Bogdan Jot
pisarz, publicysta, aktywista
popularyzator wiedzy na temat medycznych zastosowań konopi. Jest autorem książek takich jak „Marihuana leczy”, „Kannabidiol leczy” oraz „Odkłamywanie marihuany”, w których w przystępny sposób przybliża czytelnikom wyniki badań naukowych dotyczących właściwości terapeutycznych marihuany.
Jego misją jest edukowanie społeczeństwa, walka z mitami i uprzedzeniami na temat konopi oraz szerzenie świadomości o ich potencjale w leczeniu różnych schorzeń. Bogdan Jot prowadzi również blog „Odkłamywanie marihuany”, gdzie regularnie publikuje artykuły oparte na rzetelnych danych naukowych, starając się budować zrozumienie i akceptację dla medycznego wykorzystania marihuany w Polsce i na świecie.
Dlaczego Marihuana to wciąż temat tabu? Cz 2
TRANSKRYPCJA ODCINKA
00:00:01 Tomasz Ołubczyński
Mogłoby się okazać np. w Polsce, że jednak Polacy wolą pić piwo, żłopać wódę, whiskacza co wieczór albo, nie wiem, lampkę wina do kolacji. A zioło ich zainteresuje. Przez moment twierdzą, że to im nie pasuje i wrócą z powrotem do alkoholu. Dlatego nie wiemy. Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Rozmowy Konopne. Moimi gośćmi są lekarze, naukowcy, pacjenci oraz eksperci zajmujący się tą niezwykłą rośliną. Ja nazywam się Tomasz Ołobczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopny. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. A teraz zaczynamy.
00:00:49 Bogdan Jot
W miejscach, w których zalegalizowano bądź zliberalizowano dostęp do marihuany, zaobserwowano, nie będę wchodził w szczegóły procentowe, ale zaobserwowano bardzo ciekawe zjawisko, że przez pierwsze 2-3 lata Konsumpcja marihuany wzrasta i to nawet dość mocno, ale potem spada. O czym to może świadczyć? Prawdopodobnie o tym, że jak ta marihuana, która jest przedstawiana w mediach, w większości mediów w najgorszy możliwy sposób, demonizowana wręcz, No, ale jak zalegalizowano, no to pójdę i spróbuję. No to spróbuję raz, spróbuję drugi raz, spróbuję trzeci i stwierdzisz, że to, no dobra, spróbowałem, legalnie spróbowałem, nie jest to dla mnie. I stąd właśnie te początkowe wzrosty konsumpcji stwierdzane przez badania i potem spadek. Ludzie zaspokoili, krótko mówiąc, zaspokoili swoją ciekawość.
00:02:10 Tomasz Ołubczyński
Dobra, to ja jeszcze tutaj małą dygresję. Odkłamywanie marihuany. Bydgoszcz 2014 rok. Tak. Strona 183. Wiem, bo podkreślam to, co ważniejsze w ogóle w książkach, które czytam, więc wszystkie są po prostu za pomazane. Dostępne dowody wskazują, że depenalizacja posiadania niewielkich ilości marihuany nie zwiększa częstotliwości użytkowania. Więc to też jest informacja o tym, że z jednej strony, gdy ta ciekawość nasza już zostanie zaspokojona, może się nagle okazać, że to po prostu nie jest dla nas.
00:02:57 Bogdan Jot
Tak, oczywiście będzie pewna, po legalizacji będzie pewna ilość użytkowników, którzy będą używali regularnie, przy czym regularnie to wcale nie musi znaczyć, że codziennie. Regularnie to może być raz na tydzień, to może być trzy razy w roku przy okazji jakiegoś tam spotkania towarzyskiego. No ale kwestia definicji używania regularnego. i będą to również osoby, które dzisiaj, czyli przed legalizacją, nie używają, także ten wzrost na pewno nastąpi, ale tutaj byśmy musieli troszkę wejść w kwestię metodologii, bo po pierwsze, każde badanie inaczej definiuje Użytkowanie. Tak jak powiedziałem, niektóre badania np. pytają ankietowanych, czy używałaś, używałeś marihuany choćby raz w ciągu ostatniego roku. Co to jest za używanie raz w roku? Z drugiej strony są ludzie, którzy używają codziennie, taką roboczą definicją codzienności jest co najmniej 300 razy w roku. I w niektórych badaniach ten, który używa 300 razy w roku i ten, który użył raz w roku jest na tym samym miejscu. W ogóle się nie robi różnicy między nimi. Także to trzeba mieć na uwadze, żeby dokładnie wiedzieć.
00:04:46 Tomasz Ołubczyński
Jaka była intencja?
00:04:49 Bogdan Jot
Tak, oczywiście, że tak.
00:04:51 Tomasz Ołubczyński
Ale.
00:04:57 Bogdan Jot
To w wielu badaniach wychodzi, że ten pierwszy okres dwu-, trzyletni scharakteryzuje się wzrostem używania, czasami nawet, trzeba to powiedzieć, czasami nawet dość gwałtownym wzrostem, ale nie ma, potem przychodzi, po zaspokojeniu ciekawości przychodzi obniżka tych danych, poza tym Nie ma innych niepokojących objawów tego, że legalizacja marihuany powoduje takie czy inne szkody na takim czy innym polu życia społecznego. W związku z tym, powiedziałem, poza tymi dwoma nietypowymi w sumie dosyć wyjątkami, nie słyszałem o tym, żeby jakikolwiek kraj, czy jakikolwiek amerykański stan wycofał się z legalizacji. Jasne. Trzeba obserwować, trzeba badać. Zresztą to jest jedna z zalet legalizacji. Dzięki legalności można mieć w miarę precyzyjne dane dotyczące ilości spożywania, częstotliwości i wzorców. No bo jak coś jest legalne, to ludzie chętnie się dzielą swoimi informacjami. sytuacjami dotyczącymi swojego życia. A jak do mnie podejdzie na ulicy ankieter i powie, czy używa pan nielegalnej substancji, za której posiadanie można mieć w Polsce do więzienia na trzy lata? No to niektórzy się przyznają.
00:06:36 Tomasz Ołubczyński
A tam idzie patrol obok. Tak, tak. Pan pokaże kieszenie.
00:06:46 Bogdan Jot
Więc jedną z wielu zalet legalności jest to, że można pewne procesy wiarygodnie obserwować.
00:06:59 Bogdan Jot
Jeżeli coś by było nie tak, to można im przeciwdziałać, niekoniecznie wprowadzając z powrotem nielegalność, tylko analizując to i zastanawiając się, dlaczego jest tak czy inaczej. Ale tak jak powiedziałem, nie znam przypadku, żeby się kraj czy stan wycofał z legalności. Aczkolwiek pewne korekty systemu prawnego jak najbardziej mogą mieć miejsce i są uzasadnione i są wręcz argumentem za, a nie przeciw. Na przykład nie wszyscy wiedzą, że na początku horrenderskiej rewolucji, tej słynnej horrenderskiej semilegalności, bo do dzisiaj Holandia nie ma legalności.
00:07:52 Tomasz Ołubczyński
Dokładnie.
00:07:55 Bogdan Jot
Ale tam już od prawie pół wieku funkcjonują coffee shopy, które przy spełnieniu pewnych niezbyt trudnych do spełnienia warunków nie są nękane przez wymiar sprawiedliwości, przez organa ścigania holenderskie. Otóż nie wszyscy wiedzą, że na początku tej sytuacji limitem jednorazowej, znaczy nie, przepraszam, bo to dzienne limity są. Limitem dziennym zakupu w danym coffee shopie było 30 gramów. No ale ktoś stwierdził, że to jest za dużo i w pewnym momencie, już nie pamiętam w którym roku, zmieniono to na 5 gramów. OK, może dla zwykłego użytkownika 30 gramów No przecież w Holandii w kofiszopach właśnie zrobiono fajne badanie statystyczne. Po prostu tam ktoś siadł w kofiszopie i patrzył ile, ile ludzie, może nie tyle kupują co ile sobie ładują tam do waporyzatora czy do skręta. I wyszło, że taki typowy użytkownik, średnia arytmetyczna to jest około jedna trzecia grama. Czyli limit 30 gramów to jest 100 skrętów typowych. Ja nie uważam, że wycofanie się czy zmniejszenie tego limitu do 5. 5 gramów to jest 15 skrętów dziennie w danym kosztopie. To jak ktoś chce więcej, i nie chce się przebierać, nie chce sobie sztucznej brody doklejać bojąc się, że go rozpoznają, że pan już dzisiaj rano kupił, panu więcej nie sprzedamy, no to może iść do innego coffee shopu, a tam jest nowe 5 gramów dziennie. Ale to są naprawdę, bo 5 gramów dla typowego użytkownika to jest potąd. Potąd.
00:10:03 Tomasz Ołubczyński
Ale to można już powiedzieć, że to są przypadki ekstremalne, prawda? Jeżeli ktoś takiej ilości… Tak, ale oczywiście, że tak. To nie możemy mówić o jakiejś normie.
00:10:13 Bogdan Jot
I się nie da uniknąć. Ale to jest taki margines, że w ogóle nie ma szansy tego brać pod uwagę. A wszystkie badania, które ja znam, pokazują, że te argumenty, czy te kontrargumenty prohibicjonistów Nie sprawdzają się, w praktyce się po prostu nie sprawdzają. Tam, gdzie wprowadzono jakąkolwiek formę liberalizacji prawa, tych szkodliwych zjawisk nie ma, przynajmniej nie ma ich w takiej ilości, którą przepowiadają prohibicjoniści i która uzasadniałaby utrzymywanie prohibicji. Nie ma, po prostu nie ma.
00:11:01 Tomasz Ołubczyński
No tak te argumenty.
00:11:03 Bogdan Jot
Na przykład takim typowym typowym argumentem jest że nie możemy wprowadzić legalności bo przecież legalne zioło. Legalne dla dorosłych będzie przenikać do nieletnich. No bo jak będzie łatwiej łatwiejszy dostęp no to tam Nie, okazuje się, że tam, gdzie wprowadzono jakąś liberalizację, używanie przez młodocianych albo się nie zmienia, albo wręcz spada. Większość badań pokazuje, że spada. Nie jest to jakiś dramatyczny spadek. Legalność dla dorosłych nie jest sposobem na to, żeby młodzi ludzie, nieletni w ogóle przestali używać. Przecież kontrargument mówi, że jak będzie legalność dla dorosłych, to młodzi też na tym skorzystają i będą więcej używać. No nie używają więcej, używają tyle samo albo wręcz mniej.
00:12:06 Tomasz Ołubczyński
I bardzo często mówi się, że to jest narkotyk wejścia. A narkotykiem wejścia nie jest marihuana, tylko alkohol. I każde badanie na ten temat jest po prostu jednoznaczne. Tu nie możemy mówić o tym, że marihuana jest po prostu wrotami piekieł, tylko wrotami piekieł jest alkohol, na który mamy przyzwolenie.
00:12:29 Bogdan Jot
Tak, badania pokazują, że młodzi ludzie, zanim ci, którzy przejdą do cięższych substancji, używają marihuany owszem, ale jeszcze wcześniej używają alkoholu i używają tytoniu, wytłumaczenie jest bardzo proste, ponieważ i tyton, i alkohol, i marihuana, i heroina są nielegalne dla tych młodych ludzi, no to oni zaczynają od czegoś, co najłatwiej im zdobyć. A najłatwiej zdobycie jest im papierosy i alkohol. Co najmniej dwa razy byłem świadkiem takiej bardzo ciekawej scenki. Do sklepu spożywczego wchodzi młody człowiek i kupuje dwa piwa. Pani sklepowa, zgodnie z prawem, prosi go o dowód osobisty, bo człowiek bardzo młodo wygląda, a on z dumą wyciąga ten dowód. Najprawdopodobniej tydzień temu go dostał, ale już może kupić piwo. No więc kupuje te dwa piwa, wychodzi ze sklepu i przed sklepem czeka na niego człowiek, który jeszcze nie ma tego dowodu i jedno piwo jest dla niego. I z marihuaną oczywiście, że mogłoby być tak samo, ale jednak badania pokazują, że legalno dla dorosłych, bo w żadnym systemie prawnym, to trzeba wyraźnie powiedzieć, nie ma legalności dla nieletnich. Wszędzie tam, gdzie marihuana została zarealizowana do użytku pozamedycznego jest ona dla osób od 18 roku życia, ale w Stanach Zjednoczonych na przykład od 21 roku życia, bo oni tam mają, też alkohol legalnie można w Stanach kupować od 21 roku życia. W Kanadzie według prawa ogólnokrajowego jest zagranica 18 lat, ale poszczególne prowincje mają prawo podwyższyć to i większość z nich skorzystała i podwyższyła do 19 roku życia. Także Argumenty, że nie można wprowadzić legalności, bo młodzi ludzie na tym skorzystają, a ich zdrowie najbardziej by na tym cierpiało, jest argumentem absolutnie chybionym, bo statystyki pokazują coś zupełnie odwrotnego.
00:15:12 Tomasz Ołubczyński
Powiem Ci, że przez pół mojego życia byłem aktywnym użytkownikiem nikotyny. Paliłem strasznie dużo, duże ilości, kilka razy rzucałem. Udało mi się odstawić papierosy, między innymi konopiami. Nie marihuaną, a ekstraktami z CBD w dużych ilościach. A głód, głód praktycznie z dnia na dzień, przy dużych ilościach CBD, głód znika z dnia na dzień. Więc jeżeli ktoś mówi, że marihuana, ewentualnie konopie, to są, to jest narkotyk, dzięki któremu wchodzimy głębiej i zaraz będziemy sięgać po heroinę. To jest osoba, która nie ma bladego pojęcia o tym, jak działają fitokannabinoidy i jak, w jaki sposób stymuluje nasz układ endokannabinoidowy i dzięki czemu jesteśmy w stanie wyzwolić się od nałogu. nikotynizmu, alkoholu, silnych narkotyków typu heroina i na przykład opiaty, które są stosowane jako teraz powszechnie, jako leki przeciwbólowe.
00:16:33 Bogdan Jot
Przypomniało mi się zdanie, które wypowiedział, nie wiem, czy to był Mark Twain, czy George Bernard Shaw, Nieważne, samo zdanie jest istotne. Mianowicie rzucenie palenia? Najprostsza rzecz na świecie. Setki razy to robiłem. Jeśli chodzi o Marihuanę i jej działanie, jej pomoc w wychodzeniu z różnych nałogów, tak, oczywiście na to też są badania. Wręcz… Niektórzy nazywają marihuanę exit drug, czyli narkotyk wyjść. Właśnie dlatego, że przejście z ciężkich substancji, ciężkich drugów na marihuanę jest absolutnie korzystne dla zdrowia. Wspominałem o tym, że alkohol zawsze jest wyżej w tych rankingach szkodliwości. Jeszcze wyżej są inne substancje, jakieś tam kokainy czy heroiny, czy tego typu substancje. I już samo zastąpienie marihuaną tych gorszych substancji jest korzystne dla zdrowia. Ale jeszcze ciekawostka taka, często badania pokazują, Ci, te osoby uzależnione używają marihuany po to, żeby wyjść ze swojego uzależnienia, a jak już jest sytuacja opanowana, to również odstawiają marihuanę albo bardzo ograniczają marihuanę. Także to nie jest wyjście z jednego nałogu i przejście do drugiego, aczkolwiek już samo to byłoby korzystne, no bo jak mówię, marihuana jest absolutnie jednomyślnie ukrywana za mniej szkodliwą niż te wszystkie pozostałe. Ale jeszcze na dodatek, po opanowaniu sytuacji, wiele, wielu byłych już uzależnionych wychodzi z marihuany.
00:18:45 Tomasz Ołubczyński
To ja Ci opowiem o dwóch skrajnych przypadkach. Jeden znajomy, jakiś czas temu spotkaliśmy się, wie co robię, wie, że nagrywam, wie, że jestem mega wkręcony w ogóle w te konopie. Zaczął mi opowiadać, że miał problem z konopiami. Ja mówię do niego, jesteś chyba pierwszą osobą, którą spotkałem w życiu, która mówiła oficjalnie, że miał problem z konopiami. Problem miał taki, że to osoba wysokoaktywna, zawodowo, pracująca na, która w pracy potrzebowała kreatywności. pracowała, miała kontakt z innymi ludźmi. Presja czasu, wysoki budżet i spożycie tej marihuany u niego było na tyle duże, że kreatywność i owszem. ale zauważył po jakimś czasie, że pewne rzeczy zaczął bagatelizować, nie dowoził tematów. Doszło do tego, że zaczęło, dla niego zrobił się z tego naprawdę bardzo duży problem, ponieważ stracił kontrolę nad ilościami. I to jest jedna z osób, które które miały negatywne jakby skutki korzystania z dużych ilości, ale on w jego przypadku to dzień zaczynał się po prostu od skręta i dzień kończył się na skręcie. Więc ilości naprawdę pochłaniał bardzo duże. Może kiedyś uda mi się nagrać akurat rozmowę z nim, bo mega ciekawy człowiek, bardzo ciekawa postać. Także jeżeli może będzie słuchał tego odcinka, to apeluję do niego, żeby się wreszcie przełamał. Może się uda. Drugi przypadek to jest osoba, która akurat miała problem z twardymi narkotykami, krótko mówiąc. Ta osoba miała klasyczne uzależnienie od twardych narkotyków. I w tym przypadku akurat konopie pomogły tej osobie zerwać z tym nałogiem. Doprowadziły do tego, że z osoby bezdomnej stał się z powrotem normalnym, znaczy normalnym. Stał się osobą, która założyła firmę, I tą firmę do dnia dzisiejszego skutecznie prowadzi. Czyli z trybu, z osoby bezdomnej, z bezdomności też konopie są w stanie w pewnym aspekcie jakby pomóc się wydostać. Więc nie możemy mówić, że konopie są dobre na wszystko i wszędzie i zawsze i każdemu i są przypadki, jest ich naprawdę bardzo mało, ale są ludzie, którzy stracili nad tym kontrolę i muszą się pilnować nad tym, żeby ilości, które spożywają były na tyle małe, żeby nie kolidowały z ich życiem, czy zawodowym, czy z osobistym. To jest sprawa oczywista. Także przypadki również i takie się pojawiają, więc nie możemy generalizować za bardzo.
00:22:21 Bogdan Jot
Tutaj taka ciekawostka. Świadomi użytkownicy, nie mówię o medycznym zastosowaniu, świadomi użytkownicy zdają sobie sprawę z tego, że w pewnym momencie po jakimś czasie używania powstaje normalne zjawisko, w ich organizmie powstaje normalne zjawisko tolerancji, to znaczy ta sama ilość marihuany, tej samej, zakładając, że mają dostęp do wybranych przez siebie odmian, nie muszą eksperymentować na ulicy, więc ta sama ilość marihuany zaczyna wywierać coraz słabszy efekt, albo też dla uzyskania tego samego efektu muszą używać coraz więcej zioła. Mówię o świadomych użytkownikach. Otóż oni wiedzą o tym, że coś takiego nastąpi, bo jest to normalna reakcja organizmu i robią sobie co jakiś czas detoks. Powiedzmy dwa tygodnie czy miesiąc w ogóle bez używania. dzięki czemu wszystko w organizmie wraca do ustawień początkowych i znowu mogą sobie tymi niewielkimi ilościami zapewnić to, po co używają.
00:23:56 Tomasz Ołubczyński
Klasyczny reset receptorowy. Dokładnie to samo możemy przy terapiach związanych z przyjmowaniem CBD. Dokładnie terapeuci, którzy mają wiedzę i prowadzą swoich pacjentów, dokładnie to samo mówią. że w sytuacji, gdy nie widzimy już takiego efektu terapeutycznego, który utrzymywał się przez pewien okres czasu, robimy sobie przerwę od 3 do 7 dni, w zależności od tego, jak długo przyjmujemy akurat. te fitozwiązki i w zależności od długości mówimy albo, albo jest to reset krótki, albo długi. Ale działa to w przypadku konopii, tak dla zasady, identycznie. Czy korzystamy z fitozwiązków opartych o THC, czy opartych o inne, o inne kanabinoidy. dokładnie efekt jest ten sam. Równie dobrze w przypadku, bo też takie, też takich klientów, jak jeszcze przyjmowałem, jak jeszcze konsultowałem, to też takich miałem klientów, którzy mieli problem z większą ilością spożywanej, spożywanej marihuany. Świetnie w ich przypadku zawsze działało wprowadzenie dużej ilości CBD, która była stosowana 4 razy dziennie, w wysokich stężeniach, jeżeli faktycznie te ilości spożywanej marihuany były znaczne, czyli powiedzmy 15, 20, czasem 30% ekstraktu stosowany 4 razy dziennie. potrafił bez efektów tych takich ubocznych, bo oczywiście efekty uboczne odstawienne też się pojawiają, ale to jest efekt typu zaburzenia snu, większa potliwość, rozdrażnienie. To są takie rzeczy, które się pojawiają przy odstawieniu marihuany. I te efekty nie pojawiały się albo pojawiały się bardzo w małym stopniu w sytuacji, gdy wprowadzamy CBD i utrzymujemy tą terapię na przykład przez 7 dni, nasz organizm zauważa, że okej, w porządku, już się przyzwyczailiśmy do stanu aktualnego i odstawienie CBD to już jest nic prostszego po prostu niż odstawienie CBD, robimy sobie znowu tydzień przerwy i możemy wrócić z powrotem, jeżeli mamy taką potrzebę, jeżeli musimy wrócić z powrotem, czy do marihuany medycznej, czy nawet i do rekreacyjnej, ale jeżeli mamy problem ogólnie rzecz biorąc z marihuaną ze zbyt dużymi ilościami, to dobrym, łatwym, szybkim, bezbolesnym sposobem na zmniejszenie ryzyka właśnie tego octa winnego jest wprowadzenie wysokich stężeń CBD i tyle. I można przeprowadzić to.
00:27:14 Bogdan Jot
Jest jeszcze jeden powód, dla którego Myślę, że taki marihuanowy detoks warto od czasu do czasu zrobić. Oprócz tego, że się na tym oszczędza, bo mniej się zioła zużywa, to jest efekt psychologiczny. Mianowicie użytkownik, który skutecznie przez, powiedzmy, dwa tygodnie, czy ile tam będzie potrzebował, Powstrzyma się od używania, będzie wiedział, że używa nie dlatego, że musi, tylko dlatego, że chce, że lubi. Udowodni sam sobie, że jeżeli okoliczności tego wymagają, to on po prostu podejmuje decyzję, że przestaje. Nie na długo, bo jeżeli z jakiegokolwiek powodu mu to odpowiada, to dlaczego ma się powstrzymywać, ale sam sobie udowodni, że może.
00:28:19 Tomasz Ołubczyński
Chociaż też miałem takie przypadki, gdzie osoba która używała codziennie marihuany. Ja akurat pamiętam jeden taki przypadek. Był to człowiek, który używał jej codziennie i stwierdził, że sobie zrobi przerwę. I tą przerwę zrobił sobie na dwa dni. po czym stwierdził, że w ogóle go nie ciągnie, więc powrócił z powrotem do użytkowania. I dla niego to był argument po prostu, że skoro dwa dni go nie ciągnie, to może z powrotem…
00:28:57 Bogdan Jot
Nie ciągnie go, nie używa, nie?
00:28:58 Tomasz Ołubczyński
Tak, nie ciągnie go. Więc takie przypadki też się pojawiają. Czyli reasumując, Inne kraje europejskie, które wprowadziły tę politykę prokonopną już jakiś czas temu, nadal funkcjonują i jeszcze nie upadły?
00:29:26 Bogdan Jot
Tak, oczywiście. Wspomniałem o Holandii, o tym zmniejszeniu limitu dziennego z 30 do 5 gramów. Tam jeszcze w Holandii się różne rzeczy dzieją. w terenach nadgranicznych. Władze lokalne wręcz czasami idą na całość i zawieszają tę legalność, czy tę semilegalność ogólnokrajową, ale to nie dlatego, że tam się dzieją z Holendrami jakieś niefajne rzeczy, tylko dlatego, że zjeżdża się tłum ludzi z innych krajów, np. Holandia jest mała i tam na kilka krajów dookoła siebie. Zjeżdżają się Niemcy, Francuzi, Belgowie, Luksemburczycy po to, żeby sobie móc w komfortowych warunkach zajarać i powodują No niezbyt fajne efekty, no bo jak do miasteczka, nie wiem, pięciotysięcznego nagle w weekend przyjedzie pięć tysięcy obcokrajowców i no to przecież wiadomo, że mieszkańcom to się nie podoba. No ale to nie jest efekt legalności czy semilegalności w tym wypadku marihuany tylko coś. To jest efekt nielegalności w krajach ościennych. Także to absolutnie nie jest argument przeciwko legalności.
00:30:55 Tomasz Ołubczyński
To swego czasu właśnie Amsterdam mierzył się z takim właśnie problemem, że większość użytkowników, większość klientów w coffee shopach to byli obcokrajowcy, prawda? Więc musieli ciągle zwracać uwagę na tych dobrze bawiących się, śmiejących z nie wiadomo czego i dziwnie zachowujących turystów. Co prawda oni już przez ten okres czasu zdążyli się przyzwyczaić do tego widoku, ale tak jak mówisz, jeżeli w pozostałych krajach sąsiadujących na przykład wprowadzona jest już jakaś forma legalizacji, to tych turystów jest mniej po prostu, Nie ma podstaw do tego, żeby jechać do Amsterdamu, skoro w Berlinie też możemy kupić dokładnie to samo, prawda? Czy tam, nie wiem, w Hiszpanii, czy w innych krajach. Więc ta sytuacja, a zwłaszcza Holandia, która była jakby przykładem numer jeden, że można, że Holendrzy się nie pozabijają nawzajem, że teraz wszyscy nie będą sięgać po heroinę i nie będą zdychać na ulicach, że te wszystkie negatywne rzeczy, o których się mówiło pod kątem marihuany, one jakby nie wydarzyły się w Holandii. Ale krajobraz Holandii jako kraju, jako mechki rekreacyjnego użytkowania marihuany, no jakby też idzie do lamusa. No bo, no który Polak po wprowadzeniu, po wprowadzeniu dostępu takiego medycznego, który Polak będzie jechał do Amsterdamu, żeby sobie zajarać. No chyba tylko ci, którzy chcą kupić odmiany, których w Polsce nie ma, albo zobaczyć jak wygląda prawdziwy asortyment, szerszy asortyment. No to tak, ale takich jest bardzo niewielu.
00:33:07 Bogdan Jot
Pewnie ja wkrótce pojadę, bo się niedawno sobie uświadomiłem, że ja nigdy w Holandii nie byłem, a przecież i już paszportu i wizy nie potrzebuje.
00:33:21 Tomasz Ołubczyński
To czas najwyższy.
00:33:24 Bogdan Jot
Tak, tak. I to jest właśnie urok coffee shopów w Amsterdamie, bo wspominałem o tym, że na prowincji, zwłaszcza w rejonach przygranicznych, władze lokalne niechętnie patrzą na coffee shopy miejscowe. Nie wszystkie, w ogóle totalnej prohibicji to chyba nikt nie wprowadził, a jeżeli to bardzo niewiele przypadków było. Natomiast władze lokalne wprowadziły zakaz sprzedawania malichłany obcokrajowcom na przykład. Czyli żeby móc w coffee shopie sobie kupić to, co tam komu pasuje, to trzeba było pokazać holenderski dowód osobisty. Właśnie po to, żeby tę turystykę marihuanową opanować. Natomiast, z tego co czytałem, Amsterdam nigdy nie był zwolennikiem jakichkolwiek drastycznych kroków prawnych, no bo oni na tym korzystają. Jak ja pojadę sobie, a pewnie sobie pojadę w końcu do Amsterdamu, to nie pójdę do coffee shopu, nie kupię sobie dwóch gramów marihuany i nie wrócę do Polski. sobie dwie, trzy noce w jakimś hotelu. Spędzę, bo będę musiał coś jeść. Pewnie sobie po Amsterdamie pochodzę. Być może sobie jakiś pamiątkowy but kupię, bo Polacy sprzedają śmieszne buty porcelanowe. Widziałem. No więc to jest dla Amsterdamu korzystne. Nawet jeżeli głównym celem zwłaszcza jeżeli przyjeżdża z daleka, no to też skorzysta i turystycznie, typowo turystycznie potraktuje ten miejsc.
00:35:20 Tomasz Ołubczyński
Tak, gastronomia funkcjonuje inaczej. Hotelarstwo.
00:35:24 Bogdan Jot
Władze miejskie Amsterdamu, z tego co wiem, zawsze były przeciwne jakimkolwiek ograniczeniom. Na szczegółu państwowym. Jak sobie tam przygraniczne miasta chcą, niech sobie wprowadzają ograniczenia, ale Amsterdam nie chce.
00:35:42 Tomasz Ołubczyński
Bogdanie, jeżeli będziesz jechał do tego Amsterdamu, daj znać. Pojedziemy we dwóch. Będziemy zdobywać to miasto. Zachęciłeś mnie bardzo tym zakupem bucika ceramicznego. Myślę, że jest to ważny argument na wyjazd.
00:36:04 Bogdan Jot
Drugim argumentem jest klasyczny holenderski ser.
00:36:08 Tomasz Ołubczyński
O, tak. To też jest. I przejażdżka rowerem. Tak. No to już mamy kilka argumentów, żeby po prostu pakować się i wyjeżdżać do Holandii. Fantastycznie. Bogdanie, domyślam się, że, znaczy jestem przekonany, że pewnie byśmy do rana tak mogli siedzieć i rozmawiać. Nie wiem, czy jeszcze ktoś nas słucha w tym momencie. Mam nadzieję, że tak. Dziękuję ci bardzo Bogdanie za czas, za rozmowę i za chęć w ogóle pojawienia się, pojawienia się i przedstawienia swojej opinii, zdania. Chciałbym zaznaczyć, że moim i waszym gościem był Bogdan Jod, aktywista, autor czterech naprawdę bardzo ciekawych publikacji, prelegent, wykładowca ekspert konopny. Mam nadzieję, że ponownie będziemy się widzieć i słyszeć za jakiś czas. Dziękuję za, jeszcze raz, za chęć rozmowy i do zobaczenia, mam nadzieję. Może w Holandii.
00:37:23 Bogdan Jot
Serdecznie, serdecznie pozdrawiam Twoich słuchaczy i widzów.
00:37:30 Tomasz Ołubczyński
Dziękuję jeszcze raz. Do zobaczenia. I dojechaliśmy do końca odcinka. Dziękuję za Twój czas. Oczywiście wszystkie linki znajdziesz w opisie. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla Ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub pozostaw komentarz. Dzięki. Pozdrawiam ciepło. Tomasz Łubczyński, terapeuta konopny z podcastu Rozmowy Konopne. Niech kanabinoidy będą z nami.


