00:00:00 Wprowadzenie — najważniejszy układ w organizmie
Tomasz Ołubczyński: Dzisiejszy odcinek poświęcony będzie prawdopodobnie najważniejszemu układowi w Twoim organizmie. Nazwano go układem endokannabinoidowym. Odkryto go niedawno, bo w 1988 roku. Wydziały medyczne i mainstream jeszcze się nie zorientowały. Spieszę więc z odcinkiem, z którego dowiesz się, dlaczego tak mało informacji jest dostępnych w oficjalnych źródłach. Z czego składa się układ endokannabinoidowy? Na jakie receptory działają konkretne fitokannabinoidy? Czy wydziały medyczne już przygotowały się na zmiany podręczników? Jak dbać o układ endokannabinoidowy?
Czy znajomość działania układu endokanabinoidowego jest kluczem do zrozumienia dobroczynnego działania konopi? Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński, jestem dyplomowanym terapeutą konopnym i witam Cię w podcaście. Rozmowy konopne. Układ endokannabinoidowy. System organizmu biorący udział w wielu fizjologicznych procesach. Między innymi regulacji gospodarki energetycznej, regulacji powiązań neurohormonalnych i neuroimmunologicznych, aktywności motorycznej, nastroju, motywacji, głodu i sytości, użytkowania energii oraz kontroli metabolizmu lipidów i węglowodanów.
Układ ten działa przez wpływ ośrodkowy na podwzgórze i mezolimbiczne neurony regulujące łaknienie, a także obwodowy, wpływając na czynności adipocytów, hepatocytów i endokrynnej części trzustki. Z grubsza taka informacja jest dostępna w Wikipedii. O co powinniśmy rozszerzyć te informacje?
00:01:53 Gość: Dorota Gudaniec o luce w oficjalnych źródłach
Dorota Gudaniec: I z tym pytaniem zwracam się do matki również polskiej marihuany. Doroty Gudaniec. Witaj Doroto. Witam bardzo serdecznie. Doroto, dlaczego tak mało informacji jest dostępnych w oficjalnych źródłach? Dobre pytanie. Cóż, mam takie nieodparte wrażenie, że to pytanie nie powinno być kierowane do mnie, tylko do może Ministerstwa Nauki. A tak poważnie? Bo żyjemy trochę w takim dziwnym świecie, gdzie pewne wartościowe odkrycia naukowe bardzo długo się muszą przebijać.
I tak jestem dobrej myśli, bo jak sobie uświadomimy, że kwestia na przykład mycia rąk musiała się przez świat nauki i świadomości przebijać co najmniej 100 lat, bo tyle to mniej więcej trwało, wiemy to z książek historycznych, to 34 lata funkcjonowania w przestrzeni naukowej, wiadomości, świadomości i jakiejkolwiek wiedzy o układzie endokannabinoidowym, to jest całkiem dobry jeszcze wynik.
Wydaje mi się, że z każdym rokiem będziemy mieć coraz więcej takich informacji, ale kiedy zostanie to zaimplementowane do systemu podstawowej edukacji medycznej, no cóż, tak jak wspomniałam, nie jest to pytanie do mnie. Ja bym chciała, żeby to było już od dawna. Mam nadzieję, że nie będziemy czekać następnych 30 lat. I ja też mam taką nadzieję, no teraz różne rzeczy zagęszczają ruchy, tak, więc miejmy nadzieję, że w tym zakresie również.
00:03:38 Z czego składa się układ endokannabinoidowy
Dorota Gudaniec: Okej. To powiedz nam, z czego składa się układ endokannabinoidowy? Co to jest? No cóż, przeczytałeś bardzo ciekawą definicję, z której podejrzewam, że niewiele osób cokolwiek wyciągnie. Ale jak sobie uświadomimy te wszystkie mądre słowa, czyli układ endokannabinoidowy, układ endokrynogenny, układ podwzgórza, układ immunomodulacyjny, układ neuronowy, to okazuje się, że tak naprawdę jest to układ, który zarządza po prostu naszym życiem, po całości. Dla mnie układ endokannabinoidowy jest takim ostatnią kropką, która jest w stanie w naukowy sposób zintegrować nasz organizm.
My żyjemy troszeczkę w erze takiej medycyny dezintegracji, kiedy każdy układ, każdy organ, każda funkcja naszego organizmu została niejako oddzielona od całości. Czyli mamy specjalistów od danego układu, którzy, no może jakąś tam oczywiście wiedzę mają i muszą mieć na temat pracy innych układów, ale są tak skupieni na swoim areale, że inne obszary są już jakby mniej istotne. Tymczasem układ endokannabinoidowy łączy cały nasz organizm w jeden system. To układ, który występuje w gruncie rzeczy we wszystkich najważniejszych obszarach naszego funkcjonowania.
Mamy tutaj do czynienia z układem nerwowym, z układem immunologicznym, z całym układem hormonalnym. Gdybyśmy chcieli to w jakiś sposób tak przybliżyć przeciętnemu zjadaczowi kapusty, to są trzy najważniejsze systemy biologiczne decydujące o istnieniu populacji. Czyli jest to układ nerwowy, jest to układ odpornościowy, jest to szeroko, bardzo szeroko oczywiście pojęty układ rozrodczy. Bez tego się nie da. Nie da się utrzymać populacji przy życiu.
I teraz jak sprowadzimy to do poziomu danego człowieka, to każda choroba, jakakolwiek by nie była, czy będzie to choroba o nazwie takiej czy innej, czy nadamy taki czy inny kod ICD, to ma związek z którymś z tych lub z wszystkimi naraz układami. Zawsze. Nie jest inaczej po prostu. Więc dla mnie jest to jeden z najważniejszych systemów biologicznych integrujących nas w jeden wspólny organizm. Zwróć uwagę na to, że układ endokannabinoidowy, mając wpływ na ośrodek termoregulacji, na immunostymulację, tak naprawdę jest systemem komunikacji o tym, co się dzieje w naszym organizmie.
Jeżeli mamy popierdółkę typu katarek, z takim katarkiem, co możemy zrobić? No możemy oczywiście kropelki do nosa. Możemy się wysmarkać, tak? To już jest efekt finalny. Osoby bardziej świadome, czy takie bardziej wnikliwe, zadbają o to, żeby wzmocnić swoją immunologię, tak? A osoby bardzo świadome zejdą jeszcze głębiej, zejdą do układu endokanabinoidowego. Ja o tym układzie mówię, że on opiera się właściwie o taki kolokwialny sposób, bo nie wiem, czy ustalmy zresztą, czy mówimy mądrze i naukowo, czy mówimy tak... Tak, dla ludzi. No zrozumiale. Zrozumiale, okej.
00:07:01 Trzy filary: receptory, endokannabinoidy, enzymy
Dorota Gudaniec: No to układ endokannabinoidowy opiera się o takie jakby trzy filary. Jest to system receptorów, które są umiejscowione na powierzchni błon komórkowych. Można powiedzieć, że niemalże wszędzie w naszym organizmie, ale ze szczególną koncentracją na komórkach układu nerwowego, na komórkach układu odpornościowego i na komórkach właśnie szeroko pojętego tego układu rozrodczego. Mówię to oczywiście w cudzysłowie, tak, bo to jest bardziej złożona kwestia, ale na potrzeby takiego podstawowego rozumienia tematu to wystarczy. Więc mamy receptory.
Receptory łączą się za pośrednictwem neuroprzekaźników za sobą, tak? Czyli mamy komunikację takim, no nazwijmy to znowu w cudzysłowie, kabelkami, tak? To są neuroprzekaźniki, które nazywamy endokannabinoidem. Oraz mamy system enzymów, które zarządzają całą tą produkcją, bo... Trzeba zaznaczyć, że układ endokannabinoidowy nie jest zwarty. Nie ma swojej struktury jednolitej, tylko poniekąd jest cały czas w ruchu. Czyli wyobraź sobie sytuację, w której siedzimy sobie teraz w ogrodzie i wiaterek wieje, zaczyna się robić chłodno.
Czyli dostajesz sygnał, tak, do ośrodka termoregulacji, że być może trzeba się okryć. To jest subtelny sygnał, bo nie jest, nie ma różnicy temperatur takiej, która by zagrażała życiu, ale to jest sygnalizacja. I teraz w momencie, kiedy się okryjesz sygnał przestanie płynąć, bo będzie Ci odpowiednio ciepło, więc jakby układ endokannabinoidowy spełnił swoją rolę, tak? Czyli przekazał sygnał do ośrodka termoregulacji. I w taki sposób możemy mówić o każdym jakby systemie sygnalizacji w organizmie. To jest układ, który zarządza naszą równowagą biologiczną.
Potocznie często mówi się o układzie endokannabinoidowym,
00:08:53 Strażnik homeostazy i kliniczny niedobór endokannabinoidów
Dorota Gudaniec: że jest to strażnik homeostazy, czyli równowagi biologicznej. I teraz jak sobie tak po grubości uznamy, w zasadzie uświadomimy, nie tyle uznamy, że każda choroba jest stanem zaburzenia równowagi biologicznej. Jest oczywiście kwestia głębokości tego zaburzenia, bo może to być właśnie popierdółka typu katarek, a może to być coś bardzo, bardzo poważnego. Natomiast w każdej sytuacji jest to zaburzenie równowagi. I teraz takie zaburzenie równowagi możemy niwelować z poziomu skutku, czyli głównie medycyna akademicka.
Natomiast jeżeli połączymy to, zintegrujemy to z działaniem na poziomie przyczyny, no to jesteśmy w stanie dużo osiągnąć. I to jest ten układ przyczynowy bardziej, tak. Jeżeli mamy historię pod tytułem: "Definicja układu endokanabinoidowego rok 1988", to zaledwie dwa lata wystarczyły na to, żeby zdefiniować również syndrom klinicznego niedoboru endokannabinoidów. Mamy zaburzoną komunikację z jakiegoś powodu. My nie wiemy do końca, czy to jest powód pierwotny czy wtórny. Myślę, że badania na ten temat cały czas się toczą i z czasem uzyskamy odpowiedzi bardziej precyzyjne, bardziej dogłębne.
Ale w tym zakresie, w jakim już posiadamy wiedzę, wiemy, że jeżeli ten układ nie funkcjonuje prawidłowo, to my to rozpoznamy pod postacią deficytów zdrowotnych, tak. Nie jesteśmy w równowadze. I oczywiście stan równowagi też jest stanem bardzo względnym, tak. Bo jeżeli urodzi się człowiek, nie wiem, załóżmy, niewidomy od urodzenia, to dla niego jest to stan równowagi, dla jego organizmu. On nigdy nie mając zmysłu wzroku, no nie wykształcił jakby potrzeby też. Ale jeżeli stracimy wzrok w trakcie naszego życia, no to mamy zaburzenie wtórne.
I teraz są pewne typy zaburzeń, które możemy zniwelować, odwrócić, tak. Możemy wyprostować naszą, nasze funkcjonowanie. Czyli jakby wejdziemy w proces ozdrowieńczy. A są takie zaburzenia, które już są, powiedzmy, że na poziomie pewnej struktury, które są już nieodwracalne. Ale niezależnie od tego, to nasz układ, cały nasz organizm, zawsze dąży do regeneracji, zawsze dąży do życia. Każda komórka chce przeżyć. I teraz nawet jeżeli stracimy jakąś część naszej struktury, to cała reszta tak będzie dążyła do równowagi. Czyli znowu układ endokannabinoidowy dalej ma co robić.
Czyli reasumując, zaburzenia wtórne to są wszystkie zaburzenia, które my widzimy, których efekty... Widzimy i których nie widzimy też, bo... Ale efekty pojawiają się w postaci chorób. No, możemy w takim dużym uproszczeniu oczywiście, tak. Bo to są procesy, my bardzo często jakby nie mamy świadomości tego, że ten proces toczy się wiele lat, tak. Czasami to są procesy kilkudziesięcioletnie, a dopiero dają nam w jakimś momencie naszego życia objaw już taki konkretny, który nazywamy wtedy. Tak umówmy się, no, my nazywamy objawy.
Oczywiście nauka cały czas szuka przyczyn różnych, tak, i tych zaburzeń pierwotnych i wtórnych. Szukamy w genetyce, szukamy przyczyn, no, w zależności od nurtu, tak, medycznego. Bardzo naukowo czasami szukamy rodowo, tak. Czasami mówimy tutaj też o medycynie germańskiej, o totalnej biologii. No, ale to już są takie obszary, w których nie będziemy w tej chwili manipulować, grzebać i się wygłębiać. Natomiast co do zasady, to choroba to już jest taki wierzchołek góry lodowej, tak, który, który się przebił przez powierzchnię oceanu. I my wtedy to widzimy i wtedy dopiero zaczynamy często reakcję.
I podejmujemy kroki terapeutyczne, tak. Podajemy leki, poddajemy się operacjom, różnym zabiegom, tak. Natomiast to jest cały czas już efekt finalny. A proces zaczyna się dużo, dużo wcześniej, dużo głębiej. I między innymi ta zmiana takiego paradygmatu z myślenia na poziomie skutku do myślenia na poziomie przyczyny jest możliwa właśnie dzięki odkryciu układu endokanabinoidowego.
Dlatego właśnie uważam, że jest to jeden z najważniejszych systemów biologicznych, bo jeżeli on będzie sprawny, to mamy dużo większe prawdopodobieństwo utrzymania się w równowadze niż w sytuacji, kiedy, kiedy on jest niezasilony po prostu. No tak. Możemy nawet powiedzieć, że ten układ jest może nie jeden z najważniejszych, a najważniejszy. No, ja bym się pokusiła o takie stwierdzenie, aczkolwiek to nie ja jestem naukowcem, więc... No, ale wszystkie informacje wskazują właśnie ten kierunek. Tak. I o tym też mówią różne publikacje, o tym dosyć głośno zaczynają mówić poszczególni naukowcy.
No, to się przebije do takiej świadomości gremium naukowego już w sposób oficjalny. Podejrzewam, że jeszcze dużo wody w modrze upłynie. Ok, ok. No, miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli czekać tyle czasu, co z przyjęciem przez naukowców sposobu na utrzymanie higieny na salach operacyjnych. Na przykład. To by było za długo. Ok.
00:14:26 Jak rozpoznać deficyt — diagnostyka i dobrostan
Dorota Gudaniec: Także w jaki sposób możemy sprawdzić, czy jesteśmy w stanie w ogóle sprawdzić, czy mamy braki w układzie endokannabinoidowym? Gdybyśmy się poddali bardzo precyzyjnym badaniom w tych ośrodkach, które w ogóle zdefiniowały układ endokannabinoidowy, które potrafiły nazwać poszczególne receptory, czyli mamy receptor CB1, mamy receptor CB2, mamy poszczególne endokannabinoidy, czyli 2AG, mamy anadamid, i tak dalej, i tak dalej, to prawdopodobnie byłoby to możliwe, natomiast na pewno nie jest to możliwe na skalę użytkową dla przeciętnego zjadacza kapusty. I jeszcze nie ten etap.
Jeszcze nie ten etap, czyli na dzień dzisiejszy są to doniesienia naukowe w placówkach, które się zajmują tylko tym, albo przy okazji tym, no trudno mi tutaj określać, nie jestem, tak jak powiedziałam, pracownikiem żadnej z takich placówek naukowych, natomiast na skalę ogólną nie ma takiej możliwości, czyli my jakby rozpoznajemy deficyt w układzie endokannabinoidowym przez pryzmat swojego stanu zdrowia, czyli albo posiadania choroby, albo nie posiadania idealnej, czy też zadowalającej homoostazy, tak, bo tutaj trzeba też sobie jasno powiedzieć, że zdrowie to nie jest tylko brak choroby, tak, można nie mieć diagnozy postawionej, a nie czuć się dobrze po prostu, dlatego ja też bardzo lubię w swojej pracy mówić o takim zjawisku, jakim jest dobrostan, tak, że możemy nie mieć postawionej diagnozy, ale ważne jest to, żebyśmy się dobrze czuli, albo możemy mieć tą diagnozę i możemy podejmować różnego typu działania terapeutyczne, które mniej lub bardziej nam pomagają lub mniej lub bardziej nam szkodzą, ale pomimo choroby możemy być w dobrostanie i teraz na ten dobrostan składa się cały szereg różnego typu zjawisk, jakość snu, jakość funkcjonowania, nasz poziom reakcji, na świat zewnętrzny, tak, czyli cała sfera emocjonalna, jakość, nie wiem, wydalania chociażby nawet, tak, to wszystko się składa na to, czy pomimo nawet choroby możemy w tym dobrostanie jako takim względnie być i warto po prostu opiekować się układem endokannabinoidowym, bo już dzisiaj wiemy, że możemy to zrobić, to już jest i tak naprawdę bardzo, bardzo cenna wiedza, możemy to robić nie tylko wtedy, kiedy już mamy ten poziom zaburzenia tak głęboki, jest postawiona diagnoza, tudzież nawet jakiej nie ma, kiepski stan, ale możemy o to zadbać już prewencyjnie, możemy, możemy po prostu wejść w system profilaktyki, ale takiej głębokiej profilaktyki.
Medycyna chińska mówi, że okres zdrowienia powinien trwać dokładnie tyle samo, co czas nabywania danego schorzenia. Nie jestem ekspertem w zakresie medycyny chińskiej, ale spotkałam się z tym niejednokrotnie. I też tak to rozumiem. Powinniśmy przede wszystkim postawić na, jeżeli nie odczuwamy zaburzeń albo braków w naszym stanie zdrowia, powinniśmy bacznie zwracać uwagę na profilaktykę.
No tak, dlatego, że jeżeli sobie uświadomimy, że cały szereg chorób, mówiąc kolokwialnie, nie boli bardzo długo, a dopiero kiedy już jest stan bardzo zaawansowany, odczuwamy skutki tego procesu, no to możemy profilaktyką przeciwdziałać temu, bo to wymaga zmiany myślenia po prostu. No tak, bo ogólnie, bardzo często spotykamy się z taką informacją, że skoro nas nie boli, to znaczy, że żyjemy, ale to może nie do końca dobra informacja. Każdemu wedle jego uznania, tak? Jeżeli ktoś, żeby czuć, że żyje, musi cierpieć, no to cóż, ja mu tego nie zmienię, nie odbiorę mu.
I to jest dla niego pewna wartość. Oczywiście trochę sobie dworujemy, ale no tak, dlatego ciągle mówimy o tej zmianie paradygmatu, tak? Bo przecież nie jest żadną taką dziwną historią to, że słyszymy niejednokrotnie, że ludzkie życie może trwać znacznie dłużej, tak? Że nasz system biologiczny jest przygotowany do życia i tam niektóre źródła podają 150 lat, niektóre 180, a jak ktoś, prawda, jest wierzący i czyta Biblię, to wie, że i 600. Można lat było żyć, tak? Można żyć dłużej. Z drugiej strony, no, jest jak jest, tak?
I trudno tutaj górnolotnych słów używać, kiedy po prostu jest mnóstwo rzeczy, na które nie mamy po prostu wpływu, tak? Nie mamy wpływu na jakość powietrza, na wody, na przemysł, na... Więc musimy dokonywać takich wyborów w obrębie zwyczajnych możliwości, tak? Więc już lepszym wyborem będzie, nie wiem, żywność wyprodukowana w, nie wiem, bardziej ekologiczny sposób niż żywność przemysłowa, która jest na faszerowaniu. Więc tu mamy jakiś wybór. Czy on jest wystarczający?
No, pewnie nie, ale i tak lepiej jest zjeść marchewkę, prawda, która urosła w ziemi niepryskanej, tak, niż ktoś powie, że no nie każdy ma taką możliwość. Jeżeli nie są to zbyt duże obszary, to i tak jest to lepiej niż nic. I w moim rozumieniu dzisiejszym, świata, ludzi, życia, możemy zrobić naprawdę bardzo dużo rzeczy dla swojego zdrowia, a zadbanie o poziom układu endokanabinoidowego jest w tej chwili naprawdę w zasięgu naszego, w naszym zasięgu po prostu, tak? W momencie, kiedy zintegrowana została wiedza na temat biologicznej budowy... I składników zawartych w konopiach.
Później się okazało, że w innych roślinach też występują te same związki. I wiedza, która płynie właśnie z doświadczeń naukowców badających układ endokannabinoidowy pozwala nam na to, żeby już czerpać z tego korzyści. Bardzo wymierny, nie czekając na to, że będziemy się musieli leczyć, tak? Leczyć już jakiś stan. Tutaj też pamiętaj o tym, że kiedy rozmawiamy o układzie endokannabinoidowym i o zasilaniu, tego układu, nawet w tej sytuacji, kiedy już ta choroba dopadła człowieka, to my nie mówimy o leczeniu danej choroby.
Ja ciągle i zawsze podkreślam, że konopie nie są lekiem w rozumieniu dzisiejszym, jakie nadajemy lekowi, tak? Czyli lek, substancja dedykowana konkretnemu zjawisku, tak? Schorzeniu konkretnemu, czy jakiemuś procesowi czasami. Konopie zawierając fitokannabinoidy, które są odpowiednikiem, takim analogiem wręcz endokannabinoidów, wpływają na nasz organizm po całości, czyli jest to działanie ogólnoustrojowe. Czyli schodzimy do poziomu procesowego, tam gdzie ta choroba się dopiero może zainicjować, ale często my jeszcze jej nie czujemy. Czyli taki najgłębszy poziom.
Najgłębszy rozpoznany na dzień dzisiejszy, bo być może jeszcze nas czeka kilka niespodzianek. Nie wiemy tego. Ostatecznie, jeżeli sobie uświadomimy, że tak ważne odkrycie, jak układ endokannabinoidowy nastąpił u schyłku XX wieku, kiedy już dawno w kosmos lataliśmy, tak? I naprawdę dużo już wiedzieliśmy. No to ja mam w sobie dużo pokory i nie sądzę, że układ endokannabinoidowy jest już tym najgłębszym pokładem. Być może... Może teraz. Znaczy na pewno teraz. Na etapie tych informacji, które mamy. No właśnie o tym mówię, że na tą chwilę... Jest to najgłębszy pokład, ale co nas jeszcze czeka?
Nie wiem. Nie przywiązuję się specjalnie do tego. Natomiast korzystam z tej wiedzy na tu i teraz. I na tu i teraz nic głębiej nie znaleziono. W dzisiejszych czasach, w dzisiejszych, przez ostatnie 30 lat, ilość badań wzrasta nam lawinowo. Tak. Tak, dlatego że... Dlatego że... To jest oczywiście moja koncepcja. Może się ktoś z tym nie zgadzać, ale... Ja mam nieodparte wrażenie, że
00:23:26 Granice medycyny akademickiej i medycyna zintegrowana
Dorota Gudaniec: medycyna akademicka, w sensie stricte, jakby trochę się zapętliła. Myśmy poszli w kierunku bardzo rozbudowanych technologii i na pewno potrafimy ratować życie z opresji. W niesamowity sposób. Medycyna ratunkowa, medycyna diagnostyczna, medycyna inżynieryjna, powiedzmy, jest już na takim poziomie zaawansowania, że 200 lat temu byśmy nie przeżyli wielu sytuacji, które dzisiaj ratujemy. Dokładnie. Ale z drugiej strony, mamy cały szereg chorób, które są nazywane jako nieuleczalne, przewlekłe, tak? I często proces leczenia danej choroby powoduje uszczerbek w innym obszarze, tak?
Czyli jest taki kolokwializm, takie stwierdzenie, że leki jedno leczą, drugie kaleczą, tak? Niektórzy mówią, że jedno leczą, a dziesięć kaleczą. I to się robi takie trochę never ending story, tak? Czyli ciągle musimy coś leczyć, bo w wyniku leczenia żołądka upośledzamy sobie wątrobę. Jak zaczynamy leczyć wątrobę, no to może nam paść na nerki, tak? I ja to tak trochę prześmiewczę. Oczywiście mówię, że każdy specjalista musi mieć co robić, tak? Nie można być zaborczym, więc... Tak, każdy musi coś zarobić. Każdy musi coś zarobić, tak? Dokładnie.
Więc, ale to nie do końca jest tak, bo jednak świat nie składa się tylko z chęci zysku i ze złych ludzi, więc zaczyna się jednak poszukiwanie takich metod, które wpływają właśnie ogólnoustrojowo. Więc ja wróżę, czy winszuję, bo to jest jedno i drugie, że medycyna oparta o układ endokannabinoidowy, i to już nieważne, czy to będzie medycyna cannabis, tak? Czy medycyna, która zaspokoi potrzeby układu endokanabinoidowego w inny sposób, będzie się rozwijać, bo to jest, to jest dopiero prawdziwy moment medycyny zintegrowanej w naukowy sposób, tak?
Bo oczywiście o medycynie zintegrowanej możemy mówić w kontekście medycyny ajurwedyjskiej, medycyny chińskiej, tak? No ale świat zachodu przecież tego tak do końca nie przyjął, tak? Troszeczkę z przymrużeniem oka to traktuje, bo jak czegoś nie można szkiełkiem i okiem potraktować, no to tego nie ma. Tylko wiesz, mnie to trochę bawi, bo to jest trochę tak, że my często się opieramy o badania, tak? Mówimy, że jeżeli coś nie jest poddane takim reżimowi evidence-based medicine, to nie jest to takie wartościowe.
A z drugiej strony, wyobraź sobie sytuację, robienia badań z podwójnie ślepą próbą, zrandomizowanych, na poziomie strzelania sobie w łeb. Czy kulka wystrzelona, prawda, z pistoletu rzeczywiście zabije, czy nie? Czy mamy na to dowody naukowe? No, nie potrzebujemy naukowego stwierdzenia, tak? I w ramach evidence-based medicine, że pistolet przystawiony do skroni jest śmiertelny po prostu. Może znajdzie się taki. No, niektórzy próbują, nie? Dlatego mamy rosyjską ruletkę, ale... No, ale chyba nie o to chodzi. Dokładnie.
Także ja się cieszę, że układ endokannabinoidowy zaczyna być coraz bardziej doceniany. Ja to obserwuję na swoim małym poletku nawet. Ja pamiętam czas, kiedy kilka lat temu rozpoczęłam terapię Maxa, to ja byłam naprawdę wrogiem publicznym numer jeden dla całej służby zdrowia. Lekarze pluli na mój widok, prawda? Byłam złym wcielonym. A dzisiaj ci sami lekarze przysyłają do mnie swoich pacjentów, tak? I pracujemy wspólnie. I to jest piękne, bo ja też nie jestem osobą, która by się chciała obrazić na całą współczesność, tak?
I wrócić do epoki, prawda, tylko zielarstwa i naturalnych metod, bo to trzeba być konsekwentnym, tak? No, samochodem też jeżdżę, a nie na osiołku. I przemieszczam się w sposób korzystający, prawda, z technologii. Więc w medycynie też z tej technologii trzeba korzystać. I czasami trzeba rozważyć, kiedy ratujemy życie, czasami rujnując zdrowia, i co możemy zrobić dla odbudowania zrujnowanego zdrowia, żeby to życie miało większy, taki praktyczny wymiar, tak?
00:27:41 Jakość życia, konopie w opiece paliatywnej i onkologii
Dorota Gudaniec: Bo to też nie chodzi o to, żeby tylko żyć. Możemy podtrzymywać człowiekowi życie. I dobrze, że możemy to zrobić, bo w tym czasie możemy wykonać cały szereg czynności, które uratują mu to życie. Albo poprawią komfort. Albo poprawią komfort funkcjonowania. Natomiast są sytuacje, w których jednak ta jakość życia jest najważniejsza. Ja ciągle mam przed oczami pacjentów, którzy przychodzą do mnie, na przykład w otoczeniu rodzin, które chcą walczyć o ich życie. I pamiętam taką sytuację, kiedy kiedyś przyjechała do mnie cała rodzina i z bardzo, naprawdę bardzo chorą matką.
I ta matka była w takim stanie, że mi się w głowie rodziło pytanie, jak to jest, żeby z miłości przywozić człowieka na drugi koniec Polski, żeby go ratować. I ta pani w pewnym momencie, ona się w ogóle wyłączyła. Ta rozmowa była między mną a rodziną. Mówiłam, jakie są ewentualnie możliwości. A ona w pewnym momencie tak spojrzała i mówi, ja mam tylko jedno marzenie. Dajcie mi już spokój. Ja już naprawdę nie chcę cierpieć.
I teraz, jeżeli medycyną opartą właśnie, o założenie układu endokanabinoidowego, czy przy udziale konopi, no ja akurat pracuję przy udziale konopi, można zredukować poziom cierpienia, można zredukować ból, to człowiekowi się zmienia perspektywa i może zacząć chcieć, chcieć. Bo kiedy jest cierpienie, kiedy jest tylko ból i nie ma perspektywy na zmianę, to to życie... No cóż, ja nie jestem z tych, co uważają, że cierpienie już pachetnia. Więc tutaj, tutaj jest taki ważny kontekst tej ogólnoustrojowości.
Jeżeli poprawimy komfort życia nawet w niewielkim stopniu, ale ten stopień spowoduje, że człowiek nabiera jakby takiej większej chęci, nowej chęci do walki o siebie, to jest to już dla mnie bardzo pozytywne. Często to obserwujemy przy pacjentach cierpiących z powodu chorób nowotworowych, kiedy metody leczenia są tak czasami inwazyjne, są tak destrukcyjne, że ja się często zastanawiam nad tym, czy to jest humanitarne w ogóle. No takie uprzedmiotowienie tego pacjenta, które doprowadza do sytuacji, gdy tak naprawdę im się, tak jak mówisz, nie chce.
I teraz, żeby nie wybrzmiało to, żeby to nie wybrzmiało w taki sposób, że ja jestem przeciwna wszystkim tego typu metodom, bo czasami naprawdę warto pocierpieć, ale jeżeli w czasie tego cierpienia, tej takiej ostrej batalii przy pomocy chemio, radioterapii, czy bardzo trudnych często operacji można dać człowiekowi perspektywę, że będzie żył i te wszystkie zdarzenia złagodzić, troszeczkę nadać pewien humanitaryzm tym procesom, no to warto. To wtedy dobrze, że jest ta chemia, bo być może dzięki temu człowiek będzie miał wiele lat przed sobą.
Ale jeżeli nie uzupełnimy tych działań o coś, co właśnie, nadaje humanitaryzm życiu i cierpieniu, no to to jest dla mnie nieludzkie po prostu. No tak, no ale nawet i pacjenci onkologiczni tak naprawdę nie wszyscy zdają sobie sprawę skąd ta, skąd ten nowotwór się w ich organizmie wziął. Jak on powstał? Jaka była geneza? Co było tak naprawdę zaczynem tego wszystkiego? No tutaj dochodzimy właśnie trochę do systemu edukacji samych lekarzy. Tutaj dochodzimy do systemu komunikacji na linii lekarz-pacjent. Właśnie, jeżeli mamy to uprzedmiotowienie, to pacjentowi się nie tłumaczy niczego.
Po prostu się robi swoje, tak? To taka obróbka drewna trochę. Natomiast jeżeli medycyna oparta o właśnie właściwości i strukturę układu endokanabinoidowego się przebije bardziej, to ta sytuacja ulegnie zmianie. I wtedy lekarze być może będą kształceni w taki sposób, żeby komunikować. Może za 10 lat będzie nowa specjalizacja. No, pracujemy nad studiami podyplomowymi, więc całkiem możliwe. Ja jestem niepoprawną optymistką. Ja w to wierzę. Ja jednak wierzę w ludzi, wierzę w humanitaryzm, wierzę w to, że wszystko czemuś służy i te zmiany są nieuniknione.
I ja chcę być takim misjonarzem nowego paradygmatu. No, pewnych rzeczy już się nie da zatrzymać. To już się dzieje. Chociaż w podręcznikach do medycyny jest jedno, dwa zdania? No, zdaje się, że pięć. Nie więcej niż pięć. Na Wikipedii jest tego, no, kilkaset znaków, prawda? Dokładnie tak. W miejscu, gdzie mogliby... Tak, to prawda. Także tych informacji jeszcze jest mało. I mainstream jeszcze nie... nie dopuścił do publikowania informacji, do zaakceptowania tego faktu, że ten układ po prostu istnieje. Znaczy, to nie jest tak, bo tych publikacji naprawdę jest już bardzo dużo, tylko...
Ale w mainstreamie ich nie ma. W mainstreamie ich nie ma, bo one są niepopularne po prostu. Poza tym, wiesz, jeżeli mówimy o zmianie paradygmatu, to mówmy o wszystkich jego konsekwencjach. I konsekwencją jest między innymi to, że cały szereg rozwiązań stricte farmaceutycznych, big farmowych, no, legnie w gruzach po prostu, więc to jest takie trochę zmaganie się sił wyższych niż potrzeba jednostki. No to tutaj optymizmem nie pojechało. Może, ale z drugiej strony czy mamy o tym mówić z poziomu fruwa moja marynara, no to też nie jest dobre, tak?
Musimy pewne rzeczy urealnić, ale zmienia się, naprawdę zmienia się. Zmienia się w wielu obszarach. Ja sporo współpracuję i sporo czasu spędzam z naukowcami z Uniwersytetu Przyrodniczego i ja naprawdę jestem pod wrażeniem pracy tych ludzi. Oni naprawdę prą i dążą do tego, żeby nasza żywność była lepsza, żeby udoskonalić metody produkcji żywności nie w oparciu tylko o chemię, ale o, znaczy mówiąc chemię, mam na myśli sztuczne nawozy, tak? I tak dalej. Tylko o tą chemię organiczną. Jest naprawdę dużo badań na ten temat.
Ciągle oczywiście jest zderzenie z tym wielkim biznesem, gdzie wyprodukowanie żywności żywnościopodobnej jest jeszcze znacznie bardziej lukratywne, ale to naprawdę pomalutku się zmienia. Tak, zmienia się. Ostatnio rozmawiałem nawet ze znajomym, który jest specjalistą od... nawozów mikroorganicznych i okazuje się, że jeden z większych producentów nawozów takich syntetycznych zaczyna wprowadzać nowe produkty oparte właśnie o mikroorganizmy, co świadczy o tym, że następują pewne zmiany. Tak, następują, bo też jakby widzimy ten poziom destrukcji naszego środowiska, tak?
I już nie można na to przemykać oczu i nie można już jakby popierać tylko interesów poszczególnych korporacji, bo tracimy na tym wszyscy. I to tracimy już w taki stopniu, w takim stopniu, który, no, nie jest niezauważalny. I balans między zyskiem, a jednak przeżyciem na tej planecie zaczyna iść w kierunku przeżycia na tej planecie, tak? Pewne zmiany pewnie będą trwały jeszcze bardzo długo i być może my już nie dożyjemy tego, ale nasze dzieci, wnuki w końcu na nas się świat nie kończy. Oby.
00:35:53 Wracamy do układu — fitokannabinoidy i receptory
Dorota Gudaniec: Super. Wróćmy może do naszego układu. Na jakie receptory działają konkretne fitokannabinoidy? No, w takim, takim podziale najbardziej siermiężnym to mamy połączenie bardzo silne THC z receptorem CB1. W ogóle to możemy mówić tutaj o takich jakby trzech kierunkach. Jest kierunek agonistyczny, antagonistyczny i jest tak zwane spowinowacze. Jeżeli coś jest agonistą, to znaczy, że się idealnie wpasowuje. Czyli THC jest agonistą dla receptora CB1. Natomiast już CBD jest antagonistą dla receptora CB1, ale jest z kolei agonistą dla receptora CB2.
Podczas gdy CBG jest spowinowacone z wszystkimi receptorami. Dlatego mówimy o CBG, że jest receptorem uniwersalnym, przepraszam, kannabinoidem uniwersalnym, który się dogaduje z każdym receptorem w zależności od potrzeb. Stąd też takie właściwości CBG, o których w poprzednim podcaście mówiliśmy. Tak. I CBG zacznie za chwilę święcić triumfy. W moim przekonaniu i w moim świecie już święci triumfy od dłuższego czasu.
00:37:18 CB1 w mózgu, CB2 w układzie odpornościowym
Dorota Gudaniec: Czyli CB1 receptory zlokalizowany, głównie w którym obszarze? Głównie w obszarze naszego mózgowia, głównie w okolicy hipokampu. Natomiast receptor CB2 jest głównie umiejscowiony na komórkach układu odpornościowego. Ale tu pamiętajmy o tym, że głównie nie oznacza, że jedynie. Tam jest największa koncentracja receptorów, czyli w okolicach hipokampu, w ogóle w mózgu mamy największe skupisko receptorów CB1, a w komórkach układu odpornościowego największe skupisko receptorów CB2. Ale to jest, tak jak mówię, skupisko. Receptory generalnie występują w całej naszym organizmie.
Mamy jeszcze receptory GPR, czyli sprzężone z białkiem G. Mamy receptory tak zwane TPRV, więc mamy tych receptorów sporo, ale myślę, że to jest już zbyt głębokie wchodzenie w temat. Na dzisiaj. Na dzisiaj, bo to by wymagało omawiania poszczególnych funkcji receptorów, oszczególnych inklinacji, które z tego wynikają, więc nie sądzę, żeby naszych słuchaczy to na tą chwilę interesowało w większym wymiarze. Dobrze, czyli receptory CB1. To są te główne. Zlokalizowane przede wszystkim w obrębie mózgu. Znaczy, też ciekawostką jest to, że na początku odkryto i zdefiniowano tylko jeden receptor.
Nazwali go CB, po prostu. Natomiast, kiedy odkryto kolejny receptor, no, to już trzeba było jakoś to uszeregować, tak? Więc nazwano go CB1, po to, żeby drugi był CB2. A później się okazało, że właśnie inne struktury, właśnie te sprzężone z białkami, również są elementem układu endokanabinoidowego.
00:39:09 Podsumowanie i znaczenie układu endokannabinoidowego
Dorota Gudaniec: No to fantastycznie. Czyli mniej więcej mamy pewien obraz nowego układu. No, powiedzmy, mniej więcej. Mniej więcej mamy obraz nowego układu, który, zbierzmy tutaj kilka, kilka faktów. My uważamy, że jest on najbardziej, najważniejszy układ w naszym organizmie. Nauka mówi, że jest jednym z najbardziej istotnych. Przede wszystkim to jest cały system biologiczny i on jest rzeczywiście jednym z najważniejszych, ponieważ jest, można tak znowu określenia użyć, spowinowacony z wszystkimi pozostałymi układami. A co za tym idzie z organami? A co za tym idzie z funkcjami?
Więc jakby przez pryzmat tej globalnego wpływu na nasz organizm spokojnie możemy go uznać za najważniejszy. Co nie znaczy, że inne są mniej ważne, tak? Trudno sobie wyobrazić nasze funkcjonowanie bez układu odpornościowego, nerwowego, pokarmowego, oddechowego, czy jakiegokolwiek innego. Natomiast to jest układ, który integruje wszystkie pozostałe, więc z tego wynika ta ważność.
I z moich obserwacji, z doświadczeń, które zdobyłam jakby w pracy z pacjentami, ale również z literatury, wynika, że jeżeli nauczymy się dbać o układ endokannabinoidowy, to nigdy nie padły procentowe szacunki, ale w moim rozumieniu i z mojego doświadczenia wynika, że co najmniej 50% zdarzeń zdrowotnych moglibyśmy uniknąć. Czyli wiem, że musimy o niego dbać. Zdecydowanie. Jest to bardzo racjonalne podejście. Jest to podejście, które nas może uchronić i przed cierpieniem, i przed kosztami.
Bo w dzisiejszych czasach, no cóż, żeby się w Polsce leczyć, to trzeba mieć kupę pieniędzy i końskie zdrowia. Tak więc
00:41:13 Zakończenie — profilaktyka i suplementacja ekstraktami
Dorota Gudaniec: na tym zakończymy dzisiejszy odcinek. Myślę, że do niego jeszcze wrócimy, ponieważ ma ogromny potencjał, i wydaje mi się, że dodatkowe informacje będą na tyle interesujące dla słuchaczy. Powinniśmy do tego wrócić. Bardzo chętnie. Natomiast moje takie słowo na koniec, to w dobrze rozumianym własnym interesie każdy powinien zaopiekować się swoim układem endokannabinoidowym. Nawet jak nie potrafi wypowiedzieć tego słowa, to najprostsze rozwiązania, ginsko stężone, ekstrakty zawierające wszystkie związki fitokannabinoidowe są po prostu bardzo racjonalnym sposobem na życie w naszych czasach.
To jest tani sposób, bardzo bezpieczny i bardzo konkretnie przekładający się na perspektywę długoterminową. Mamy mnóstwo dowodów na to, że suplementacja, profilaktyka szeroko pojęta i szeroko rozumiana jest znacznie tańsza niż późniejsze leczenie, czy konieczność podejęcia takich ostrych działań terapeutycznych, więc zachęcam. No cóż, dziękuję bardzo za dzisiejszy czas i do usłyszenia. I tak dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie. Zapraszam Cię do subskrybowania tego kanału i pozostawienia opinii. Dzięki. Pozdrawiam ciepło.
Tomasz Ołubczyński, Twój terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kannabinoidy będą z nami.