Konrad Kowalski
dyrektor ds. naukowych
Dyrektor ds. naukowych w laboratorium diagnostycznym Masdiag w Warszawie. Specjalizuje się w biochemii i chemii analitycznej, a jego codzienna praca skupia się na opracowywaniu i wdrażaniu innowacyjnych testów diagnostycznych do praktyki medycznej.
Pełni funkcję kierownika projektu „Opracowanie metod monitorowania terapii prowadzonych z zastosowaniem preparatów z konopi”, który jest realizowany dzięki dofinansowaniu w ramach działania 1.1.1 Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój.
Dr Kowalski szczególnie koncentruje się na tworzeniu metod diagnostyki niezależnej od punktów pobrań oraz na monitorowaniu terapii poprzez pomiar stężenia leku. Pod jego kierownictwem zespół laboratorium Masdiag realizuje liczne projekty i usługi, obejmujące zarówno toksykologię kryminalistyczną, jak i diagnostykę chorób rzadkich, w tym wrodzonych wad metabolizmu.
Rewolucyjna metoda monitorowania CBD i THC we krwi
W najnowszym odcinku serii „Rozmowy Konopne”, prowadzonej przez Tomasza Ołubczyńskiego, dyplomowanego terapeutę konopnego, poruszony został niezwykle istotny temat monitorowania poziomu THC i CBD we krwi. Gościem odcinka był dr Konrad Kowalski, dyrektor ds. naukowych w firmie Mazdiak, specjalizujący się w biotechnologii, biochemii, biologii molekularnej, chemii analitycznej oraz diagnostyce medycznej.
W trakcie rozmowy eksperci szczegółowo omówili metody badania THC i CBD, czas ich metabolizowania, a także znaczenie kontroli poziomu kannabinoidów w organizmie. Dyskusja dotyczyła również interakcji konopi z innymi lekami, a także nowoczesnych technologii, takich jak sucha kropla krwi (DBS), umożliwiających wygodne monitorowanie terapii bez konieczności wizyty w laboratorium.
Monitorowanie poziomu THC i CBD we krwi – klucz do skutecznej terapii konopnej
Konopie medyczne, zwłaszcza te bogate w THC i CBD, stają się coraz bardziej popularne w leczeniu różnych schorzeń. Aby jednak terapia była skuteczna i bezpieczna, konieczne jest monitorowanie poziomu tych substancji we krwi. THC (tetrahydrokannabinol) i CBD (cannabidiol) mają odmienne właściwości, co sprawia, że ich metabolizm oraz działanie w organizmie różnią się znacząco. Testy laboratoryjne pomagają określić stężenie tych związków, co jest kluczowe dla precyzyjnego dawkowania. W tym artykule wyjaśnimy, dlaczego warto kontrolować poziom THC i CBD, jak długo utrzymują się w organizmie, jakie są ich właściwości, oraz jakie metody badania są najdokładniejsze.
Dlaczego warto monitorować poziom THC (tetrahydrokannabinol) i CBD (cannabidiol) we krwi? Kluczowe właściwości i znaczenie precyzyjnej kontroli THC i CBD.
Terapia konopna wymaga precyzyjnego dopasowania dawek, ponieważ THC i CBD różnią się pod względem właściwości farmakologicznych. Oto kilka kluczowych powodów, dla których warto badać ich stężenie we krwi:
- Optymalizacja dawkowania – właściwie dobrana ilość THC i CBD pozwala osiągnąć najlepsze efekty terapeutyczne.
- Bezpieczeństwo stosowania – nadmiar THC może prowadzić do niepożądanych reakcji, takich jak zmniejszenie koncentracji czy senność.
- Dostosowanie terapii do indywidualnych potrzeb – różnice w metabolizmie tetrahydrokannabinolu i cannabidiolu sprawiają, że każdy pacjent może reagować inaczej.
- Prawne aspekty stosowania THC – test na obecność THC we krwi jest istotny dla kierowców, ponieważ poziom powyżej określonego limitu może oznaczać konsekwencje prawne.
Jak badać poziom THC i CBD w organizmie?
Monitorowanie poziomu THC i CBD można przeprowadzać na kilka sposobów:
Badanie krwi
Najdokładniejszą metodą jest analiza próbki krwi, wykorzystująca zaawansowane techniki:
- Spektrometria masowa sprzężona z chromatografią cieczową (LC-MS/MS) – umożliwia precyzyjny pomiar poziomu THC, CBD i ich metabolitów.
- Metody immunologiczne – stosowane w testach przesiewowych, jednak mniej dokładne niż spektrometria.
Badanie moczu
Analiza moczu pozwala wykryć metabolity THC, jednak nie daje informacji o bieżącym poziomie substancji we krwi. Tetrahydrokannabinol może być wykrywalny w moczu nawet do kilku tygodni po spożyciu, zwłaszcza u osób regularnie stosujących konopie.
Badanie suchej kropli krwi (DBS)
Nowoczesna metoda DBS (dried blood spot) umożliwia samodzielne pobranie kilku kropli krwi i wysłanie ich do laboratorium. Jest to wygodne, ponieważ:
- Można wykonać test w domu.
- Próbka jest stabilna przez wiele tygodni.
- Badanie jest mniej inwazyjne niż tradycyjne pobranie krwi
Jak długo THC i CBD utrzymują się w organizmie?
Czas wykrywalności THC i CBD zależy od wielu czynników, w tym właściwości metabolizmu pacjenta. Poziom tetrahydrokannabinolu i jego metabolitów można wykrywać przez:
- Jednorazowe spożycie: THC może pozostawać w organizmie przez 40–60 godzin, CBD ulega eliminacji szybciej.
- Regularne stosowanie: metabolity THC mogą być obecne we krwi nawet tydzień, a w moczu przez kilka tygodni.
- Metoda spożycia: inhalacja powoduje szybsze wchłanianie i krótszy czas działania, natomiast przyjmowanie doustne wydłuża efekt.
Indywidualne różnice w metabolizmie wynikają również z genetyki – około 10–20% populacji ma zmniejszoną aktywność enzymu CYP2C9, co spowalnia rozkład THC.
Wpływ diety i stylu życia na poziom THC i CBD
Nie tylko dawka, ale także sposób spożycia konopi wpływa na poziom THC i CBD w organizmie. Istnieją dowody na to, że:
- Spożycie kannabinoidów na czczo może zmniejszać ich biodostępność.
- CBD i THC przyjmowane po tłustym posiłku są lepiej wchłaniane – nawet do 5 razy efektywniej.
- Aktywność fizyczna może wpływać na eliminację metabolitów THC.
Interakcje THC i CBD z innymi lekami
Kannabinoidy oddziałują z różnymi lekami, wpływając na ich metabolizm. Może to prowadzić do:
- Zwiększenia stężenia leków – np. leki przeciwpadaczkowe, takie jak kwas walproinowy, mogą gromadzić się w organizmie, co zwiększa ryzyko toksyczności.
- Zmniejszenia skuteczności leków – CBD może wpływać na enzymy odpowiedzialne za metabolizm niektórych leków, osłabiając ich działanie.
Pacjenci stosujący produkty konopne powinni skonsultować się z lekarzem, szczególnie jeśli przyjmują leki na:
- Padaczkę,
- Choroby serca,
- Choroby autoimmunologiczne.
Jak prawidłowo wykonać test na THC i CBD?
Jeśli zdecydujemy się na test metodą suchej kropli krwi, warto pamiętać o kilku zasadach:
- Dokładne umycie rąk przed pobraniem próbki – resztki olejków konopnych mogą kontaminować próbkę.
- Pobranie odpowiedniej ilości krwi – minimum dwie krople na bibułę.
- Wysyłka próbki w odpowiednich warunkach – zgodnie z instrukcją laboratorium.
Dlaczego warto kontrolować poziom THC i CBD?
Monitorowanie poziomu THC i CBD we krwi jest kluczowe dla skutecznej terapii konopnej. Badania pozwalają na:
- Lepsze dopasowanie dawkowania.
- Zwiększenie bezpieczeństwa stosowania.
- Optymalizację kosztów terapii konopiami.
- Unikanie interakcji z innymi lekami.
Dzięki nowoczesnym metodom diagnostycznym, takim jak sucha kropla krwi, pacjenci mogą w prosty sposób kontrolować poziom tetrahydrokannabinolu i cannabidiolu w organizmie, poprawiając tym samym efektywność terapii.
Masz pytania? Wykonaj test i skonsultuj wyniki z lekarzem!
Jeśli stosujesz terapię konopną i chcesz mieć pewność, że robisz to w sposób optymalny, rozważ wykonanie badania poziomu THC i CBD – to krok w stronę skuteczniejszej terapii i lepszego zdrowia.
TRANSKRYPCJA ODCINKA
00:00:22 Tomasz Ołubczyński
Witam na kanale Rozmowy Konopne, w którym to rozmawiam z naukowcami, lekarzami, ekspertami oraz pacjentami o terapeutycznym zastosowaniu konopi i nie tylko. Ja nazywam się Tomasz Łoubczyński i jestem dyplomowanym terapeutą konopnym. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. Jeżeli dodatkowo chciałbyś wesprzeć ten kanał, zapraszam na Patronite. A dzisiaj poruszymy temat bardzo ważny, ponieważ jeżeli jesteś pacjentem w trakcie terapii i chciałbyś monitorować poziom kanabinoidów takich jak CBD czy THC, a jak dobrze wiemy ich poziom odgrywa kluczową rolę w leczeniu, to mam dla ciebie dobre wiadomości. Dzisiaj przyjrzymy się korzyściom płynącym z monitorowania stężenia właśnie tych związków we krwi, a także wyzwaniom związanym z optymalizacją dawkowania konopii medycznych. Porozmawiamy również o tym, jakie ograniczenia i potencjalne zastosowania mają badania w praktyce klinicznej, szczególnie w leczeniu poważnych schorzeń. Na koniec dowiemy się, jakie plany na przyszłość mają badacze pracujący nad tym projektem. I o tym wszystkim będę rozmawiał z doktorem Konradem Kowalskim, dyrektorem ds. naukowych w firmie Mazdiak. Pan dr Konrad Kowalski to pasjonat, naukowiec z bogatym doświadczeniem i wiedzą specjalistyczną w zakresie biotechnologii, biochemii, biologii molekularnej, chemii analitycznej, spektrometrii masowej i diagnostyki medycznej. Jego ostatnie badania skupiały się na opracowaniu innowacyjnych metod diagnostyki medycznej, w szczególności technologii mikropróbkowania. Poprzez zastosowanie technologii suchej kropli krwi opracowuje i wdraża nowe metody analityczne oparte na spektrometrii masowej, immunoanalizach i innych metodach biologii molekularnej. Dzień dobry, Konradzie.
00:02:21 Konrad Kowalski
Dzień dobry, Tomaszu. Witam państwa.
00:02:24 Tomasz Ołubczyński
Zacznijmy od tego, czy możemy badać poziom fitokanabinoidów we krwi i na czym polega ta metoda.
00:02:32 Konrad Kowalski
Oczywiście tak. Możemy badać i badaliśmy już i badamy wciąż poziom fitokanabinoidów, tak jak wielu różnych innych leków, do bardzo różnych zastosowań. Przez wiele, wiele lat głównym zastosowaniem, metodą monitorowania fitokanabinoidów, w tym THC i CBD, była po prostu toksykologia kryminalistyczna, bowiem szczególnie jeżeli chodzi o THC, poziom THC we krwi jest niedozwolonym parametrem wpływającym na percepcję człowieka. Z racji penalizacji posiadania marihuany głównie monitorowano do tej pory te substancje celem sprawdzenia, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa. wraz z pojawieniem się medycznej marihuany, wraz z pojawieniem się i rozpowszechnieniem się preparatów mogatych w CBD, powstała potrzeba, żeby też monitorować poziom tych substancji w celach terapeutycznych. Natomiast z technologicznego punktu widzenia metody, które się wykorzystywało do wykrywania poziomu fitokanabinoidów w celach identyfikacji popełnienia przestępstwa, Te metody, które my wykorzystujemy w laboratorium do monitorowania stężenia leków, to są dokładnie te same metody, więc, że tak powiem, warsztat maszynowy jest dokładnie ten sam. Oczywiście musimy pamiętać o tym, że metody metodami nierówne. Nawet w przypadku monitorowania stężenia kanabinoidów w różnych materiałach od pacjenta, Do tej pory stosowano różne techniki. Oczywiście te wszystkie techniki immunologiczne, które stosuje się do wykrywania, do tak zwanych szybkich testów, czy w niektórych laboratoriach do monitorowania kanabinoidów są dużo mniej dokładne i cechują się dużo mniejszą selektywnością i specyficznością niż te metody, które my stosujemy w laboratorium i które powinno się stosować też do identyfikacji popełnienia przestępstwa, Ta magiczna tandemowa spektrometria ma sprzężoną schematografię cieczową, która w większości słuchaczy pewnie niewiele mówi. Natomiast to, co należy podkreślić, to to, że ta metoda cechuje się nadrzędnymi parametrami pod względem czułości i specyficzności. Czyli jeżeli faktycznie wykryjemy z użyciem tej metody daną substancję i określimy jej stężenie ilościowo, to faktycznie możemy mieć dużą dozę pewności, że ta substancja istnieje w tym materiale badanym w dokładnie takim stanie. Więc tak, możemy wykrywać materiał, znaczy możemy wykrywać fitokanabinoidy, ale oczywiście kwestia tego, w jakim celu.
00:05:34 Tomasz Ołubczyński
Dobrze, jakie fitokanabinoidy możemy sprawdzać w twoim laboratorium?
00:05:46 Konrad Kowalski
Jeżeli chodzi o to, które fitokanabinoidy, ale przede wszystkim, które ich metabolity, bo to też jest pytanie.
00:05:54 Tomasz Ołubczyński
W zasadzie ograniczenia… Taki skrót myślowy po prostu, zastosowałem.
00:05:58 Konrad Kowalski
Tak, tak, tak, oczywiście. Ograniczenia, znaczy sama metodyka, czyli krótko mówiąc, nie istnieją ograniczenia technologiczne, które by sugerowały, że któryś fitokanabinoidów nie możemy oznaczać. Możemy oznaczać ich bardzo, bardzo wiele. My obecnie oznaczamy główne, czyli Delta 9 THC, oraz CBD i ich metabolita, o metabolitach zaraz powiem. Natomiast technologicznie nie istnieją ograniczenia związane z tym, że do tego panelu, który dotychczas istnieje w laboratorium, czy ten panel nie można by było rozbudować o substancje takie jak kanabigerol, kalambichrome czy kanabinol, ten wybór, który padł na Delta 9 THC i CBD jest wyłącznie pragmatyczny, biorąc pod uwagę to, że po prostu większość pacjentów czy większość użytkowników konsumuje, przyjmuje, leczy się preparatami głównie zabijającymi te dwie substancje. Powoli na rynek wchodzą preparaty bogatsze w Cannabigerol, natomiast wciąż to nie jest tak powiem mainstream tego typu produktów. Myślę, że z czasem, z ewolucją tych metod również te kolejne substancje będą wdrażane do metodologii, jeżeli będzie taka potrzeba ich monitorowania. Bo oczywiście każda z tych substancji, zarówno Delta-9-THC, jak i CBD, Cannabidiol cechuje się zupełnie troszeczkę odmiennymi właściwościami. To nie jest tak, że możemy postawić pod względem tego, jak one działają, jak one są metabolizowane, znak równości. I teraz parę słów na temat metabolizmu, bo to też jest istotne. Jeżeli spojrzymy na metabolizm fitokanabinoidów, to oczywiście z substancją aktywną jest odpowiednio delta-9, THC i CBD. I obydwie te substancje, w momencie kiedy dostaną się do naszego krwiobiegu, są metabolizowane. Narządem, który je metabolizuje, jest oczywiście wątroba. I tam podlegają one dwóm procesom. Odpowiednio w pierwszym etapie metabolizmu z CBD powstaje, czy z CBD, czy THC powstaje forma hydroksy, która w przypadku CBD ma aktywność biologiczną również. a później z tej formy hydroksy powstaje forma karboksy, odpowiednio karboksy CBD i karboksy THC. Dopiero ta forma karboksy jest wydalana z moczem i w przypadku testów takich moczowych wykrywana jest forma nie tylko THC, ale jeszcze w formie glukuronidu, który jest taką ostateczną formą z jaką z jaką wydalamy materiał. To, co musimy pamiętać, jeżeli chodzi o interpretację wyników i metabolity. Oczywiście odpowiednio THC i CBB są tymi głównymi substancjami aktywnymi, które odpowiadają za większość właściwości w naszym organizmie. W przypadku form hydroksy są sugestie, że hydroksy CBD ma swoją własną aktywność biologiczną, natomiast formy carboxy z reguły tej aktywności biologicznej nie mają, ale to w takim razie pytanie, po co je monitorujemy. Monitorujemy formy carboxy szczególnie, w większości zresztą metodologii, po to, żeby ocenić długoterminową ekspozycję na substancje aktywne. Musimy pamiętać, że jeżeli przyjmujemy CBD, to CBD się wchłania i później to stężenie spada. W momencie, kiedy to stężenie spada, to nie jest tak, że ono spada dlatego, CBD wyparowuje, czy nasz organizm konsumuje tą substancję. Po prostu nasz organizm systematycznie metabolizuje tą substancję. Teraz z reguły jest tak, że jeżeli przyjmiemy preparat CBD bądź THC w pojedynczej dawce, to powiedzmy mamy pewnego rodzaju krzywą, czyli substancja jest wchłaniana i jej stężenie się systematycznie zwiększa. Osiągając stężenie maksymalne po różnym czasie, o tym możemy sobie porozmawiać, które drogi podania i w jaki sposób to działa. Później to stężenie systematycznie spada. Ta krzywa, powiedzmy farmakokinetyczna obydwu tych substancji, ona będzie inna dla CBD, THC, inna dla metabolitów. Krótko mówiąc, jeżeli monitorujemy formę karboksy, to monitorujemy je po to, żeby ocenić długoterminowo, czy pacjent był wyeksponowany i np. nie przedawkowywał danej substancji. W przypadku CBD i THC nie ma takiego niebezpieczeństwa, bo B2T Obydwie te substancje wykazały bardzo duże bezpieczeństwo stosowania i nie ma ryzyka przeddawkowania. Bardziej chodzi o długoterminowe przyjmowanie dużych dawek i wtedy dochodzi do tej akumulacji form Carboxy, które na przykład mogą też powodować tego, że wydają nieodmoczu i później test moczowy wychodzi pozytywnie.
00:11:41 Tomasz Ołubczyński
A skoro już jesteśmy przy metabolitach i przy okresie, w jakim ono może się pojawiać, maksymalny okres, kiedy metabolity się jeszcze utrzymują we krwi przy stosowaniu konopi medycznych, przy stosowaniu THC, jak długi okres pojawienia się tych metabolitów we krwi występuje.
00:12:12 Konrad Kowalski
To oczywiście zależy i w dzisiejszej naszej rozmowie będzie bardzo dużo moich odpowiedzi w stylu to zależy. No bo zależy, gdybyśmy mieli takie bardzo proste informacje i wszystko wyliczane co do minuty, to nie byłoby żadnej zasadności, żebyśmy badali cokolwiek, bo wszystko byśmy wiedzieli. Tak jak powiedziałem, to zależy od tego, czy pacjent na stałe przyjmuje dany preparat, czy przyjmuje go stale. Jeżeli go przyjmuje stale, nawet w niewielkich dawkach, to czasookres, kiedy szczególnie te późne metabolity, czyli karboksy, będą się wciąż utrzymywały we krwi, a później w moczu, może sięgać nawet tygodnia. bądź nawet dwóch tygodni, jeżeli chodzi o mocz. Więc pamiętajmy o tym, że mocz uśrednia dłuższy okres czasu naszej ekspozycji. Z reguły przyjmuje się, że przy pojedynczej dawce CBD jest całkowicie usuwane z naszego organizmu gdzieś w okolicy między 40 a 60 godzin od przyjęcia. Całkowicie CBD jest usuwane z organizmu przy pojedynczym przyjęciu. Jeżeli pacjent faktycznie nawet niewielkie dawki przyjmuje w sposób stały, to te metabolity mogą się utrzymywać szczególnie w moczu bardzo, bardzo długo i tu jest podstawowe rozróżnienie. Musimy pamiętać o tym, że stężenie substancji we krwi, a stężenie substancji w moczu to są dwie zupełnie różne rzeczy. Zakładamy, że stężenie substancji we krwi mówi o stanie pod wpływem danej substancji, czyli o stężeniu w danym momencie stężeniu terapeutycznym, w danym momencie, w jakim jest pację. Natomiast mocz w pewnej racji tego charakterystyki, w jakim jest materiałem, tu możemy wykrywać dużo, dużo, dużo, dużo dłużej metabolity. Więc oczywiście może dojść do takiej sytuacji, że ktoś, który jest bardzo, na przykład ktoś, kto jest użytkownikiem preparatów CBD może po zaprzestaniu terapii może mu pojawić się pozytywny test moczowy np. podczas kontroli drogowej kilka dni po zaprzestaniu terapii.
00:14:52 Tomasz Ołubczyński
Jeżeli mamy taką sytuację, że pojawiają nam się metabolity, które mogą być źle zinterpretowane i zdecydujemy się np. na badanie z krwi, na jakie metabolity powinniśmy zwrócić uwagę podczas robienia takiego badania?
00:15:17 Konrad Kowalski
Jeżeli chodzi o metabolity z krwi, tak naprawdę podstawowym metabolitem czy podstawową substancją, którą powinniśmy oznaczać, oczywiście są substancje aktywne wyjściowe, bo to one, czyli odpowiednio CBD i THC, bo one są substancjami aktywnymi i to ich stężenie, jeżeli naszym celem i celem badania jest sprawdzenie, czy mamy odpowiedni poziom dla efektu terapeutycznego, to ich stężenie będzie o tym, Z reguły to stężenie, które uznawane jest w tym momencie za terapeutyczne, w przypadku CBD oscyluje pomiędzy 2 a 5 nanogramów na mililitr. Czyli to jest mniej więcej taki zakres stężenia CBD we krwi, który jest uznawany przez gremia za minimalne stężenie, przy którym obserwujemy efekt terapeutyki. W przypadku THC ten zakres jest bardzo podobny. Tu dodatkowo mamy katofy związane z penalizacją, czyli z tym, kiedy zgodnie z prawem jesteśmy uznani za osobę pod wpływem bądź po użyciu. Tutaj te zakresy, kiedy mówimy, że ktoś jest po użyciu Delta-9-THC, to jest 1 ng na mililitr, natomiast pod wpływem to jest 2,5 ng na mililitr. Więc to są te KTOF-y, więc może Pan zauważyć, że to działanie terapeutyczne jest powyżej tego KTOF-u pod wpływem, co jest logiczne. Działanie terapeutyczne w przypadku Delta 9 THC będzie szło w parze z efektem wzruszającym.
00:17:12 Tomasz Ołubczyński
Dobrze, to może sobie zostawmy póki co kwestie związane z tą łamigłówką prawną, która dotyczy użytkowników, przede wszystkim kierowców, bo pewnie jakbyśmy się chcieli zagłębić w temat, no to nie wyszlibyśmy do rana prawdopodobnie z tego nagrania. Dlaczego powinniśmy jako pacjenci, którzy, no zakładam, że jesteśmy pacjentami w terapii i stosujemy czy CBD czy THC od dłuższego czasu, bo nasz problem zdrowotny jest na tyle poważny, że powinniśmy na przykład sięgnąć już powiedzmy po THC. Dlaczego powinniśmy monitorować poziom tych fitokonabinoidów we krwi?
00:18:14 Konrad Kowalski
Tu jest kilka powodów, które z pozoru mogą wydawać się takie troszeczkę nieintuicyjne. Przede wszystkim wspominałem o tym stężeniu terapeutycznym. Każdy z nas chce jak najszybciej uzyskać stężenie terapeutyczne, tak żeby efekt działania danej substancji był jak największy. I teraz, co nam przeszkadza w tym, żeby dany efekt uzyskać? I tu jest kilka czynników. Pierwszy z czynników to jest przeszkadzana oczywiście dawka. Nieodpowiednio dobrana dawka będzie owocowała zbyt niskim stężeniem odpowiednio CBD, THC we krwi. Dwa, nieprawidłowa forma podania, bo o formach podania też możemy sobie porozmawiać, jak to wpływa na stężenie, na stężenie fitokanabinoidów. Nieprawidłowa oczywiście częstotliwość, to jest pochodna też formy podania, bo niektóre formy podania wymagają większej częstotliwości, niektóre mniejszej. Nawet jeżeli wybierzemy formę podania, która jest powiedzmy, że domyślna, czyli przyjmijmy taką formę, o której mówimy w przypadku przyjmowania w większości znanych leków, czyli formy jej doustnej, no to tutaj musimy pamiętać o tym, że każdy organizm pacjenta będzie troszeczkę inaczej wchłaniał fitokanabinoidy z przewodu pokarmowego. Te różnice są nie tylko osobnicze, ale też są związane z dietą. I to jest bardzo ciekawe, bo ten aspekt diety jest niezmiernie interesujący, bo on jest zupełnie nieintuicyjny. Domyślnie zakładamy, że powinniśmy przyjmować leki na czczo, bo to jest coś, co większość lekarzy mówi, jeżeli przyjmujesz leki i chcesz, żeby dobrze działały, to przyjmuj je na czczo. Natomiast w przypadku preparatów zawierających fitokanabinoidy to nie jest odpowiednie podejście, bowiem okazuje się, że najnowsze badania pokazują, że przyjmowanie fitokanabinoidów na czczo zmniejsza ich niedostępność i też sprawia, że będą działały krócej. Szybciej oczywiście zaczną działać, ale będą działały krócej i efekt nie będzie właściwie przedłużony, czyli krótko mówiąc ten pik ten pikt stężenia, który uzyskamy, będzie wąski, ale wysoki i ta substancja będzie bardzo szybko spadała. Natomiast jeżeli przyjmiemy preparat zawierający fitokanarybinoidy doustnie, nie na, czy to zakładajemy po śniadaniu, po obiedzie, po kolacji, po czymkolwiek takim, to biodostępność, czyli ilość substancji, która z tej dawki, którą przyjęliśmy, czyli jaki procent z tej dawki, którą przyjęliśmy, dostanie się do krwiobiegu, będzie znacząco wielokrotnie, nawet do pięciu razy wyższy niż w przypadku przyjęcia tego preparatu na czczo. Więc widzimy, że już i oczywiście nie ma w tym momencie, nie ma zasugerowanych w tym momencie parametrów, które na to wpływają. Czyli nie możemy powiedzieć, że na przykład zawsze trzeba zjeść tłusto albo zawsze trzeba zjeść nietłusto. albo wytrawnie, albo niewytrawnie. Więc widzisz, że już na tym poziomie, czy przyjmiemy preparat tak, czy inaczej, czy zjemy do tego kanapkę ze śledziem, czy z masełkiem, już może dojść do pewnej zmienności, która nałoży się na i tak istniejącą zmienność osobniczą. Więc widzimy, że czynników, które wpłyną na to, jakie stężenie finalnie uzyskamy, my czy pacjent, jest bardzo, bardzo dużo. I to jest tak naprawdę główny cel, żebyśmy nie opierali efektów działania na swoim subiektywnym spojrzeniu na efekt terapeutyczny. Jeżeli mamy Oczywiście istnieje efekt placebo i możemy sami sobie mówić, że to działa, bo tak czujemy, przyjmujemy leki, ale niekoniecznie ten efekt może być realny. Więc biorąc pod uwagę, ile czynników zmienności istnieje tutaj na tym poziomie, czyli ile czynników może wpłynąć na to, jaką mamy dostępność, jaką mamy stężenie, pomijając dawkę i kwestię pobrania, to warto jest przebadać, żeby zobaczyć, czy faktycznie ten schemat, który obecnie stosuję, czy on jest skuteczny. Mówię tutaj o tym, czy stosuję wystarczająco, czy aby to stężenie nie jest poniżej tych dwóch nanogramów dla CBB, Ten efekt terapeutyczny nie będzie istotny. Oczywiście zawsze w przypadku monitorowania leków mówimy też o tym drugim zakresie, czyli czy ta dawka nie jest zbyt duża. Co w przypadku fitokanabinoidów trochę nie ma sensu, bo tak jak powiedzieliśmy sobie wcześniej, to są substancje wyjątkowo bezpieczne. W przypadku innych leków oczywiście jest tylko, że jeżeli przekroczymy tą górną granicę, to wchodzimy w toksyczność, także zawsze mamy ten zakres, który tutaj nie działa, tutaj działa i jest fajnie, a powyżej nie działa i jest dla mnie groźny. W przypadku fitokanabinoidów nie ma takiego ryzyka, więc jedyny argument… Więc oczywiście pragmatycznie moglibyśmy powiedzieć, no dobrze, no ale to wierzmy, mówiąc kolokwialnie, ile wlezie. bo nie ma ryzyka wpadnięcia toksyczność, ale oczywiście tutaj wchodzi aspekt finansowy, czyli każdy użytkownik tego typu preparatów chciałby wydawać na to tyle. Czasem opłaca się bardziej wykonać sobie badanie, żeby świadomie dobrać dawkę, żeby nie nie wydawać zbędnych pieniędzy na terapię, która nie jest skuteczna, nie jest dla mnie, droga podania nie jest dla mnie, a stężenie jest za duże, a mógłbym stosować 10 razy mniejszą dawkę i też byłoby… i też byłoby w porządku. Więc to patrząc wyłącznie na preparaty z fitokanabinoidami, to są te główne argumenty, czyli z jednej strony czy stosujemy niezbyt małą dawkę, a z drugiej strony czy nie wydajemy zbyt dużo na preparaty z konopi, że ta dawka mogłaby być mniej.
00:25:34 Tomasz Ołubczyński
Jeszcze musimy brać pod uwagę to, że jeżeli jesteśmy w terapii i mamy dosyć znaczący problem zdrowotny, nie wiem, onkologiczny, nie wiem, u dzieci padaczka lekooporna na przykład, czy jakakolwiek inna choroba, żebyśmy mieli kontrolę nad tym, co się dzieje i żebyśmy mogli prowadzić tę terapię w optymalny sposób, Też musimy mieć informacje o stężeniu we krwi i na podstawie tych danych jesteśmy w stanie zdecydować, czy dawka jest za mała lub za wysoka. Pomimo tego efektu ekonomicznego, większość pacjentów jednak zwraca uwagę na to, czy ten efekt terapeutyczny się pojawi. Jeżeli nie mam danych wyjściowych, nie jesteśmy w stanie w ogóle prowadzić odpowiednio tej terapii. Może się okazać, tak jak mówiłeś wcześniej, że efekt placebo występuje, a efekt terapeutyczny może nie do końca. I w przypadku konopii, no niestety związków, które w konopiach się znajdują, jest ich na tyle dużo, że te terapie nie są najłatwiejsze. Albo powinniśmy zwrócić się do specjalisty, który ma przynajmniej jakiekolwiek pojęcie o konopiach, żeby mógł pacjenta odpowiednio pokierować. Może to jest złe, co powiem. Może ta informacja, o której teraz nadmienię, może nie jest… Doprowadzi do tego, że niektóre osoby mogą się troszeczkę przerazić jakby złożonością w ogóle samego metabolizmu. Ale u was na stronie znalazłem informację, o której nie miałem bladego pojęcia. I tutaj chciałbym zacytować. THC metabolizowany jest przez szereg enzymów. Szczególne znaczenie dla szybkości metabolizmu ma enzym CYP2C9. To wynika z metaboliki. Osoby, które zajmują się terapiami konopnymi, mają o tym pojęcie. z rodziny cytochromu P450. I do tego momentu są to ogólnie dobrze znane informacje, ale zaraz po tym czytamy. U około 10-20% populacji polskiej enzym ten wykazuje zmniejszoną aktywność, co w istotny sposób wpływa na długość efektów działania i czas wykrywania np. THC w organizmie. Jakby nam było mało w ogóle zmiennych, zmiennych nie do końca wiadomych, no to jeszcze występuje tutaj informacja o tym, że między 10-20% populacji polskiej enzym ten wykazuje zmniejszoną aktywność. Więc jak na Boga możemy sprawdzić, jaki mamy poziom THC na przykład w organizmie bez przeprowadzenia w ogóle badania. Jak jesteśmy w stanie przeprowadzić taką terapię bez informacji wyjściowych? Nie wiemy, kto z nas ma jaki metabolizm, czy ja mam spowolniony metabolizm. tego fitokanabinoidu i to wpływa dodatkowo na to, że ta terapia jest naprawdę skomplikowana i powinniśmy trafić bezpośrednio do osoby, która ma pojęcie w ogóle o terapii konopiami. Taki kamyczek do ogródka.
00:29:46 Konrad Kowalski
Myślę, że to jest wspaniałe. To podnosi jeszcze ten efekt złożoności i to jest część tych indywidualnych predyspozycji, pomijając samych już genetycznych na poziomie wątroby, o kwestii wchłaniania ze światła elita i całego szeregu rzeczy. Jak spojrzymy z lotu ptaka na historię terapii, to nie mając tego typu narzędzi, tak naprawdę osoby poddające się tego typu terapiom, miały jedno wyjście de facto, czyli samomiareczkowanie się. czyli dla uzyskania tego subiektywnego efektu terapeutycznego, który, tak jak mówię, jest subiektywny. A to, o czym wspomniałeś, też jest bardzo, bardzo ważne dla tego subiektywnego efektu terapeutycznego, bo szczególnie ekstrakty typu full spectrum, które mają całą masę różnych, bardzo ciekawych substancji o różnych właściwościach, one też na nas oddziaływują. I może nam czasem się wydawać, że ten efekt terapeutyczny, który uzyskaliśmy, to on jest za sprawą CBD, a może się na przykład okazać, że on jest za sprawą zupełnie innej substancji, a stężenie CBD wciąż jest poniżej terapeutycznego. Nam się wydaje, że się leczymy. ale się nie leczymy, poddajemy się tej terapii, natomiast ona nie jest skuteczna. Proszę, niech Państwo zwrócą sobie uwagę, o jakiej dużej złożoności procesów mówimy już na tym poziomie, kiedy wyłącznie przyjmujemy fitokanabinoidy. Natomiast musimy pamiętać o tym, że cały szereg pacjentów, którzy są poddani terapii fitokanabinoidami, mają te, jak Tomaszu zresztą trafnie zauważyłeś, mają cały szereg innych schorzeń. I z reguły ta terapia w kierunku tych innych schorzeń również prowadzą równolegle. O przemianach metabolicznych wspomniałeś, ja też z przyjemnością bym troszeczkę porozmawiał, natomiast nie chciałbym zanudzać naszych słuchaczy nazwami enzymów. Natomiast to, o czym musimy pamiętać, to to, że kanabinoidy, Ich metabolizm, fitokanabinoidy, jest odpowiedzialny za cały szereg enzymów. Teraz te same enzymy mogą odpowiadać za metabolizm innych leków. Więc jeżeli dany szlak sygnałów przez fitokanabinoidy został pobudzony bądź wygaszony, to to może owocować również nie tyle zmianą stężenia CBD u nas we krwi, ale na przykład zmianą stężenia innego leku, na przykład leku przeciwpadeczkowego. I tu się zaczyna robić bardzo, bardzo nieciekawie, bo tutaj jest to już jeszcze bardziej złożona sytuacja. Tak jak powiedzieliśmy sobie, jeżeli chodzi o stężenia fitokanabinoidów, no to tutaj nie mamy problemu tej górnego stężenia, które jest potencjalnie toksyczne. Ale już w przypadku niektórych leków przeciwpadaczkowych bądź innych leków już do takiej sytuacji toksyczności może dojść. Więc niezerowe jest prawdopodobieństwo, że możemy jednocześnie np. nie pod opieką wykwalifikowanej osoby prowadzić sobie np. samodzielnie terapię dwoma lekami, czy tam jednym lekiem, powiedzmy, że przeciwpadaczkowym albo jakimkolwiek innym, samodzielnie wdrożymy sobie terapię konopiami, jak fitokanabinoidami w jakiejkolwiek formie i sama koincydencja tych dwóch rzeczy może doprowadzić, że na przykład stężenie tego leku, który dotychczas braliśmy i nie obserwowaliśmy żadnych efektów ubocznych, że nagle zaczniemy obserwować z jego powodu efekty uboczne albo jego stężenie zostanie wygaszone, że stracimy jego efekt terapeutyczny. Więc tu musimy być bardzo, bardzo ostrożni i pacjenci powinni być bardzo, bardzo ostrożni. To działa w obydwie strony. Czyli leki przeciwpadaczkowe, które pacjenci przyjmują, czy leki jakiekolwiek inne, mogą wpływać na stężenie CBD, ale CBD też może wpływać na stężenie tych leków. Dobrym przykładem są na przykład, który nie jest aż tak oczywisty, są pacjenci z przeszczepami. Po przeszczepieniu narządów, którzy przyjmują na stałe leki immunosupresyjne i leki immunosupresyjne wchodzą w cały szereg interakcji z prepatami, z konopi. I to działa dokładnie w obie strony, a akurat preparaty, leki immunosupresyjne, one są bardzo ściśle kontrolowane, czyli wstężenie u pacjenta musi być już tak powiem wycyzelowane w punkt. To są bardzo wąskie zakresy terapeutyczne. Więc tu jeszcze bardziej to tylko podkreśla, Ważne jest, żeby nie wdrażać terapii samodzielnie, bez konsultacji lekarskiej, bez konsultacji ze specjalistą, bądź chociażby z konsultacją ze specjalistą, który ma świadomość.
00:35:36 Tomasz Ołubczyński
Ja bym tylko chciał nadmienić, że jeżeli trafimy do specjalisty, do lekarza, do kogokolwiek, kto nam zaproponuje jakąkolwiek terapię konopiami i nie zapyta się nas, czy bierzemy jakiekolwiek leki, to powinniśmy po prostu z tego gabinetu wyjść, bo bardzo często przebijają się takie informacje, że skoro CBD i THC są bezpiecznymi substancjami, to w połączeniu z lekami już nie do końca. Jeżeli ktoś, kto teoretycznie zajmuje się terapią konopiami, nie zada nam takiego pytania, to nie powinniśmy w ogóle tam spędzać u niego nawet pół minuty, bo to będzie z jednej strony ryzykowne dla nas, to będzie zmarnowanie czasu, środków, no i możliwe, że uszczerbek na zdrowiu również. Szczerze odradzam, jeżeli ktoś nie zapyta, czy bierzemy jakiekolwiek leki, to nie powinniśmy tam spędzić ani sekundy więcej i powinniśmy stamtąd wyjść. Jak już zdążyliśmy zauważyć, ilość czynników, które mogą wpłynąć na dobrą terapię, jest całkiem sporo. W sytuacji, gdy pojawiły się preparaty konopne na naszym rynku, wszyscy się uczyli. Nie mieliśmy danych, nie mieliśmy badań, nie mieliśmy o co się oprzeć, nie mieliśmy na co zwrócić uwagę. Tak do końca jeszcze nie było wiadomo, jak fitokanabinoidy, czy wchodzą w kolizję z lekami, z jakimi lekami, jak wpływają na poziom leków i jak leki wpływają na poziom fitokanabinoidów. Ale tych danych już jest na tyle dużo i one są tak powszechnie dostępne, Jeżeli ktoś nie zapyta, to powinniśmy stamtąd po prostu uciekać jak tylko się da. Czy moglibyśmy, bo już niestety nadmieniłem słowo suchej kropli krwi, czy możemy powiedzieć coś więcej w tym momencie?
00:38:25 Konrad Kowalski
Tak, możemy powiedzieć coś więcej. Parę słów, bo wspomniałeś podczas przedstawienia przepięknego mnie, wspomniałeś o mikropróbkowaniu, o mikrosamplingu z angielskiego i czym to jest i dlaczego. We wstępie i cały początek naszej rozmowy rozmawialiśmy o tym, że możemy monitorować stężenie fitokanabinoidów i generalnie substancji Natomiast pobranie materiału w formie takiej krwi, którą każdy z nas zna, bo był wielokrotnie w punkcie pobrań i pobrał sobie, czy pobrano mu krew ze zgięcia łokciowego do probówki. Jest najpowszechniejszym, natomiast nie do końca takim bardzo, bardzo powszechnym. Może nie powszechnym w ujęciu, każdy to był tylko bardziej w kontekście dostępności. W tym momencie oczywiście żyjemy w takim świecie, gdzie wszędzie jest blisko, natomiast musicie mi Państwo uwierzyć, że są regiony w świecie i również w Polsce, gdzie dostęp do punktu pobrań, gdzie możemy oddać krew ze zgięcia łokciowego, jest coraz mniejszy wbrew pozorom. Są regiony w Polsce, gdzie oczywiście nie ma TKS-u przysłowiowego i gdzie ta dostępność jest dużo, dużo mniejsza. Stąd przez wiele lat powstała potrzeba, żeby pobrać krew ale żeby pobrać krew troszeczkę w inny sposób i trochę bardziej dostępny dla pacjentów sposób. Tutaj alternatywą jest tak zwana krew włośniczkowa w przeciwieństwie do krwi żylnej, tej ze zgięcia łokciowego. Czyli krew żylna to jest ta, którą popieram na pielęgniarkę, natomiast krew włośniczkowa bądź krew kapilarna to jest Ta sama krew, tylko że pobrana nie z żyły łokciowej, znaczy nie z żyły w zgięciu łokciowym, tylko z opuszka palca. Oczywiście jakby z kapilary, czyli z zaczynia kapilarnego i to może być opuszek palca, to może być płatek ucha. To w przypadku bardzo małych dzieci może być bok pięty, z którego miejsca pobierzemy tę krew. Tak naprawdę de facto.
00:40:55 Tomasz Ołubczyński
Wielkiego znaczenia nie ma.
00:40:55 Konrad Kowalski
Chodzi o fakt dostępności.
00:40:57 Tomasz Ołubczyński
Czyli można to przyrównać do badania poziomu cukru? Tak.
00:41:06 Konrad Kowalski
Inwazyjność tego badania można powiedzieć.
00:41:09 Tomasz Ołubczyński
Właśnie, o inwazyjność. Jeszcze chciałbym nadmienić, że problem z transportem to jest jedno, ale na przykład przy terapiach osób małych dzieci, osób paliatywnie chorych, To też jest bardzo duży problem, żeby takie badanie przeprowadzić, więc transport to jest jedno. Możliwości w ogóle przetransportowania do takiej placówki, sprawdzenia czy w ogóle ta placówka jest w stanie taką analizę przeprowadzić, takiej próbki, więc jest jakby zakres możliwości i grupy osób, które mogłyby skorzystać akurat z tej formy jest tak naprawdę bardzo, bardzo duża.
00:42:07 Konrad Kowalski
Tak, zgadzam się absolutnie. I tu nawet nie tyle chodzi o… To chodzi w ogóle o pobranie materiału. Jest wiele punktów pobrań, które nie podejmuje się na przykład pobrań pediatrycznych, a już w ogóle wiele punktów pobrań potrafi odmówić rodzicowi dziecka chorego na na przykład lekooporną padaczkę w ogóle nie będzie możliwości przetransportowania pacjenta do takiego punktu pobrań, jeżeli osoba jest np. niewychodząca, niechodząca na pustku i to jest cała masa problemów z tym związanych. Więc tego typu technologie związane z pobraniem tej krwi włośniczkowej, one już są już są dość zaawansowane i jest wiele miejsc, gdzie tego typu analizy są wykonywane. Tu niestety Europa jest troszeczkę w cieniu Stanów Zjednoczonych, gdzie technologie się rozwinęły wiele lat temu i w tym momencie większość tego typu próbek jest pobierana właśnie w Stanach Zjednoczonych. Natomiast do Europy bardzo, bardzo, bardzo powoli te technologie dyfundują. One istnieją w formie tak zwanej swojej kropli krwi i istnieją też w Polsce i o tym warto powiedzieć, gdzie one w tym momencie istnieją i w którą stronę te rzeczy idą. One istnieją już od lat dziewięćdziesiątych, jeżeli ktoś z Państwa ma słuchaczy, ma dziecko bądź w tym tomku, to należy pamiętać, że każde dziecko w trzecim dniu życia ma pobieraną krew właśnie włościczkową z boku pięty w trzecim dniu życia i ten materiał jest zbierany w postaci właśnie suchej kropli krwi, czyli kropli krwi pobranej na bibułę. To jest rodzaj takiej karty, Przypomina to taką grubszą kartonik i ta krew z tej pięty jest zbierana i wysyłana do badań w kierunku chorób rzadkich, głównie wrodzonych w admetabolizm, ale też innych chorób. Tam, gdzie zależy nam, żeby bardzo, bardzo wcześnie wykryć, czy u noworodka jest jakaś choroba, przykładem jest oczywiście fenylokatonuria. Tu warto powiedzieć, że to jest jedna z dziedzin medycyny i tu wydaje mi się, że w swoim kraju trzeba pochwalić. Państwo Polskie, bo my w tym momencie jesteśmy, jeżeli chodzi o wczesne wykrywanie tego typu chorób i jeżeli chodzi o liczbę, ilość chorób, jednostek chorobowych, które monitorujemy, jesteśmy numer dwa na świecie. W Polsce w kierunku największych, praktycznie większej ilości chorób po Stanach Zjednoczonych wykrywa się dzieci. Teraz oczywiście jesteśmy w przedstawieniu ogłoszenia, ogłoszenia nowego planu dla chorób rzadkich. Więc iść wprost, że to czyni nas jednymi z absolutnie światowej czołówki. Ale to tak, że tak powiem na marginesie, tak żeby trochę pochwalić, trochę tak wlać w naszych rodaków ducha, że jednak czasem możemy.
00:45:27 Tomasz Ołubczyński
Dajemy radę.
00:45:28 Konrad Kowalski
Tutaj trzeba pochwalić absolutnie. Dajemy radę, który robi fenomenalną pracę w tym zakresie. Natomiast tą krew w postaci takiej analogicznej, czyli na tego typu karty, można też pobrać od osób dorosłych czy osób starszych, niekoniecznie od noworodków. To jest materiał, który cechuje się po pierwsze bardzo niewielką inwazyjnością, bo oczywiście jest zawsze grupa pacjentów, którzy nie będą chcieli nakłuć sobie opuszki palca, ale jest cały szereg, którzy nie mają z tym wielkiego problemu i ta krew w takiej formie może być absolutnie samodzielnie pobrana przez pacjenta, wysuszona i przesłana bezpośrednio do laboratorium, na przykład takiego laboratorium jak moje. Takich laboratoriów na świecie jest niewiele, w Europie jeszcze mniej, natomiast liczba ich systematycznie rośnie i dostępność parametrów, które możemy wykrywać w takiej formie jest dużo większa, znaczy rośnie wciąż. Zaletą jest to, że materiał taki jest bardzo stabilny. Możemy go wysłać normalną pocztą, po prostu taką włożyć w kopertę, taką bibułkę i wysłać normalną pocztą, więc stabilność jest bardzo wysoka. Stabilność efitykanabinoidów jest też bardzo wysoka, liczona w miesiącach tak naprawdę w takiej formie. Natomiast krew włóczniczkowa sama w sobie może być pobrana zarówno w takiej formie, o której powiedziałem, wysuszonej kropli, jak i w tym momencie są również technologie, gdzie można pobrać taką krew do probówki i też w takiej formie płynnej wysłać do laboratorium. Te technologie już istnieją i powoli są wdrażane i celem tych wszystkich wdrożeń jest to, żeby dostarczyć jak najbliżej pacjenta tą diagnostykę. Czyli odwrócić troszeczkę istniejącą sytuację. że to nie pacjent wędruje sobie do punktu pobrań, żeby wykonać badanie, tylko badanie wędruje do niego, czyli to pacjent bezpośrednio ze swojego własnego otoczenia, wtedy kiedy jest mu wygodnie, pobiera ten materiał, wysyła go bezpośrednio do laboratorium i celem jest oczywiście to, żeby otrzymał zwrotnie wynik co najmniej tak samo wiarygodny jak wynik badania, gdzie poszedłby do którejś z największych sieci diagnostycznych w Polsce i wykonał sobie tego typu badania.
00:48:09 Tomasz Ołubczyński
Ok, czyli kupujemy badanie na stronie internetowej. Podamy oczywiście linki w opisie. Ja bym chciał oczywiście zaznaczyć, że nie jest to materiał sponsorowany, nie mamy żadnej współpracy, nie dogadaliśmy się na cokolwiek finansowego, niefinansowego, jakkolwiek by tego nie ująć. Ja uważam, że tego typu badania są bardzo atrakcyjne i jestem święcie o tym przekonany, że mało osób o tym wie, więc dlatego nagrywam ten materiał. Czyli kupujemy na stronie internetowej badanie. W jakiej formie przychodzi to badanie do pacjenta?
00:49:00 Konrad Kowalski
To już parę słów, jeżeli chodzi o to badanie. Więc to, co chciałem powiedzieć o jednym bardzo dużym ryzyku, jeżeli chodzi o to badanie w kontekście fitokonabinoidów. I to jest bardzo ważne, bo chcę być fair względem Ciebie, Tomku, wszystkich słuchaczy. Musimy pamiętać, że to badanie, jeżeli jest wykonywane z opuszka palca, ono jest podatne na jedną zasadniczą zmienną. Więc jakby ukujemy się w palc i teraz musimy pamiętać, że jeżeli np. jednocześnie poddajemy siebie terapii wziewnej fitokanabinoidami, to ten dym czy niewielkie ilości preparatu, jeżeli przyjmujemy go doustnie, on może się odrobinę osadzać na opuszczu palca czy na powierzchni palca. I to jest niezmiernie, niezmiernie ważne, bo musimy pamiętać, że stężenie w tym dymie czy w tych absolutnie mikroresztkach, czy kontaminacji, czy blacie, czy czymkolwiek takim jest wciąż kilka tysięcy razy większe, to stężenie, niż to, które mamy we krwi. Więc musimy być bardzo skrupulatni co do tego, jeżeli podejmujemy się takiego pobrania, żeby faktycznie przyłożyć się bardzo, żeby ten puszek palca i to wszystko, to pobranie wykonywać w miarę zdekontaminowanych, oczyszczonej przestrzeni, tak żeby nie Nie chciałbym, żeby ktokolwiek czuł się zawiedziony, że na przykład powiemy mu, że cieprzówka była źle pobrana, a stężenie jego kanabinoidów, jego we krwi jest jakieś absolutnie gigantuiczne. Tak nie jest, tylko po prostu czasami może dojść do tego typu kontaminacji, szczególnie jeżeli mówimy tu o preparatach wziewnych. Więc to jest taki troszeczkę disclosure, tutaj trzeba nadmienić, że to jest pewnego rodzaju ograniczenie.
00:51:13 Tomasz Ołubczyński
Ale to jest logiczne to, co mówisz, no bo w końcu ma to bardzo logiczne podłoże, także na pewne rzeczy musimy zwrócić uwagę.
00:51:24 Konrad Kowalski
Ale musimy pamiętać oczywiście, że jeżeli pójdziemy do punktu pobrań, to tam pani pielęgniarka bierze odpowiedzialność za to, czy ten materiał jest dobrze pobrany, czy nie. Jeżeli ten ten materiał, przynosimy i bierzemy sobie na siebie odpowiedzialność, to musimy go, tak powiem, tą odpowiedzialność przytulić do serca i powiedzieć, OK, to teraz ja zrobię wszystko jak tylko najlepiej mogę, żeby ten wynik, który dostanę finalnie, był najwyższej jakości. Więc to jest troszeczkę odwrócenie sytuacji, pacjent, punkt pobrania. Natomiast jeżeli chodzi o technikę, to wygląda to bardzo prosto. Zamawiamy zestaw do pobrania na stronie internetowej, tak jak powiedziałeś. Zestaw przychodzi do Państwa. On ma wszystkie składowe do dezynfekcji palca, wszystkie składowe do pobrania. Tam jest taki jednorazowy lancet. Wszystkie materiały w środku są sterylne. Tak naprawdę rozgrzewamy opuszek palca, czy jeżeli pobieramy to swojemu własnemu dziecku, to piętkę czy znowu też opuszek palca. Pobieramy dwie do czterech kropli krwi na specjalną bibułę. Ta bibuła jest w takim specjalnym statywie, gdzie ona sobie schnie dwie do czterech godzin. W zestawie macie państwo torebkę foliową ze suszaczem i zaadresowaną kopertę, którą wrzuca się do skrzynki pocztowej. Kiedy tylko próbka przyjdzie do laboratorium, wykonujemy analizę i dostają państwo informacje zwykłe dotyczące stężenia fitokanabinoidów we krwi. Oczywiście równolegle trzeba zarejestrować tą próbkę na stronie internetowej, trzeba podać swoje dane, bo pamiętajmy o tym, że laboratorium, które to wykonuje, czyli laboratorium Mazdy, jest laboratorium diagnostycznym, a wynik ma charakter diagnostyczny, więc jeżeli wynik ma mieć charakter diagnostyczny.
00:53:42 Tomasz Ołubczyński
Tak jak.
00:53:43 Konrad Kowalski
W punkcie pobrań, czyli imię, nazwisko, PSL, to też jest bardzo, bardzo istotne. No tak, no to logiczne. Lekarz pracuje na laboratorium, tak? Czyli lekarz, jeżeli przedstawiają mu taki wynik, też musi mieć pewność, że to badanie zostało zrobione w prawidłowy sposób i że próbka jest państwa.
00:54:05 Tomasz Ołubczyński
Okej, to wydaje się bardzo logiczne. Informacja zwrotna idzie pocztą, czy jest wysłana na adres mailowy? Elektronicznie. Czyli praktycznie rzecz biorąc… Dobra, jaki jest czas oczekiwania na wynik? To jest tydzień, dzień, miesiąc?
00:54:29 Konrad Kowalski
To oczywiście wszystko będzie się rozwijało. To, co jest warte znaczenia, dziękuję Ci za tę rozmowę i za możliwość powiedzenia użytkownikom i osobom, które prowadzą tę terapię, że jest taka możliwość. Musimy pamiętać o tym, że generalnie monitorowanie terapii stężeniem leku, bez względu na to, czy są klasyczne leki przeciwpadaczkowe, a już w ogóle fitokanabinoidy, to nie jest coś bardzo popularnego w tym kraju. to wręcz jest rzecz, która jest pierwsza pomijalna w wprowadzeniu jakiejkolwiek terapii. Więc w tym momencie naprawdę nie ma… Mimo, że wprowadziliśmy ten produkt już dobrych kilka lat temu, bo ten projekt, o którym wspomniałeś, on zakończył się kilka lat temu, tego zainteresowania ze środowiska osób leczących się preparatami zawierającymi fitokanabinody nie ma tego zainteresowania bardzo dużego.
00:55:35 Tomasz Ołubczyński
Jeszcze.
00:55:38 Konrad Kowalski
Jeszcze. Myślę, że możliwość, którą mi dałeś, żeby powiedzieć wszystkim o tym, że coś takiego istnieje, sprawi, że to zainteresowanie będzie większe i będzie więcej osób, które będzie chciało monitorować tę terapię. Czas oczekiwania na wynik zależy częściowo od zainteresowania. My z reguły staramy się, żeby pacjent nie oczekiwał na wynik dłużej niż tydzień. od momentu przyjścia próbki do laboratorium, bo oczywiście za Pocztę Polską nie gwarantujemy.
00:56:14 Tomasz Ołubczyński
No cóż, jasna sprawa. Czyli mamy nieinwazyjne badanie, które możemy sobie zrobić w domu. Przy zachowaniu odpowiednich zasad, powiedzmy nazwijmy to BHP, możemy uzyskać w ciągu kilku dni istotną informację, która może wpłynąć, żeby to za bardzo dramatycznie nie zabrzmiało, ale może diametralnie zmienić naszą terapię, bo punkt wyjścia, czyli badanie podstawowe, może nam, nie wiem, lekarzowi lub osobie, która będzie tą terapię prowadziła, może przynieść bardzo, bardzo istotne informacje. Czyli w tym momencie możemy albo zwiększyć, albo zmniejszyć dawkowanie, tak jak już wspomnieliśmy wcześniej. na pewne rzeczy nie mamy jakby wpływu, czyli na to, jak część tych witokonabinoidów jest metabolizowana w naszym organizmie, co to badanie też powinno pewną część światła na stężenia nam rzucić. No i cóż, wydaje mi się, że w tym momencie ja już więcej pytań nie mam. Ja tylko opowiem Ci sekundkę odnośnie dalszych.
00:58:00 Konrad Kowalski
Planów, bo to o czym powiedzieliśmy sobie wspomnieliśmy troszeczkę o interakcjach i to jest dla nas pewnego rodzaju wytyczna czy cel, który chcielibyśmy doprowadzić szczególnie na samym początku w kierunku pacjentów przyjmujących leki przeciwpadaczkowe, bo to jest dość duża grupa, gdzie skuteczność preparatów szczególnie zawierających CBD jest bardzo, bardzo wysoka. Jest cały szereg pacjentów, którzy przyjmują typu preparatów połączeni z lekami przeciwpadaczkowymi i wypadałoby jednocześnie z tego samego materiału monitorować również leki przeciwpadaczkowe i to jest nasz cel na najbliższą przyszłość, żeby z tego samego pobrania optymalnie, być może nie będzie to sucha kropla krwi, być może to będzie żeby też móc zaoferować całej grupie, szczególnie rodziców dzieci chorych na padaczkę, również możliwość monitorowania, w przystępnej cenie oczywiście, monitorowania leków, czy nie dochodzi do tych interakcji, które dla takiego małego, młodego organizmu mogą być bardzo, bardzo, bardzo niebezpieczne.
00:59:34 Tomasz Ołubczyński
No zwłaszcza kwas walproinowy ma tutaj chyba szczególne znaczenie.
00:59:39 Konrad Kowalski
To jest najpopularniejsze oczywiście i też może doprowadzić w połączeniu z CBD do hepatotoksyczności.
00:59:45 Tomasz Ołubczyński
Co jest super istotne do monitorowania. Mam nadzieję, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie, bo temat jest bardzo ciekawy, bardzo atrakcyjny. Dużo rzeczy nie zostało powiedzianych i mam nadzieję, że wrócimy jeszcze do pewnych kwestii. Chciałbym tylko nadmienić… że naszym gościem był doktor Konrad Kowalski, dyrektor ds. naukowych w firmie Mazdiak. I informacja, którą oczywiście muszę podać, znaczy muszę, wolałbym ją podać. Jeżeli publikowane przeze mnie treści są dla ciebie atrakcyjne, zasubskrybuj, udostępnij lub napisz komentarz. Niestety wszystkie tematy związane z konopiami są bardzo nielubiane przez wszelkie algorytmy, więc jeżeli chciałbyś wspomóc również w rozwoju tego kanału, zapraszam do Patronite. Konradzie, dziękuję stokrotnie za informację, za rzucenie światła i za, mam nadzieję, dodatkowe możliwości dla naszych pacjentów.
01:01:02 Konrad Kowalski
Dziękuję Ci Tomku za zaproszenie, z przyjemnością przyjmę zaproszenie, z przyjemnością porozmawiamy z Tobą na kolejne tematy. Możemy rozbudować kwestie metabolizmu, być może ktoś z Państwa może napisać w komentarzach, które zagadnienie go najbardziej interesuje i możemy w następnych spotkaniach rozszerzyć te zagadnienia. Dziękuję Tobie za rozmowę i dziękuję Państwu za wysłuchanie tego podcastu.
01:01:38 Tomasz Ołubczyński
Dziękuję również. Czyli jesteśmy umówieni.
01:01:40 Konrad Kowalski
Tak jest.
01:01:42 Tomasz Ołubczyński
Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia.


