PODCAST · CBD · ODC. 001
● CBD THC

Jak wyglądają realia konopne w Kanadzie – Ekspert Victoria Lesiowska

Jeżeli zastawiałeś się jak wygląda polityka konopna w innych krajach? Czy jest mniej restrykcyjna? Może są wzorce które powinniśmy zaszczepiać u nas? Dzisiaj porozmawimy o tym jak wyglada sytuacja w jednym z najbardziej przyjaznych dla konopi miejsc. W kraju który…

1:08:15 3 marca 2023 Victoria Lesiowska
● Odtwarzacze
SPREAKER EP 001
00:001:08:15
● 00 — Streszczenie

O czym jest ten odcinek.

W odcinku 001 Tomasz Ołubczyński rozmawia z Wiktorią Lesiowską — jedną z pierwszych pięćdziesięciu dyplomowanych terapeutek konopnych w Polsce — o realiach branży konopnej w Kanadzie i USA. Wiktoria opowiada o swojej drodze do konopi, która zaczęła się w 2016 roku w Denver w stanie Kolorado, gdzie sięgnęła po CBD przy silnych bólach menstruacyjnych, a następnie o latach pracy w Kanadzie — od coffee shopu z marihuaną medyczną po stanowisko PR Corporate Communications i Investor Relations w spółkach konopnych.

Rozmowa porządkuje kluczowe różnice systemowe: federalna legalizacja w Kanadzie, limity posiadania (30 g suszu, 150 g świeżej marihuany, 5 g koncentratu, 30 nasion), licencje microcultivator/microprocessor, pokrywanie kosztów leczenia konopiami z ubezpieczeń pracowniczych oraz coroczne ankiety Health Canada zbierające twarde dane o użytkowaniu. Wiktoria opisuje też konkretne ścieżki terapeutyczne — wysokostężeniowe RSO, czopki 100 mg CBD + 100 mg THC, balsamy przy raku skóry, sole do kąpieli 1000 mg THC, mikrodawkowanie ekstraktów w kawie — oraz historię przyjaciółki, która opanowała zaawansowaną endometriozę dzięki wielopłaszczyznowej terapii konopnej.

Druga część odcinka dotyczy polskich realiów: braku regulacji rynku CBD, stygmy, niediagnozowanej endometriozy u 300 tys. Polek, problemu alkoholu jako kulturowej alternatywy oraz wizji łączenia konopi z polskimi ziołami w autorskich mieszankach do palenia i waporyzacji.

● 01 — Czego się dowiesz

5 rzeczy z tej rozmowy.

  1. 01Jeżeli zastawiałeś się jak wygląda polityka konopna w innych krajach?
  2. 02Czy jest mniej restrykcyjna?
  3. 03Może są wzorce które powinniśmy zaszczepiać u nas?
  4. 04Dzisiaj porozmawimy o tym jak wyglada sytuacja w jednym z najbardziej przyjaznych dla konopi miejsc.
  5. 05W kraju który przoduje w badaniach uprawach oraz analizuje wpływ konopi na obywateli.
● 02 — Najważniejsze wątki

Rozdziały odcinka.

00:00:00 Wprowadzenie — polityka konopna na świecie
00:01:30 Pierwsze spotkanie z konopiami w Denver (2016)
00:04:17 Powrót do Kanady i federalna legalizacja
00:06:18 PR, Investor Relations i praca w spółkach konopnych
00:07:36 Praca w coffee shopie z pacjentami medycznymi
00:11:57 Kanadyjskie limity posiadania i licencje
00:14:57 Ankiety Health Canada — systemowe zbieranie danych
00:26:16 Terapia onkologiczna — RSO, czopki, balsamy, sole
00:29:53 Stygmatyzacja konopi w Kanadzie vs Polsce
00:32:04 Konopie w kawie — mikrodawkowanie poranne
00:39:21 Endometrioza i zdrowie kobiet
00:50:51 Pozdrowienia dla Rafała Michulana i anioły konopne
00:54:53 Autorska mieszanka ziół do palenia (damiana, dziewanna, hyzop)
01:08:08 Podsumowanie i zaproszenie do kolejnych rozmów
● 03 — Najczęstsze pytania

Pytania, które zadajecie.

Pytania z komentarzy, newslettera i wyszukiwarki. Odpowiedzi pochodzą z rozmowy, po redakcji językowej.

Q1 Jak Wiktoria trafiła do branży konopnej?

W 2016 roku mieszkała w Denver w Kolorado, rok po stanowej legalizacji rekreacyjnej. Sięgnęła po CBD przy silnych bólach menstruacyjnych za namową partnera. Zaczęła od olejku CBD do waporyzacji, potem suszu, intensywnie edukowała się przez portal Leafly, a następnie przeniosła się do Kanady, gdy ta legalizowała na poziomie federalnym.

Q2 Jakie limity posiadania obowiązują w Kanadzie?

Minimalny wiek to 19 lat (w Quebecu 21 lat). Legalnie można posiadać 30 gramów suszu lub odpowiedników: 150 g świeżej marihuany, 450 g produktu spożywczego, 2100 g płynnego produktu, 5 g koncentratu oraz 30 nasion. Dodatkowo dostępne są licencje microcultivator pozwalające na własną hodowlę.

Q3 Jak wyglądała terapia onkologiczna u kanadyjskich pacjentek?

Wiktoria opisuje dwie pacjentki z rakiem skóry i jelita, które stosowały terapię wielopłaszczyznową: RSO doustnie, czopki 100 mg CBD + 100 mg THC, sole do kąpieli z izolatem THC 1000 mg, wysokostężeniowe balsamy oraz mikrodawkowanie w kawie. W obu przypadkach doszło do zaniku nowotworu lub znacznej poprawy.

Q4 Co to jest konopia w kawie i jak to działa?

To mikrodawkowanie ekstraktu THC lub CBD (kilka kropli rozcieńczonego RSO o smaku waniliowym lub czekoladowym) w porannej bulletproof coffee z masłem i olejem MCT. Pozwala uniknąć palenia, daje efekt terapeutyczny i nie wyłącza z normalnego funkcjonowania — Wiktoria nazywa to turbo dopalaczem dla osób na diecie keto.

Q5 Czym różni się polski rynek CBD od kanadyjskiego?

W Kanadzie produkty są standaryzowane, badane pod kątem profilu terpenowego i stężenia kannabinoidów (THC, CBD, CBG, CBN), a Health Canada zbiera coroczne dane od tysięcy użytkowników. W Polsce rynek CBD jest kompletnie nieuregulowany — preparaty bywają niesprawdzone, niewiadomego pochodzenia, z metalami ciężkimi i pestycydami.

Brakuje pytania? Zaproponuj → SCHEMA: FAQPAGE
● 04 — Transkrypcja

Pełna transkrypcja.

Pełna transkrypcja po redakcji językowej

00:00:00 Wprowadzenie — polityka konopna na świecie

Tomasz Ołubczyński: Jeżeli zastanawiałeś się, jak wygląda polityka konopna w innych krajach. Czy jest mniej restrykcyjna? Może są wzorce, które powinniśmy zaszczepić u nas? Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak wygląda sytuacja w jednym z najbardziej przyjaznych dla konopi miejsc. W kraju, który przoduje w badaniach, uprawach oraz analizuje wpływ konopi na obywateli. W ojczyźnie Ricka Simpsona. Ja nazywam się Tomasz Ołubczyński i witam Cię w podcaście Rozmowy Konopne. Dzisiaj rozmawiamy z Wiktorią Lesiowską. Jesteś dyplomowaną zielarką i terapeutką konopną.

Wiktoria od kilku lat pracowała za granicą, dokładnie w Kanadzie i doskonale zna ten rynek. Poprzez lata pracy nabrała doświadczenia i dzisiaj opowie nam o właśnie swoich doświadczeniach, związanych z branżą. Dzień dobry Wiktorio. Dzień dobry. Opowiedz nam, jak trafiłaś w objęcie konopi i czy ta opowieść ma dobre zakończenie? Jak najbardziej, bo jestem tu i teraz i jestem jedną z pierwszych pięćdziesięciu dyplomowanych terapeutów konopnych w Polsce, co jest ogromnym zaszczytem i również odpowiedzialnością. Więc dla mnie konopie nigdy nie...

00:01:30 Pierwsze spotkanie z konopiami w Denver (2016)

Wiktoria Lesiowska: Nie były jakimś, że tak powiem, sposobem na rozrywkę i one tak naprawdę w moim życiu pojawiły się w 2016 roku. Miałam wtedy taką możliwość mieszkania w Stanach, w Denver, w Kolorado i to było rok po stonowej legalizacji. Był to chyba piąty z rzędu czy czwarty, nie pamiętam. Tam już któryś stan, który zlegalizował konopie rekreacyjnie, marihuanę. I wtedy miałam po prostu mocne bóle menstruacyjne i nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić i w końcu chciałam sięgnąć po coś takiego naturalnego. I mój partner wtedy zaproponował, dlaczego nie spróbujesz konopi. A mnie to się kojarzyły konopie.

W Polsce, jak wiadomo, wielka stygma. Kojarzyły mi się z czymś... Z czymś złym i z wielkim tabu i że to jest po prostu zło. Jednak otworzyłam się na to, bo jestem osobą, która lubi próbować nowej rzeczy i tam wszystko było tak jakby bardziej wyjaśnione, normalne. W takim względzie, że szło się do sklepu, do coffee shopu, dispensary tak zwane i się kupowało. Czy tam jakieś skręty, czy nagramy, czy olejki, czy waporyzatory, wszystko. Wybory do koloru. Więc ja zaczęłam od CBD, od ekstraktu CBD w wersji takiego olejku, takiego pena do waporyzacji. I świetnie się potem czułam. Fantastycznie.

W ogóle zrelaksowałam się, spałam dobrze. Ja dość dużo tego używałam. I później zaczęłam próbować suszą. Więc bardzo mocno się tak jakby zgłębiłam w ten temat. Dlaczego to ma taki na mnie wpływ? Jako osoba bardzo dociekliwa spędzałam godzinę na tym, żeby się wyedukować. Wtedy w Stanach pojawiła się taka strona internetowa Leafly i tam ludzie pisali artykuły. To były początki. Jak mówię, rok po legalizacji takiej rekreacyjnej, więc zaczynały się takie różne promocje. Tak bardziej to wchodziło w socjalne normy, więc takie strony internetowe, portale i spędzałam godzinę na tym portalu.

Po prostu czytałam. Temat gatunków, rodzajów, jak się je uprawia, z jakimi lampami, jakie nazwy, skąd się te nazwy biorą, jaki jest profil terpenowy. I zgłębiałam to, zgłębiałam, zgłębiałam ponad rok czasu na tyle, ile byłam w Stanach, bo później wróciłam z powrotem do Kanady.

00:04:17 Powrót do Kanady i federalna legalizacja

Wiktoria Lesiowska: I też wróciłam z tego względu, że Kanada legalizowała na poziomie federalnym, to był pierwszy kraj na świecie, który zlegalizował rekreacyjność. W Stanach jest tak, że jeżeli oni zlegalizują na poziomie stanowym, to stan się tak jakby odłącza od funduszy federalnych. Kanada zrobiła to na większą skalę i wiedziałam, że tam przemysł będzie kwitł. Zresztą był czas dla mnie, żeby tam wracać, więc wróciłam do Kanady z tą całą wiedzą nabytą, doświadczeniem, próbowaniem różnych gatunków. I tak naprawdę każdego... ...produktu konopnego, jaki był możliwy, jaki można było sobie wymarzyć.

Byłam również zaangażowana w projekty takie jak kosmetyczna marka z wyciągiem z CBD, naturalne kosmetyki, więc pomagałam tą markę tak jakby ustanowić, rozwinąć. To był taki roczny mój projekt. I wróciłam do Kanady i tam było po prostu może możliwości, były po prostu nieskończone możliwości, że tak powiem. Poznałam wiele ludzi, jeździłam na wiele konferencji, poznałam ludzi z wielu miejsc na świecie, z Holandii, z Uruguayu nawet, z Kolumbii, z Ameryki, ze Stanów, z Kalifornii, z Waszyngtonu.

Można powiedzieć, że zbudowałam taką sieć kontaktów międzynarodową poprzez to, że byłam wysyłana na konferencje w ramach mojej pracy, w ramach tego, że... Znałam się na konopiach z tych stron internetowych, bo wtedy nie było jakiejś edukacji. Bardzo łatwo mi było dostać pracę po prostu, nawet później to już było takie, że wybierałam sobie, bo było tyle możliwości, tak się to wszystko rozwijało.

00:06:18 PR, Investor Relations i praca w spółkach konopnych

Wiktoria Lesiowska: I ja wybrałam sobie taką pozycję w firmach jako PR Corporate Communications i Investor Relations. Czyli relacje inwestorskie. Byłam tak jakby odpowiedzialna za komunikację między zarządem firmy a inwestorami, więc musiałam znać się na tych detalach konopnych, czyli jakiej wielkości uprawa, ile będziemy kilogramów, jakie będą ceny, jaka będzie marża na gram, jak to będzie szło, jeżeli chodzi o prawne aspekty, tak? Czy to jest właśnie medyczny wyrób, czy to będzie szło bardziej rekreacyjnie? Rekreacyjnie.

Więc powiem, że poznałam konopię w Kanadzie na poziomie bardzo takim wysokopoziomowym high level, jeśli chodzi o branża amerykańsko-kanadyjska. Niesamowity proces w ogóle patrzeć, jak to się wszystko rozwija od 2016 do dzisiaj nawet, gdzie moi znajomi są, co robią, jakie są projekty. Ta rzeka płynie, to jest rwąca rzeka możliwości i ona nadal tam płynie. Fajnie się rozwija. Niektórym się bardziej tak teraz udaje znajdować się w takich projektach, które bardziej im odpowiadają.

00:07:36 Praca w coffee shopie z pacjentami medycznymi

Wiktoria Lesiowska: I co? I miałam też możliwość w ogóle pracowania w coffee shopie, sprzedawania marihuany medycznej dla pacjentów. To był sklepik, ale z pacjentami, więc mieliśmy pacjentów, którzy przychodzili, klienci, pacjenci. Oficjalnie nazywaliśmy ich pacjentów, a tak naprawdę to byli klienci, którzy już mieli tam jakieś sprawdzone swoje sposoby. Więc miałam też możliwość pracy z klientami i tak naprawdę rozumienia, że ludzie, którzy przychodzili po konopie, mieli przeróżne powody ku temu, żeby je zacząć używać i do niej się zwracać.

I bardzo dużo się nauczyłam na takim, zrozumiałam tą konopię, że to jest coś dużo więcej niż tylko fajnie się czuć i dobre ziółko, fajne samopoczucie. To dla ludzi tam się staje tak jakby częścią życia. I uzdrawiania i uleczania. No i jestem tu i teraz. Wróciłam do Polski po wielu, wielu latach. Od półtora roku jestem w Polsce. Postanowiłam jakoś sformalizować swoje doświadczenie. Jak się tylko kurs konopny pojawił, terapeuty konopnego, wiedziałam, że to muszę być ja i że wszystko mi mówiło, że po prostu w tą stronę mnie pało. I jest to wielki dla mnie też...

Też zaszczyt, że mogę o tym mówić, że wychodzę poza tabu. No i zobaczymy co dalej, jak ta rzeka będzie płynąć w Polsce po prostu. Czyli doświadczenie w branży konopnej masz ogromne, bo skoro pracowałaś i z klientem, czyli na tak zwanym pierwszej linii i pracowałaś z zarządem, no pewnie takich osób w Polsce jest niewiele. Niewiele, tak. I to jest dość ciekawe, bo jeszcze tutaj z czym ja się spotykam, no to jest cały czas ta stygma, tak. I też jako kobieta trochę jest trochę w tym, że no fajnie, fajnie, fajnie, że tam to ziółko lubisz, ale to w zasadzie to...

Taka lat edukując się, jeśli chodzi o konopię na takim globalnym aspekcie, czym jest jako branża, co może dobrego zrobić dla kraju, dla społeczeństwa, dla, nie wiem, stanu, gminy, tak. Jak może to rozwinąć i jak może tak naprawdę wpłynąć na obecną sytuację gospodarczą danego kraju. I jak może w ogóle rozwinąć... Tak jakby międzynarodowe stosunki gdzieś pomiędzy krajami, bo widzę duże zależności na przykład pomiędzy rynkiem niemieckim, amerykańskim, Izrael z Kanadą, gdzie badania wychodzą z Izraela, lecą do Nowego Jorku.

Nowy Jork w 70% tak naprawdę finansuje te spółki akcyjne, które odnoszą sukcesy. Mamy tą Canopy Growth, mamy Aurorę, mamy Kronos Group, mamy dużo, dużo spółek, które to są giganty, które są fundowane z... z amerykańskich banków, tak. I rozumieć tą sieć, rozumieć te powiązania, jak to wszystko może spłynąć. Jestem w stanie tak jakby... Spodziewam się, mam pewne myśli, jak to się może potoczyć w Polsce, jak to może wszystko wyglądać, tak. A to jest... Twoje przewidywania mogą być na wagę złota dla przyszłych inwestorów. Też tak może być, to jest... To jest możliwość, tak.

No Kanada ma większe możliwości, ponieważ z tego, co udało mi się, z tych informacji, które udało mi się znaleźć, no to wiek, minimalny wiek to jest od 19 lat. Jedyny stan chyba w Kebeku mamy 21 lat, które to jest taki próg minimalny, gdzie osoby mogą już posiadać i tu zaczyna się zapewne wszyscy są zainteresowani, ile mogą posiadać.

00:11:57 Kanadyjskie limity posiadania i licencje

Wiktoria Lesiowska: Otóż 30 gramów suszu lub odpowiedników, czyli 150 gramów świeżej marihuany, 450 gramów produktu spożywczego, 2100 gramów płynnego produktu, 5 gramów koncentratu i 30 nasion. Te 30 nasion to w ogóle nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego w takiej skali te 30 nasion w ogóle im to pozwolili.

Ale my żyjemy w Polsce, więc jakby patrzymy na to wszystko z innej perspektywy, z perspektywy dostępności, stygmatyzacji, procesów z depenalizacją, to wszystko nas jeszcze przerasta, a mam wrażenie, że idziemy podobną drogą, bo przepisy, które są wprowadzone w Stanach, czy w Kanadzie, czy w Europie, one prędzej czy później i tak dotrą do nas.

Tak, jest to, jest możliwość i jestem też w kontakcie z ludźmi tutaj w Polsce, gdzie też proponowałam, że jeżeli jakieś sugestie, ja nie jestem od spraw politycznych, to nie jest moja mocna strona, aczkolwiek ja jestem łącznikiem, więc jeżeli będzie taka potrzeba, żeby grupy, które walczą albo starają się o znormalizowanie, bym powiedziała, kanapie w Polsce, to ja będę pierwsza do tego, żeby połączyć i ściągnąć pomoc z miejsc, w którym to się udało i w którym to jest, w którym to po prostu działa.

Nie jest to idealne, w Kanadzie nie jest to idealne, w Stanach trochę lepiej im poszło, w Kalifornii lepiej im poszło, w Denver, w Colorado poszło im świetnie, tam bardzo dużo pieniędzy wróciło do Stanów, które były przeznaczone na budowę szkół, dróg, przedszkoli, ośrodków edukacyjnych i bardzo dużo pieniędzy poszło właśnie na edukację i na oczywiście centra uzależnień i pomoc dla ludzi z uzależnieniami. No tak, marihuana to nie tylko lek, ale również i dodatkowe aspekty, przy których Polacy zaczynają dopiero, znaczy na które zwracają przede wszystkim uwagę.

Czyli kwestia uzależnień, bo to też jest temat, którego nie jesteśmy chóry optymistami, no ale wiadomo, ze wszystkim, tak samo i z konopiami, trzeba uważać, to nie jest substancja, to nie są substancje, to nie jest roślina, którą można wszędzie, wszystkim i zawsze, no trzeba jednak mieć pewne pojęcie, żeby dobrze ją zrozumieć.

00:14:57 Ankiety Health Canada — systemowe zbieranie danych

Wiktoria Lesiowska: W Kanadzie, nie wiem czy się spotkałaś z systemem, z systemem Ministerstwo Zdrowia w 2018 bodajże, wprowadziła taki projekt ankiet. No coś, co dla mnie jest po prostu genialnym rozwiązaniem, ponieważ co roku jest ankietowanych tysiące ludzi. I zbiera się informacje i to jest w ogóle genialne, żeby zbierać dane dotyczące użytkowania, sposobu użytkowania informacji, dostępu do informacji, między innymi zbierają informacje, jaki jest wpływ COVID-u na użytkowanie konopi.

To jest moc, bo my prawdopodobnie jeszcze będziemy długie, długie lata pracować nad tym, żeby w ogóle ktokolwiek był zainteresowany zbieraniem jakichkolwiek danych, które potem można by było opracowywać i te informacje przekazywać na przykład instytutom badawczym, czy na przykład w ogóle dla mnie sam pomysł, że inicjatywa wyszła z ministerstwa, a nie jest to jakieś działanie oddolne. Ja jestem po prostu zachwycony. Kanadyjczycy poszli w tą stronę i że chcą zrozumieć przede wszystkim, nie chcą udawać, że dopuścili do obrotu konopie, że one są dopuszczone, zobaczymy co się wydarzy.

Mają kontrolę informacyjną. To jest dla mnie klucz w ogóle do depenalizacji, bo jeżeli będziemy mieli twarde informacje, kto stosuje, jak stosuje. Ile używa, jak to wpływa na ilość wypadków chociażby, na ilość przestępstw, na wyniki w nauce młodzieży, czy na wyniki w badaniach medycznych konkretnych schorzeń. To jest absolutne minimum, które wydaje mi się powinno być wprowadzone również w Polsce, bo da nam to ogólny pogląd, czy ten kierunek jest dobry.

Może się okazać, że skutki społeczne po wprowadzeniu, po uwolnieniu rynku, i po dopuszczeniu na przykład większych ilości, i zmniejszenia, i na przykład wycofania się z tych wszystkich restrykcji, które są związane z użytkowaniem rekreacyjnym, niemedycznym. Może się okazać, że skutki społeczne w przypadku Polski będą gorsze, albo tych skutków społecznych nie będzie aż tak dużo, tych negatywnych skutków społecznych. Ale potrzebujemy do tego informacji, bo teraz jakby chodzimy we mgle ciągle, nie wiemy co się wydarzy.

Dopuszczono do obrotu THC, marihuanę medyczną, fantastycznie, dużo ludzi nad tym pracowało i to był ogromny wysiłek ze strony czy wolnych konopi, czy aktywistów, czy ludzi, którzy walczyli o zdrowie na przykład swoich dzieci, udało się uregulować ten kanał dystrybucyjny jakoś. On oczywiście jest daleki od, nawet nie ideał, to w ogóle to jest złe słowo, ale jakby pierwsze lody zostały przełamane, ale nikt nie kontroluje, nikt nie reguluje rynku CBD. Kompletnie. I dostępnych jest w Polsce masę preparatów, które są niesprawdzone.

Złej jakości, niewiadomego pochodzenia, zawierają metale ciężkie, zawierają pestycydy. Ludzie to biorą w dobrej wierze, w dobrej intencji, bo przeczytali, bo usłyszeli, bo dowiedzieli się gdzieś, że to jednak działa, no ale mogą sobie zrobić krzywdę. Tak, jak najbardziej. To jest gigantyczna różnica pomiędzy tym, jak to się odbywa w Kanadzie, w Stanach, a jak to się odbywa u nas. Czyłeś te badania, które są robione, czy te informacje, które są zbierane w Kanadzie. Kanada jako kraj i jako rząd, pomimo wszystko, co się obecnie dzieje, czy się z tym zgadzamy, czy nie, oni są bardzo dla ludzi.

To jest kraj dla ludzi. To jest kraj bardzo społeczny. Tam ludzie od najmłodszych lat są uczeni tego, że żyją w społeczeństwie i trzeba to uszanować, że się dzielimy. Gdy dostaje się książkę na prawo jazdy, pamiętam, zdawałam, bo musiałam zdać egzamin prawo jazdy w Kanadzie od nowa, dostałam książkę i pierwsza linijka, pierwsze zdanie było, pamiętaj, że dzielisz drogę z innymi. To też bardzo jest mocno zakorzenione w ich kulturze z tych rdzennych Kanadyjczyków, gdzie się szanuje przestrzeń, jako szanuje się Matka Natura, ale to już nie będę wchodzić w te tematy.

Jest to różnica, bo to jest różnica mentalna, kulturowa. Różnica oczywiście, my mamy przejścia, mamy tą traumę, te wojny. I ona trochę czasami taka była i w większości taka jest, jeśli chodzi na zewnątrz, bo wewnątrz różnie to bywa, różnie ten miód smakuje, że tak powiem. I ostatnio też, bo dużo, dużo spięcia się dzieje politycznie, ale jeśli chodzi o konopię, to tutaj jest gigantyczna różnica w całej mentalności. To widać na każdym szczeblu, na każdej płaszczyźnie.

Dlatego, że ona była popularna, szczególnie na tak zwanym West Coast, czyli zachodnim wybrzeżu, gdzie jest tam kultura taka trochę bardziej hipsterska. I tam konopie były po prostu częścią życia. Tam konopie były tak popularne, jak u nas picie tyskiego z sokiem malinowym. To nie ma w ogóle żadnej różnicy pomiędzy tym a tym. Ludzie sobie uprawiali, kolega dawał, przychodził i tam nie kręci się, że tak powiem, blantów. Z dytoniem. Tam wszyscy palą po prostu czyste konopie, skręty, zupełnie inna jakość, zupełnie inna kultura, wolność tego jest.

I to się tak jakby, wychowując się w takiej atmosferze, takiej energii po prostu normalności, że to jest roślina, że to jest część naszej tak jakby, no nawet kultury, bo rdzeni kanadyjczycy też stosowali konopie w celach leczniczych. I ci przyjezdni, którzy tam się przystosowują, bo większość Kanadyjczyków to emigranci, ta różnica mentalna też się przejawia właśnie we władzach i w podejściu do tego, jak to wszystko wygląda. I to się tak jakby, wychowując się w takiej atmosferze, taka różnica mentalna też się przejawia właśnie we władzach i w podejściu do tego, jak to wszystko wygląda.

Pozytywnie nastawiona, bo ci, co mają użyć konopi, jej użyją. Ci, którzy o nie walczą, rzeczywiście poszerzają swoje horyzonty. Ci, którzy edukują i ja jestem jedną z nich, my jesteśmy jednymi z nich, po prostu są przyszłością. Tak, na pierwszej linii tutaj. Dokładnie, dokładnie, więc jest przed nami duże zadanie, jak mi się wydaje. Powiedz mi, jak wygląda historia przeciętnego użytkownika takiego... Odstawmy użytkowników. Odstawmy użytkowników rekreacyjnych.

Możliwe, że to wygląda tak samo, jak i u nas, tylko z większą dostępnością, ale jak wygląda na przykład proces terapeutyczny w sytuacji, nie wiem, pacjentów onkologicznych w Kanadzie? Masz takie doświadczenie? Przychodzili może klienci, którzy, pacjenci, którzy kupowali medyczną i mieli konkretne schorzenia? Tak, tak, były kobiety, dwie kobiety, szczególnie pamiętam, które przychodziły do nas po ekstrakty, tak zwane... Dwie kobiety Feniksa, to były tak naprawdę RSO. Tak, tak, tak, tak. Pozdrawiamy tutaj pana Ricka Simpsona. Pozdrawiam, jak rozumiem, o czym mówimy, mogę przetłumaczyć.

I to wiem, jako terapeutka nie miałam kogoś, kogo tam prowadziłam terapię onkologicznie, bo to nie jest moja kompetencja, nie czułabym się nawet chyba na siłach, ale... Dwie rzeczy, które te kobiety mówiły, że dwie ważne takie produkty, dwa produkty podstawowe, ich terapeutyczne, one się same tak jakby uczyły tego i przychodziły do nas właśnie po te RSO, po te ekstrakty i oczywiście jeszcze czopki. I wszystko było wysokostężeniowe. Jakie to były stężenia? Na przykład niektóre czopki były 100 mg. 100 mg CBD ze 100 mg THC. Więc bardzo wysokoterapeutyczne.

Miałam, pracowałam krótko dla organizacji, która zaczęła swoją linię produktów, swój biznes jako takie dermokosmety... Nie dermokosmetyki, takie kosmetyki terapeutyczne.

00:26:16 Terapia onkologiczna — RSO, czopki, balsamy, sole

Wiktoria Lesiowska: Czyli na przykład, jeżeli jest kobieta, która ma schorzenie raka skóry, to oni robili balsamy, ale z gigantycznym stężeniem THC i CBD, bo tam THC i CBD jest dozwolone. I to były świetne produkty, które miały niesamowitą, że tak powiem, renomę. No tak, były skuteczne, bo ludzie po nie wracali. I człowiek, który to formułował, bardzo blisko współpracowałam z nim, do dzisiaj zresztą robi, to on to robił, po prostu gdzieś tam u siebie w garażu dla znajomych, miał jakieś ekstrakty, które sobie tam też robił. I to były bardzo wysokostężeniowe kosmetyki. Dlatego, dlaczego?

To była taka terapia wielopłaszczyznowa, bo palenie paleniem. Krople, oczywiście, tak, to wysokie stężenie, to RSO, jedna sprawa, przewód pokarmowy. Ja osobiście, próbując RSO w Kanadzie, jestem młodą osobą, jestem zdrowa, bardzo zdrowa. Nawet bym powiedziała, i nie mam problemów trawiennych, ale to podrażniało trochę, bo to jest jedno, to stężenie było mocne. Więc one szukały innych sposobów i były na przykład sole do kąpieli z izolatem THC, które miały tysiąc miligramów. To były sprawy, które nie były tanie, ale one mogły w tej soli leżeć.

Mamy system endokannabinoidowy, więc to bezpośrednio się też przez skórę wchłania na skórę, jest największym organem. Te kobiety sobie po prostu i kupowały i czopki, i się kąpały w tych konopiach, i później wcierały balsamy z tymi konopiami. Więc to już było na takim poziomie, że w zasadzie w ciągu dnia, od momentu, kiedy do kawy dodały CBD, THC, czy jakąś tam, w zależności od tego, jak one sobie same dobierały, bo bardzo wiele osób... Przepraszam, do kawy? Tak, tak. Okej, a wrócimy do tego? Tak, jak najbardziej, jak najbardziej, tak, tak. Ja sama nawet sobie dodawałam...

Robiłam kawę z mikrodawką taką, więc na każdej płaszczyźnie. I to, tak jak mówię, rano kawa, nie wiem, krem wcierały w ręce, później się kąpały. Oczywiście w żelach pod prysznic to nie ma żadnego racji bytu, bo to za mało przebywa na skórze. Trzeba się w tym wymoczyć albo nałożyć na skórę w formie oleju. Oleje są bardzo dobre. Balsamy, gęste balsamy, które zostają na skórze, bo to musi się wchłonąć. Pilingi różnego rodzaju. I te kobiety miały na przykład raka skóry czy raka jelita. One po prostu we wszystko, wszędzie już stuprocentowo w te konopie wchodziły i one się same uleczały.

Tak to mniej więcej wyglądało. Czyli efekty były? Tak, tak, bo znam historię, w której u kobiet po prostu był zanik nowotworu albo znaczna poprawa. Ich w ogóle były też szczęśliwsze, bardziej zrelaksowane, miały więcej sił do działania. Do działania, do coś spały lepiej, bo wiadomo, że człowiek jest czasami w bólu, jeżeli się zmaga z czymś tak poważnym, to ten ból był na tyle uśmieszony, że mogły się wyspać. Tak, a sen już jest lekarstwem.

Dokładnie, więc to było piękne, patrzeć po prostu jak one sięgały i intuicyjnie za tym szły, a ktoś robił produkty, ktoś znał się na tyle, że robił je z intencją, żeby właśnie uleczały. Świetnie, a powiedz mi, czy nie?

00:29:53 Stygmatyzacja konopi w Kanadzie vs Polsce

Wiktoria Lesiowska: Czy spotkałaś się z takim aspektem stygmatyzacji w Kanadzie? Stygmatyzacji konopi? Tak, konopi. Czy to jest raczej taki aspekt bardziej przypisany do naszego kraju? Nie, tam też, ale bardzo rzadko, bo ja ostatnie kilka lat się obracałam tylko w branży konopnej, więc wszyscy moi znajomi i praca było, że tak powiem, w konopiach i w sumie do dzisiaj jest.

A tam ktoś, kto na przykład miał złe doświadczenie, gdzieś tam zapalił trawkę i miał paranoję i później się bał wrócić do tej konopi, spróbować znowu, albo właśnie ktoś, kto wyszedł z bardzo tradycyjnej rodziny, że no to nie, ja się tego boję, nie wiem, czy powinienem, czy powinnam, czy jestem na to gotowa, bardzo rzadko, ale byli tacy po prostu, że tak powiem, hejterzy, oni są wszędzie, wszędzie mamy hejterów. Tak, tak. Którzy nigdy nie... W Polsce też mamy. Tak, na ulicy wiejskiej najwięcej. Oni lubią się skupiać w takie gromadki.

Tak, i to właśnie jest tak, że ci, którzy mają po prostu jakąś traumę konopną, gdzieś tam zmieszali z tequilą, jak mieli po 17 lat i wymiotowali, ja nie mogę, bożygam, ja nie mogę, bo to, fajnie, że tak to wyglądało, ale na ogół nie, tam jest to częścią kultury. To Kanada jest krajem, tak jakbym powiem, społecznie wylozowanym, spokojnym i to nie ma jakiegoś tam, że wiesz, okej, idziesz ulicą, palisz w sześć jointach, tak, to nie jest problem. No mówisz to w taki sposób, że żeby to się nie skończyło jakąś dużą migracją w ogóle z Polski.

Bardzo trudno tam wyjechać teraz i nie polecałabym w zasadzie, bo za dużo zmian, ale jak już się uspokoi to może będzie. Będzie dobre miejsce. Na pewno się uspokoi, zawsze się uspokaja. Nie ma takiego bałaganu, po którym nie nastąpiłby spokój.

00:32:04 Konopie w kawie — mikrodawkowanie poranne

Wiktoria Lesiowska: Powiedz mi, powiedz mi o tej kawie. Dobrze by było zacząć dzień tak o poranku, oczywiście w aspekcie terapeutycznym, żeby wystartować z kawą, no wszyscy mamy problem o poranku, to jest jedno i wszyscy mamy problem tych pierwszych, znaczy może nie wszyscy, no ale ja mam, żeby dobrze wystartować ten dzień, prawda, żeby zdążyć, żeby wszystko było na czas, żeby było tak jak powinno być, że tak jak sobie wymyśliliśmy, a konopie przy kawie to może byłoby inna perspektywa tego świata. O poranku?

Tak, jest to inna perspektywa, mogę powiedzieć doświadczenia, dlatego, że ja byłam sama swoim królikiem doświadczalnym, bo jestem bardzo ciekawa i bardzo lubię doświadczać i jak już mi się coś spodoba, to idę na maksa w to, więc jak zaczęłam z konopiami, z suszą, to kolejnym krokiem były dla mnie olejki i ekstrakty. I w formie właśnie kropelek, to było w Colorado, można było kupić nawet smakowe w butelkach, bardzo fajne, teraz pomysł na produkt dla wszystkich, można było kupić. Lecimy z biznesu.

Tak, tak, tak, można było, ale to jest nieskończone możliwości w ogóle i to jest piękne z konopiami, że jak ktoś tam wpada na to, to nie znaczy. To był, w ogóle to był tak, to był ekstrakt, tak jakby rozcieńczony ekstrakt RSO do takiej dawki, że na przykład butelka miała jedna 500 mg, czyli takie nasze CBD, ale ona była rozcieńczona, przypuśćmy w jakimś oleju, z jakimś… Z jakimś smakiem, z jakimś czekoladowym, był waniliowy i ja stosowałam, bo były różne, były CBD, było CBD THC i było same THC.

Ja oczywiście poszłam na głęboką wodę i poszłam po THC najpierw i robiłam sobie taką właśnie kuloodporną kawę bulletproof coffee, masełko, kawka i olej tam MCT i kilka kropli i tam odmierzałam sobie, dawkowałam po prostu, czułam, jak ja się obserwowałam pierwsze tygodnie, jak ja się czuję potem, bo nie chciałam palić, tak, bo już byłam na tym etapie, że już mi się tak spodobało, że czułam, że moje ciało już zaczyna polegać na tej konopi troszeczkę za bardzo, więc musiałam się tak jakby tutaj sama dla siebie być, że tak powiem, ograniczeniem i powiedzieć, ok, to jaki jest inny sposób, nie?

I to był właśnie dla mnie sposób, żeby nie używać tej konopi pierwsze co rano. Po prostu dodać do kawy i to było fenomenalne. Ja to bardzo długo stosowałam, na tyle długo, na ile miałam tak w zasięgu te produkty. Dobrze, ale to było mikrodawkowanie, tak? Tak, tak, tak, tak. Czyli kawa dla wszystkich, którzy są na keto? Jak najbardziej. Duże siły, turbo dopalacz, dla mnie to była świetna sprawa i bardzo mi pomagało. Ok, a powiedz mi, jak z funkcjonowaniem po takiej kawie? Totalnie normalnie.

Ja miałam też już jakąś odporność wyrobioną, wiadomo, mówimy tutaj o marihuanie i o tak jakby samotestowaniu, tak? To wszystko tak jakby mnie to fascynowało po prostu. To była dla mnie fascynacja, że coś takiego tak może działać, że to jest tak zrobione. Ja wnikałam w to tak głęboko, że ja nawet patrzyłam na stronę tej firmy, pytałam ich albo pisałam, w jaki sposób robicie ekstrakcję tego?

I niektórzy odpowiadali, niektórzy nie, ale było to dla mnie po prostu tak cholernie fascynujące, że w momencie eksploracji tych produktów i próbowania tutaj nowej rzeczy do tego i obserwowania siebie mniej więcej, bardzo dużo się nauczyłam. Na pewno. Dla mnie aktualny rynek i już nie mówię o dostępności, ale tak naprawdę... To jesteśmy tylko, mamy dostęp do suszu, a susz to jest jakby jeden składnik, jeżeli chcielibyśmy porównać to do kuchni, to jakbyśmy używali tylko jednego składnika do gotowania, do przygotowywania potrawy, prawda? Tak, dokładnie i to jest to.

Bo po suszu inaczej organizm reaguje, po paleniu czy po waporyzacji, to też jest różnica, bo co prawda waporyzacja jest... Mniej, mniej szkodliwa, no wiadomo, z uwagi na to, że nie ma substancji smolistych i płuca nie dostają, nie dostają takiego negatywnego bodźca.

Krople z THC podawane na przykład w kawie, to może być kompletnie inny poziom w ogóle odczuwania, bo nie mówimy od razu, dla jasności, nie mówimy o czymś, co nasz znajomy prowadzący sklep konopny mówi, co go najczęściej wkurza, to przychodzi do niego klient i się pyta, czy to klepie, bo nie mówimy o tym, że zażycie THC musi od razu nas odciąć albo że musimy być na haju, musimy mieć jakieś tripy dobre lub złe, co wpływa, to jest zupełnie inny rodzaj percepcji, prawda, zupełnie inaczej funkcjonujemy, zupełnie inaczej czujemy, no wiadomo, pewnych rzeczy nie możemy robić, nie powinniśmy prowadzić samochodów na przykład, nie powinniśmy, nie wiem, być pilotem samolotu albo, nie wiem, astronautą, no może astronautą to byłoby lepiej do zniesienia, ale pewnych rzeczy nie możemy robić, prawda, więc przy mikrodawkowaniu, przy tych małych ilościach organizm reaguje zupełnie inaczej, i to jest dla mnie ciekawostka, jak wiele produktów jeszcze przed nami do odkrycia, które na pewno się pojawią, mam nadzieję, u nas w Polsce, które dadzą nam zupełnie inne możliwości, możemy wrzucić na przykład trochę suszu do jakiejś potrawy, do ciastek, ciastka też są ograne, wszyscy mówią o ciastkach, prawda, ale to też nie chodzi o to, żeby być na haju, bo haj, jak mówi klasyk, haj jest przereklamowany.

Tak, tak, no to jest, w moim przypadku to było takie bardzo właśnie doświadczalne, na tyle jaki to ma na mnie wpływ i do dzisiaj tak robię z innymi roślinami, jako fitoterapeuta na sobie też działam po prostu, jak bardzo mi się na przykład, nie wiem,

00:39:21 Endometrioza i zdrowie kobiet

Wiktoria Lesiowska: pić po tym, czy po tym, czy, ja po prostu siebie obserwuję, tak, ale dla takich ludzi, którzy mają właśnie ból, są w bólu, czy nie mogą spać, czy kobiet właśnie ze schorzeniami, zaburzeniami hormonalnymi, różnymi chorobami układu rozrodczego, na przykład endometrioza jest bardzo boleśna, miałam przyjaciółkę, mam do dzisiaj w Kanadzie, która się zmagała, bardzo, bardzo zaawansowane stadiumy endometriozy, i ja byłam jej doradczynią przez dobre dwa lata, ona próbowała bardzo dużo i była w stanie zredukować na tyle, że jest teraz w takim miejscu jakby regresji tego, tej endometriozy, ale ona też podjęła się zabiegu, ale suplementy oczywiście leczyła się jeszcze tym, więc ona na przykład robiła sobie ciasteczka, dodawała to do kawy, bo wiedziała, że to z wielu stron, podaż tego, tych kannabinoidów terapeutycznych, oczywiście substancji, będzie miał, będzie bardziej efektywna i tam była, tam w Kanadzie była większa możliwość, było to bardziej dostępne, było to dużo tańsza, na przykład dla przeciętnej osoby gram suszu to jest jak dla nas pięć złotych, czy osiem złotych.

Tak, sprawdzałem ceny. To jeszcze z ubezpieczenia zdrowotnego w pracy jest pokryte, tak?

Więc firmy uzbytniowe pokrywają koszty leczenia konopią, więc jeszcze do tego można mieć swoje krzyczki, więc jeżeli chcesz jeszcze na swój użytek są takie na przykład licencje microprocessing, mikroprocesora tak zwanego, czy microcultivator, to można mieć ileś tam, nie pamiętam, dziesięć chyba krzaków, dużą ilość, zacną ilość krzaków, że można po prostu hodować bez żadnych problemów i to wtedy się pokazuje do tego Health Canada, czyli tego same PID-u, Ministerstwa Zdrowia, bo to jest jedno, jedyne Ministerstwo Zdrowia, tam wszystko jest bardziej jakoś uproszczone, nie ma dziesięciu instytucji do jednej rzeczy, tylko jest Health Canada i to jest instytucja, do której idzie się i mówi na przykład, mam taki i taki zdiagnozowany problem, potrzebuję tyle i tyle konopi, bo robię z tego to i to i oni wtedy mówią, dobra, to masz tu licencję na mikrokultywatora i możesz i to jest tak prosta, tam nie ma, że trzeba jakieś wnioski, chodzić, płacić, prosić się i miesiącami czekać, nie, potrzebujesz rośliny, która ci pomoże, bardzo proszę.

Dzieci, dorośli, kobiety, mężczyźni, to jest 250 tysięcy, a 300 tysięcy kobiet cierpi z powodu endometriozy. No niestety, endometrioza jest albo nie jest diagnozowana, albo jest diagnozowana bardzo późno. Tak, za późno w wielu przypadkach. I no to jest ogromny problem, jeżeli chodzi o Polskę, bo standardową informacją, którą kobieta dostaje, mówiąc o tym, że cierpi, jest no taka się urodziłaś, tak masz, tak masz budowane, niestety. Musisz się z tym męczyć i to jest ogromna niesprawiedliwość, że można pomóc tym wszystkim ludziom, można pomóc 300 tysiącom kobiet.

To jest w ogóle, to jest dla mnie tak przerażająca kwota, liczba, przepraszam, że to jest coś nieprawdopodobnego, że nikt na te uwagi nie zwraca, nikt o tym nie mówi. Mamy opioidy, które prowadzą w ogóle, no i opioidy to jest w ogóle legalna, po prostu możemy zaproponować takiej osobie środki przeciwbólowe, które są takim załukiem, z którego nie wszyscy potrafią wyjść. Potem, jeżeli osoby już, które się zdecydują, kobiety, które się zdecydują na walkę z endometriozą i nie chcą używać opioidów, a wczoraj... Wcześniej z nich niestety musiały korzystać, no to odwyk?

Tak, no to jest, mieliśmy przecież nasza Kamila na kursie, z którą pewnie też będziesz rozmawiał. Mam nadzieję, pozdrawiamy. Kamila jest specjalistką, bo ma fenomenalną historię, która zakończyła się po prostu tak pięknie, w sensie, że ona chyba nigdy nie spodziewała się, że będzie w stanie mieć dzieci, przecudownego syna i to jest po prostu dziecko, dziecko cudu konopi. Ja myślę, że ją powinni pokazywać raz w tygodniu i opowiadać o jej historii po prostu w telewizji.

Ja mam dreszcze, jak myślała w ogóle o tym, o niej, jak pięknie przedstawiła z taką pokorą i tą swoją historię, tą prawdę i też podjęła ten świadomy wybór, ale też zaufała tej konopi, tak? Więc tutaj kwestia też tego... Kwestia tego zaufania i kwestia mentalności, kwestia tego, że nie patrzymy na to, że to jest skręcik, że to jest trawka, że to jest maryśka, tylko to jest lekarstwo. A tu dalej się świeci od razu na hasło marihuana, świeci się dresy w kapturach, w piwnicach, w ogóle palących nie wiadomo co i zachowujących się przedziwnie.

No niestety, musimy z tym walczyć, bo konopie to nie jest kaptur i to nie jest palenie gdzieś po kątach i robienie awantur później na jakimś haju i nie o to będziemy walczyć. Chcemy jednak edukować i chcemy jednak pokazywać, że można, że są przypadki nawet i nieuleczalne, nawet sytuacje bez wyjścia, nawet, no bo znamy, tak ekstremalne sytuacje.

Są takie sytuacje, z których można było wybrnąć dzięki konopiom, a ludzie powinni to usłyszeć, powinni o tym wiedzieć, bo nie wiedzą gdzie pójść, bo w sytuacji, gdy skończy się tradycyjny kierunek w leczeniu i medycyna akademicka nie przedstawia żadnych innych możliwości, no to co nam zostaje? Nie mamy nic do stracenia.

Przynajmniej z perspektywy mojego doświadczenia i przeszłości, że jest już bardzo, bardzo wiele badań, jest już bardzo wiele dowodów naukowych, jest doktor David Bierman, który był pierwszym takim postacią dla mnie, którą ja zaczęłam studiować, czytać jego artykuły, bo to wszystko jest po angielsku i jeżeli będzie moment taki, że w końcu sięgniemy po to, że to wszystko jest po angielsku, to wszystko jest po angielsku, to wszystko jest po angielsku.

To nie jest odpowiedź na wszystko, jest to alternatywa, jest to naturalna droga, jest to potęga, to jest potężna roślina i jeżeli będziemy wiedzieć jak ją używać, będziemy się edukować, będziemy jej ufać, tak jak ufać naturze, bo to jest naturalne, to jest to przyszłość. O ile system nie spaczy tego na cele po prostu zarobkowe tak, że się zagubimy w tym wszystkim, bo dla mnie, dla osoby, która kocha dzieła, kocha naturę, no to wracając właśnie do tego, skąd to się bierze, tak, że dobry humor, wszystko dobrze, ale to jest potężna roślina, która ma niesamowity potencjał terapeutyczny.

Jeszcze tak mało o niej wiemy. I tak mało o niej wiemy. My już światowo dużo wiemy. My w Polsce mało o tym wiemy. My nie tłumaczymy tych, niektórzy ludzie już zaczynają to robić i ja tam gdzieś to też mam w przyszłości, żeby skupić się właśnie na tym zdrowiu, szczególnie dla kobiet.

Hormonalnym, gospodarki hormonalnej oraz uśmierzaniu bólu po porodowych sprawach, jakiejś właśnie depresji czy nawet pobudliwości, różnych takich problemów, które gdzieś tam się przeplatają z życiowymi, no to jeżeli my po prostu wykorzystamy, znajdziemy tę informację, po prostu przetłumaczymy, to mamy dostęp do niesamowitej wiedzy. Od nas jeszcze z Polski nie płynie, chociaż wiem, że są instytucje, które już się zajmują, ale to bardziej w kwestii ekonopisiewnej, przemysłowej i tak dalej, co też jest piękne i wspaniałe. Oczywiście wszystko się zazębia.

Jednak te badania później na przykład są przedstawiane właśnie takim instytucjom w Kanadzie jak Health Canada, gdzie są ludzie, którzy wyedukowani przez profesorów z wielkim doświadczeniem, z gigantycznym zapleczem naukowym, pokazują case, pokazują po prostu, słuchaj, co znaleźliśmy, tu są na to dowody, cyfry, jest to namacalne, więc nie ma czego się bać. I my to już wiemy, ja to już wiem, bo po prostu spędziłam czas, żeby to wszystko przeczytać i ogarnąć sama dla siebie, a teraz wierzę w to głęboko, że los mnie wyrzucił z powrotem w Polsce. Całe szczęście, że do nas dojechałaś.

Że wyrzucił z powrotem w Polsce, bo coś jest do zrobienia tutaj w tej kwestii. Przecież chyba jest robota życia. Tak.

00:50:51 Pozdrowienia dla Rafała Michulana i anioły konopne

Wiktoria Lesiowska: I chciałem od razu, chciałem od razu, od razu chciałem pozdrowić pana Rafała Michulana, bo to jest człowiek, legenda, który przez całe życie pracował przy tej roślinie i gdyby nie on i jego praca, no to nie wiem, to wszyscy byśmy byli, no nie powiem, gdzie byśmy byli. Tak, takie są anioły konopne na tym świecie. O, anioły konopne. Świetna nazwa. A, ziarasz. Mhm. I jak, jaką masz wizję łączenia konopi z innymi ziołami? O, to jest takie piękne. Drugi odcinek. Chyba od razu cały sezon zrobimy. Tak, ziołowy sezon. Konopno ziołowe.

Słuchaj, ja do ziołolecznictwa zostałam tak jakby wprowadzona, nie wiem jak to nawet ująć, ale u mnie ziołolecznictwo zaczęły się, od konopi. No jakoś się musiało zacząć. Tak, a później dopiero zaczęło się, że patrzyłam na składy na przykład jakichś suplementów, no i z tych suplementów właśnie, gdzie to prowadzi, dalej zioła. Więc z konopi w zioła, a teraz w planie mam w przyszłości zioła i konopia. Jak to się ma? To jest bardzo obszerny temat.

W ziołach w zależności od tego, na co są te zioła, jak są pozyskiwane, jak są ekstraktowane, jak są przyrządzane, obrabiane, różne są terapeutyczne wartości w nich. To jest taki high level, że tak powiem, wysoki poziom tej dziedziny. U mnie to jest takie skupienie się na adaptogenach, czyli właśnie substancjach, które... Mogą pomóc w funkcjach kognitywnych, w pracy umysłu, czy nawet w kładzie nerwowym, czyli lepiej śpisz, lepiej pracujesz, skupiasz się, mniej się denerwujesz, kortyzol spada.

A powiedz mi, jaki masz pomysł łączenia, czy chciałabyś łączyć ekstrakty, czy chciałabyś łączyć susz i w jakiej formie ewentualnie te mieszanki? Wiesz co, pomysłów jest multum. Sezon, jeden sezon. Tak. Ja myślę, że jeden odcinek, jedno zioło. Dziurawiec, nie, dziurawiec nie, dziurawca się nie łączy z konopiami. Nie, nie, nie. Ale mięta, melisa. Na przykład rozmaryn konopia, przypuśćmy, tak. Ja tutaj miałam taką rozmowę fajną też z Kamilą, że ten rozmaryn, który pomaga przez przenikanie tej bariery krew-mózg, fajnie też na skóry na przykład z konopią jest bardzo kompatybilny.

Ja bym zwróciła się ku profil terpenowy konopi i łączenie z synergicznym profilem terpenowym rośliny, czyli znajdujemy, przypuśćmy coś, co ma więcej lajonelu, tak, lajonel. Ja mówię trochę po angielsku, to nazy terpen, bo tak zapamiętałam, z lawendą, tak, najprostsza sprawa, ok. Ale do tego jeszcze dochodzą inne kannabinoidy, ekstrakty. Ja wierzę bardzo w rozcieńczony ekstrakt RSO albo taką po prostu pastę, którą się można w oleju rozcieńczyć. Kapsułki, różnie to bywa, zależy co to jest, ale też w formie takiej tinktury, czyli w formie na przykład kropli.

Mam multę pomysłów, ogólnie prawie, że co jakiś, co drugi dzień mi coś nowego wchodzi. Wpisujesz? Tak, mam, mam, mam książeczkę receptur, mam. O, co szczęście.

00:54:53 Autorska mieszanka ziół do palenia (damiana, dziewanna, hyzop)

Wiktoria Lesiowska: Mam, mam, mam swoją własną, taką moją ulubioną mieszanką, którą już wiele lat stosuję i używam, taka mieszanka ziół do palenia. Czekaj, czekaj, czekaj, czy podzielisz się z naszymi słuchaczami recepturą tej jednej mieszanki? To nie jest, to nie jest trudne, tam jest kilka ziół. Aj, tam nie jest trudne. To jest Damiana Dziewanna-Hysop, Prawośla z Szałwia. Ja mam różne wersje tej mieszanki, więc bardziej dla stajemniczonych. W zależności od tego, jakie mają składniki.

Tak, tak, w zależności od tego, jakie mają składniki, a mieszanka w ogóle właśnie pochodzi z, ma historię, korzenie w Kanadzie, więc to jest coś, co tak przywiozłam ze sobą, bo tak jak mówiłam, tam się z tytoniem, konopi nie miesza, do dnia dzisiejszego dla mnie to jest profanacja, ale to już moje personalne zdanie. Ja tego nie lubię, po prostu nie smakuje mi i w ogóle są nawet też udowodnione, że nikotyna z THC jest konopią czy z CBD. Zostało udowodnione, że to jest złe połączenie. Dokładnie, to jest toksyczna relacja w połączeniu z ziołami, to jest zupełnie inne doznanie.

Więc ja taką mieszankę testuję, używam, mieszam w różne sposoby, rozdaję znajomym, bardzo się to tak jakby zaczyna, no u mnie tak jakby ta energia płynie tutaj w tę stronę, więc zobaczymy, co dalej. No tak jak mówię, pomysły są, sposób teraz tego, jak to zrobić i jak to przedstawić światu, to jest kolejne zadanie. Zwłaszcza w Polsce. No tak jak mówiłam, bo mojemu bratu serwowałam wczoraj, ale ja Ci dam do spróbowania. Oj, oj, oj. To bardzo proszę jest dla Ciebie.

Kolejna tura, to tak robię właśnie do testowania dla znajomych, do rozdawania i zbieram po prostu opinie, czy to się jak to działa, nie? Pachnie pięknie, bardzo. Dobrze, ja chętnie przetestuję w ramach tutaj badań. Bardzo chętnie. Ja myślę, że to jest świetnie. To jest świetny kierunek, że łączenie ziół wszelakich z konopiami to jest genialny pomysł, bo tak samo jak jeszcze parę lat temu nikt nie pomyślał o tym, żeby mieszać CBD z CBG, a to zmienia zupełnie, zupełnie, kompletnie wszystko zmienia. Działanie CBD jest zupełnie inne. Ziół z konopiami wydaje mi się, że to jest cudowny kierunek.

Cieszę się, cieszę się, mam nadzieję, że będzie smakować i wiem, że niektórym bardzo odpowiada o waporyzatorze, a niektórym nie, więc różne są opinie. Cudownie, cudownie. Mam zadanie domowe, chętnie, chętnie, chętnie je odrobię. CBD to jest bardzo popularne, mamy dużo palaczy i to jest po prostu taka norma. Dla mnie, to wyniosłam z Kanady, kiedy już ograniczałam albo robiłam sobie przerwy w swoich terapiach konopnych, to wtedy po prostu robiłam na przykład proporcje 50% suszu konopnego, 50% ziół. I tam takie zioła były dostępne.

Bardzo fajna mieszanka z wyspy Vancouver i ja się wzorowałam właśnie, bo nie mogłam tego znaleźć. W Polsce oczywiście nie przywiozłam ze sobą, ale wiedziałam, że to sama mogę poskładać i też trochę polskich ziół, tak jak dziwanna na przykład, chociaż tam chyba też mają dziwannę w tym składzie. No to właśnie z taką intencją one były robione, że to zamiast tego tytoniu z mojej osobiści. Żebyś z tej perspektywy ten tyton, mi nie służy. Ja patrzę też na to z takiej perspektywy, że to jest część procesu, bo tak samo to się kształtowało gdzieś w Kalifornii na przykład.

Oglądałam historię legalizacji w Kalifornii, no i tam oczywiście ci dredziarze z Humboldt County, tej znanej doliny, gdzie tam fantastyczne warunki do uprawiania konopi. Nie wiem, czy na polskim Netflixie jest dokumentalne kilka serii. Jest właśnie o tej dolinie Humboldt County i było pokazane dokładnie Steve Angelo, jest jednym z aktywistów w Kalifornii, facet w arkoczykach, w dredach, mamy Willie Nelson oczywiście i to był taki kult takiego hippisa kalifornijskiego i te wszystkie te dyspenserie, które były najpierw otwarte, czyli to nazywamy coffee shopy w Polsce, to się nazywa.

Właśnie były takie hip i cool i to był ten pierwszy rzut. Ja no to patrzę, że w Polsce to jest ten pierwszy rzut. Drugi rzut tam był właśnie marihuana medyczna, czyli kliniki, pacjenci, leczenie schorzeń, przepisywanie tego. U nas też już zaczyna się to dziać.

Już coraz więcej pacjentów, coraz więcej ludzi mówi, czy masz recepta, czy jesteś pacjentem, więc to jest, patrzę na to tak na zasadzie pozytywnej i powiem Ci tak szczerze, tak między też nami i między wszystkimi, że dużo bardziej wolę widzieć młodych ludzi z listkami konopi, oczywiście nie używając ich, ale gdzieś tam patrząc w tym kierunku i edukacja musi tutaj być i nie chcę, żeby to zazdroszniało. Niż spożywających alkohol, czy kupujących najtańszą wódkę i pijących pod blokiem na ławce. Która jest dostępna po prostu w dowolnych ilościach.

I jeżeli właśnie moglibyśmy połączyć tą konwersację, że tak fajnie się czujesz, tak jest śmiesznie, ale do tego to jest roślina z ogromnym potencjałem i trzeba z nią się obchodzić w odpowiedni sposób. Z szacunkiem. I powiedzieć, czekamy do 21 roku życia, aż użytkownik może, mówimy o rekreacji teraz, o tym popkulturze, o socjalnym aspekcie, no to wtedy są duże szanse, że będziemy w stanie wyeliminować bardzo dużo chorób związanych z nadużyciem alkoholu, które są w Polsce. Ogromne problemy, ogromna ilość ludzi ma kłopoty z wątrobą, z czustką, spowodowane właśnie na tle uzależnienia.

Niestety jesteśmy krajem pijącym i bardzo mocno spożywającym alkohol. Jest to w naszej kulturze. Wszystko jest tak jakby, ma na nas wpływ, tak? Więc ja mam taki duży tutaj żal do tego, co się dzieje w systemie, że jest ta totalna blokada tej ustawy, gdzie własny użytek można mieć, tak? Bo to nie jest możliwe u nas na dzień dzisiejszy. I to jest ogromny, dla mnie to jest ogromny minus tego, że jak to ja nie mogę sobie wyhodować rośliny. No tak, no bo wtedy nie pójdę do apteki, nie kupię tej trociny z spektrum w plastikowym opakowaniu, które podróżowało, było dotykane.

One są bardzo mocno oznaczone, wiemy dokładnie, co używamy, ale jeżeli wiemy, jaki jest gatunek, to możemy się mniej więcej spodziewać tego, co z tego będzie. Do tego już są sprzęty w Ameryce właśnie i w Kanadzie, które służą do badania właśnie profilu terpenowego i stężenia tych kannabinoidów, tego THC, CBD, CBG, CBN. I takie rzeczy, jakie oni tworzą teraz, to jest kosmos. I to będzie za chwilę. I za chwilę będą nowe informacje odnośnie sprawdzania i testowania konopi, bo pojawiły się nowe możliwości. I to się dzieje.

A my dalej jesteśmy na ściernisku i dalej patrzymy, jak tam w ogóle wszystko się rozwija. Jeszcze, jeszcze tam konopi mieszka. Ale to może nie będę w te smutne tony uderzał, bo to nie o to chodzi. Myślę, że coś się niedługo powinno jednak się przełamać. Oczywiście, bo już to, że o tym mówimy, to, że rozmawiamy i że możemy mieć taki zawód z polskim orzełkiem, zawód jako cech, rzemiosło takie, terapeuta konopny. Dla mnie to jest ogromny zaszczyt i ogromny progres. A w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej. I tej fali nie zatrzymamy. To jest fantastyczne i to jest piękne.

I wśród nas są lekarze różnych specjalizacji, są aktywiści, są ludzie, którzy wyleczyli się dzięki konopiom i chcą zrozumieć te konopie. Więc w aspekcie informacyjnym nie zatrzymają nas tutaj. Nie, nie. I to jest piękne, że żyjemy w erze informacji. Ja w to wierzę, że się ta rzeka nasza oczyści i mocno jestem optymistką, ale też jest nas coraz więcej i piękne jest to, że jesteśmy właśnie z różnym doświadczeniem, z różną intencją, z różną misją, że tak powiem. Więc każdy ma jakąś supermoc w tym całym układzie i nic nie dzieje się bez przypadków. Wszystko jest po coś takie, tak?

Życiowe mądrości, że tak powiem, ale głęboko, głęboko w to wierzę, że ludzie, którzy się spotykają na takim kursie i są w stanie poświęcić czas i inwestować w to. Ale to nie jest reklama kursu. Nie. Nie reklamujemy. Nie reklamujemy. Nic z tego nie mamy. Nie musimy, nie musimy, bo jak ktoś będzie miał powołanie, to po prostu w to pójdzie, tak? Ale jest taki kurs. Jak najbardziej. I to nie jeden, nie jeden. Bo nie, nie, ta nasza szkoła nie jest pierwszą szkołą, ale.

No cóż, ja myślę, mam nadzieję, liczę, że to nie jest nasza ostatnia rozmowa, że będziemy częściej się spotykać i wymieniać informacje. Oczywiście, jak najbardziej. Jestem bardzo chętna i to zaszczyt dla mnie wymieniać z tobą informacje, Tomku. Dziękuję bardzo. Dzięki. Do usłyszenia już wkrótce. Wiktoria przygotowała prezent dla Ciebie, drogi słuchaczu, w postaci kilku przepisów mieszanek ziołowych właśnie z konopiami. Link do PDF-a znajdziesz w opisie odcinka dokładnie w tym samym miejscu, co dane kontaktowe do Wiktorii.

Jeżeli jeszcze nie subskrybujesz tego kanału, to teraz jest idealny moment, aby to zmienić.

01:08:08 Podsumowanie i zaproszenie do kolejnych rozmów

Wiktoria Lesiowska: Pozdrawiam ciepło.

14 ROZDZIAŁÓW
Zastrzeżenie

Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, farmaceutycznej ani prawnej i nie zastępuje konsultacji z odpowiednim specjalistą. Doświadczenia opisane w rozmowie są indywidualne i nie powinny być traktowane jako rekomendacja.