest napisane na etykietce jest prawdą. Mhm.
I właśnie okazuje się, że, szczególnie w przypadku produktów związanych z suplementami diety i w tym produkty konopne, to nie zawsze tak jest i bardzo często do aptek, sklepów trafiają produkty nieprzebadane. I o ile, jeżeli kupujemy coś przez internet, to nam zapala się taka lampka i często te produkty kupowane w sieci, no, sprawdzają konsumenci, to już sklepów stacjonarnych szczególnie aptek, to niekoniecznie. I dlaczego powinniśmy zwracać na to uwagę?
No tutaj są oczywiście odpowiedzi oczywiste, takie jak ze względu na nasze bezpieczeństwo, to jest pierwsza rzecz, ale z mojego punktu widzenia, bardziej to, czy w ogóle kupujemy, kupując olejek CBD, czy tam w ogóle jest CBD w takiej ilości, w której ktoś napisał na opakowaniu. Bo jaki jest sens brania preparatu, w którym nie ma tej substancji aktywnej, o którą nam chodzi. Czyli i skąd to się w ogóle bierze, bo robiliśmy ankietę wśród konsumentów.
00:03:09 Program Golden Cannabis i ankieta wśród konsumentów
dr inż. Marek Klein: Taki program mamy też, Golden Cannabis, czy certyfikowania produktów konopnych, ale o tym może opowiem później. W każdym razie pytaliśmy konsumentów, co jest najważniejsze, co powinno się badać w produktach konopnych. I ogólnie oczywiście metale, pestycyny. Rozpuszczalniki, tam szereg, mikrobiologia. Pojawia się rzeczy, które konsumenci wskazują nam, jako pytającym, co powinno się badać. A mało kto zwraca uwagę na to, że powinno się w ogóle badać, czy tam jest to, co być powinno. Czyli to, po co w ogóle sięgamy, to spółki po ten produkt. Czyli CBD, ewentualnie CBDA, CBG, CBGA, to zależy co.
To, komu jest bardziej potrzebne. Także główny, w mojej opinii, powód, dla którego powinniśmy zwracać uwagę na badania, to to, czy w ogóle producent je ma i czy deklaruje tyle, ile... Czy to, co deklaruje, zgadza się z wynikami badań. Także to są takie, moim zdaniem, dwa główne nasze bezpieczeństwo, czyli zdrowie i zdrowie. I to, czy zawartość się zgadza z etykietką. Co warto powiedzieć tak ogólnie o rynku, to jeszcze trzy lata temu w zasadzie nikt tych produktów konopnych nie bardzo badał.
Nie było takiego standardu, że w zasadzie teraz większość producentów już to ma, czyli ma przebadane te produkty. A jeszcze trzy lata temu to była zupełnie partyzantka, młoda branża. Nie było kto to sprawdzał. Wszyscy żyli zapewnieniami, to znaczy ktoś zapewniał komuś, że tam jest tyle, ile jest. Później to inna firma odsprzedawała. No i tak łańcuszkiem takim to ten finalny dystrybutor mówił, że on ma badania od tego poprzedniego, ten poprzedni z zagranicy. I na takiej zasadzie to się opierało.
A teraz bardzo się to zmieniło, bardzo się to uprawiło, głównie też dlatego, że teraz jest ryzyko też prawne, tak, związane z THC. I tutaj przedsiębiorcy to sprawdzają. I to jest dobre, biorąc pod uwagę porównanie z rynkiem suplementów diety, gdzie no naprawdę istnieje bardzo duża taka samowolka. Mało kto sprawdza, czyli daje się kapsułki korzeń z jakichś tropikalnych roślin albo nawet z rzęszenia, nieważne czegokolwiek. A czy tam jest rzęszeń? Czy tam jest zmielone korzenie? Czy tam jest zmielony bambus, czy cokolwiek innego? Wie tylko Chińczyk, który pakował to do Big Baga.
A w Polsce trafia to do fabryki, która to, czy do producenta, który to pakuje w kapsułki, a w żaden sposób nie widziało to europejskiego laboratorium. I to jest wielki problem. I tu w porównaniu do konopi, to już konopie naprawdę są na dużo wyższym poziomie. Także zdecydowanie jest coraz lepiej.
00:06:22 Co powinien przedstawić wiarygodny producent
dr inż. Marek Klein: Jakie badania powinien przedstawić swoim klientom taki wiarygodny producent? Rozumiem, że zawartość substancji, powiedzmy czynnej nazwijmy ją. Jakie jeszcze ewentualne badania producenci robią, żeby uwiarygodnić, że to, co sprzedają jest dobrej jakości?
00:06:41 Aktualność badań — najczęstszy problem na rynku
dr inż. Marek Klein: Muszę powiedzieć, że na tym etapie, na którym teraz jesteśmy na rynku, to najważniejsze, żeby badania były aktualne. To jest bardzo ważna rzecz, bo mam wrażenie, że... że jakby do wszystkich dotarło, że trzeba zbadać, trzeba przebadać. Wszyscy to zrobili. Ale często te badania okazuje się, że były robione dwa lata temu, rok temu, trzy lata temu. I nie zmieniła się nazwa produktu. A badania... A latka lecą. A badania lecą te same, tak? Ale to jest niemożliwe. Bo wystarczy spojrzeć na data ważności, to są z reguły na bazie olejów spożywczych różnego rodzaju.
Więc one nie mają trzyletniej daty ważności. Więc ktoś, co ma certyfikat badań sprzed trzech lat, no to na pewno nie jest już w sprzedaży. Nie myślmy nawet, że to jest to, bo to jest ta gorsza wersja. Czyli producenci tak, przebadali, ale niekoniecznie badają każdą partię. To jest ważne, każda partia może się też różnić, jeżeli chodzi o zawartości tych substancji aktywnych. Oczywiście. Więc to jest taki... To jest taki element bardzo ważny i wydaje mi się, że właśnie dużo firm, dużo producentów o tym zapomina. A konsumentom właśnie radzę zwracać na to uwagę, żeby pytali o aktualność tych badań.
Jakie rzeczy powinien wiarygodny producent przedstawiać, oprócz tego, że powinny być aktualne? No, tu jest kilka takich wymagań dotyczących suplementów diety.
dr inż. Marek Klein: W suplementach diety powinno się badać metale ciężkie, WWA. I wykonywać badania mikrobiologiczne. To już nie wchodząc w szczegóły i limity, zapomina się bardzo o badaniu wielopierścieniowych węglowodorów, czyli WWA. I to nie jest często zlecana nam analiza. Ale to jest obowiązek. Tylko, no też trzeba zwrócić uwagę, że często produkty konopne nie są suplementami diety. Z przyczyn różnych prawnych. Są olejkami do zacierania. Czy produktem kolekcjonerskim na przykład. Produktem kolekcjonerskim. Ale Marku, załóżmy, ja wszystkim doradzam, jeżeli ktoś pyta mnie, jaki olej wybrać.
I jeżeli nie jest to ekstrakt, przepraszam. Jeżeli nie jest to ekstrakt, na którym jest informacja o dawkowaniu, to w ogóle nie bierzemy tego pod uwagę. Bo jeżeli coś jest do stosowania na zewnątrz. Jeżeli producent określa to jako, nie wiem, coś do użytku zewnętrznego albo jako produkt kolekcjonerski. No to automatycznie coś jest nie halo w ogóle w tym. Coś się nie klei. Ja wiem, że z przyczyn tam powiedzmy podatkowych, czy nie wiem, prawnych. Może to odbiegać trochę od mojego wyobrażenia. Ale jeżeli taka sytuacja jest, no to całkowicie nie. To jest pierwsze sito jakby.
No ale pytanie, jakie jeszcze badania poza WWA powinny być przedstawione?
00:09:41 Mikrobiologia, pozostałości rozpuszczalników, izolaty
dr inż. Marek Klein: Właśnie często zapomina się o mikrobiologii. To jest ważne. Bo łatwo o jakieś zanieczyszczenie mikrobiologiczne. Także to jest ważny parametr.
00:09:53 Zawartość THC w suszu i olejkach — ryzyko prawne
dr inż. Marek Klein: Bardzo ważna jest zawartość THC. Ze względu na bezpieczeństwo zarówno producenta, jak i tego, który zażywa. Bo jeżeli zostaniemy gdzieś zatrzymani na ulicy z takim olejkiem, suszem. No to warto, żeby to się nie okazało później narkotykiem. Bo problemy mają i użytkownicy, i producenci. Więc tu warto nie ryzykować. Bo jak się ma susz o zawartości 0,4% THC. No to jest traktowane jak narkotyk. Zgodnie z najnowszą nowelizacją ustawy. No i to rodzi poważne konsekwencje. A akurat to jest notorycznie bardzo często przekraczane. Susz, szczególnie z Włoch, z zagranicy.
Bardzo często ma przekroczoną tą dopuszczalną zawartość THC. Więc to jest bardzo najważniejszy chyba parametr, jeżeli chodzi o susz. A jeżeli chodzi o olejki. No tam już jest jakby to bardziej kontrolowane mam wrażenie. No bo jest to łatwiejsze. No już ci producenci się nauczyli jak mają te olejki sporządzać. Żeby mieścić się w założonym progu. Aczkolwiek tutaj też trzeba pamiętać. Że limit THC w różnego rodzaju olejkach i ekstraktach jest kwestią bardzo trudną i sporną. Najnowsze opinie GIF-u mówią o tym, że dopuszczalny jest 0,03% THC w olejku. No to życzę powodzenia. Tak, bywa z tym ciężko.
Jeszcze parametrów, które warto zbadać jest dużo. Na przykład w izolatach różnego rodzaju służących do produkcji. O olejkach, ekstraktach. Warto badać pozostałość rozpuszczalników. Najczęściej te ekstrakcje przeprowadza się bezpiecznymi rozpuszczalnikami. Takimi jak etanol czy CO2. Więc tutaj jakiegoś dużego ryzyka zdrowotnego dla zdrowia nie ma. Ale pojawiają się też pentany i różnego rodzaju inne rozpuszczalniki. Które już tak dla zdrowia zupełnie objętne nie są. Ale muszę powiedzieć, że to nie jest jakiś taki nagminny problem. To nie jest jakiś taki nagminny problem w tej branży. Reasumując.
Badanie na poziom substancji czynnej. To jest numer jeden. Potem mamy węglowodory. Potem mamy metale ciężkie i pestycydy. Piątą rzeczą było badanie na mikrobiologię.
00:12:28 Sześć podstawowych parametrów badań
dr inż. Marek Klein: Czyli mówimy o pięciu, można powiedzieć, podstawowych badaniach. Które powinny zostać przeprowadzone przez producenta. Czy ja dobrze zrozumiałem? Czyli jeżeli producent przedstawia nam tylko jedno badanie. To powinniśmy się zwrócić z zapytaniem o to, czy ma cztery pozostałe. Tak jest. Tylko że ustawowo, jeżeli jest suplement diety, to tak naprawdę wymagane są od niego cztery. EHC, mikrobiologia, WWA i metale ciężkie. To jest jakby must have. A rozpuszczalniki wynikają trochę właśnie z branży. Także ta substancja czynna, aktywna, czyli ten szósty parametr jako taki kluczowy.
To nie jest też niczym, jakby zobligowani nie są producenci. Ale to wynika, jakby potwierdzenie zawartości czegoś w etykietce. I to jest też jakby pewien wymóg. Dobra, to źle policzyłem. Mamy sześć podstawowych parametrów, na które powinniśmy zwrócić uwagę. Poziom substancji czynnej, czyli na przykład CBD, CBG, CBDA. Poziom THC, jeżeli jest to suplement diety. Mamy węglowodory aromatyczne. Mamy pestycydy. Mamy metale ciężkie i mikrobiologię. Tak? I to powinien przedstawić sześć dokumentów na to, że jego produkt jest całkowicie przebadany. Tak.
Chciałem się upewnić, ponieważ notoryczne i w bardzo wielu przypadkach produkty konopne, które są sprzedawane na przykład na dużych portalach sprzedażowych. Nie będę tutaj wspominał, jakie to są. Można kupić susz, oleje, ekstrakty i tak dalej, i tak dalej. I bardzo często pojawia się tylko jedno badanie. I pytanie, co jest z resztą? Czy w ogóle reszta jest? Okej.
00:14:30 Skala przekroczeń THC w suszu importowanym
dr inż. Marek Klein: Reszta to oszczędność. Ale tak. No, ale oszczędność... Wiesz, jeżeli masz produkt dobrej jakości, jest przebadany, także jeżeli jest potwierdzony, no to na końcu jakość powinna wygrać. Przynajmniej w teorii. Że powinniśmy się bronić tą jakością. Ale to też ważna informacja dla słuchaczy. Żeby mieli świadomość tego, na co zwracać uwagę. Jedna rzecz, o którą chciałem zapytać. Czy możesz powiedzieć, z twojego doświadczenia, jakie ustępstwa od normy, jeżeli chodzi o poziom THC w suszu na przykład, pojawiły się w twoim laboratorium? Czyli, nie wiem, ktoś wysyła do ciebie susz.
Teoretycznie może być tam w tym suszu 0,03. O ile THC było przekroczone w takich ekstremalnych przypadkach? Z reguły do 1%. Tak można to ująć. No nikt marihuany nie wysyła jednak. Mimo wszystko to jest tak, że często we Włoszech na przykład jest dopuszczalny wyższy limit. To się też zmienia niż u nas. Jeżeli im na przykład się nie mieści to w limicie, to często to trafia na przykład do Polski. I jest bardzo tanie. Bo susz, który ma niewielkie przekroczenie, jest praktycznie bezużyteczny. Bo nie można nim handlować.
I tutaj ktoś kupuje piękny, pięknie pachnący, o dużej zawartości CBD susz, ale jest THC przekroczone 1,2. No i to jest taki poważny problem, bo każdy susz, który jest taki, wydaje się, atrakcyjny, no niestety coś tam, jakąś wadę, wadę prawną najczęściej.
00:16:14 Limit THC w Polsce vs. Czechy, Włochy — postulat zmian
dr inż. Marek Klein: No to tutaj ustawodawca powinien jednak przesunąć chyba. No już mieliśmy właśnie w maju ten mały kroczek o 1/10, a w zasadzie o 0,15, bo przystęp to jest poniżej 0,35. Uznajemy, że jest jakby zgodne z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli jest konopią włóknistą. A powiedz mi twoje zdanie, jeżeli miałbyś pisać dzisiaj ustawę, to jaki poziom THC dopuszczalnego na przykład w suszu byś dopuścił?
Ja bym dopuścił do najmniej taki jak w krajach rozciennych wokół nas, w Europie, żebyśmy mogli się rozwijać na podobnym poziomie, bo to jest nieuczciwe, że Czesi, moim zdaniem, mają wyższy poziom niż my, bo u nich ten biznes konopny, te rolnictwo konopne może się zupełnie lepiej rozwijać i nasze ekstrakty z naszych rodzimych upraw nigdy nie będą dorównywały, przez to, że musimy używać gorszych odmian, tym teraz czeskim, czy szwajcarskim, czy włoskim. Więc to najmniej taki jak kraje sąsiednie. Myślę, że te 1-1,5% tutaj by było bardzo korzystne.
No bo musimy jeszcze też pamiętać o tym, żeby to się już nie stało, znaczy jeżeli mówimy o konopi włóknistej, bo legalizacja marihuany to jest oddzielny temat, ale żeby konopie włókniste miały te 1-1,5%. No to by było moim zdaniem bardzo fajnie dla rozwoju tej branży. Jaki jest poziom w Czechach dopuszczalny i w Niemczech? W Czechach jest 1%, w Niemczech niestety nie wiem. Okej, dobra.
Z pewnością to, o czym mówisz, miałoby jakby dobre konsekwencje, gdyby ten poziom THC był trochę wyższy, bo faktycznie jest niewiele upraw, że spełnia warunki, a tak do końca też nie mamy możliwości kontrolowania tych roślin, więc ustawa, no jeszcze długa droga przed tą ustawą, żeby ona wyglądała tak, jak powinna wyglądać.
00:18:29 Ryzyka zakupu suszu i RSO na ulicy
dr inż. Marek Klein: Czym ryzykuje osoba kupując ekstrakt, albo susz, albo olej RSO bez potwierdzonych badań kupując na ulicy? No to jest logiczne, że raczej uliczny sprzedaż. Raczej uliczny sprzedawca takich badań nie robi. Ale jakie to jest ryzyko? No to najważniejsze ryzyko w tej branży to jest to ryzyko prawne. No niestety ciężko się wytłumaczyć policjantowi, że ten susz, czy ten olejek, no to taki kupiliśmy i my za to nie odpowiadamy. To wbrew pozorom nie jest tak, że odpowiedzialność, umywamy ręce i tutaj mamy etykietkę i już nas ten problem nie dotyczy.
Więc to jest ryzyko, czyli jak nie kupujemy od sprawdzonego producenta, możemy trafić na susz, czy olejek o zawartości THC powyżej dopuszczalnych norm i możemy mieć z tego konsekwencje prawne. Drugie najważniejsze ryzyko to po prostu, że nie będzie działać. Czyli nie ma substancji aktywnej, albo jest jej dużo, dużo mniej. Nie zadziała tak, jak byśmy oczekiwali. A trzecią sprawą jest ryzyko utraty zdrowia w związku właśnie z zanieczyszczeniami mikrobiologicznymi, czy metalami, czy pestyzami.
Aczkolwiek to jest specjalnie na trzecim miejscu, bo raczej, muszę powiedzieć z doświadczenia, raczej jeżeli to nie jest działanie takie specjalne, to badając tych próbek tysiące na rynku, to nie jest to jakiś problem, tak? Żeby te, mimo mówić o konopiach, że one służą do bioremediacji gruntu i akumulują te metale ciężkie, no to nie jest to taki powszechny problem w tego typu produktach, także... Okej, to jest dobra wiadomość. Tak, to jest dobra wiadomość, że to nie jest tak źle, jak by się mogło wydawać. Mhm. A powiedz, co poza fitokannabinoidami możemy znaleźć?
W takiej marihuanie albo w oleju RSO jakieś takie przykłady? Nie wiem, co ciekawego tam było zamiast na przykład, nie wiem, oleju RSO albo zamiast THC? Co takiego ludzie potrafią innym sprzedać? Znaczy, to jest właśnie bardzo trudny temat, dlatego że mieliśmy kilka takich zapytań. Co tam jest w ogóle, żebyśmy przebadali na wszystkie możliwe, szkodliwe substancje? Takiego badania niestety nie ma, nie można zrobić. I pojawiały się też takie pytania, co jest dodatkowego albo czym ten susz jest chrzczony? Mhm. I czy my możemy przebadać na wszystkie możliwe narkotyki?
Takich możliwości generalnie nie ma, bo wszystkie narkotyki to jest tam 50 stron ustawy, załącznika do ustawy. Mhm. I tych substancji jest tam... Jest tam multum. I jakby nie ma możliwości sprawdzenia całej listy tych związków. To jest trochę taki przypadek jak z zatruciem ryb odrze. Do dziś nie wiadomo, co tam się stało. Trubki wody pobrane, ale nikt nie wie, co w tej wodzie było, że tak się stało. I trochę też tak jest z różnego rodzaju produktami, że jeżeli nie wiemy, czego tam szukać, to nie ma możliwości badania na wszystkie możliwe substancje.
Więc jakby na to pytanie nie bardzo mogę odpowiedzieć, bo nie wykonujemy w takim kierunku badań. Bo rzeczywiście jest takie pytanie ludzi, że może nie konkretnie z suszem, ale kupiłem w sklepie jakiś produkt i trafiłem po nim do szpitala. I co w nim było? Nie możemy jakby... Nie ma laboratorium w Polsce, może na świecie, za jakieś wielkie pieniądze. Jakby to była sprawa jakaś na szczeblu międzynarodowym albo dotyczyłoby to kogoś... To by te nakłady finansowe pozwoliły na sprawdzenie tego. Ale tak dla zwykłego Kowalskiego to jest nie do zrealizowania. Nieosiągalne.
Po prostu są nieosiągalne, bo to są niewyobrażalne nakłady finansowe, żeby wszystkie możliwości sprawdzać.
00:23:00 Co poza fitokannabinoidami można znaleźć w produktach
dr inż. Marek Klein: No dobrze, a przypadki, gdzie na przykład w oleju RSO, nie wiem, było zamiast oleju coś innego albo... No tak, to jest klasyk, czyli że po prostu zamiast deklarowanych, nie wiem, 15% THC jest pół procenta. No to takie przypadki jak najbardziej się zdarzają. Często takie sytuacje się pojawiają? Muszę powiedzieć, że nie często. Nie tak często wcale badamy tego typu próbki, ale zdarzają się, tak. Zdarzają się, szczególnie, że to jest czarna, szara strefa, to jak najbardziej zdarzają się tego typu praktyki. Także to jest tym największe ryzyko.
I że nie będzie tyle, ile ma być zadeklarowane przez dostawcę, producenta. No tak. Jeżeli wydajemy... Jeżeli wydajemy czasami grube tysiące złotych na RSO albo na większą ilość suszu, no to powinniśmy jednak zastanowić się nad przeprowadzeniem takiego badania, prawda? Czyli rozumiem, że w Twoim laboratorium można przebadać RSO, tak? Można, można, ale muszę powiedzieć, że ostatnio mieliśmy kilka telefonów i odsyłam klientów. Nie dlatego, że nie badamy, tylko mówię, czemu chcecie kupić to na ulicy, to można kupić legalnie.
I często to jest przydatna wiedza, bo jest na przykład taka firma, która legalnie recepty na susz medycznej marihuany przetwarza to do oleju w RSO czy do waporyzatorów i sprzedaje już to legalnie. Także jakby... Jakim cudem. Jakim cudem. Właśnie, też byłem w szoku, ale naprawdę jest i to apteki do nas wysyłają do badania tego typu produkty. A, apteki, przepraszam. I o ile jeszcze. Okej, okej. Tak. Tak, tak, tak, tak, tak. To można w niektórych aptekach zlecić zrobienie wersji olejowej. I naprawdę zdecydowanie nie wiem, jak to wygląda cenowo, ale jak słyszę ile olejów...
Jak słyszę ile olej RSO ludzie za to płacą, to myślę, że te ceny apteczne wbrew pozorom nie są takie wysokie. A kupuje się coś, co rzeczywiście jest badane i jeżeli tam apteka pisze, że jest 80% THC, to my wiemy, bo to badamy, tam jest 80% THC. Także wiem, że jest to problem, bo nie można takich produktów reklamować. I ciągle ludzie o tym nie wiedzą. I ten olej RSO gdzieś tam spod ziemi jeszcze istnieje. Czyli mam rozumieć, że wysyłają do Was apteki próbki, w których stężenie THC jest na poziomie 80%. Dobrze zrozumiałem? Tak, tak, tak.
No to jestem w szoku, bo byłem przekonany, że apteki mogą zrobić ekstrakty z zdecydowanie mniejszą zawartością. Powiem Ci, będę rozmawiał z prawnikiem. Tak, tak. Chętnie zadam mu pytanie dotyczące przetwarzania, chociaż apteki inaczej funkcjonują, mają inne uprawnienia, ale 80% THC matko boska.
00:26:30 Apteczne RSO — legalna alternatywa dla szarej strefy
dr inż. Marek Klein: To można by było się zastanowić nad tym, czy takiego oleju sobie po prostu w aptece nie zamówić, a nie kupować nie wiadomo czego. To znaczy pod względem, przepraszam, ryzyka, no to wiadomo kupowanie na ulicy to jest bardzo trudny temat. Jeżeli apteka jest w stanie taki produkt wykonać, no to wow. Ciekaw jestem co na to, chociaż jeżeli apteki to robią, to już na pewno mają rozkminione ścieżki, jak to prawnie się zabezpieczyć, żeby nic się nie wydarzyło złego. No super informacja. Wiemy, że RSO można przebadać, susz tym bardziej, prawda? Tak.
Czyli tak, kupuję sobie, nie wiem, kilogram, pół kilo, dwa kilo suszu, bo mam problem, poważny problem z suszem. Tak. Czyli tak, kupuję sobie, nie wiem, kilogram, pół kilo, dwa kilo suszu, bo mam problem, poważny problem z suszem. Tak. Czyli tak, kupuję sobie, nie wiem, kilogram, pół kilo, dwa kilo suszu, bo mam problem z suszem. Tak. Czyli tak. bo mam problem, poważny problem zdrowotny, prawda? I chciałbym mieć pewność, że to, co jest w środku mnie nie zabije. Wysyłam próbkę do laboratorium.
Wytłumacz mi, jak to wygląda pod względem choćby bezpieczeństwa, czy te dane nasze nie wyciekną w jakiś sposób, albo czy nie przyjdą panowie z policji i poproszą ciebie o wszystkie dane twoich klientów, którzy takie badania przeprowadzili. Jak to z drugiej strony wygląda? Jak wygląda w ogóle cała procedura zlecenia takiego badania? Także codziennie te dane są bezpieczne. Zaczniemy od tego etapu. Ale oczywiście istnieje jakieś takie ryzyko, że przyjdą panowie i poproszą dane wszystkich klientów. To generalnie się nie zdarza, ale taką rzecz można mieć. Oni mają duże uprawnienia.
Można zrobić wszystko nawet, jeżeli my mamy pozwolenia. Mogą zawsze przyjść zweryfikować. To niekoniecznie musi się jakby od razu skończyć w jakiś negatywny sposób, bo wszelkie organy to też nie szukają jednego chorego pacjenta, tylko raczej szukają pewnego biznesu, który prowadzi ktoś i to jest jakby ich cel. Dlatego my wprowadziliśmy taką usługę badań. Anonimowy, czyli żeby ktoś, kto kupuje olej RSO dla swojego dziecka, dla swojej mamy teściowej nie ryzykował.
U nas w sklepie internetowym może zakupić badanie i odbywa się to w ten sposób, że dostaje od nas kopertę, taką bezpieczną z kodem na pieniądze, one są też stosowane i z nią pakuje swój produkt, odsyła do nas i niejako jakby w tą kopertę wliczona jest cena badania. Czyli jak ona do nas wraca, ta koperta, my wykonujemy badanie, tak, już jest upłacone, nie wiemy komu, bo nie notujemy tego w żaden sposób, komu wysłaliśmy, jaki numer koperty, bo to nas na tym etapie nie interesuje. Ważne, żeby ten numer był nasz, to wiemy, które są koperty nasze, ale nie wiemy, o którą kupił.
Wraca do nas ta koperta, my na stronie internetowej właśnie w trakcie sprawozdania pojawia się PDF-ie na naszej stronie. I jakby jego nazwa to jest, czy tam link, to jest numer właśnie tej koperty. Po dwóch tygodniach jest to usuwane z systemu.
00:30:00 Anonimowa usługa badań — koperta prepaid Canalabs
dr inż. Marek Klein: Także jest to legalne i bezpieczne, to znaczy oczywiście wszystko zafakturowane i tak dalej, i tak dalej, tylko że usługa jest prepaidowa, płaci się za kopertę razem z badaniem. Mhm, rozumiem. Jaką wielkość próbki należy wysłać, żeby sprawdzić na przykład susz albo olej? Lepiej około jednego grama suszu i jednego-dwóch mililitrów olejku. Mówimy o badaniu na CBD, THC, czyli takim najpopularniejszym, bo na przykład na mikrobiologię to już potrzeba 15 gramów suszu, 15 mililitrów olejku. Także dosyć spore ilości, szczególnie jeżeli byśmy mówili o marihuanie medycznej, no to to już jest duży koszt.
Mhm. Jeżeli chodzi... Mhm. No badanie nie jest takie drogie, ale 15 gramów suszu, no to jest zdecydowanie więcej niż koszt badania. To wiemy, czy powinniśmy robić badania, na co zwrócić uwagę. Zacząłeś mówić o terminie, o okresie ważności badania laboratoryjnego, to jest jakby jedna rzecz, ale gdybyś mógł wytłumaczyć jeszcze, na co powinniśmy zwrócić uwagę, przeglądając certyfikaty?
00:31:19 Akredytacja, weryfikacja QR-kodów, fałszowanie certyfikatów
dr inż. Marek Klein: Tak, to czyli aktualność - pierwsza, najważniejsza rzecz. Druga - warto zwrócić uwagę, czy badania są akredytowane. Akredytacja to jest taka rządowa certyfikacja, to znaczy przychodzi do nas audyt i patrzy, czy to, co robimy, robimy zgodnie ze sztuką, prawidłowo. To bardzo ważna i generalnie dosyć trudna rzecz. To jest dosyć ważne, bo jeżeli tak naprawdę... Mhm. To jest dosyć ważna i generalnie dosyć trudna rzecz. To jest dosyć ważne, bo jeżeli tak naprawdę... To jest dosyć ważna i generalnie dosyć trudna rzecz.
To jest dosyć ważne, bo jeżeli takiej akredytacji się nie ma, to nie ma się pewnego nadzoru i te wyniki mogą być różne. Więc akredytacja. Warto też sprawdzić, kto badania wykonuje, czy to jest firma wewnętrzna, czy ktoś sobie sam wewnętrznie sprawdza zawartości tych różnych osiągnięć aktywnych. To nie zawsze jest źle. To ja nie mówię, że jeżeli ktoś ma wewnętrzną kontrolę jakości, to prowadzi ją źle. To ja nie mówię, że jeżeli ktoś ma wewnętrzną kontrolę jakości, to prowadzi ją źle.
Ale no jednak jeżeli nie ma akredytacji, a prowadzi własną kontrolę, no to zdecydowanie tutaj bym się tym głębiej przyjrzał. Warto sprawdzić, czy sprawozdanie nie jest podrobione. I tutaj można zadzwonić do laboratorium. Znaczy przynajmniej my tak praktykujemy, że jeżeli ktoś ma wątpliwości co do jakiegoś sprawozdania, które tam w serwisie aukcyjnym było załączone jako zdjęcie, to zawsze prosimy, żeby przesłał nam to sprawozdanie. To zawsze prosimy, żeby przesłał nam to sprawozdanie. I wtedy my weryfikujemy.
Znaczy nie odpowiadamy na pytanie, kto zlecił czy ten numer sprawozdania i jakieś tam wytyczne, tylko prosimy, wyślijcie, sprawdzimy, czy wszystko się zgadza. Bo nie możemy ujawniać też danych swoich klientów. Możemy potwierdzić, że coś jest prawdziwe lub nie. Ale nie możemy powiedzieć, że kto zlecał tą próbkę na przykład. Bo ktoś by chciał wiedzieć. Takich rzeczy nie ujawniamy. Nasze sprawozdania dodatkowo w związku z... I wtedy możemy sobie porównać, czy to, co nam się wyświetla u sprzedawcy, czy jest zgodne z tym, co wyświetla się u Was na stronie, tak? Dokładnie, dokładnie.
Czyli nie musimy dzwonić bezpośrednio do Was, żeby się dowiedzieć, bo można to zrobić własnoręcznie, tak?
Tak jest, można zrobić własnoręcznie, aczkolwiek czasem, ale rzadko bardzo się to rzadko zdarza, że ktoś sobie nie życzy, żeby ten QR-kod był, czyli żeby jego sprawozdanie było w internecie i albo go nie ma na jego życzenie, zdarzają nam się też jakieś błędy, to znaczy nie jakiś tam odsetek tych QR-kodów, które nie działają, to zawsze warto napisać, czy nie działa nam ten QR-kod i czy to jest oryginalne, czy to jest okej sprawozdanie, więc tutaj oczywiście potwierdzamy, ale ciekawe są historie, kiedy to wprowadzaliśmy na rynek i ktoś miał, wlegitimował się tym sprawozdaniem w serwisie.
I QR-kodu nie usunął w żaden sposób, bo to jeszcze można tylko sprawdzić w ten sposób, że on odsyła do naszej strony, do naszej domeny, ale jeszcze nikt chyba nie podrabia QR-kodu, ale to też oczywiście może być podrobione, można go podmienić w jakimś innym, ale ludzie chyba na to jeszcze tak daleko to nie idzie, ale ktoś podrobił sprawozdanie, zostawił ten QR-kod i rzeczywiście autentycznie wszystkie dane były, były podrobione i to było ewidentnie, także też to jakiś użytkownik do nas zgłosił i później ścigał tego sprzedającego, także to należy zwrócić jeszcze uwagę.
No właśnie, czyli zwracamy na akredytację, zwracamy uwagę na datę wykonania badania, aktualność. Powiedz mi jeszcze raz, jaki termin jest bezpieczny albo powyżej ilu miesięcy? No powinniśmy jakby nie brać tego badania jako wiarygodnego albo aktualnego. No tutaj poruszamy wtedy ważnego tematu, jaka jest data ważności danego produktu, no bo jeżeli produkt ma datę ważności rok, no to badanie nie powinno być starsze niż rok. W zasadzie to jest jedyne, czym można jakby... Aha, czyli... Jak można producenta w jakikolwiek sposób... W jakikolwiek sposób chwycić za rękę, bo inaczej się nie da.
Jeżeli ktoś ma olejek ważny trzy lata, nie wiem na jakiej podstawie wyznaczyłby sobie taką datę, ale załóżmy, no to rzeczywiście jakby okej, to może mieć badanie ważne trzy lata, ale no nikt nie ma przez trzy lata, nie sprzedaje olejków, więc data ważności trzy lata sama w sobie powinna budzić wątpliwości u konsumentów. Raczej takie rzeczy zdarzać się nie powinny. Okej. Także tu... Ciężko powiedzieć, że badanie starsze niż rok, to jest na pewno coś z nim jest nie tak. To nie.
To trzeba dopytać, czy produkt ma datę ważności, bo też mam wrażenie, że nie wszystkie produkty w ogóle o tej dacie ważności wspominają. W branży notnej, czyli suplementów diety, to nie jest takie... Oczywiście. Myślę, że połowa nie ma czegoś takiego jak data ważności. Jeszcze tak bywa. Okej. Na co jeszcze zwrócić uwagę? Na... Na badaniu. Czy to są podstawowe rzeczy, na które powinny... Ja bym jeszcze powiedział, że...
00:37:00 Program Golden Cannabis — niezależna weryfikacja producentów
dr inż. Marek Klein: Tak, to są podstawowe, bezwzględnie podstawowe, ale ja jeszcze bym wspomniał o naszym tym programie Golden Canalist, czyli to jest taki... No właśnie. Taki program, w którym my wychodzimy trochę w rolę klientów, czyli on działa w ten sposób, że wraca się do nas producent olejku i prosi nas, przebadajcie nam olejek, ale my kupujemy go anonimowo.
Jako zwykły konsument i wtedy badamy w laboratorium, czyli niejako sprawdzamy produkt spółki, bo tu o tym często się też zapomina, jeżeli próbka przychodzi do nas od producenta, nawet w opakowaniu, w kartoniku, wszystko, chociaż to nie musi być, bo jakby klient nie musi do nas wysyłać oryginalne opakowanie, nie ma nic takiego wymogu. Może wysłać się w jakimśkolwiek zastępczym, bo właśnie przygotował 100 litrów olejku i chce go dopiero rozlewać i sprawdza, czy mu wyszło. Więc przysyła do nas...
W jakimkolwiek opakowaniu miał pod ręką i my wydajemy mu certyfikat na to, co dostaliśmy do badania, ale nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy on nie kupił olejku od konkurencji, która jest super, ekstra, trzyma parametry i tak naprawdę leje do słoiczków olejek, który ma zupełnie inny skład. No i to jakby takie ryzyko istnieje zawsze, więc wyszliśmy z taką inicjatywą, że my za konsumentów, żeby każdy konsument...
Nie musiał sobie sprawdzać, bo były takie pomysły, byli tacy klienci, którzy dociekliwi, którzy mówią, a ja sobie kupię te pięć olejków, wszystkie pięć przebadam, ale w sumie to my wyjdziemy z taką inicjatywą, zrobimy to za konsumentów, kupimy, przebadamy i jeżeli ktoś spełnia te wymagania, to publikujemy na stronie. Czyli tu sprawdzamy deklarację producenta z tym, co rzeczywiście dostaliśmy do ręki, czyli jeżeli ktoś pisze, że CBD jest... Jest pięć procent, no to sprawdzamy, czy tam jest pięć procent CBD. Dobra. I jest strona internetowa, gdzie możemy sobie to przeglądnąć, tak? Tak. Dobra.
Zamieścimy oczywiście linka. Czyli wracając do tematu badań, jakby mamy temat ogarnięty, tak? Mamy podstawowe rzeczy. To ja mam jeszcze tutaj... Czy laboratorium jest w stanie określić, czy produkt konopny w znaczeniu...
00:39:22 Syntetyczne THC/CBD i pochodne HHC, HHCP, HHCO
dr inż. Marek Klein: Cóż ma w swoim składzie syntetyczne THC? Tutaj historia jest bardzo podobna jak w syntetycznym CBD. To znaczy nie ma możliwości odróżnienia syntetycznego CBD od niesyntetycznego i tak samo syntetyczne THC od niesyntetycznego. Jest nie do odróżnienia, bo jakby to jest ten sam numerka, to jest ta sama cząsteczka, nie da się tego odróżnić. Jeszcze powstaje pytanie, czy THC rzeczywiście... drogą syntetyczną jest powszechnie produkowane, czy raczej jednak z ekstrakcji? Bo ja, jak z tych próbek, które badamy, to raczej wszystko jest z ekstrakcji. Okej.
No dobra, no to dla mnie sprawa jest jasna, chociaż byłem przekonany, że można się takich rzeczy dowiedzieć, czy akurat ten susz nie był moczony akurat w syntetycznym THC, ale świetnie, dobrze, że mamy pewność. Chyba, że syntetyczny jak THC rozumiemy... rozumiemy jako THC, bo teraz jest nowość THC, HCP, HCO, powstało kilka różnych substancji podobnych do THC i w działaniu, i w budowie, i one, z tego co wiem, są otrzymywane syntetycznie. Nikt tego w naturalny sposób, ekstrakcją nie pozyskuje, no ale to są zupełnie inne cząsteczki, inne związki.
Także je jak najbardziej jesteśmy w stanie wykryć, często jest też tak, że na przykład wiemy, że jakaś droga syntezy prowadzi do tego, że powstaje jakieś typowe zanieczyszczenie. No i wtedy poprzez to, że jest obecne to zanieczyszczenie w jakimś tam produkcie, no wiemy, że to pochodziło z syntezy. Ale jeżeli produkt jest dobrze syntetyzowany, oczyszczony, to nie ma żadnej różnicy, nie da się tego odwrócić. Okej, czyli mamy jasność.
00:41:14 Stabilność CBDA — brak testów w branży konopnej
dr inż. Marek Klein: Dobra, to teraz mam pytanie, jak wygląda proces stabilności CBDA w preparatach konopnych konkretnie chodzi o ekstrakty. Czy jest możliwość przeprowadzenia badania prawdopodobnie chromatografią cieczową na stabilność właśnie CBDA w produktach, w ekstraktach konopnych po na przykład miesiącu albo po pół roku? Czy ten proces dekarboksylacji może nastąpić? Głównie nikt na rynku tego nie bada. Nikt nie bada stabilności, czyli jakby z definicji, jeżeli ktoś sprzedaje formy kwasowe, to to, co dzisiaj jest na półce, za pół roku będzie miało zupełnie inny skład.
No i jest to duży problem głównie dla tych firm, które to sprzedają, ale one się zabezpieczają też w ten sposób, że piszą na etykietce, że to jest produkt zawierający CBD, CBDA, THC, THC, a to może mniej, CBD, CBDA, ale podają na przykład sumę albo i wtedy wiemy, że część tego CBDA dekarboksyluje, dając nam CBD, więc jakby będą mieli pewne zabezpieczenie, ale testów stabilności nikt nie przeprowadza. Robiliśmy, bo to jest w ogóle typowe dla branży farmaceutycznej i jakby ta branża samplementów diety jeszcze nie dojrzała chyba do tego.
Oczywiście robiliśmy takie badania dla firm, firmy farmaceutycznej też związanej z konopiami, ale nie chodziło o CBD i CBDA, tylko inny związek. Jak najbardziej takie testy można przeprowadzić, ale myślę, że branża konopna jeszcze tutaj nie jest na to gotowa. Nikt na pewno nie przeprowadził też stabilności samego zawartości CBD czy THC w takich produktach, to tu mówić o CBDA, ale samo CBD w czasie, roku czy półtorej, w takim olejku, no też będzie podlegało zmianom. Nawet nie musi to być forma kwasowa. I tego też nikt nie robi, nawet nikt o to nie pyta.
Także tu chyba świadomość jest jeszcze bardzo niska. To dużo oczekujemy jeszcze, myślę. To trochę mnie zatkało, ale to też jest bardzo istotny kierunek. Jestem ciekaw, gdyby tak przebadać kilka produktów, a z twojego doświadczenia, jak to mogłoby wynikać? Na co byś typował? Czy CBDA, a w ogóle jakiekolwiek formy kwasowe, one się zmienią? W jakim procencie mogą się zmienić, zakładając, że ten olejek będzie, na przykład ten ekstrakt będzie stał w warunkach, w temperaturze pokojowej na przykład? No to jak on się powinien zachować, te formy kwasowe, jak się powinien zachować?
My mamy na to, jakby prowadzimy sami wewnętrzni takie obserwacje do kontroli jakości, wewnętrznej kontroli jakości laboratorium i mamy takie preparaty, takie materiały odniesienia, które sami przygotowujemy i obserwujemy w czasie, ale nie mam teraz tych danych. W każdym razie, no to mogę powiedzieć, wzorce CBDA trzeba przechowywać w temperaturze poniżej minus 20 stopni Celsjusza, więc jakby one, nimi zawsze jest największy problem, są bardzo wrażliwe na temperaturę, więc przechowywanie ich, no w oczywisty sposób, jakby zmienia się skład, zawartość tego CBDA w czasie i to jest oczywiste.
Pytanie, czy jak mocno tego ubędzie, to pewnie zależy właśnie od temperatury, od tego, czy będzie na słońcu, czy w pudełku, ale to, że ta zawartość się w czasie będzie zmieniała, jest pewne. No powiem szczerze, sam bym... Sam bym chciał zobaczyć efekty badania na przykład po roku, gdzie, nie wiem, poza temperaturą X, powiedzmy, preparaty stałyby, nie wiem, w ciemnym, z dala od słońca w jakimś pomieszczeniu. Myślę, że to trochę by otworzyło oczy niektórym klientom i producentom, mam nadzieję, też, a uważam, że im więcej informacji, tym lepiej, bo...
Po prostu po co mamy być, jako klienci, nierzadko po prostu nabijani w butelkę, bo to są już takie aspekty, o których mało kto pyta. Tak, mało kto pyta, a jeszcze mniej ludzi bada, ale na przykład marihuana medyczna ma datę ważności, tak? I po tej datie ważności, po upłynięciu tej daty ważności jakby służ, no musi zostać zniszczony, bo jest przeterminowany. Wiadomo, że tych związków nie jest tam...
Jakoś dramatycznie nic tam złego nie zaszło, ale jeżeli specyfikacja mówi, że ma być 18% plus minus 2% i ktoś zrobił badania starzeniowe i wie, że po roku to spada poniżej tego progu dopuszczalnego, no to trzeba produkt zdjąć z rynku i po to jest ta data ważności. Nawet na suszu, no w branży suplementów, diety, nikt się tym specjalnie nie... Jeszcze nie przejmuje. Mam jeszcze jedno pytanie. Jakie badania można byłoby wykonać w labie, żeby pochwalić swoim klientom, że mają dodatkowe właściwości albo substancje w swoich produktach?
00:47:06 Terpeny i flawonoidy (kanaflawiny) jako dodatkowe parametry
dr inż. Marek Klein: Przede wszystkim myślę, że warto zrobić badanie z terpenów. Oczywiście o ile produkt, którym hantujemy, czy który produkujemy, takie zawiera. Istotny element konopi, więc tutaj jest bardzo wiele związków i to jest na pewno warty uwagi parametr. I kolejny, który mamy w ofercie od niedawna, to są flawonoidy. Takie typowe dla konopi to kanaflawina. I tutaj mamy w ofercie ich kilka, ale ta kanaflawina jest bardzo typowa dla konopi. Jej też przywizuje się szereg właściwości. Ja jestem lekarzem, więc ciężko mi to zweryfikować. Nie możemy mówić leczniczych, ale prozdrowotnych możemy powiedzieć.
Tak, tak. Zupełnie to nie wnikam, ale czytałem wiele ciekawych publikacji, że jakieś właściwości prozdrowotne, ten związek, czy w zasadzie ta grupa związków, bo kanaflawina to są co najmniej trzy związki, A, B i C, posiada. Także często jeszcze w produktach konopnych towarzyszą im takie dodatkowe, dodatki jak melatonina, witamina D3, no i to też producenci do różnego rodzaju produktów konopnych dodają i to też można u nas przebadać. No i fantastycznie. Czyli mamy odpowiedź na to pytanie. Dziękuję Marku za rozmowę. Do usłyszenia. Pozdrawiam.
00:48:49 Zakończenie i kod rabatowy 10% Canalabs
dr inż. Marek Klein: Macie 10% upustu do końca marca 2023 roku. Dziękuję za Twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału i pozostawienia opinii. Dzięki. W zamian za to dowiesz się od razu o nowym odcinku. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Ołubczyński, terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy... będą z nami.